biore od 2 miesiecy. poprawa byla ( nagle wielka euforia ) przez tydzien po
ok 2 ty brania. ale sie ulotnila jak powietrze z balona. poprostu nagle
znikla. teraz jest gorzej niz na poczatku - zupelnie nie moge spac. nie mam
sily ruszac galkami ocznymi. myslalam ze to przetrwam, ze to chwilowe. biore
dawke 20mg czy ktos moglby mi doradzic czy lepiej zwiekszyc dawke czy zmienic
lek?? jestem w zupelnym dolku. zawalilam studia. nie wiem czy da sie to
jeszcze odratowac.