Zaczęłam się leczyć na wiosnę i całe lato aż do teraz czułam się znakomicie. Od dwóch tygodni znowu zamieniam się w zombie - słabo mi, jestem cały czas zmęczona i śpiąca, wypadają mi włosy. Pójdę oczywiście na badanie, pewnie powinnam zwiększyć dawkę leku, ale ciekawa jestem czy to normalne, że funkcjonowanie tarczycy pogarsza się na sezonowo? Wy też tak macie?