"[...]za dwa, trzy lata festiwal stanie się skansenem dla zespołów
sprzed kilku dekad, które wciąż rozpalają wyobraźnię grupy, do
której adresowany jest dziś Open'er: dobrze sytuowanych 30-40-latków
z dużych miast.[...]" - zgadzam się z tym stwierdzeniem: na
festiwalu np. totalnie "leży" scena klubowa - grają głównie kumple
organizatorów, a przecież możnaby zaprosić kogoś bardziej sławnego.
Skoro mogą to zrobić małe kluby w ciągu roku, to tak dotowany
festiwal letni też chyba j...