-
Są tacy ludzie, którzy nie potrafią kochać. Jest ich pełno dookoła.
To moze być ktoś z bliskich,np. matka, ojciec, czy inni.
Ty dokopujesz się jak sprzężona koparka do ich uczuć i za kazdym
razem dokopujesz się do twardego kamienia. Pod warstwą czegoś_
niby_ tam, nie ma nic. Nic dla ciebie, oprócz przykrego
rozczarowania.
Po prostu umiejętność kochania jest jak talent, choćby artystyczny
i jak to z talentem bywa, przypada jednemu na tysiąc, reszta to
mało zdolni amatorzy, będą ...
-
Utrzymuję znajomość z facetem juz prawie dwa lata, początki jak to zwykle
bywa byly piękne, teraz...........szkoda mowic. Nie chce sie spotykac,
obecuje a w prawie ostatniej chwili odwoluje spotkanie to juz trwa kilka
miesiecy.Ogranicza sie w tej chwili tylko do lakonicznych wypowiedzi na gg,
no chyba ze chce.......... wirtualny sex , wtedy jest bardziej rozmowny.
Wiem , ze bawi sie , manipuluje mną ale jakos nie mam odwagi powiedzieć
DOŚĆ !!!Przypuszczam z reszta ze juz ma kolejn...
-
Widziana ładnych kilka lat temu, na letnim spotkaniu ekumenicznym w
rozpalonej Francji. Miała wykład na temat celibatu osób świeckich. Potem
widziałam ją w otoczeniu mężczyzn, przed namiotem wykładowym. Przyjrzałam
się jej z bliska. Wyciszona, uśmiechnięta. Wysoka. Obiło mi się o uszy
nazywanie takich kobiet "przystojnymi". Piękna. W białej bluzce i
ciemniejszej spódnicy, fajnie opinającej zgrabne biodra (Girlfriend, wiem,
że kicz, ale fakt!)
I męźczyźni, chłonący każde jej sło...
-
To jedna z propozycji sponsora (vide: góra strony :) w plebiscycie na Polkę-
Idolkę.
W wątku obok piszecie, że 24-letni niezrzeszony to błąd natury.
Czy analogicznie jest w przypadku kobiet?
Ja mówię - n i e.
Widzę dużo plusów i absolutny brak ułomności w wolnych elektronach :)
A szanowni foremkowi państwo?
:)
-
Zakonnica.
Często świetnie wykształcona.
Znająca języki.
Pomykająca z fantazją po autostradzie busikiem.
Ostatnio widziana w e - cafe.
Z entuzjazmem waliła w klawiaturę (biedne klawisze...)
Chłopiec pilnujący płaskich ekranów poszedł sobie na chwilę do kumpli.
Ona agresywnie:
- GDZIE ON JEST?!
Jak dobrze, że nie miałam obowiązku powiedzieć
- Pochwalony.
Roześmiałam się i wzruszyłam ramionami:
- Nie wiem!
:)
-
Nie macie pojecia jak to wspaniale jest napisac o swoich najskrytszych
myslach.....Nienawidze swojego meza.Czekam az umrze.Modle sie o to co
dzien.Bede wolna i bogata ciagle jeszcze atrakcyjna i choc juz nie uwierze
zadnemu to jednak chetnie sie pobawie w oszukiwanie i klamstwa ktorymi nas
panowie zasypuja...Nie wierze w uczciwego mezczyzne.Smierc jego mnie wyzwoli.
Czekam i wierze ze sprawiedliwosci stanie sie zadosc....
-
mój mąż dostał takie smsy (od kobiety, z którą podejrzewam że go coś łączyło
lub łączy): 1 "dlaczego się rozłączyłeś", a za chwilę 2. "za 5 minut
zadzwonię ostatni raz zastanów się czy ten telefon odebrać".
co myślicie, czy można ten drugi sms potraktować jako szantaż.
wiem nie powinnam grzebać w jego telefonie. Ale obsesja, że robi ze mnie
idiotkę jest silniejsza.