Po całym dniu pracy i przedzieraniu sie przez stolyczne korki nie lubię być
zmuszany do ostrych przyspieszeń czy zmian pasa.
Jadę spokojnie, płynnie i w miarę nie tarasując drogi.
Niektórym nie wystarczy taka jazda i muszą koniecznie szarpnąć i wykoczyć
przede mnie właściwie tylko po to, by na światłach być przede mną.
Dzisiaj zaczął sie tak miotać peugeot 206 na Pl. Trzech Krzyży - prawy, potem
lewy przede mnie, potem znowu prawy.
Tym konikiem szachowym powoziła dziewczyna pewnie ...