-
30 tydzien ciazy: (pierwszy transfer po 7-u latach "naturalnych"
staran, operacji meza, krancowym OHSS).
Chlopiec i dziewczynka!
Wystapilam z KK, wstapilam do k.ewangelickiego.
Nie mam kontaktu z tzw.najblizsza rodzina, bo popelnilam grzech, eh,
eh.
Dobiegam powoli do mety i ciekawi mnie- ktora z Was i po jakich w
skrocie przejsciach cieszy sie z zycia- wlasnego i tego, ktore za
chwile przyjdzie na swiat, bardzo dziwny w niektorych szerokosciach
geograficznych?
-
mowil, ze rzezcywiscie nalezy do lekow grupy B, czyli nie wolno w ciazy i w staraniach lepiej tez nie, ale
najnowsze badania wskazuja ze w pcos (a jak juz jest cos nie halo z cukrem i insulina tym bardziej) pomaga nie tylko w stymulacji ale i w utrzymaniu ciazy na najwczesniejszym etapie. wiec ja sie zgodze na met jesli kilka moich clo nie da efektu.
-
A wiec bylam wczoraj u gina i okazalo sie ze co prawda moja insulina miesci
sie w normach ale jest przy gornej granicy i przepisal mi 3*1 metformax. Mam
go brac od 1dc a oprocz tego od 2-6 dc clo po pol tabl, no i standardowo
duphaston od 16-25,tyle ze teraz 2*1..Boje sie jeszcze wiekszego tycia po tej
dawce, ale coz.. Nabralam sil i nadziei ze w koncu sie uda! a co! I bede
lykac twardo te wszystkie swinstwa.
Bardzo duzo o metformaxie wyczytalam dzisiaj na bocianie- ponad 50 stron...
-
Biorę od dwóch dni (mam PCO), dziś postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej
niż to, co napisano w ulotce... i jestem lekko zaniepokojona. Dostałam od razu
dawkę 3 razy dziennie (czyli 3 x 850), a wszędzie czytam o stopniowym
zwiększaniu. Ze swoją gin będę mogła skontaktować się dopiero w poniedziałek,
a do tego czasu? Brać tą samą dawkę, zmniejszyć do dwóch, jednej dziennie?
Zaznaczam, że na razie czuję się całkiem nieźle, poza delikatnym osłabieniem
nic mi nie dolega.
Może ktoś ma ...