Dodaj do ulubionych

Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna

30.09.10, 13:19
Dawd aniłkiem nie jest, jest nerwowy, czasem bije dzieci i bywa agresywny i hiperaktywny w przedszkolu. Jestesmy w trakcie diagnzowania Zespołu Aspergera.
Przedszkolana juz kiedys mi mówiła że jak to określiła "strzepywała mu kurz z tyłka" jak cos tam zrobił.Jakoś szczególnie nie zareagowałam a moze powinnam. W każdym razie dzis odpieram dawida a on ma koło oka drapnięcie jak po paznokciu. pytam go co sie stało a on mi mówi że go pani uderzyłą w buzie bo un uderzył kolege.
doszłam do przedszkolanki i pytam czy to prawda a ona na to że on uderzył kolegę wiec ona go złapała rękoma za policzki i spytała czy to fajnie jakby ona go uderzyła i absolutnie go nie walneła.
Dziecko mówi absolutnie co innego. Opowiada ze szczegółami jak to było (tak samo ze szczególami jak co było na obiad), co wiecej jak prosiłam żeby mi pokazał jak to było tez to robi. Całe zajście miezy mną a przedszkolanką było przy Pani dyrektor. Dodatkowo rozmawiały ze mną o tym ze on kogos tam w przedszkolu nie lubi i obaj wszczynają bójki oraz o tym że chodzimy z nim do psychologa. Na to obie powiedziały do mnie żeby tym psychologom to tak do końca nie wierzyć i czasem jak sie takiego dzieciaka bardziej stanowczo potraktuje np. "strzepując kurz z tyłka" albo stanowczo poszarpie to przyniesie efekty.
Teraz sie zastanawiam co ja powinnam zrobić. W pierwszym momencie dałam wiarę tym co mówiła przedszkolanka o tym ze mu buzie przytrzymała. Teraz jak siedze w domu i mi dawid wszystko ze szczegółami powiedzial raczej wierze jemu (a moze nie powinnam?)
co z takim fantem zrobic?
powiedziec jej jutro rano że on mi ze szczegołami opowiedział i wierze dziecku i nie zycze sobie takiego zachowania?
czy moze nic nie mówić?
A może ja przesadzam i robie z igły widły?
ale jakos mi ciśnienie rosnie że ona go bije.
Druga wychowawczyni wczorja z kolei mi powiedziała że on ją bardzo denerwuje i nie wyklucza że kiedys w końcu da mu klapsa.
kurcze juz sie pogubiłam :( czy któras z Was była w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • joanna_dragan Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 30.09.10, 13:41

      Jesli sama tak postepujesz to mozesz dac sobie spokoj. ALe jesli nie akceptujesz klapsow to jutro wroc do tematu. Ja sobie nie wyobrazam, zeby ktos bil moje dziecko!!! Po to oddaje dziecko do placoki, zeby bylo tam bezpieczne a nie po too, zeby pani strzepywala kurz z tylka!!! Na pewno bym tego nie darowala. A widac panie maja stare komunistyczne nawyki jeszcze
      • lillyofthevally Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 30.09.10, 13:56
        ja dawno juz w kuratorium bym siedziala
        ABSOLUTNIE, PRZENIGDY nie pozwole zeby ktos bil moje dzieci!!!!!!

        a aspergerowcy - przynajmniej ci mniejsi - maja do siebie to ze nie klamia...
        • gloria2 Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 30.09.10, 14:04
          lillyofthevally napisała:

          a aspergerowcy - przynajmniej ci mniejsi - maja do siebie to ze nie klamia...
          Może nie kłamia, ale konfabulują.
          Potrafią takie historie opowiadać, ze hej.

