Dzisiaj rano lece do pracy-teczka, laptop, klucze do auta w zebach--i nagle
stanelam jak wryta, bo sie spelnily moje najgorsze przepowiednie na temat
Florydy. otoz droge do mojego auta blokowal mi dorodny grzechotnik. Udalam
sie w tempie rakiety z powrotem do domu, zamknelam drzwi (zabarykadowalam
sie) i czekalam az gad sie przemiesci gdzies. Zabralo to 30 minut. W
miedzyczasie mialam wizje tego, co bedzie jak wlezie do garazu :)
Pierwszy raz mialam takie przygody pewnego poranka j...