Widziałam dziś pierwszy raz w życiu na własne oczy jak odchodzi koń. Bardzo
chciałabym o tym opowiedzieć. W taki smuny deszczowy dzień. Pogoda też była
smutna. Było cicho, śpiewały ptaki. Inne konie też były smutne. Ten źrebak
miał taką zwykłą, typową, dobrą końską śmierć. Spokojną. Myślę, że jakaś
gwiazda tego dnia też spadła z nieba. Odszedł i już wiem jak to jest, kiedy
koń odchodzi. Śmierć jest niestety częścią życia. Być może spotkam go kiedyś
na zielonych pastwiskach i nad s...