          Ja nie umiem sobie wyobrazić, żeby przedszkolanka w dzisiejszych czasach miała odwagę walnąć dziecko, a juz szególnie w twarz. Zwłaszcza, ze w grupie z reguły są 2 osoby dorosłe.
          • klafuti Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 30.09.10, 17:02
            no piękne panie pedagog... z dyrekcja na czele. jak można być tak głupim, żeby przy Matce dziecka poddawac w wątpliwość instancje psychologa plus sugerować klapsy i szarpanie dziecka, oraz dawać ostrzeżnia że kara cielesna wisi na dzieckiem, jak nie zmieni zachowania? szokujący post. Reaguj dziewczyno, porusz to na rozmowie z psychologiem. Skonfrontuj swoje poglądy w tej sprawie z rzeczoną dyrektorką i uprzedź że jeżeli dzieciak raz jeszcze będzie skarżył sie na to że został zbity ewentualnie Ciebie zaniepokoi coś w zachowaniu pani to sprawa znajdzie finał w kuratorium , urzędzie gminy w wydziale oświaty. zastanawiam sie skąd Twoje wahanie, może warto też pogadac z rodzicami innych dzieci, nie bazować na zdaniu tylko swojej pociechy ( nic nie sugeruje znasz swoje dziecko najlepiej na świcie, ale dzieciaki naprawde potrafią konfabulować ;)). powodzenia
          • mit-och Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 30.09.10, 21:36
            Coś wiem na temat konfabulacji...:)
            Moje dziecko opowiada o mnie w przedszkolu " mama mnie bije, szczypie, krzyczy" na co panie szeroko otwierały oczy, ale na "sypie mi piasek do oczu i rzuca we mnie... telewizorem" to już zrozumiały, że nie ma co wierzyć takiemu kłamczuchowi :)
            Ale poważnie, nie pozwól bić swojego synka, nie tędy droga. Możesz poprosić o zatrudnienie terapeutki (jak już będziedz miała papier o niepełnosprawności) i może kompetenta osoba pomoże zrozumieć paniom jak postępować z Twoim dzieckiem. U nas to zadziałało.
    • ruda.ja Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 30.09.10, 17:16
      Zgłosiłabym sprawę do prokuratury. Poważnie. Pedagodzy są od tego aby radzić sobie z zachowaniami dzieci, używając do tego rozumu a nie rąk.
    • marychna31 Hej Eps:) 30.09.10, 18:48
      Znamy się z forum Kwietniaki 2006:) Ja tu jestem bo mój Mikołaj ma diagnoze autyzm dziecięcy.


      A w temacie: uważam to za wyjątkowy skandal, że osoba z wykształceniem pedagogicznym bije dziecko, sugeruje, że nie potrafi na nie wpłynąc w inny sposób, wyśmiewa prace psychologa.... to wszystko mi się w głowie nie mieści. Powinna miec wiedzę, wykształcenie i doświadczenie w radzeniu sobie z najróżniejszymi problemami u dzieci BEZ PRZEMOCY. Powinnaś koniecznie zareagować, natomiast w jaki sposób to inna sprawa. Może powinnas się poradzić kogoś, kto Cię wesprze w tym i pomoże? Chodzi o to, żeby Dawid jak najmniej w takiej sytuacji ucierpiał. Może poszukaj kontaktu z terenowym Komitetem Ochrony Praw Dziecka i oni udziela Ci potrzebnych wskazówek?

      Z tego co piszesz, przedszkole funkcjonuje fatalnie i na ich umiejętność rozwiązywania trudnych sytuacji bym nie liczyła.
    • roza_am Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 30.09.10, 19:16
      Absolutnie nie przesadzasz.

      Podajesz tu przykłady naruszenia nietykalności cielesnej Twojego dziecka, straszenie przemocą, namawianie Ciebie do stosowania wobec dziecka przemocy oraz robienie Ci wody z mózgu poprzez: 1. stosowanie eufemizmów ("strzepywanie kurzu" zamiast bicia), 2. podważanie autorytetu psychologów.
      Przemoc jest nie tylko niemoralna, ale też zabroniona przez prawo.
      Manipulacje stosowane wobec Ciebie są obrzydliwe. Przypominają mi metody stosowane przez sprawców przemocy domowej (których ofiary czują się potem same sobie winne i owych sprawców usprawiedliwiają - tak naprawdę winni są sprawcy, a ofiary zmanipulowane).

