W końcu trafiło do mnie, ze wlasnie jestem taką kobiętą. Rozwodze sie z toksycznym facetem, ale w glebi duszy nie chce tego. Zdradzał, oszukiwał, kłamał, jezdził na dziwki,a potem kladł sie ze mna do lozka. Były i narkotyki, sprawa o rozbój i ogolnie brak poszanowania wobec mojej osoby. Ja sie domysłaam niektorych jego poczynań , ale chciałam myslec, ze to nieprawda. Tak bylo dla mnie wygodnie. Ogolnie przewracanie kota ogonem i zwalanie winy na mnie i moja rodzine, nie widzac nic, a nic swoj...