"Łatwo lustruje się tych, których nie znamy, a jeszcze łatwiej tych, którzy są naszymi wrogami politycznymi czy światopoglądowymi. Inne miary przykładamy, kiedy podejrzenie pada na współbrata, z którym spędziło się długie lata w zakonie, czy na członka rodziny. Wtedy już nie szuka się prawdy i sprawiedliwości za wszelką cenę, ale okoliczności łagodzących, odwołuje się do chrześcijańskiego miłosierdzia i przebaczenia."
To jak rozumiem odnosi się do postawy Gazety raz wobec Maleszki, raz wobec...