W piątek, robiąc zakupy w Biedronce przy ul.
Kiełczowskiej natknąłem się na przeterminowane o ponad
miesiąc batony „Mars”, zwróciłem uwagę kasjerkę, ta po
obejrzeniu marsów przyznała mi rację, po czym zabrała
batony z widoku, w niedziele, gdy znów znalazłem się w
sklepie zauważyłem te same marsy (łatwo je rozpoznać,
bo promocja „1,30 zł” jest dawno nieaktualna), ale
pracownicy jak widać wzięli sobie do serca moje uwagi,
bowiem bardzo dokładnie starli z każdego ...