Hej,
potrzebuję po prostu wsparcia i dobrego słowa.
Nie jestem osobą bardzo odporną psychicznie i twardą.
Pokłóciłam się wczoraj dość ostro z mężem, bez szczegółów, padło wiele złych słów a on nie jest osobą, która łatwo się godzi.
Ja czuję się teraz okropnie, czuję, że to koniec świata, nie mogłam spać, na niczym nie mogę się skupić, cała się trzęsę, snuję czarne wizje przyszłości. Mam wrażenie, że on tak się nie przejmuje.
Jak się zdystansować, jak się wzmocnić, jak trochę to olać?