Mam w nieodleglej perspektywie wakacyjne plany w miejscu, w ktorym wedlug
dobrego ("czyt. przetestowanego") przewodnika serwowany jest najlebszy homar
w basenie M. Srodziemnego. Okolica znana jest rowniez z innych
morskich "pychotek". Oczywiscie mam tez swoje winne plany zwiazane z tym
wyjazdem, ale ciekawy jestem waszych drodzy forumowicze przemyslen i
doswiadczen zwiazanych z przedmiotowym polaczeniem "wino i owoce morza".
Z winnym pozdrowieniem,