Dodaj do ulubionych

Przystępna lektura dla babci o CZR

25.06.10, 12:17
Proszę, doradźcie jakąś lekturę o CZR. Mam problem, jak pewnie wiele z Was
miało, polegający na tym, że teściowa neguje diagnozę (zajmuje się moim synem,
kiedy my jesteśmy w pracy). Staramy się z mężem jej wszystko na bieżąco
tłumaczyć, ale ona uważa, że małemu nic nie jest, że to my go rozpuściliśmy,
że kiedyś tych wszystkich psychologów nie było, itd., dalej nie ma co
rozwijać, bo inne stwierdzenia na pewno znacie z autopsji. Chciałabym jej
podsunąć coś do przeczytania, ale w wyniku diagnozy nie zostało określone, co
mały tak naprawdę ma. Padło ustne stwierdzenie, że to nie autyzm, ale nie
padło też, że to zespół aspergera. Jeśli damy teściowej książkę, gdzie pojawią
się określenia autyzm i ZA, to ona powie, że przecież on tego nie ma. Macie
jakiś pomysł? Myślimy, żeby znaleźć jakąś opiekunkę, która stosowałaby się do
zaleceń terapeutycznych, ale tymczasem z małym jest jeszcze babcia.
Obserwuj wątek
    • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Przystępna lektura dla babci o CZR 25.06.10, 12:37
      Moim zdaniem w takim wypadku, nie lektura, tylko spotkanie z terapeuta,
      specjalista czy lekarzem diagnozujacym przy najblizszej okazji, babcia i Wy.
    • gorawka Re: Przystępna lektura dla babci o CZR 25.06.10, 12:50
      Ojej, przepraszam, miałam wrażenie, że to napisałam, a najwyraźniej mi gdzieś
      uciekło. Zabraliśmy ją na jedne zajęcia terapeutyczne, żeby do niej dotarło o co
      chodzi. Po obserwacji zajęć z terapeutą padły następujące wnioski i
      spostrzeżenia: 1)było bardzo fajnie, bo tam jest tak czyściutko (...), 2)to, co
      robi terapeuta, to takie zwykłe rzeczy, można tam pójśc jeszcze kilka razy i dać
      sobie spokój, przecież można to samemu w domu robić, a małemu po prostu potrzeba
      mocnej dyscypliny, 3) "wiecie, z jednej sali wyszedł taki chłopczyk i on miał
      problem z wymawianiem "r". Babcia zadawała terapeucie dowolną ilość pytań, ale
      niestety wydaje mi się, że ona nie zrozumiała, gdzie się znalazła (że to ośrodek
      dla dzieci ze spektrum autyzmu). Chyba to odbiera, że tam jest tak zwyczajnie,
      normalnie, nie widziała nikogo w kaftanie bezpieczeństwa i że chyba wymyśliliśmy
      sobie dosyć drogie zajęcia rozwijające dla dziecka (tak jak ktoś prowadza na
      plastykę czy skrzypce). Dlatego uznaliśmy, że chyba musimy znaleźć opiekunkę (bo
      babcia się buntuje przeciwko naszym wskazówkom i każde zalecenie postępowania
      odbiera jako krytykę jej osoby), ale tak czy inaczej chciałabym podjąć
      próbę,żeby babcia zrozumiała, co się dzieje z jej wnukiem...
      • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Przystępna lektura dla babci o CZR 25.06.10, 12:57
        Z tego, co piszesz, wyglada to na klasyczny efekt wyparcia.
        No mnie sie dalej wydaje, ze lektura nie pomoze, bo zawsze w takich ksiazkach
        znajdzie elementy, ktorych Wasz synek nie ma i tego sie czepi.
        Albo potrzebny psycholog, ktory do babci dotrze ze swiadomoscia, ze babcia
        wypiera diagnoze, albo przyjmijcie, ze babcie uwaza, ze z dzieckiem wszystko Ok,
        ale z umowa, ze babcia postepuje z malym wg wskazowek rodzicow. No i wyjscie, o
        jakim myslisz, jeszcze Wam zostaje.