      Gdybyś jeszcze miała wątpliwości czy nie robisz z igieł wideł, spróbuj sobie wyobrazić (tylko wyobrazić!), że to Ty strzepujesz kurz tej pani, albo, że ją chwytasz za policzki, wbijasz paznokcie i grozisz pobiciem. Czy uważasz takie sytuacje za dopuszczalne? Dziecko też jest człowiekiem i to, co byłoby niedopuszczalne wobec osoby dorosłej, jest także niedopuszczalne wobec dziecka.
      • gomado Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 30.09.10, 20:29
        Jestem zszokowana Twoim postem, musisz natychmiast reagowac. Ja nie obawialabym sie ze obroci sie to przeciw synowi, bo z reguly to inaczej dziala - im wiecej interweniujemy tym bardziej nauczyciele sie staraja. Jezeli taka byla reakcja nawet dyrektora placowki to moze warto zeby sprawa zainteresowalo sie kuratorium czy inna nadrzedna instytucja.
        Na pewno nie mozesz dopuscic do tego zeby to sie wiecej powtorzylo. Ja bym chyba ta wychowawczynie rozszarpala pazurami jakby mi dziecko uderzyla czy chociazby scisnela twarz - coz to za metody wychowawcze. To skandal!!!
        Odnosze wrazenie ze ta dzisiejsza rozmowa dalas przyzwolenie na dalsze takie traktowanie syna. Nie daj sie.
    • asia_i_p Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 30.09.10, 22:50
      Jakie z igły widły? To już są widły po sam szczyt stodoły. Ona najwyraźniej uważa łapanie rękami dziecka za policzki za metodę wychowawczą. No cholera, ale ja po czymś takim wyleciałabym z pracy z wilczym biletem.
      Nieważne czy go uderzyła czy potrzymała - naruszyła nietykalność dziecka w sposób, który był dla dziecka zapewne przerażający. A dyrektorka propagująca jako metodę wychowawczą strzepywanie kurzu z tyłka to jakiś kosmos. I co to do cholery znaczy nie wyklucza, że da mu klapsa.
      Przerwij to stanowczo. Baby są albo przekonane, że akceptujesz takie metody, albo że jesteś miękka i mogą wszystko. Powiedz raz, że sobie nie życzysz, żeby naruszano nietykalność cielesną twojego dziecka - od paru tygodni mamy już na to paragraf. Jak się powtórzy, uprzedź, że skonsultujesz z kuratorium te metody wychowawcze.
      • mm1501 Re: Wychowawczyni w przedszkolu uderzyła syna 01.10.10, 07:45
        A ja mam inne zdanie

        Mój syn ma diagnozę autyzm. Jest wyjątkowo łagodny w stosunku do innych dzieci, szczególnie tych zdrowych. Z chorymi ma mały kontakt.

        Syn sąsiada dziecko jak najbardziej zdrowe leje go przy każdej nadarzającej się okazji. Drugi sąsiad "tylko" wyzywa go od głupków, wykorzystując fakt że syn sie nie broni.
        Jak ja mam czasami ochote sprać tego dzieciaka sąsiadów to nawet sobie nie wyobrażacie. Oni nic z tym nie robią bo wg nich takie są prawa dziecka, że może nie lubić tego czy tamtego i kopać, pluć, walic czym popadnie. Pawnie Ty tez uważasz że jak ma jakies deficyty to więcej mu wolno.

        Zamiast robić aferę, ze jakie to Twoje dziecko pokrzywdzone to zastanów sie co czuja inne dzieci jak Twój syn je leje gdzie popadnie a one nie umieją sie broić.

        Jak cierpliwe musz byc opiekunki żeby znosic ciągłe ataki wobec innych dzieci ze strony Twojego syna. Mi by zabrakło cierpliwości.



