Witam,
problem który chcę opisać nie dotyczy mnie ale bliskiej mi osoby. Z tego co wiem jest on pod opieką psychologa, a przynajmniej w sytuacjach na prawdę skrajnych. Często jednak to ja z nim rozmawiam i argumenty typu "będzie dobrze", "dasz radę" przestają odnosić jakikolwiek rezultat i już nie wiem co poradzić.
Chodzi o to, że chłopak jest po bardzo ciężkich przeżyciach z dzieciństwa. Rodzice zginęli w wypadku, ojczym bił go, macocha gwałciła, do tego ma białaczkę. Teraz jego życie...