        Nawet nie wiesz, jak czesty to przypadek wsrod dziadkow. Tam, gdzie spotykam sie
        z rodzicami autystycznych dzieci, rozmowy o tym sa na porzadku dziennym ;-).
    • marika012 Re: Przystępna lektura dla babci o CZR 25.06.10, 17:19
      CZR to autyzm. Rozumiem że macie taką diagnozę jak i my czyli CZR nie
      zdiagnozowane inaczej. To znaczy że dziecko ma cechy autystyczne, których jednak
      nie da się zaliczyć do autyzmu wczesnodziecięcego, ZA itd.
      CZR piszą gdy nie są pewni albo dziecko było za krótko obserwowane, jest za mało
      danych.
      Mój syn na orzeczeniu do szkoły ma wpisany po prostu autyzm.
    • dasia_23 Re: Przystępna lektura dla babci o CZR 25.06.10, 17:45
      Hej,
      Mam podobny problem z teściami, tyle że teść nie interesuje się
      zupełnie a teściowa po przeczytaniu czegoś o ZA powiedziała - to
      jest straszne i koniec tematu, nie było pola do racjonalnej rozmowy
      o wspieraniu wnuka. A mój synek jest cudownym i świetnie rokującym
      maluchem. Przykro mi to mówić ale niestety dziadkowie nie rozumieją.
      Moja mama która zajmuje się wnukiem, akceptuje moje podpowiedzi
      dopiero gdy jej metedy nie skutkują i niestety miesza małemu w
      głowie. Cóż pracy nie rzucę bo koszty terapi są olbrzymie. Myślę że
      zabieranie babci na spotkania z terapeutą i psychologiem jest jedyną
      metodą, tyle że to musi potrwać. Mój synek jako 3-latek był bardzo
      trudny, teraz ma 4 lata (rok SI) za sobą, moją akceptację jego ZA i
      jest o 300% lepiej.
      Pozdrawiam,
      dasia_23
      • gomado Re: Przystępna lektura dla babci o CZR 25.06.10, 18:34
        Oświećcie mnie o jakie złe zachowania posadzacie dziadkow. Z mojego
        doswiadczenia wynika, ze potrzebne sa dziecku normalne kontakty z
        kochajacymi osobami z rodziny ale uwazajacych dziecko za zupelnie
        zdrowe, jesli tylko nie dochodzi do przemocy oczywiscie.
        • aga_sama Re: Przystępna lektura dla babci o CZR 25.06.10, 18:51
          mój ma diagnozę CZR w kierunku ZA, ale też dużo cech ADHD
          Złe zachowania dziadków:
          1. egzekwowanie cierpliwości - teściowie nie rozumieją, że dziecko nie będzie
          stało 40 minut w kolejce na poczcie, że jak chce jeść to musi być natychmiast...
          Mają drugiego wnuka, pół roku starszego i zupełnie innego, ciągle porównują
          chłopców.
          2. oczekiwanie, że dziecko zajmie się same sobą - mój potrzebuje bardzo dużo uwagi
          3. łamanie reguł, wyznaczonych przez nas w porozumieniu ze specjalistami - bo
          oni wszystko wiedzą lepiej. My mieliśmy duży problem z nauczeniem dziecka, że
          jak zrobi coś złego, to będą konsekwencje. A teściowie konsekwencje mają w
          dupie. Jeszcze prostszy przykład - uczymy młodego, że jak coś je, to zawsze albo
          w krzesełku, albo przy stoliku. A teściowa pozwala latać z jedzeniem w buzi, a
          jak nie chce jeść to karmi wnuka w biegu.
          4. nieprzestrzeganie diety, niepodawanie leków - bo alergia nie istnieje, bo on
          nie lubi tego syropu.
          5. podatność na manipulacje - ale to akurat ma wielu dziadków, również dzieci
          zdrowych :)

