dawne lata,gdy lekarz zdiagnozował u mnie epi(13 lat temu).Ech...jaki
ciemnogród panował wśród moich sąsiadów i mojego otoczenia.Chociaż nie mam
złudzeń ,co do teraźniejszości,to wierzę,że jest lepiej.Bo jest,co? Na naszej
ulicy na epi chorowała jeszcze sąsiadka "nie pierwszej młodości" i jej
wnuczka,oraz ich kuzynka.Cóż to była za tajemnica,że owe osóbki choruja na
tak "straszną" chorobę.A jak się pewnego pięknego dnia wydało(atak na ulicy)
to mówiono,że "wariatka".No i na pewno ...