        • eps Z ostatniej chwili!!! 01.10.10, 08:37
          Jak wcześniej pisalam Dawid ze szczegółami opowiedział jak go walnela.
          Dzis rano mąz poszedł do przedszkola i spotkał ją na korytarzu.
          Powiedział że Dawid nie kłamie i opowiedział jak to było. Wtedy ona sie przyznała ale ze to niby przypadkiem było i bardzo przeprasza i to sie wiecej nie powtórzy.
          Ja w przypadkowośc tu nie wierzę bo:
          Dawid mówi inaczej i wierze jemu bo ona wczoraj mie okłamała a on nie.
          Ma ślad na policzku od paznokcia i wygląda to raczej na sytuacje w której chciała go walnąc otwartą dłonią w policzek ale on sie uchylił i przerysowała go paznokciem.
          Czy mam teraz to zgłosić dyrektore czy jeszcze jej odpuścić?
          Ja chce zgłosić ale mąz mówi że narawde ubolewała i moze dac jej jeszcze jedną szanse?
        • eps do mm1501 01.10.10, 08:45
          Jesli chodzi o Twoja odpowiedź.
          To że syn ma deficytu absolutnie go nie tłumaczy że bije inne dzieci!!!!
          Nie ma dla niego taryfy ulgowej w domu!Co więcej bicie tępie na kazdym kroku.
          Mój syn nikogo nie wyzywa. Bójki najczesciej wynikają z tego ze on siedzi w kącie i spokojnie układa klocki, jakieś dzieci z ciekawości podchodzi i mu zaczyna cos przestawiac wtedy on sie denerwuje i różnie to wychodzi. Czasem odpuści a czasem takim klockiem właśnie uderzy.
          Wychodze z założenia że skoro moje dziecko bije inne dzieci to od tego są 3 osoby dorosłe w grupie aby temu przeciwdziałać. jak go oddaję do placówki to ONE odpowiadaja za to co tam sie dzieje nie ja - a mozę sie myle?
          Jesli sobie z nim nie radzą to sie to zgłasza do Dyrektorki że dziecko jest agresywne i do mnie. A tu niespodzianka, dyrektorak umywa rece wie od wychowawczyń że jakos tam sobie radzą. Skoro Tobie zabrakłoby cierpliwości to domniemam że nie jesteś pedagodiem z 30 letnim stażem po studiach tylko normalną matką?
          Ja oczekuje od wychowawczy przedszkolnego cierpliwości i technik panowania nad dzieckiem innych niż bicie.
          Jak mojego syna uderzyć to paradoksalnie nie powoduje to u niego tego że sie uspokoi ale wybucha z jeszcze większą wściekłościa. Zresztą ja ucze dziecko że bić nie wolno a przedszkolanka biej go otwartą dłonią w twarz ze słowami że bić nie wolno!!! no przepraszam bardzo!
          • mm1501 Re: do mm1501 01.10.10, 08:59
            Masz rację, też bym sie wkurzyła jakby osoba dorosła, która powinna wszystko rozumieć uderzyła moje dziecko ale rozumiem tez że można stracic cierpliwośc dla dziecka które bije inne dzieci szczególnie takie słabsze bo sama mam czasami ochote zdzielić tego gówniarza prosto w ryj.
            • eps Re: do mm1501 01.10.10, 09:14
              Wiesz niektóre dzieci są naprawde źle wychowane. Ja mam troje dzieci, najstarszy to Aspi, młodszy to anioł wcielony i staram sie na każdym kroku aby moje dzieci agresywne nie były.
              Starszaka z racji tego ze nie bardzo radzi sobie w grupie zabieram z przedszkola po 4 godzinach. Mi tu chodzi o otwarta rozmowę z wychowawcą. niech przyzna mi szczerze w porozumieniu z Dyrektorką że sobie nie mogą z nim poradzić i razem coś wymyślimy a nie odgrywają że wszystko jest ok a póxniej go bija.
              Co ja mam powiedziec dziecku że bić nie wolno jak dorosły go bije, jakich argumentów mam użyć, ze jej wolno a jemu nie?
