lech.boleslaw.w
07.12.13, 11:03
Airmaxy potrafią kosztować 400-600 zl, co jest kosmiczną ceną jak na buty sportowe "plastiki" z siateczką. Podobnie 300 zł jak na New Balance 457 (też plastiki, bo z pełnej skóry kosztują z 340-350 zł) to również spora cena. A właśnie jest szał na Airmaxy i NB 457. Ludzie za 250 zł czasem wolą kupić podróbki Air Max, niż inny, oryginał model Nike. Ja rozumiem dać np. 300 zł za adidasy z pełnej, prawdziwej skóry, ale dawać tyle za buty z tworzywa sztucznego i siatki? Czy ten dopisek Air Max dodaje butowi jakiejś magii? Notabene tenisówki New Balance z pełnej skóry kosztują 170-180 zł. Wytłumaczy mi ktoś ten cały szał na Air Max? Naprawdę to aż takie wielkie coś, że lepiej kupić podróbkę, niż oryginalne Nike, ale z innej serii? Dzisiaj bez problemu można dopaść np. buty firm takich jak Nike, Reebok, Adidas, Puma, New Balance (5 najpopularniejszych w Polsce i chyba kiedyś najczęściej podrabianych marek produkujących odzież i obuwie sportowe) za 150-200 zł, ale rynek podróbek ma się dobrze - bo nie każdego stać na kultowe modele za więcej niż 300 zł i ludzie szukają "okazji" na Allegro oraz w różnych "retrobutach". Za buty z tworzywa stucznego i siatki (lub z np. z nubuku, czy zamszu, ale także z przewagą siatki czy tworzywa stucznego)) nie dałbym więcej niż 200 zł. Uznaję tylko ładne i solidne skórzane obuwie sportowe oraz typowo biegowe "plastiki", jeśli uda mi się kupić grubo poniżej 200 zł (okazja to okazja) - można nosić jako codzienne lub do pracy, ale nie na imprezy. No, ale ja w ogóle nie biegam (nawet żeby zdążyć na autobus), więc mnie walory sportowe mało interesują.