Dodaj do ulubionych

DIAGNOZA: CZR!

05.04.10, 22:11
Witam.jestem mamą 4 letniej dziewczynki. w listopadzie otrzymaliśmy
diagnozę od psychiatry (DR GORCZYCA - GLIWICE)że mała ma całkościowe
zaburzenia rozwojowe nieokreślone.
Mała jest b.mądra i umysłowo rozwija sie ok, ale ma straszne ataki
histerii. nie możemy sobie z tym nijak poradzić. po konsultacji z
neurologiem podajemy jej hydroksyzynę ale marne efekty. Ma fobie na
punkcie guzików i ogólnie wielu rzeczy się boi: czasem boi się iść
na dwór, czasem mówi że boi się jedzenia i itd. jest b.ruchliwa
wszystko jej się klei do rąk, wszystko musi być tak jak ona chce bo
inaczej wpada w taki szał że trwa to nawet ponad godzinę. ale nawet
jak się jej "siusia",ustępuje i mówi niby tak jak ona chce to i tak
jest żle. to jest istny koszmar. ona jest taka nieprzewidywalna.
boimy się z nią gdziekolwiek wychodzić bo może dostać szału bez
powodu i niestety nie dajemy rady jej z tego wyciągnąć. dodatkowo
woła przy takim napadzie\: ratunku, pomocy, nie krzywdzcie mnie,
otwórz mnie, puść mnie. ludzie wtedy dziwnie patrza i wcale im się
nie dziwię.NIE zgłasza potrzeb fizjolgicznych. Siku wołała prze 3
msc. ale się uwsteczniła a kupe roi tylko w majtki. nie da się
wysadzić na ubikację bo zaraz wpada w histerię i powtrzymuje
parcie.Nie możemy chodzić na wczesne wspomaganie bo oboje z mężem
pracujemy na jedną zmianę,a babcie,które zajmują się małą się bojąbo
wiadomo takie napady szału, a poza tym są też tym zmęczone i nie
możemy ich wsztszystkim obarczać bo to przecież nasze dziecko.
jeździmy na terapie behawioralną\prywatnie do Gliwic/raz w miesiącu
i pracujmy w domu. ale to trochę pomaga w koncentracji, w lepszym
kontacie wzrokowym, ale nie udarza nic a nic w to z czym nie umiemy
żyć - w te cholerne histerie. ona się rzuca na wszystko, bije się,
uderza nogami, głową, trzeba jej pilnować. ach istny koszmar. ja już
nie daję rady, mąż to samo. proszę was jeżeli ktoś ma podobny
problem o podpowiedź jak sobie z tym radzicie, czy stosujecie jakieś
leki, gdzie można małą jeszcze skonsultować /jestem z Rybnika
Woj.śląske/, chcemy pojechać do Strumienia do Centrum EEG
Biofeedback może tam coś nam pomogą.Chętnie nawiążę kontakt z mamami
z okolic Rybnika,które mają podobny problem .Dzięki za odpowiedź








Obserwuj wątek
    • tekam68 Re: DIAGNOZA: CZR! 05.04.10, 22:39
      powód (powody)histerii jakiś jest. Nic nie przychodzi wam do głowy? Zajrzyj na
      forum
      forum.adhd.org.pl/index.php
      • niewierzewam Re: DIAGNOZA: CZR! 06.04.10, 18:48
        ADHD to nie CZR. Różnica jest ogromna, znaczy oczywiście ADHD uważam za coś o
        wiele przyjemniejszego. Wspólczuje ataków, mój syn miewal wielogodzinne krzyki
        również w tym wieku natomiast w dzień kontrolowal już fizjologię (oczywiście
        wpadki się zdarzaly ale szlo wytrzymać).
        CZD to zajęcie na lata, trzeba sobie postawić wiele pytań... Czy rodzina zdaje
        sobie sprawę, że to niepelnosprawność (12-C)? Czy dziecko ma już orzeczenie? Czy
        babcie chcą i mogą podolać opiece?
        Można zwrócić oczywiście uwagę czy dziecko nie ma alergii pokarmowej i czy nie
        je zbyt wiele slodyczy. No i integracja sensoryczna, diagnoza i ćwiczenia, to co
        można w domu to samemu. Może SUO jest rozwiązaniem jeśli chodzi o zajęcia domowe?
