No szlag mnie trafia. Cała droga z lotniska na Beskidzkie, od tej knajpki przy
końcu pasa aż prawie po ul Szarotki, jest zawalona końskim łajnem. Śmierdzi
tak, że jadąc rowerem to prawie się udusiłem. Normalnie mnie zatkało, fetor
był tak gryzący, że musiałem zatkać nos. Placki tego łajna są rozwleczone
kołami samochodów na długości kilkudziesięciu metrów. Śmierdzi naprawdę
niemożebnie, jak ktoś mieszka w pobliżu, to zapraszam do przekonania się
osobiście, choć przyjemność wątpliwa. Str...