Obejrzałem ostatnio popularny w pewnych kręgach film "Zmruż oczy" - przez
wiele znanych mi osób uważany wręcz za najlepszy polski film ostatnich lat,
laureat festiwalowych nagród. Wciąż mi się odbija. Ten film jest po prostu
tragiczny. Powiela wszystkie możliwe schematy tanich wzruszeń i na każdym
kroku epatuje pozorną głębią filozoficzną. Osnową fabularną jest relacja
psychologiczna pomiędzy byłym nauczycielem - sfrustrowanym mizantropem
inteligentem-humanistą, a małą dziewczynką...