        Żaden lekarz czy terapeuta nie da odpowiedzi kiedy "się wyrówna" i w jakim
        stopniu. Trzeba brać się do roboty i mieć nadzieję.
        Pozdrawiam i życzę dużo sil.
        • ruda.5 Re: DIAGNOZA: CZR! 06.04.10, 22:02
          dziękuję za odpowiedź. niestety nie mamy orzeczenia.. Boimy się tego
          jak ognia, nie umiemy sobie poradzić z tym co nas spotkało i do
          końca nie dopuszczamy do sibie myśli że to niepełnosprawność i że to
          jest na całe życie. czasem jak mała ma "lepszy" dzień to myślę że
          może to minie może to rozpieszczenie...Ach ciężko jest zejść na
          ziemię i boję się tylko żeby tym wszystkim nie wyrządzić krzywdy
          dziecku. Bo im prędzej coś zaczniemy działać tym pewnie
          lepiej...Czemu to jest takie ciężkie...
          • iska2009 Re: DIAGNOZA: CZR! 06.04.10, 22:21
            Przyjecie do wiadomosci diagnozy i pewnego rodzaju pogodzenie sie z
            nia to podstawa. Podstawa do tego, aby zaakceptowac dziecko jakim
            ono jest. To bardzo duzo. Dzieci doskonale wyczuwaja emocje rodzicow.
            Warto zaczac nieco zglebiac temat - polecam lekture ksiazek
            napisnych przez doroslych autystow lub ich bliskich, dzieki nim
            bedziesz blizsza zrozumienia jak Twoje dziecko funkcjonuje, z czym
            sobie nie radzi, byc moze pomoga Ci one dotrzec do zrodla histerii.
            Frustracje, hustawka emocjonalna, lek, to uczucia ktore towarzysza
            wszystkim rodzicom, wiec nie jestescie osamotnieni, jesli to moze
            byc jakims pocieszeniem.
      • ruda.5 Re: DIAGNOZA: CZR! 06.04.10, 21:57
        bardzo cię przepraszam ale chyba nie do końca znasz tematykę takich
        zaburzeń, Gdybym wiedziała jakie są powody takich aktaków u małej to
        bym przecież nie szukała tutaj pomocy i nie pisała tego
        wszystkiego, a ja poprostu jestem bezradna wobec tego co się dzieje
        i nie mam zielonego pojęcia skąd się to u niej bierze i pewnie się
        nigdy nie dowiem....
        • mit-och Re: DIAGNOZA: CZR! 06.04.10, 22:25
          Ja też jestem mamą 4-latka. My już mamy diagnozę - Zespół Aspergera.
          Histerie Twojej córki mogą wynikać z tego, że może jej się wydawać,
          że "siedzisz w jej głowie" i być może ona myśli, że powinnaś
          wiedzieć bez pytania dlaczego się złości. Ty tego nie wiesz, ona
          złości się coraz bardziej, koło się zamyka. Przerabiałam to z moim
          synkiem. Ale to tylko jedna z mozliwości takich histerii. Inne
          zostały już wymienione w powyższych postach. Polecam do poczytania:
          www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=12;t=10189.
          Nie bójcie sie diagnozy. Wtedy można bardziej pomóc. Można korzystać
          z wielu usprawnień, miedzy innymi z SOU (specjalistycznych usług
          opiekuńczych) co może w jakiś sposób rozwiązać Wasze problemy
        • aga_sama Re: DIAGNOZA: CZR! 07.04.10, 00:20
          Ruda
          Tak jak pisała jedna z mam - najważniejsze to zaakceptować inność dziecka, co
          oczywiście nie oznacza pozwolenia na wejście na głowę.
          Zaprzeczanie diagnozie i sprowadzanie problemów do ataków histerii nic nie da,
          bo sytuacja ewidentnie Was przerasta.
          Mam synka z podobną diagnozą, tzn CZR, ale w kierunku aspergera. Ja
          zaakceptowałam "metkę", mój mąż chyba nie traktuje jej jeszcze poważnie,
          dziadkowie zaprzeczają.
          Sama też mam ZA i żal mi ściska serce, kiedy widzę, jak moje dziecko się
          nakręca, jak złości, jak wpada w jakiś potworny wir, bo ja wiem, pamiętam, że z
          tego trudno wyjść.
