Mam problem, a w zasadzie boję się o zdrowie, a może i życie swoich kotów.
Brzmi to może bardzo dramatycznie, ale i wygląda poważnie. Może od początku:
Od jakiś dwóch lat /kiedy jeszcze w domu była tylko Ksika/ przychodził z
okolicy do nas czarno-biały kocur. Czasem pojawiał się rzadko, czasami bywał
codziennie i w tych wizytach nie było nic niepokojącego - ot po prostu
pojawiał się, widywało go się, ale nie działo się nic złego. W ogrodzie
pojawiają się często różne koty, bo więk...