nie wiem nawet od czego mam zaczac bo problem dosc skomplikowany. chodzi o mnie i mojego ojca, o nasz relacje. cierpie na fobie spoleczna, niesmiala bylam odkad pamietam i nigdy nie umialam sobie z tym radzic, klopoty sie skonczyly w gimnazjum kiedy poznalam specyficzne dzialanie alkoholu, a tak naprawde dopiero wtedy sie zaczely. kazde moje wyjscie na zewnatrz z domu do ludzi, do znajomych, musialam poprzedzic piciem w domu, inaczej bym nie wyszla, tak strasznie sie zawsze balam, moglam nie ...