          To, co bym radziła Tobie:
          zrobienie dziecku wszystkich możliwych opinii, orzeczeń. Z tego co piszesz
          wnioskuję, że musicie obydwoje pracować, więc warto wycisnąć ze służby zdrowia i
          opieki społecznej wszystko, co się da. Jeżeli macie dochody poniżej 600 zł na
          osobę, to na wniosek lekarza specjalisty możecie wystąpić do opieki społ. o SUO.
          To inny temat, poszukaj tu na forum, są z tym przejścia, ale warto się o to
          postarać. Bez sensu, że nie korzystacie z wspomagania rozwoju, bo mała się nie
          da zaprowadzić. Może terapeuci przyszliby do niej, do domu?
          Następny krok to orzeczenie o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Czy córka
          jest z 2006 roku? Jeżeli tak, za rok ma obowiązek iść do zerówki - warto już
          teraz pomyśleć o jakimś przedszkolu. Dla pięciolatka gmina MUSI zapewnić
          miejsce. Jak Wy wyobrażacie sobie pójście córy 'do dzieci"?
          A przede wszystkim poszukałabym biomedycznych przyczyn ataków córki, to teraz
          chyba najważniejsze. Czyli:
          pełna diagnostyka alergologiczna i parazytologiczna. W przypadku silnej alergii/
          robaczycy/ candidy takie ataki mogą być objawem choroby. Do tego dobra
          przychodnia metaboliczna. Czy ona kiedykolwiek miała badany poziom cukru? Bo
          skoki insulinowe mogą się różnie objawiać, ja w swojej cukrzycowej ciąży miałam
          przy wahaniach cukru napady szału.
          Robale - możesz zrobić pełną diagnostykę w laboratorium felix (wygooglaj sobie),
          szukają pasożytów mikroskopowo, odpuść sobie lokalny sanepid, bo na 90% nic nie
          znajdą. Badanie w felixie kosztuje ponad stówę (robale + grzyby), ale to lepsza
          inwestycja niż biofeedback.
          Problemy z treningiem czystości - przydałby się Wam dobry psycholog behawioralny
          (po sprawdzeniu robaków). W krakowie masz centrum terapii behawioralnej.
          Z tego co piszesz, córa wymaga stałej, systematycznej pracy, dzień w dzień. Wy
          także wymagacie stałego wsparcia, bo chyba już wysiadacie. Na Śląsku działa
          grupa wsparcia dla rodziców, poszukajcie, spotkajcie się, odetchnijcie...
          • ruda.5 Re: DIAGNOZA: CZR! 07.04.10, 07:25
            dzięki za odpowiedź. Ja nie wiem jak wy to wszystko robicie, skąd u
            Was ta siła do działania. Ja już poprostu nie mogę, nie chce mi się
            żyć...Z mężem ledwo co się dogadujemy. On jakoś nie traktuje tego do
            końca na serio. Niby wie co małej jest ale on zadecydował żeby jej
            orzeczenia nie wyrabiać. Wie że mała jest chora ale nie dopuszcza
            tej myśli jeszcze bardziej niż ja. Jak może to "ucieka" z domu do
            pracy bo mowi że w tym "wariatkowie"nie da się żyć. No i nie da
            się... My zresztą też przy tej całej syt. zatraciliśmy siebie ale to
            inny temat. Czuję się z tym sama choć mam dookoła rodzinę.
            Dziadkowie też nie rozumieją tego co się z małą dzieje i mówią że
            wyrośnie z tego. Jak w rodzinie widzą że mała ma ataki to mówią że
            jest rozpieszczona i my się pod tym podpisujemy bo wstydzimy się
            przyznać do tego że nasze diecko ma autyzm. Sytuacja rzeczywiście
            nas przerosła, ja się czuje jak w jakimś labiryncie bez wyjścia, w
            głowe mam kocioł i sama nie wiem co robić. Tyle jest tych waszych
            sugestii co robić a ja się boję normalnie się boję to wszystko
            przyjąć do wiadomości,orzeczenia, opnie, diagnozy...
            • czarna_ida Re: DIAGNOZA: CZR! 07.04.10, 08:11
              Ruda :)
              W kazdej rodzinie tacy sa, co nie chca zrozumiec.. Mam tak samo..
              Ja tez sie balam orzeczen, ale one pomagaja, w jakis sposob. Zasilki
              pielegnacyjne, rodzinne, mozna zalatwic z gminy terapie. Przedszkole
              integracyjne.. A ataki histerii, u autystykow bywaja bardzo czesto,
              tak samo jak i agresji.
            • nie_mozna_wyswietlic_strony Re: DIAGNOZA: CZR! 07.04.10, 10:29
              Ruda, mam 4-latka z wysokofunkcjonującym autyzmem. Diagnozę mamy od roku, więc
              swoje już przeszłam i jeśli nawet nie będę mogła Ci pomóc, to chętnie posłużę
              rękawem do ocierania łez w chwilach doła totalnego. Jestem z Żor, więc chyba
              kwalifikuję się do "okolic Rybnika"? ;)

              GG: 1749628 albo poczta gazetowa.

              Trzymaj się ciepło, jest nas więcej.
              • ruda.5 Re: DIAGNOZA: CZR! 07.04.10, 21:36
                dzięki za odzew. na pewno się odezwę
            • aga_sama Re: DIAGNOZA: CZR! 07.04.10, 10:51
              Ruda
              podstawą jest zaakceptowanie faktu, że ma się "nienormalne" dziecko i że tak będzie do końca życia. Jedne problemy miną dzięki ciężkiej pracy, pojawią się następne. Lekko nie będzie, nigdy.
              Musisz siąść i opracować plan działań. I tych stricte organizacyjnych (orzeczenia, opinie, niepełnosprawność) i lekarskich (robaki, alergolog, poradnia metaboliczna, genetyczna, być może też gastroenterolog, a przede wszystkim stała opieka psychiatryczna). Przede wszystkim musicie krok po kroku opracować sposób postępowania z małą. Babcie - no cóż, chyba nie można na nie liczyć, bo są stare, schorowane i najchętniej w dupę by dały...
              Ja mam trochę podobną sytuację rodzinną. Jak pisałam, mąż nie traktuje diagnozy poważnie, no ale w odróżnieniu od Twojego wspiera mnie we wszystkim. Wozi młodego na terapie, uczestniczy w spotkaniach ze specjalistami, negocjuje sposób postępowania z młodym w przedszkolu.
              Mojego ojca sytuacja nie obchodzi, wnuka widuje raz w roku, moja mama wspiera mnie werbalnie, ale fizycznie nie pomaga bo jest daleko, zresztą pozwoliła, aby torpeda wlazł jej na głowę.
              Teść zna diagnozę, ale neguje ją absolutnie, najchętniej w dupę by dał, wszystko nasza wina, bo rozpuściliśmy młodego. Teściowa nic nie wie, ale wnuk ją niepokoi, mówi, że diabeł w niego wstąpił i nie radzi sobie z nim. Ciągle porównują torpedę z drugim wnuczkiem w podobnym wieku - tamten taki grzeczny, miły, tak się słucha, a mój ten zły, skaranie boskie...
              I już wiem, że nigdy nie będę miała w nich wsparcia, więc nie liczę na nic, byleby mu krzywdy wielkiej nie zrobili. Syn uwielbia do nich jeździć.
              • ruda.5 Re: DIAGNOZA: CZR! 07.04.10, 21:44
                staram się jak mogę, ale rozkłada mnie na łopatki jak mała ma ten
                swój napad, tak strasznie się wije, piszczy, nie chce żeby ją
                dotykać, przytulać... Po pewnym czasie już na nią krzyczę bo nie
                mogę jej pomób w żaden sposób. Co to wogóle jest?Niektóre z Was
                piszą że też miały takie sytuacje z napadami i jak sobie
                poradziłyście co zrobiłyście że ataki ustały? czy dziecko z tego
                wyrasta? A co z tą dietą bezglutenową, czy też to stosujecie u
                swoich pociech?
                • ruda.5 Re: DIAGNOZA: CZR! 07.04.10, 22:27
                  Otrzymałam wiele odpowiedzi i pomocy za co dziękuję, chcę jeszcze
                  zapytać czy takie aktaki można wyleczyć, jak dojść do tedo jakiego
                  są pochodzenia, bo nic takiego jej nie robimy a właściwie robimy
                  przeważnie jak chce ale nic nie skutkuje i tak jest koszmarnie.
                  Pisałyście że też to przechodziłyście z dziećmi, czy to minie z
                  wiekiem. Dodam że bad. kału miała na pasożyty, lamblie i glukoza też
                  w normie.
    • mikomila Re: DIAGNOZA: CZR! 08.04.10, 13:17
      Ruda, z innej beczki: czy diagnozę otrzymałaś po jednej wizycie u dr Gorczycy?
      Czy jest to diagnoza pisemna? Na jakiej podstawie jest diagnoza CZR: wywiad z
      Tobą, z dzieckiem???
      • ruda.5 Re: DIAGNOZA: CZR! 08.04.10, 21:27
        tak dokładnie. Byliśmy z dzieckiem u niego przez 1 h i diagnoza
        powstała wyłącznie na podstwie naszego opisu zachowań dziecka. Mała
        w tym czasie sobie chodziła po gabinecie i wogóle tym czasie nie
        była sobą bo była tasznie zestresowana co do niej jest niepodobne.
        Zamienił z nią jedno zdanie, czy chodzi do przedszkola na co ona mu
        odowiedziała że nie beo jest chora. I tyle. Po czym spisał krótki
        wywiad na kartce i napisał diagnozę: całościowe zaburzenia rozwojowe
        nieokreślone F 84 i zalecenia: terapie dla dzieci z całościowymi
        zaburzeniami. Acha i jeszcze na tej kartce jest zrobiona diagnoza
        CARS=30. i to by było na tyle.
        • ruda.5 Re: DIAGNOZA: CZR! 09.04.10, 07:02
          a i jeszcze zapomniałam dodać ze zapytał małą gdzie jest lampa i ona
          mu pokazała, reszta to wywiad zebrany od nas. Na początku się
          dziwiliśmy ze tak po jednej wizycie lekarz daje dtiecku metkę na
          całe życia ale psycholog z PPP nas zapewniała że to jest dobry i
          doświadczony lekarz i się zna. Zresztą sami też widzimy że z
          dzieckiem coś się dzieje.
          • mikomila Re: DIAGNOZA: CZR! 09.04.10, 08:09
            Mimo wszystko jednak wydaje mi się to dziwne... Czasem człowiek podczas takiego
            wywiadu opowie o swoich odczuciach a nie rzeczywistych faktach co daje moim
            zdaniem skrzywiony obraz zachowań dziecka. Poza tym jeśli wcześniej już się
            naczytałaś na ten temat to możesz pewne fakty zasugerować.... Nie wiem.... takie
            jest moje zdanie.
        • gloria2 Re: DIAGNOZA: CZR! 09.04.10, 08:49
          "Byliśmy z dzieckiem u niego przez 1 h i diagnoza
          powstała wyłącznie na podstwie naszego opisu zachowań dziecka"

          Kurcze, to u nas sam wywiad diagnostyczny z psychologiem trwał 2,5
          godziny. Psychiatra robił wywiad na podstawie testów i to trwało
          dodatkową godzinę no i jeszcze dwie obserwacje dziecka - każda po 60
          minut prowadzona przez rózne zespoły. I jeszcze dostarczyliśmy film
          nakręcony z codziennego życia w przedszkolu.
          Przekazanie daignozy też trwało 1h

          Zadziwiajace, jak rózne są standardy diagnozowania tego typu
          zaburzeń:0
          • aga_sama Re: DIAGNOZA: CZR! 09.04.10, 10:06
            Z tego co piszesz z młodą faktycznie jest coś nie tak, ale tryb diagnozy jest
            dla mnie hmmmm zastanawiający.
            W naszym przypadku wyglądało to tak:
            obserwacja psychologiczno-psychiatryczna - 3 spotkania
            wywiad z rodzicami (3 godziny)
            przekazanie diagnozy - spotkanie 2 godziny

            Teraz diagnozujemy młodego w Synapsis i jesteśmy po 3-godzinnym wywiadzie, czeka
            nas jeszcze obserwacja młodego 1-2 godziny i przekazanie wyników.
    • tijgertje Re: DIAGNOZA: CZR! 09.04.10, 10:06
      Hej ruda, przeczytalam caly watek i tak sie zastanawiam. Masz
      diagnoze CZR, ale to jeszcze nie autyzm. U 4-latka czasem naprawde
      trudno zauwazyc roznice i nie nakrecaj sie na zas, bo mala
      faktycznie moze wyrosnac. Sama mam ZA w kierunki HFA i wcale nie
      uwazam sie za osobe uposledzona. Nikt nie jest doskonaly, tyle,z e
      ja w jednych obszarach dostalam duzo wiecej od reszty, w innych o
      wiele za malo i brakuje mi po prostu rownowagi. Dlatego rozumiem, ze
      trudno ci zaakceptowac "niepelnosprawnosc" corki. Z drugiej jednak
      strony, jesli nie zaakceptujesz jej "innosci" i nie zmienisz
      oczekiwan na takie, ktorym bedzie w stanie podolac, nigdy ani ona,
      ani ty nie bedziecie szczesliwe. Z papierami dziewczyny maja racje.