          Generalnie negacja i wyparcie faktu, że ma się zaburzonego wnuka. Wnuk jest
          niegrzeczny i niewychowany, to wszystko wina synowej (moja).
          I najlepiej mu wlać

          Ot tak mi się zebrało, bo teściowa była 3 dni. W tym czasie musieliśmy płukać
          młodemu nos, czyli go po prostu "zgwałcić", bo on straszliwie protestował.
          Płukanie jest nieprzyjemne, ale konieczne. Młody walczył, a babcia siedziała
          metr od niego i płakała, że męczymy dziecko i litości dla niego nie mamy.
          Wsparcie pierwsza klasa
          • marychna31 ot 25.06.10, 19:44
            Aga, OT ale zainteresowało mnie to płukanie nosa-przy jakich schorzeniach się
            coś takiego stosuje?
            • aga_sama Re: ot 25.06.10, 20:10
              płukanie nosa stosuje się przy chorobach zatok, alergii wziewnej itp.
              Torpeda ma gęsty katar, którego nie widać. Zamiast wylatywać nosem, spływa po tylnej ścianie do gardła i młody kaszle. Kaszel okrutny, zdiagnozowany przez 2 pediatrów jako zapalenie oskrzeli.
              Po konsultacji z laryngologiem zlecono nam płukanie, żeby ten katar wywalić z nosa. Procedura nieprzyjemna, wlewa się specjalny roztwór przez jedną dziurę, płyn z gilami wylatuje przez drugą.
              A dzieciak się drze jak opętany, ale albo katar wypłuczemy albo sterydy wziewne z antybiotykiem...
              to strona dystrybutora, są na niej filmy jak to wygląda
              www.nosizatoki.pl/
              • iska2009 Re: ot 25.06.10, 21:03
                Wyglada to rzeczywiscie okropnie, ale jesli jest skuteczne...
                Sama sie zastanawiam, bo moj mlody cala jesien i zime przechodzil z
                okropnym katarem ktorego nie mozna bylo w zaden sposob usunac.
                Efekt - wysiekowe zapalenie ucha, z ktorym walczymy juz trzeci
                miesiac jak na razie bez rezultatow.
                • aga_sama Re: ot 25.06.10, 21:14
                  Ta metoda ma zarówno zwolenników jak i przeciwników wśród laryngologów. Przed
                  stosowaniem dziecko trzeba dobrze zbadać. Ja nie mogę płukać, bo mam pokrzywioną
                  przegrodę i woda zostaje mi w zatoce.
                  U nas chyba działa - gile wylatują, mniej kaszle, a ja jestem w szoku, co może
                  mieścić sie w tak małym nosku. Fuj
                • iska2009 Re: ot 25.06.10, 21:22
                  A jesli chodzi o lekture, to ja jestem nieustajaca fanka Stevena
                  Shore'a. W swojej autobiograficznej ksiazce "Za sciana" z tego co
                  pamietam uzywa okreslenia ASD, czyli autism spectrum disorder, a
                  wiec i CZR, autyzm i ZA.

                  Ksiazka jest fajna bo w przystepny sposob opisuje z jakimi
                  problemami boryka sie osoba z ASD, no i wiarygodna bo napisana przez
                  autystyka.
    • myszewa Re: Przystępna lektura dla babci o CZR 25.06.10, 23:10
      Mojej mamie podeszła "Swiry, dziwadła i zespół aspergera" książka
      pisana przez nastoletniego Aspiego, który ma również brata z
      autyzmem i drugiego z adhd, w prosty sposób pisze o problemach osób
      ze spektrum, babcia w efekcie lepiej rozumie małego, rozumie np
      dlaczego mały się stymuluje i jej to nie przeszkadza. Ale prawda
      jest taka, że aby był porzytek z lektury to osoba, która ma ją
      przeczytać musi do tego być gotowa, musi widzieć problem, bo inaczej
      nadal będzie wszystko wypierać - no przecież nasz nie ma takich
      stymulacji itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka