-
Witam serdecznie, wybieram się niedługo z rodziną(w tym z dzieckiem) w trasę z
Siedlec do Poznania, chciałbym się dowiedziec jak wygląda na tej trasie sprawa
z tymi paniami, nie chce jeszcze tłumaczyc dziecku co one robią przy drodze
itp. Jakbyscie mogli to podajcie przykładowe nazwy miejscowosci, albo inne
charakterystyczne punkty przy których te panie pracują. Z góry dzięki.
Pozdrawiam !
-
Może ktoś zna dobry sposób na buraka który nagminnie niszczy trawnik,
parkując na nim, mimo że na parkingu są wolne miejsca? Musi mieć to
swoje "cudo" pod oknem.
-
Mam tę uciążliwość, że dojeżdżam codziennie do Warszawy.
I codziennie coś się na tej drodze dzieje: wystarczy stłuczka i już cała
szerokość zablokowana. Jeżeli jakiś samochód potrąci pieszego śmiertelnie -
pieszy przez 2 godzine leży na asfalcie... Szok...
Czy naprawdę nie da się z tym nic zrobić?!?!?!?
Od starej milosnej do minska jest jeden pas ruchu... Każdy wyprzedza jak
wariat....
Czy ktoś jeszcze jeżdzi tą trasą?
-
Jechałem ostatnio kilka razy wyremontowaną trasą Warszawa Siedlce i ogarnia
mnie strach co tam wymyślili.Na całej trasie głębokie rowy po obu stronach
chyba po to aby nikt nie zaliczył drzewa,a w wielu miejscach solidne
rozdzielenie drogi wyspami z kostki brukowej z krawężnikami.Czy jest tak
wszędzie i co to ma ułatwić przejazd lub podnieść bezpieczeństwo. Moim zdaniem
to jest tak,jeśli w niebezpiecznej sytuacji nie zabijesz się o krawężniki na
środku drogi to utopisz się w głębokim row...
-
Jak widze na ulicach wawy kolesia z siedleckimi blachami to omijam go z
daleka. Proponuje ustawienie jakichs bramek na plowieckiej bo juz wytrzymac
nie moge jak rano do pracy jade! Czy tam nie ucza jezdzic? a moze ucza ale
furmankami co?
-
Do założenia tego wątku skłoniła mnie sytuacja z Siedlec. Druga w nocy. Ulica
Sokołowska. Ograniczenie do 40/h na prawie całej długości (jest to ulica jak
inne, bez żadnych niespodzianek, szkoła, sklepy, ale przypominam: jest druga
w nocy). Jest tylko jedna niespodzianka dla kogoś, kto nie jeździ tamtędy
często: patrol naszej kochanej Policji. Oczywiście jechałem więcej niż te
cholerne 40 na godzinę (ale nie powyżej 60-tki). Moje tłumaczenie wyglądało
mniej więcej w stylu: "a kto ...