              Zresztą cos tu sie nie zgadza, bo jakis czas temu obie wychowawczynie poprosiły mnie ze skoro jestem z małym dzieciem w domu, to żebym zabierała Dawida wczęsniej bo on na leżakach bardzo rozrabia - wiec go zabierałam. Wczorja przy rozmowie z drektorką wychowawczyni sie wyparła, że sobie nie radzi i powiedziała ze ona na lezakach z nim to nie ma problemu i on jej od razu zasypia! (srutu tutu jak Dawid sam mówi ze nie śpi i mi też mówiły że nie spi).
              • gloria2 Re: do mm1501 01.10.10, 09:25
                Jesteś w stanie zaufać tym przedszkolankom?
                Moim zdaniem one sobie z nim nie dają rady i chyba go po prostu nie lubia...
                Niezaleznie od tego, co zamierzasz zrobić z tą sytuacją, to może rozważ tez jakies inne przedszkole (jeśli w ogóle są takie możliwości).
                Po tym co napisałaś, to dla mnie te Panie nie mają żadnych kwalifikacji do zajmowania się takimi dziećmi.
                • eps Re: do mm1501 01.10.10, 10:09
                  przedszkole panstwowe i kobity faktycznie nie miały takiego osobnika.
                  do innego nie da rady bo listy sa zamkniete. tylko prywatne wchodzi w gre ale ja na takie nie mam pieniedzy.
                  do integracyjnego tez nie bo tylko z orzeczeniem o indywidualnym kształceniu a w mojej miejscowosci nie daja aspim. reszta w intergacyjnym to tez kiepsko bo inna matka mi mówiła ze to strata czasu bo nie pracuja z dzieckiem, to taka przechowalnia i wg niej to byłczas stracony dla jej syna.
            • yula Re: do mm1501 01.10.10, 14:22
              Od tego ich tam trzy panie by panować nad dziećmi. Autorka pisze że jej dziecko nie anioł ale też nie prowokowany nie bije. Wypadałoby nauczycielkom wychwytywać te sytuacje i nie dopuszczać do nich. Mój syn prowokowany też potrafi uderzyć, przy czym nie zawsze rozumie co jest drażnieniem a co po prostu przyjacielską zaczepką. Jest drugi rok w szkole, najczęściej jest jedna nauczycielka i jakoś nikomu nie przyszło do głowy uderzyć go. Złapanie, przytrzymanie- tak, ale bicie zdecydowanie nie.
              • yula Re: do mm1501 01.10.10, 14:27
                Aha, mój syn jest taki że gdyby ktoś go uderzył to może sie spodziewać pięści i kopniaków. I nie, nie był bity w domu, parę razy mnie nerwy poniosły i dostał w tyłek i tyle. Szybko zrozumiałam że nie tędy droga i główna zasada w domu jest "ręce i nogi trzymamy każdy przy sobie"
                • eps czy to zgłosić? 01.10.10, 21:52
                  mąz z nią porozmawiał. Jak odbierałam syna to byla tak uprzejma ze opisać sie nie da i juz nie tak wylewna jak przedtem.
                  Na 99% jestem pewna, że Dawida to ona juz nie uderzy bo wie że on mi wszystko zaraz powie i tym razem to sie wielka chryja wywiąże.
                  Innych dzieci to raczej nie biją napewno o same to przyznały obie.
                  Dawid naprawde czasem jak mu sie włączy "głupawka" albo agresor to potrafi nieźle dac w kość i czasem mi para uszami idzie.
                  Kurcze mialam tego nie zgłaszać ale juz teraz sama nie wiem.
                  • gomado Re: czy to zgłosić? 01.10.10, 22:05
                    Najwazniejsze ze poskutkowalo. Jezeli masz pewnosc ze juz sie to nie powtorzy to ja bym narazie dala spokoj.
                  • yula Re: czy to zgłosić? 01.10.10, 22:08
                    >Dawid naprawde czasem jak mu sie włączy "głupawka" albo agresor to potrafi nieź
                    > le dac w kość i czasem mi para uszami idzie.
                    Skąd ja to znam? Mojego syna przez to skutecznie pozbyli sie z przedszkola :/ To znaczy póltora roku chodził tylko do 12-tej, bo potem panie już sobie nie radziły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka