gorawka
09.12.10, 17:08
a wręcz odwraca wzrok albo całą głowę, kiedy stara się kreślić kreski. Dzisiaj dostał strasznej histerii, że na pewno nie uda mu się narysować linii wzdłuż kropek. Kiedy zaczynał tę linię rysować ,automatycznie odwracał głowę w drugą stronę i rysował tę linię oczywiście "na suficie" zamiast na kropkach, no i rozpacz była coraz większa. Zawzięłam się, żeby go nakłonić do patrzenia i kiedy wreszcie dał się przekonać, linia wyszła naprawdę niezła, a na jego buziaku wykwitł uśmiech radości. Macie jakieś skojarzenia z tym jego uporczywym odwracaniem głowy? O co tu chodzi? Podobnie tłumaczę mu, że kiedy gramy w piłkę, to powinien patrzeć, gdzie leci piłka. Kiedy go nakłonię, to potrafi śledzić ją wzrokiem, generalnie jednak najchętniej głowę odwraca, a piłka zamiast w moim kierunku leci w jakimś zupełnie innym.
I jeszcze drugi temat jeśli chodzi o wzrokowe kwestie. Synek nie jest w stanie patrzeć na niektóre fragmenty bajek. Jest nimi bardzo zafascynowany, najwyraźniej mu się podobają i doprowadzają go do takiego stanu jakiegoś wewnętrznego napięcia, że zamyka oczy, odwraca głowę, ucieka do drugiego pokoju albo wtula się cały we mnie, śmieje nerwowo i trzęsie z emocji (przy czym to nie są fragmenty, których się np. boi - bo to to inna sprawa). Ma tak też z moją koleżanką - wszystko wskazuje na to, że bardzo ją lubi, ale jak ona ma do nas przyjść, to jest cały zaniepokojony, mówi, że nie chce, żeby przyszła, siedzi potem wtulony we mnie z pół godziny i nie chce na nią patrzec. Jak uda mi się go wreszcie nakłonić, zeby popatrzył, to potem cały wieczor się z nią bawi i niemal nie odstępuje na krok. Napiszcie, proszę, co o tym wszystkim myślicie.