No niestety historia powtarza się ponownie.
Wyniki są niejednoznaczne - cośtam niby w badaniu mikroskopowym widać, ale
nie są pewni (kilka laboratoriów). Ponieważ leczyłem już kilkukrotnie (z
różnym skutkiem) i mam dość żarcia Vermoxu i Decarisu, proszę o radę
(chwilowo brak na rynku świeżych pestek z dyni :)) ) czym profilaktycznie
przeleczyć, żeby ubić robala?
Martini - liczę na Ciebie - jest jakiś homeopatyczny patent na takie "grube"
kłopoty?
Piotr
P.S. Wolę założyć...