Dodaj do ulubionych

In vitro Polna Poznań

26.03.19, 12:25
Witajcie. Szukam osób które podchodzą lub podchodziły do In vitro w Poznaniu na Polnej.
Jakie macie spostrzeżenia i opinie? U kogo się leczyłyście? Jak oceniacie przebieg procedury? Jaki skutek?

Na początek coś o mnie: leczę się 3lata, obecnie jestem pacjentem Poradni Niepłodności na polnej w Poznaniu, po 3 nieudanych inseminacjach, dwóch laparoskopiach i histeroskopiach (usunięcie torbieli) będę podchodzić do in vitro na Polnej.

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • lunanana Re: In vitro Polna Poznań 09.05.19, 21:48
      Ja podchodziłam 2 lata temu, leczyłam się u profesora Pawelczyka.Dla mnie strata pieniędzy i nerwów.Pobranych 10 jajeczek, żaden zarodek nie nadawał się do podania.Wszystkie za słabe.Profesor poklepał mnie po plecach powiedział , że jest mu przykro. Nie zaproponował żadnego leczenia żadnych badań.Jestem po 4 próbach in vitro.Polną wspominam najgorzej.Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • anett_79 Re: In vitro Polna Poznań 10.05.19, 13:09
        Ja też miałam invitro na Polnej .Pobrali mi sześć komórek z czego cztery dotrwaly do piatej dobry. W kwietniu miałam pierwszy kriotransfer dwóch blastek, bo ze świeżych nie mogłam mieć z powodu polipa( urósł po stymulacji).Niestety porażka. W tym miesiącu podchodzę jeszcze raz i zabieram moje dwie ostatnie kropki.mam nadzieję, że tym razem się uda. Porównania z innymi klinikami nie mam, więc nie wiem czy gdzie indziej jest lepiej . Ogólnie jestem zadowolona ze swojego lekarza.
    • karolinazet Re: In vitro Polna Poznań 22.08.19, 11:53
      Również nie polecam, miałam 3 transfery u prof. Jędrzejczaka, jak dla mnie stracony czas. Polecam Kriobank w Białymstoku, konkretne leczenie i szybkie jego efekty. Obecnie mam 15 miesięcznego wspaniałego synka, a 2 żony moich kuzynów w ciążysmile
      • miracle345 Re: In vitro Polna Poznań 25.08.19, 21:32
        To faktycznie mało pozytywne wiadomości. Ja się lecze u dr. Brązerta. Postanowiliśmy spróbować na Polnej, jeśli się nie uda to spróbujemy gdzieś indziej. A organizacyjnie jak oceniacie? Chodzi mi o częstotliwośc badań i o to czy lekarz prowadzący jest na monitoringach cyklu czy przypadkowe osoby? Panie z administracji wydają się być bardzo miłe.
    • innabajka Re: In vitro Polna Poznań 13.01.20, 20:31
      Podejścia do in vitro na Polnej nie miałam, ale podejście do Poradni Niepłodności miałam jedno i zastanawiam się czy każdego tak tam traktują czy miałam pecha. Pierwsza wizyta w Poradni trwała może łącznie 8 minut, Pani dr zapytała jak długo się staramy i czy na coś choruje. Po informacji, że mam zdiagnozowaną endometriozę 2 lata temu, a mąż słabe wyniki nasienia (sprzed roku!) natychmiast stwierdziła, że kwalifikujemy się tylko do inseminacji. Nie chciała nawet oglądać wyników moich badań. Badanie usg trwało 30 sekund (nie żartuję) i nie uzyskałam nawet informacji czy wszystko jest w porządku. Dalej już tylko wypisanie na karteczce listy badań potrzebnych do podejścia do inseminacji, tekst "proszę sobie je zrobić prywatnie, cytologię najlepiej też, do zobaczenia za miesiąc na wizycie ustalimy termin inseminacji, koszt 500zł". Na pytanie czy coś jeszcze sprawdzać - hormony itp. "nie, tego nie trzeba do inseminacji, do widzenia".
      Chciało mi się śmiać i płakać jednocześnie. Nie było słowa o tym, żeby powtórzyć badania nasienia, sprawdzić hormony, sprawdzić czy mam w ogóle owulację, nic.
      Na co komu poradnia leczenia niepłodności, która nie chce leczyć, nie szuka przyczyn, tylko od razu kieruje na częściowo odpłatną inseminację, której skuteczność i tak jest wątpliwa.
      Może za dużo wymagam od publicznej służby zdrowia, ale ja sobie poradzę, nie mam zamiaru się tam więcej pojawiać, leczę się prywatnie gdzie podejście jest zupełnie inne, ludzkie. Ale co mają zrobić kobiety, których nie stać na płatne leczenie i prywatne wizyty? Czekać na cud?
      Mam nadzieję, że miałam pecha, ale piszę to, żebyście nie oczekiwały cudów po tej wizycie, szkoda czasu.
      • miracle345 Re: In vitro Polna Poznań 13.01.20, 21:03
        Zanim podeszlismy do invitro chodziliśmy również do poradni. Trafiłam tam po dwóch latach leczenia u ginekologow, którzy niespecjalnie już mieli pomysł na leczenie niepłodności oraz po wizycie w szpitalu na oddziale endokrynologi i Niepłodności. Jeśli chodzi o poradnie to długi jest czas oczekiwania na wizytę, ale my trafiliśmy na lekarza który od razu przystąpił do działania żeby już nie marnować czasu- nam akurat zależało na konkretach. Kazał zrobić badania takie jak ocena nasienia, AMH, i podstawowe hormony jak fsh, prolsktyna, progesteron itp. Moje AMH okazało się zaskakująco niskie więc lekarz skierował nas na inseminacje. Po 3 nieudanych zdecydowaliśmy się na in vitro. W poradni leczylismy się 2 lata. Na plus było poznanie lekarza do którego chodzimy prywatnie i z którym walczymy z in vitro, oraz jego podejście i decyzje o wyczerpaniu wszelkich wątpliwości przez 2 lata leczenia. Na minus czas oczekiwania na wizyty, spore opóźnienia pomimo konkretnych godzin i raczej marne szanse przez to na np. Leczenie poprzez monitoring cyklu itp. Musiałaa trafić na mniej zaangażowana lekarke, jeśli chodzi o inseminacje to dla nas to była strata czasu, ale spotkałam tam ludzi którym się udało.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka