moj monsz juz od dluzszego czasu jest na tzw delegacji i ma grupe
sycylijczykow pod soba i stal sie chyba cud!
sycylijczycy pokochali i zaadoptowali na co dzien robione po naszemu
pomidory, czyli z cebula i w smietanie, i salate zielona tez w smietanie na
slodko kwasno, dzis inaczej sobie nie wyobrazaja tak polubili. a po moich
pierogach z mloda kapusta i skwareczkami to powiedzieli, ze nic lepszego
wszesniej nie jedli, choc sa wychowani na kuchni mammy wloskiej.
maly kroczek...