Dodaj do ulubionych

Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu

09.12.10, 17:08
a wręcz odwraca wzrok albo całą głowę, kiedy stara się kreślić kreski. Dzisiaj dostał strasznej histerii, że na pewno nie uda mu się narysować linii wzdłuż kropek. Kiedy zaczynał tę linię rysować ,automatycznie odwracał głowę w drugą stronę i rysował tę linię oczywiście "na suficie" zamiast na kropkach, no i rozpacz była coraz większa. Zawzięłam się, żeby go nakłonić do patrzenia i kiedy wreszcie dał się przekonać, linia wyszła naprawdę niezła, a na jego buziaku wykwitł uśmiech radości. Macie jakieś skojarzenia z tym jego uporczywym odwracaniem głowy? O co tu chodzi? Podobnie tłumaczę mu, że kiedy gramy w piłkę, to powinien patrzeć, gdzie leci piłka. Kiedy go nakłonię, to potrafi śledzić ją wzrokiem, generalnie jednak najchętniej głowę odwraca, a piłka zamiast w moim kierunku leci w jakimś zupełnie innym.
I jeszcze drugi temat jeśli chodzi o wzrokowe kwestie. Synek nie jest w stanie patrzeć na niektóre fragmenty bajek. Jest nimi bardzo zafascynowany, najwyraźniej mu się podobają i doprowadzają go do takiego stanu jakiegoś wewnętrznego napięcia, że zamyka oczy, odwraca głowę, ucieka do drugiego pokoju albo wtula się cały we mnie, śmieje nerwowo i trzęsie z emocji (przy czym to nie są fragmenty, których się np. boi - bo to to inna sprawa). Ma tak też z moją koleżanką - wszystko wskazuje na to, że bardzo ją lubi, ale jak ona ma do nas przyjść, to jest cały zaniepokojony, mówi, że nie chce, żeby przyszła, siedzi potem wtulony we mnie z pół godziny i nie chce na nią patrzec. Jak uda mi się go wreszcie nakłonić, zeby popatrzył, to potem cały wieczor się z nią bawi i niemal nie odstępuje na krok. Napiszcie, proszę, co o tym wszystkim myślicie.
Obserwuj wątek
    • yula Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 09.12.10, 17:27
      Mój też woli patrzeć gdzie indziej niż na ołówek którym pisze :/ Ma już prawie 8-lat i jest w drugiej klasie. Ciągle jest walka by patrzył na ten ołówek.
    • lawenda84 Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 09.12.10, 17:36
      Bardzo ciekawy wątek i tez się podpinam,poniewaz mój dwuletni synek ma podobny problem ze wzrokiem,tzn.gdy ma wkładac kształty do otworów to kieruje tam rękę,ale wcale tam nie patrzy;jakby robił to po omacku.Oczywiscie ogląda sufit i wszystko naokoło.
    • iska2009 Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 09.12.10, 18:29
      gorawka napisała:

      > a wręcz odwraca wzrok albo całą głowę, kiedy stara się kreślić kreski. Dzisiaj
      > dostał strasznej histerii, że na pewno nie uda mu się narysować linii wzdłuż kr
      > opek. Kiedy zaczynał tę linię rysować ,automatycznie odwracał głowę w drugą str
      > onę i rysował tę linię oczywiście "na suficie" zamiast na kropkach, no i rozpac
      > z była coraz większa.

      U nas tez tak bylo dopoty dopoki mielismy takie tradycyjne stoliczkowe cwiczenia i musial cos zrobic na polecenie. Jak sie przestalam napinac i zaczal rysowac sam z siebie to sie skupia na tym co robi :)

      Ma tak też z moją koleżanką - wsz
      > ystko wskazuje na to, że bardzo ją lubi, ale jak ona ma do nas przyjść, to jest
      > cały zaniepokojony, mówi, że nie chce, żeby przyszła, siedzi potem wtulony we
      > mnie z pół godziny i nie chce na nią patrzec. Jak uda mi się go wreszcie nakłon
      > ić, zeby popatrzył, to potem cały wieczor się z nią bawi i niemal nie odstępuje
      > na krok. Napiszcie, proszę, co o tym wszystkim myślicie.

      my mamy podobnie z jedna z terapeutek, ktora mlody uwielbia. Zawsze przed zajaciami jest podenerwowany, ma problem z wejsciem na zajecia, a po 10 minutach juz jej seidzi na kolanach i generalnie moglby tak siedziec cale zajecia :)))

      Pierwszy problem - przynajmniej jak ja to widze u mojego syna - wynika z tego, ze on cos musi zrobic na polcenie i sie od niego oczekuje, ze to bedzie jakies konkretne - linia prosta, kolo okragle itp. No i ma z tym problem, bo w danym momencie ma inne plany i jednoczesnie obawia sie, ze mu nie wyjdzie tak jak powinno.

      Drugi to kwestia nie radzenia sobie z emocjami,moj sobie z trudem radzi zarowno z negatywnymi jak i z pozytywnymi jesli sa silne
    • gorawka Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 09.12.10, 18:48
      Dzieki, ze tak szybko sie odezwalyście. Taki jeszcze komentarz dam do tego rysowania przy stoliczku. Ja juz jakis czas temu odpuscilam, zeby nie nakrecac spirali histerii. Natomiast maly sam sie o to dopomina... Siada, na poczatku jest fajnie, usmiechnieta gębucha, że hej. Daję mu takie prosciutkie sciezki grafomotoryczne do rysowania na folii flamastrem zmywalnym - specjalnie daje takie, zeby nie musial trzymac sie zadnych scislych tras po kropkach, itp. I wiecie co? On tę wykropkowaną dlugą linię sam sobie znalazł na samym dole skserowanej kartki - ta linia nie sluzy do cwiczen, tylko stanowi takie wykonczenie strony, no i ją sobie wlasnie upatrzyl, ze musi po niej rysowac. Doprecyzowując jeszcze to odwracanie glowy - on nie robi tego na takiej zasadzie, ze jest rozproszony, błądzi gdzieś w chmurach, zagapił się, tylko jest to "niepatrzenie" celowe. Kolejna sprawa - kiedy rysuje kredką czy flamstrem na kartce (nie na scieralnej folii), to jesli powstanie jakakolwiek kropka, milimetrowy zawijasek, kreseczka, ktorej on nie chcial to histeria murowana. On chce to koniecznie wytrzec - no a wiadomo, ze sie nie da. Potrafi krzyczec i wyrwac dziure w tym miejscu, choc oczywiscie nie zalatwia to jego problemu. Od jakiegos czasu wkladam mu dlatego kartki w koszulki (zgodnie z porada jednej z Was na forum) i wtedy problem wycierania niechcianych fragmentow znika. Ale przeraza mnie to, bo co kiedys bedzie w szkole. Przeciez nie bedzie na polskim pisal na folii w linie. No i ostatnia rzecz. Synek ma nieprawidlowy chwyt ołówka, kredki, itd. Ustawiam mu te kredke jak nalezy i jest wycie straszne, bo on widzie, ze tak latwiej sie rysuje, ale placze, bo on "sam tak nie da rady". Strasznie mi go szkoda, ale i ja sama jestem umeczona...
      • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 09.12.10, 20:30
        Moze to zbyt daleko idace skojarzenia, ale zastanawiam sie, czy to odwracanie glowy przy uzyciu reki (przy nieprawidlowym chwycie zreszta) nie jest uwarunkowane przetrwalym odruchem ATOS. Chyba nie podejmuje sie tego tlumaczyc, bo to temat dla specjalisty. Nie wiem czy chodzicie na SI, jesli tak, ja bym o tym powiedziala i poprosila o ocene pod tym katem. Czasem dzieci kompensuja sobie pewne braki w zadziwiajacy sposob. Ale moze to zupelnie nie ten case, tylko on sie boi, co wyjdzie z tego rysowania i woli nie patrzec ;-).
        • gorawka Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 10.12.10, 09:30
          calosciowezaburzeniarozwojowe napisała:

          > Moze to zbyt daleko idace skojarzenia, ale zastanawiam sie, czy to odwracanie g
          > lowy przy uzyciu reki (przy nieprawidlowym chwycie zreszta) nie jest uwarunkowa
          > ne przetrwalym odruchem ATOS. Chyba nie podejmuje sie tego tlumaczyc, bo to tem
          > at dla specjalisty. Nie wiem czy chodzicie na SI, jesli tak, ja bym o tym powie
          > dziala i poprosila o ocene pod tym katem.
          Tak chodzimy na SI. I nawet ostatnio mały był poddawany diagnozie. W przyszłym tygodniu będę miała ogłoszenie wyników, więc sporo czasu bez synka na pogadanie o wszystkim. Na pewno o to dopytam.

          > Ale moze to zupelnie nie ten case, tylko on sie bo
          > i, co wyjdzie z tego rysowania i woli nie patrzec ;-).

          Wiesz, ja też tak czasem o tym myślę, że może on tak sie boi tego niepowodzenia (wg jego miary oczywiście), że nie jest w stanie patrzeć.
    • czarna_ida Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 09.12.10, 21:38
      Mamy to samo.. Moze rysować, kolorować, ale nie patrzy się co robi, tak jakby malował i rozglądał sie na boki.
      Tak samo z przytulaniem, mnie się wydaje, ze ta czynność jest taka, jak ja to mowie, zeby zagłaskać na śmierć.. Mozna zamęczyć. U nas jak sa za duze emocje, on jakby mogl to by pod sufitem fruwał..
      • gorawka Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 10.12.10, 09:33
        Wiesz, u nas z przytulaniem podobnie. Tzn. jak on sie przytula sam z siebie, spontanicznie, to jest to dla mnie miłe i przyjemne, wtula się po prostu mały kotek;) Natomiast kiedy poprosze go, przytul sie do mnie, to on to traktuje jako jakies specjalne zadanie do wykonania, usztywnia przy tym cale cialo, wygina sie jakos nienaturalnie w bok, jakby chcial sie przytulic, ale jednoczesnie tego uniknac i uzywa przy tym tyle sily, ze moja krtan cudem wychodzi z tego calo.
        • gostki2ija Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 10.12.10, 22:31
          my mamy podobnie z tym odwracaniem głowy przy użyciu ręki i u nas spowodowane jest to niewygaszonym odruchem ATOS
        • czarna_ida Re: gorawka 11.12.10, 21:02
          U nas przytulanie, to takie niewiadomo jakie..Czasami fajnie milo.. A czasami wlasnie tak jakby uzywal calej swojej sily? Duszenie, sciskanie.. wieszanie albo wlazenie na barana.. On nie ma wyczucia, wlasnej sily.. To jest okropne..
    • myszewa Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 11.12.10, 17:57
      Też pomyślałam o niewygaszonych odruchach, może warto by pomysleć nad jakąś metodą wygaszania odruchów - my oprócz SI mamy terapię Masgutowej, obie metody się uzupełniają, z tym, że druga jest metodą nastawioną typowo na odruchy przetrwałe. Drugie moje skojarzenie - w książce "Materia autyzmu" autorka pisze o tzw. patrzeniu peryferyjnym, wiele dzieci ze spektrum ma problem z widzeniem obuocznym, dlatego częściej patrzą "bokiem", a nam się wydaje, że się nie patrzą - kiedy rodzic/ terapeuta naciska by dziecko "patrzyło", dziecko może wpadać w histerię bo sprawia mu to większa trudność. w ogółe bardzo polecam ww książkę, autorka (autystka) świetnie tłumaczy istotę wielu preoblemów z którymi zmagają się nasze dzieci, mi bardzo rozjaśniła kwestię stereotypii młodego. No i trzecia możliwość problemy z koordynacją oko-ręka. To takie moje luźne skojarzenia. Polskim bym się nie przejmowała jeszcze ;) macie sporo czasu, bardzo wiele dzieci w tym wieku nie potrafi prawidłowo trzymać ołówka. Może próbujcie te ślaczki na papierze właśnie ołówkiem i ścierać gumką jak nie wyjdzie. Pewnie denerwuje się bo ma duszę perfekcjonisty, mojemu na odwrót wszystko zwisa kiedy mu nie wychodzi - i tak źle i tak niedobrze.
    • marrapog Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 11.12.10, 21:11
      Moim zdaniem: od strony dziecka wygląda to tak że dopóki gra według swoich reguł jest bezpieczny. Stąd rysowanie samodzielne /znaczy sam z siebie/ albo przytulanie nie stanowi problem. Problem pojawia się gdy musi wejść w aktywność wg cudzych reguł których do końca nie rozumie ewentualnie boi się że za moment stopień trudności się zwiększy i nie podoła. Można to porównać do nauki języka. Powiedzmy że zaczęliśmy się uczyć. Dopóki możemy mówić kiedy nam wygodnie tzn wiemy że powiemy dobrze nie boimy się. Ale perspektywa wymuszonej konwersacji przeraża. Co będzie jak nie znajdziemy właściwego słowa. Tak to widzę. Co zatem robić? Obniżać poziom lęku czyli tworzyć atmosferę bezpieczeństwa.
      • ven.to Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 12.12.10, 21:03
        ja bym sprawdziła właśnie ten atos
        jak również wzięłabym pod uwagę tendencje do patrzenia peryferiami pola widzenia podczas prób max. skoordynowania ruchu, tym ostrzej im bardziej dziecko się stara
        jedno i drugie do zmiany, poprzez cwiczenia lub wzdłuż rozwoju dziecka
        • mamaalka78 Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 13.12.10, 19:44
          Witajcie. Ja może podsunę jeszcze jeden pomysł - u mojego syna po dość długim szukaniu przyczyny ( objawy dość podobne ) okazało się, że mięsień odpowiedzialny za akomodację gałki ocznej jest za słaby i nie reguluje odpowiednio pracy oka (wiem, brzmi to trochę chaotycznie :) , wobec czego syn chwilami widział podwójnie. Ja kazałam mu łączyć kropki, a on nie wiedział, które; ja kazałam wodzić po śladzie, a on widział dwa. Kiedy starał się sprostać moim wymaganiom, robił to, o co proszę prawie nie patrząc lub patrząc bokiem lub też mrużąc jedno oko. Dodam, że wizyty u 3 okulistów "z polecenia" nic nie wykryły, dopiero ortoptyk nam pomógł i wyjaśnił, w czym rzecz. Nie wiem, na ile moje doświadczenie może się przydać, ale też wiem z doświadczenia, że czasem lepiej sprawdzić więcej niż mniej. Mnie do ortoptyka wysłała właśnie pani od S.I.
          • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 13.12.10, 19:52
            mamoalka, od razu sie podczepiam;-) - nie wiem czy jestescie z Warszawy, ale jesli tak, to bardzo poprosze o namiar na takiego kumatego ortoptyka. Moj maly tez ma problemy oczne, ale razie mamy nieciekawe doswiadczenia z okulistami i ortoptykami :-(.
            • mamaalka78 Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 14.12.10, 08:29
              Zakład optyczny ul. Jagiellońska 52, dr Wojciech Błaszczyk, 22 619 69 34.
              My po badaniu przeszliśmy serię 10 dni ćwiczeń, mających na celu rozruszanie mięśnia. Od razu mówię, że mój syn lepiej pracował z panią Anną Błaszczyk. Kobieta konkretna, wydaje jasne, krótkie polecenia, chyba bardziej stanowcza. Pan doktor, chcąc zmotywować syna do wykonywania ćwiczeń, dużo mówił, stosował aluzje i różne, nazwijmy to "chwyty retoryczne", wobec czego syn zupełnie nie kumał, o co chodzi. Dla naszych dzieciaków chyba lepsza pani.
              Oczywiście seria ćwiczeń płatna :)
              • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 14.12.10, 09:53
                Dzieki, a czy moglabym Cie jeszcze poprosic o info czy to bylo 10 dni pod rzad, codziennie czy jakos rozlozone, w jakim wieku jest Twoj syn, jak dlugo trwaly jednorazowe cwiczenia, czy efekt jest dostrzegalny?