      Staraj sie zdobyc wszystko co mozliwe, bo tylko w ten sposob mala
      bedzie mogla dostac jakakolwiek pomoc z zewnatrz. Sama postaraj sie
      dowiedziec jak najwiecej o autyzmie i ADHD, bo w tym wieku objawy
      moga byc podobne. Zrob diagnoze SI, bo mysle, ze na tym polu da sie
      poczynic pewne postepy. Przede wszystkim zacznij jednak od siebie. Z
      tego co piszesz, to zawsze musi byc tak jak mala chce. Moj mlody,
      teraz 6-latek jest przekochanym, spokojnym i zawsze rozesmianym
      chlopcem. Samo to jednak nie przyszlo. Przy tacie zmienia sie czasem
      w diabla wcielonego. Dziewczyny juz ci wspomnialy, ze histeria musi
      miec jakies zrodlo i domyslam sie, gdzie moze lezec geneza problemu
      (choc za malo znam sytuacje zeby sie nie moc pomylic). Jesli
      dziecko, nawet zdrowe uswiadomi sobie, ze histeria jest w stanie
      manipulowac otoczeniem, to bedzie histeryzowac i bedzie coraz
      gorzej. Twoja mala moze miec opozniony rozwoj emocjonalny, wiec
      reaguje jak 2-latek i nie da sie jej pewnych rzeczy wytlumaczyc jak
      zdrowemu 4-latkowi. kazde dziecko z autyzmem jednak potrzebuje
      wyraznych granic i zasad. Jesli mala moze robic co chce, to aj sie
      jej wcale nie dziwie. Brakuje jej poczucia bezpieczenstwa., Twoja
      relacja z mezem rowniez ma na nia wplyw, nie ludz sie, ze jest
      inaczej, bo ona glupia nie jest i wiele widzi, a ze nie rozumie
      sytuacji, prawdopodobnie sama siebie obwinia i histeria wyraza swoj
      sprzeciw, bol odrzucenia i chec zatrzymania taty. To jest jedyna
      znana jej reakcja, ktora robi wrazenie na otoczeniu, wiec naporawde
      nie ma sie jej co dziwic. Jej zachowanie przytlacza was wszystkich,
      ale na dluzsza mete nie poradzicie sobie z tym. Moj mlody ma
      opiekunke z autystyczna corka. dziewczyna miala 9 lat, jak ja z domu
      zabrali, bo byla silniejsza od rodzicow i stanowila zagrozenie dla
      rodziny. Przyjezdzala na weekendy, jako nastolatka zrzucila mame ze
      schodow, unieruchamiajac ja na kilkanascie lat w wozku inwalidzkim.
      Jesli nie podejmiecie zadnych dzialan, to wierz mi, jestescie na
      prostej drodze do podobnej historii z wasza corka. Zacznij od
      siebie. Zrob rachunej sumienia, zapisz, jakie zasady panuja w domu,
      czego chcesz bezwzglednie wymagac, a co moze podlegac dyzkusji. Nie
      ma tak, ze mala decyduje o wszystkim. To ty jestes rodzicem i ty
      odpowiadasz za jej wychowanie. Z histeryzujacym, dzieckiem nie da
      sie prowadzic dialogu. Nie wiem, jakie macie warunki mieszkaniowe,
      ale warto znalezc jakies miejsce, gdzie mala bedzie sie mogla
      bezpiecznie wyzyc, nie robiac sobie krzywdy. Moj mlody sie czasem
      wscieka, ale idzie do swojej sypialni, wlacza jakas muzyke,
      pokrzyczy, powyzywa sie na wielkim worku do siedzenia i jak jest
      spokojniejszy, to przychodzi do mnie. Musisz nauczyc corke, ze
      krzyki i histeria nie sa zadnym argumentem przetargowym. W ten spsob
      nikt w zyciu niczego nie osiaga (jesli juz, to zawsdze ktos na tym
      cierpi). Zacznij od malych kroczkow. Np wspolny posilek. Mozesz
      zaczac np od tego, ze dopoki ktos nie skonczy jesc, wszyscy siedza
      przy stole i uzywaja sztuccow. Przy stole nikt nie krzyczy. Niektore
      dzieci z autyzmem czuje sie bezpiecznie jesli zawsze maja ta sama
      podkladke pod talerz, ten sam talerzyk i ten sam kubek, chocby
      postawienie kubka z innej strony moze sie skonczyc histeria (dlatego
      moj maz nie moze wkaldac rzeczy do zmywarki, moglabym zabic za
      talerze nie w tej kolejnosci co trzeba!) Oczywiscie w terapii dazy
      sie do wyksztalcenia elastycznosci i umiejetnosci radzenia sobie ze
      zmianami, ale w waszym przypadku musicie zaczac od podstaw, wszystko
      w domu powinno miec swoje stale miejsce. Sprobujcie, ale nastaw
      sie,z e na poczatku z niwymi zasadanmi nie bedzie latwo. Meza musisz
      przegadac, musi cie wspierac i oboje musicie zachowac spokoj.
      Zacznij malej tlumaczyc, ze jak histeryzuje, to nie mzoesz sie z nia
      doghadac, rozmawiacie tylko na spokojnie. Umow sie,z e jak jest
      wsciekla, to w "swoim " bezpiecznym miejscu moze sie powsciekac, ale
      ma sie uspokoic, jak chce ci cos powiedziec. To samo dotyczy ciebie
      i meza. Meza przydus, niech w takich sytuacjach NIGDY nie wychodzi z
      domu. Jak ktoremus z was puszczja nerwy, wyjdzie do innego
      pomieszczenia, nie krzyczcie na mala, bo tylko nawzajem sie
      nakrtecacie. Postaraj sie ustalic plan dnia i plan tygodnia. Kup
      malej kalendarz, albo np na bialej tablicy rozrysuj tygodniowy
      plan. Piktogramami, rysunkami czy naklejkami mozesz w nim zaznaczac
      wszystko, co odstaje od "normy". Im wiecej mala bedzie wczesniej
      wiedziec, tym mniejsza szansa na atak histerii. Dziecko z autyzmem
      ma problem z przewidywaniem, cos nieznanego jest powdem strachu i
      paniki. Sama czasem mam ochote kogos ubic albo rozniesc doma jak
      tajfun, tyle tylko, ze z wiekiem nauczylam sie panowac nad emocjami
      i wyrazac je w bardziej cywilizowany sposob;) Postaraj sie, zeby
      kazdy dzien mial staly schemat, posilki o stalych porach i ta sama
      kolejnosc wykonywanych aktywnosci. W tygodniowym kalendarzu zaznacz
      dni, gdy chodzicie na zakupy, idziecie w gosci itp. Ustalcie, ktore
      rzeczy nie podlegaja dyskusji, a co mozna negocjowac, ale dawaj
      malej zawsze 2 rzeczy do wyboru, nie pytaj "co chceswz robic", bo to
      pytanie jest zbyt abstrakcyjne. Mozesz zapytac: chcesz wyjsc na
      zewnatrz, czy wolisz zostac w domu. W zaleznosci od odpowiedzi
      dajesz wybor: pojdziemy na spacer czy na plac zabaw? W ten sposob
      likwidujesz burze w umysle dziecka jednoczesnie dajac jej poczucie
      kontroli nad sytuacja. Na koniec najwazniejsze: dzieciaki ze
      spektrum autyzmu zazwyczaj maja niskie poczucie wlasnej wartosci i
      wlasdnych mozliwosci. Kochaj corke i akceptuj ja taka jaka jest,
      negatywnych zachowan nie krytykuj, tlumacz, ale nawet w negatywnym
      zachowaniu staraj sie dostrzec cos pozytywnego. Wszystko co dobre
      chwal i nagradzaj do przesady! Moze ci sie wydawac, ze jak powiesz
      dziecku 2 razy, ze cos ladnego narysowala, to wystarczy. Nie!
      Powtarzaj po kilkadziesiat razy i przez kilka dni wracaj do tego,
      mow czasem tak, jakbys sobie dopiero przypomniala albo zdradzala
      wielki sekret. To robi wrazenie, ale potrzeba baaardzo duzo czasu,
      zeby dziecko uwierzylo w komplementy. Usmiechaj sie do niej,
      przytulaj wielokrotnie, wciagnij ja do wspolnych zajec, pokazuj,
      jaka jest wazna i nie zapominaj jej powiedziec o kazdym dobrym
      drobiazgu, ktory zrobila. Wiem,z e czasem wymaga to postawienia
      dotychczasowego myslenia na glowie, ale w koncu masz nieprzecietne
      dziecko;) Jej zachowan nie tlumacz rozuszczeniem (nawet gdyby to
      byla prawda), staraj sie obserwowac i analizowac rozne sytuacje,
      wczesniej czy pozniej dojdziesz, skad sie biora ataki (acha, babcia
      sie pospieszyla i dala jej czerownego cukierka, nie pytajac, czy
      chce czerwonego czy zoltego). Mam nadzieje, ze nie zranilam cie tym
      postem. Zrozumienie funkcjonowania i sposobu myslenia dziecka to
      podstawa, ale jest to baaardzo trudne, czesto niemozliwe. Badz dobra
      mama i badz tego pewna. Nie daj sie zapedzic w kozi rog i nie
      mow "nie potrafie, nie daje rady". Mozesz co najwyzej przyznac, ze
      NIE ROZUMIESZ wlasnego dziecka, bo wierz mi, jesli ona rzeczywiscie
      ma autyzm, nigdy nie pojmiesz do konca jej sposobu myslenia. staraj
      sie z
      • tijgertje Re: DIAGNOZA: CZR! 09.04.10, 10:15
        Aaa... ucielo mi i mi zdanie ucieklo:/ Co ja to chcialam powiedziec?
        ani nie wiem... Zachowajcie spokoj, zapewnij dziecku bezpieczne,
        znane i przewidywalne otoczenie, chwal za droiazgi, nie tylko do
        niej, ale do meza, sasiadki, dziadkow, znajomych, rwniez tak, zeby
        ona myslala, ze nie wiesz, ze slyszy. Jesli uda ci sie akceptowac
        dziecko taki jakim jest i spelnic jego potrzeby, to zanim sie
        obejrzysz, bedziesz miec aniola a nie dziecko. Powodzenia!
        • ruda.5 Re: DIAGNOZA: CZR! 09.04.10, 21:59
          Dzięki ci za tego posta. Pięknie to wszystko napisałaś i nie obawiaj
          się nic mnie nie uraziło. Będę do nigo wracać jak już nie będę
          wiedziała jak to sobie poukładać i postaram się to wszystko
          przerodzić w czyn.
          • lillyofthevally Re: DIAGNOZA: CZR! 11.04.10, 18:05
            Proponuje wziasc skierowanie od pediatry do neurologa
            Ze skierowaniem do GOAR-u w Gliwicach do dr. Piaseckiego
            W Goarze masz terapie z pedagogiem, psychologiem, SI
            oprocz tego w Gliwicach jest Centrum Terapii Behawioralnej na
            Zygmunta Starego.
            Orzeczenie sobie zalatwcie - bo sie przyda.
            Proponuje poszukac terapeuty , ktory by przyjezdxal do was do domu i
            pracowal z dzieckiem.
            Oprocz tego jest swietny osrodek w Radzionkowie.
            • gomado Re: DIAGNOZA: CZR! 19.04.10, 10:33
              Cześć!
              Ja tez mam dziecko ze spektrum chociaz oprocz cech autystycznych ma
              spora wade wzroku i opoznienie psychoruchowe.
              Mnie doluje zawsze widok zdrowych, bystrych dzieciakow. Lubie
              chodzic do osrodka wczesnego wspomagania, bo tam moje dziecko
              wyglada na jedno z lepiej rozwinietych.
              Polecam Ci tego typu osrodki. Ja jestem na wychowawczym i planuje
              jeszcze go sobie przedluzyc (jak sie ma orzeczenie o
              niepelnosprawnosci to mozna). Poswiecilam sie dziecku, nauczylam sie
              cieszyc dzieckiem, byc dla niego. Babcie sa dobre raz na jakis czas.
              Mielismy z mezem plany budowy domu, niestety teraz nas na to nie
              stac, bo inwestujemy w malego - pare godz w przedszkolu
              integracyjnym, masaze, terapia zajeciowa, psycholog., logopedyczna.
              Okulista,, SI, homeopata, dieta, pewnie jeszcze o czyms zapomnialam.
              Efekty sa zdumiewajace. Teraz mowia mi ze maly do 6 roku zycia
              powinien dorownac rowiesnikom. W podejsciu do dziecka b pomogly mi
              plyty z nagraniem z Autism Treatment Centre ze Stanow. Weszlam na
              ich strone int, tam zamowilam plyty za darmo.
              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka