Pluje sobie w brode.Siedze w angielskim pubie, slucham The Pogues (z
jukeboxa, oczywiscie), pije Guonnessa, mam na glowie irlandzki zielony
kapelusz, a przeciez moglem poleciec do Dublina, to wcale niedaleko... czy
ktos tam jest i moglby napisac jak w tym roku bawia sie Irlandczycy?