                My podchodzilismy do cwiczen ortoptycznych 2 razy, maly nie chce wspolpracowac, szybko sie nudzi i meczy, odpowiada byle jak, by dac mu spokoj mam wrazenie, ze nie radzi tez sobie z koordynacja oko-reka, ktora akurat mocno wykorzystywana byla w jego cwiczeniach (nie umial chyba tak poruszyc ta wajcha aparatu, zeby na ogladanych rysunkach osiagnac zadany efekt - dopiero niedawno radzi sobie jao tako z myszka komputerowa).
                Grozi malemu niedowidzenie, cwiczenia daja szanse na aktywizacje oka, ale na razie nie udaje nam sie. O gabinecie na Jagiellonskiej slyszalam dobre opinie, ale dla nas to zbyt daleko, zakladajac ze trzeba codziennie dojechac.
                • mamaalka78 Re: Nie śledzi wzrokiem flamastra przy rysowaniu 14.12.10, 19:35
                  Ćwiczyliśmy 10 dni pod rząd, tj. pn-pt i pn-pt; mój syn ma zdiagnozowane CZRN, ma 6 lat, od trzech lat latamy na różne terapie. Jednorazowe ćwiczenia trwały pół godziny, raz trwały krócej, bo młody się zbuntował i nie chciał współpracować, innym razem, jak mu dobrze szło, to nieco dłużej. Efekty widziałam bezpośrednio po serii ćwiczeń. Zaczął chętniej robić wszelkie ćwiczenia grafomotoryczne. Ale niestety, ćwiczy w domu bardzo niechętnie, muszę te ćwiczenia naprawdę przemycać; widocznie nadal sprawiają mu one trudność. Po roku pewnie będziemy powtarzać serię w gabinecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka