Dodaj do ulubionych

urlopy, L4 w pracy na austystę

20.10.12, 19:48
Czy orientujecie się, czy przysługuje nam coś więcej z tytułu posiadania dziecka niepełnosprawnego. Mam prawo do śwadczenia pielęgnacyjnego, ale pracuję, pełen etat, umowa o pracę. Czy mogę dostać L4 na dziecko lub siebie, kiedy mam wizytę u psychiatry czy neurologa w godzinach pracy (i kto wypisuje specjalista czy lekarz rodzinny), spotkanie w ppp w sprawie testów itp?
Obserwuj wątek
    • nefret_ete Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 20.10.12, 21:49
      ja w pracy nawet nie mówię że mam 2 autystów. Ludzi w pracy obchodzi czy mają pracę wykonana czy nie. Nie chcę narażać się zwolnienie, dlatego nie biorę zwolnień. Ale nie mam pojęcia czy lekarz by mi odmówił L4 gdybym poprosiła o nie.
      • andevi Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 01:37
        :))))
        W fajnym kraju żyjesz! Socjal rodem z El Dorado;) Świadczenia pielęgnacyjne przy możliwości pracy zarobkowej na pełnym etacie, zwolnienia lekarskie ( nadal 80%? bo się nie orientuję) w przypadku, gdy nie o własną, i nie o chorobę uniemożliwiającą wykonywanie pracy chodzi. Co jeszcze?

        Mówi się, że Holandia ma świetny system opieki socjalnej, i dla tutejszego socjalu wielu rodaków emigruje na Depresję. No cóż, tu nikt nie daje świadczeń na dziecko niepełnosprawne;) Możesz wziąć dzień wolny w pracy, potrącą z wakacyjnego. Mając dziecko niepełnosprawne nie masz możliwości pracowania na cały etat, bo NIKT ci się dzieckiem w tym czasie nie zajmie, jako rodzic sama jesteś odpowiedzialna za swoje potomstwo. Ot co.
        • rohatyna Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 07:55
          No i git ! Umiesz liczyć - licz na siebie !
          • monisia900 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 09:01
            ja dlatego wlasnie zrezygnowalam z dobrze platnej i fajnej posadki w banku, bo nie moglam sobie pozwolic na branie urlopu na wyjazdy z dzieckiem do lekarza. jak mnie braklo w pracy, nie mial mnie kto zastapic, bo kazdy mial swoja dzialke, a szefostwo nie bylo na tyle mile, aby przesuwac na jeden dzien czlowieka z innego oddzialu na moje miejsce.
            szczerze mowiac, gdybym dala zwolnienie (lekarz kiedys chcial mi dac) na dziecko, to bym juz mogla powoli pakowac manatki, bo lada dzien dostalabym wymowienie.
            • nefret_ete Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 10:50
              No właśnie o tym mówię o czym pisze Monisia.
              Ale błekitnalaguno rozumiem Twoje pytanie. Takie same rozterki miałam na początku mojej drogi z autyzmem. Wydawało mi się to szalenie niesprawiedliwe, że nawet nie mam paru dni na to żeby móc skoczyć z dzieckiem do lekarza. Nie miałam pojęcia jak sobie poradzę z organizacją tego wszystkiego.
              Efekt jest taki, że w zasadzie nie korzystam z NFZ(bo wizyty są do 16), co zarobię to wydam na lekarzy, rehabilitantów. Ale nie tkwię w "autyźmie " cały dzień. Wychodzę do ludzi, które mają całkowicie inne problemy niż ja.
              Gdy dowiedziałam sie o autyźmie najpierw jednego dziecka a potem drugiego natychmiast podjęłam decyzję o zmianie pracy. Teraz mam taką, ze jak raz na 2 tyg musze iść z dzieciakiem do lekarza np na 9:00 to przychodzę do pracy na 12 i swoje 8 a czasem 10 godzin odrabiam do nocy. W tym czasie muszę zapłacić terapeucie żeby wykonał zadania terapeutyczne z dziećmi. Nierzadko gdy terapeuta ćwiczy z jednym synem, mój Mąż zawozi drugiego na inną terapię.
              Jesteśmy zagonieni i zmęczeni niesamowicie. Ale nasze dzieci powoli wychodzą z tego zaburzenia i choć nigdy z niego nie wyjdą całkiem nie martwi mnie tak bardzo, bo dzięki temu są wyjątkowi. Martwi mnie tylko, że nam rodzicom, może nie starczyć sił.

              Ale nie liczę na żadną pomoc państwa. To że płacimy po kilka stówek na miesiąc składki zdrowotnej nie zapewnia nam w zasadzie żadnej pomocy.
              • blekitnalaguna123 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 19:12
                nefret_ete napisała:
                > Efekt jest taki, że w zasadzie nie korzystam z NFZ(bo wizyty są do 16), co zar
                > obię to wydam na lekarzy, rehabilitantów. Ale nie tkwię w "autyźmie " cały dzie
                > ń. Wychodzę do ludzi, które mają całkowicie inne problemy niż ja.
                Ja pracuję od zawsze, z dziećmi byłam w domu po kilka miesięcy. Nie wyobrażam sobie nie pracować, potrzebuję przestrzeni, gdzie nie jestem mamą, mogą sprawdzać się na innym polu. Pracę mam fajną, poprzednią też miałam, w zawodzie, problemów większych nie mam, chociaż czasami muszę przygotować się w domu, choćby przemyśleć problem, bo w pracy nie ma na to czasu, trzeba już działać, robić swoje. I muszę przyznać, że sytuację mam i tak bardzo dobrą, np. nie mam żadnych szkoleń po godzinach, nagdodzin, zebrań, wszystko w trakcie. Z urlopami problemów nie mam.

                > Gdy dowiedziałam sie o autyźmie najpierw jednego dziecka a potem drugiego natyc
                > hmiast podjęłam decyzję o zmianie pracy. Teraz mam taką, ze jak raz na 2 tyg mu
                > sze iść z dzieciakiem do lekarza np na 9:00 to przychodzę do pracy na 12 i swoj
                > e 8 a czasem 10 godzin odrabiam do nocy. W tym czasie muszę zapłacić terapeucie
                > żeby wykonał zadania terapeutyczne z dziećmi. Nierzadko gdy terapeuta ćwiczy
                > z jednym synem, mój Mąż zawozi drugiego na inną terapię.
                Obawiam się, że lepszej pracy niż mam nie znajdę. Ja mam taką możliwość, że jeden 8-godzinny dzień urlopu rozbijam sobie na dwa 4-godzinne i dzięki temu mogę załatwić dwie sprawy, bo jednego dnia przychodzę na 12, a rano jestem w szkole np. na rozmowie z nauczycielką a innego dnia w poradni, a kończę normalnie o 16. Tylko i tak swoje muszę zrobić, to co nie zdążę w domu.

            • blekitnalaguna123 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 18:58
              monisia900 napisała:

              > ja dlatego wlasnie zrezygnowalam z dobrze platnej i fajnej posadki w banku, bo
              > nie moglam sobie pozwolic na branie urlopu na wyjazdy z dzieckiem do lekarza. j
              > ak mnie braklo w pracy, nie mial mnie kto zastapic, bo kazdy mial swoja dzialke
              > , a szefostwo nie bylo na tyle mile, aby przesuwac na jeden dzien czlowieka z i
              > nnego oddzialu na moje miejsce.
              Ja na wizyty w poradni albo w szkole biorę wypoczynkowy, ale trudno wszystko ogarnąć (wakacje, ferie, święta), zwłaszcza sprawy związane ze szkołą. Nauczycieli, psychologa, pedagoga, dyrekcji przed 8 nie ma, po 16 też, nawet konsultacje są w tych godzinach, a zebrania raz na 2 miesiace. Do psychiatry chodzimy raz na 8 tygodni teraz, prywatnie byśmy zbankrutowali. Lekarka ma raz do 20 - to mi najbardziej pasuje i raz do 17 - o 16.30 jestem w domu, biorę Młodego i jedziemy na ostatnią chwilę. Mimo zapisywania się zaraz w dniu wizyty na następną są trudności z dostaniem miejsca, a więcej osób niż przewiduje system lekarka nie przyjmie, bo nie dostanie refundaji:( Do dentysty chodzimy prywatnie, więc z późną wizytą nie ma problemu. A kiedy moje wizyty u gina chociażby, okulista, dentysta? Ze starszą córką też czasami trzeba gdzieś pójść, do 18 rż nie wpuszczą bez rodzica.

              > szczerze mowiac, gdybym dala zwolnienie (lekarz kiedys chcial mi dac) na dzieck
              > o, to bym juz mogla powoli pakowac manatki, bo lada dzien dostalabym wymowienie
              > .
              Ja pracuję w budżetówce, muszą przestrzegać prawa pracy, za zwolnienia wyrzucić nie mogą, a na awans nie mam co liczyć w ciągu najbliższych lat, bo szef raczej nigdzie się nie wybiera. Są u nas osoby, które chodzą na L4 na dzieci, ale mają mniejsze.
              • rohatyna Podeptani bohaterowie 21.10.12, 20:10
                Podeptani bohaterowie - to My. Rodzice dzieci z autyzmem.Bratam się z Wami i koleguję.Mam to wszystko - co przechodzicie - za sobą.Połowa pensji - terapie i prywatne wizyty u lekarzy.Mój mąż musiał zrezygnować z całkiem intratnej pracy w Telewizji - ja zarabiałam dwa razy tyle co On, więc to On zrezygnował a nie ja. Żadnej taryfy ulgowej. Głosy " Społeczeństwa", że mam nie męża - ale "Utrzymanka" - facet ma pracować i koniec!
                Ale warto było to wszystko znosić, warto. Dziś mój syna ma 19 lat i jest zwykłym po prostu dziewiętnastolatkiem, pija potajemnie piwo, sypia ze swoją dziewczyną, chodzi na wagary, uczy się świetnie, ma burdel w pokoju, znajomych, przyjaciół , majątek wydaje na telefony i różne gadżety, niczym się nie różni od innych dziewiętnastolatków, a było w dzieciństwie tragicznie. Tra- gi- cznie !!!Nie sądziłam nawet, że da się go tak naprostować. Niczego nie żałuję, na pomoc Państwa Polskiego nigdy nie liczyłam. ciężko było bardzo - ale daliśmy radę , czego i Wam z całego serca życzę.
                • tijgertje Re: Podeptani bohaterowie 21.10.12, 23:02
                  rohatyna napisała:
                  Dziś mój syna ma 19 lat i jest zwykły
                  > m po prostu dziewiętnastolatkiem, pija potajemnie piwo, sypia ze swoją dziewczy
                  > ną, chodzi na wagary, uczy się świetnie, ma burdel w pokoju, znajomych, przyjac
                  > iół , majątek wydaje na telefony i różne gadżety, niczym się nie różni od innyc
                  > h dziewiętnastolatków, a było w dzieciństwie tragicznie.

                  Definicja normalnosci??? O naiwnosci...
                  • rohatyna Re: Podeptani bohaterowie 21.10.12, 23:16
                    Tig,
                    Tak straszne marzyłam, że będzie kiedyś zwykłym nastolatkiem, ze wszystkimi słabościami i dobrymi stronami tego wieku, że nawet jak robi coś niewłaściwego - to cieszę się ! Mój syn prowadzi życie typowe dla nastolatka - a wszystko wskazywało na to, że będzie siedział samotnie przed kompem i prowadził wirtualne życie ! Cieszę się , z nie jest opuszczony i samotny, cieszę się , ze ma kumpli - nie muszę ich lubić, ale oni są. Ma dziewczynę - też się cieszę ! Zwykli nastolatkowie mają w tym wieku dziewczyny ! Czym bliżej mu do " normalności" - tym bardziej się cieszę -:)
        • myszewa Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 11:56
          andevi, nie ma świadczeń pielęgnacyjnych przy możliwości pracy na pełen etat - autorka napisala, że ma prawo do takiego świadczenia, tzn. dostałaby je gdyby zrezygnowała z pracy i wg prawa nie moglaby dorobić ani złotówki. Świadczenia raczej są symboliczne, większości na nie po prostu nie stać, chyba, że nie ma innego wyboru. Tu też NIKT Ci się dzieckiem nie zajmie, też liczysz na siebie - ewentualnie dziadka/babcię (jak masz), płatną opiekunkę, jak masz szczęście to przedszkole - choć z tymi publicznymi jest problem, często nie chcą, nie mogą itd przyjąć dziecka na dłużej niż 3-4 godziny (znam przypadek gdzie jedyne co oferowali to 2 razy w tygodniu 15 minut z rodzicem jako cieniem), nie mają zresztą takiego obowiązku, jedyną dobrą stroną reformy edukacyjnej jest to, że muszą przyjąć dziecko 5 letnie gdzieś, bo obowiązuje je obowiązek zerówki. Nie wiem jak jest w Holandii, czy jest lepszy system socjalny czy nie, nie chodzi o to by się licytować kto ma gorzej, ale nie powtarzajmy nieprawdziwych informacji .
          • tosia2012 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 13:26
            NApewno nie ma jakiś specjalnych przepisów ze na dziecko autystyczne są extra dodatki ale jak masz dobrego i wyrozumialego lekarza to dlaczego nie? Ja nie mam najmniejszego problemu z 4L u mojego lekarza. Ale nie nadwyrężam tego nigdy. Jak tylko mogę to wizyty u lekarza typu psychiatra, psycholog, poradnia planuje wczesniej i ukladam po godzinach pracy.

            Co do pracy to ja mam to szczęscie ze wszyscy rozumieją. Powiedzialam oficjalnie i spotkałam sie ze zrozumieniem a nawet sporą pomocą finansową od funduszu socjalnego firmy. Od nic sie musiałam sie upominać.
            Tak ze pod tym względem mam mega szczęscie.



            • mikkoevi Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 15:45
              Ja nawet gdyby była taka możliwość to bym z niej z moim obecnym doświadczeniem w tej kwestii ni eskorzystała, tak samo jak nie zaniosłabym do pracy zwolnienia wypisanego przez psychiatrę np. z powodu depresji. Teoretycznie jest taka możliwość ale w praktyce w pracy to się bardziej mści ni przynosi korzyści.....
              A co do socjalu w POlsce to jestem nieustannie pod ogromnym wrażeniem. Planuje jeszcze z dwoje dzieci z dysfunkcjami i będę mogła sobie pozwolić na wyjazdy na Bahama;))));))
            • blekitnalaguna123 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 19:21
              tosia2012 napisała:

              > NApewno nie ma jakiś specjalnych przepisów ze na dziecko autystyczne są extra
              > dodatki ale jak masz dobrego i wyrozumialego lekarza to dlaczego nie? Ja nie m
              > am najmniejszego problemu z 4L u mojego lekarza. Ale nie nadwyrężam tego nigdy.
              > Jak tylko mogę to wizyty u lekarza typu psychiatra, psycholog, poradnia planu
              > je wczesniej i ukladam po godzinach pracy.
              >
              Niestety nie wszystko da się zaplanować, np. problemy w szkole. Teraz załatwiałam spawę w-fu Młodego, rozbiłam jeden 8-godzinny dzień urlopu na dwa po 4 godziny, a i tak miałam szczęście, bo mimo że z dyrekcją wcześniej umawiałam się na konkretną godzinę próbowali się wymigać, chcieli żebym przyszła w inny dzień, bo mieli coś innego ważnego do załatwiania. A my teraz do końca roku nie mamy z mężem już żadnego dnia urlopu, tylko 2 dni na dziecko do 14 rż, które wykorzystam w wigilię i sylwestra, bo opiekunka zapowiedziała, że nie może przyjść, a szkoła nieczynna.
        • blekitnalaguna123 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 18:40
          andevi napisała:

          > :))))
          > W fajnym kraju żyjesz! Socjal rodem z El Dorado;) Świadczenia pielęgnacyjne prz
          > y możliwości pracy zarobkowej na pełnym etacie, zwolnienia lekarskie ( nadal 80
          > %? bo się nie orientuję) w przypadku, gdy nie o własną, i nie o chorobę uniemoż
          > liwiającą wykonywanie pracy chodzi. Co jeszcze?
          Mam prawo do świadczenia, tzn. odpowiednie punkty w orzeczeniu Młodego, ale z niego nie korzystam, bo 520 zł to nie jest kwota pozwalająca choćby pokryć moje koszty utrzymania.
          >
          > Mówi się, że Holandia ma świetny system opieki socjalnej, i dla tutejszego socj
          > alu wielu rodaków emigruje na Depresję. No cóż, tu nikt nie daje świadczeń na d
          > ziecko niepełnosprawne;) Możesz wziąć dzień wolny w pracy, potrącą z wakacyjneg
          > o. Mając dziecko niepełnosprawne nie masz możliwości pracowania na cały etat, b
          > o NIKT ci się dzieckiem w tym czasie nie zajmie, jako rodzic sama jesteś odpowi
          > edzialna za swoje potomstwo. Ot co.
          U nas też tak jest, jak potrzebujesz wolnego bierzesz urlop wypoczynkowy. A za opiekę dla syna po szkole płacę opiekunce, wcześniej zajmowała się nim babcia emerytka, była to jej decyzja i uprzejmość w naszą stronę.
      • blekitnalaguna123 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 18:33
        nefret_ete napisała:

        > ja w pracy nawet nie mówię że mam 2 autystów. Ludzi w pracy obchodzi czy mają p
        > racę wykonana czy nie. Nie chcę narażać się zwolnienie, dlatego nie biorę zwoln
        > ień. Ale nie mam pojęcia czy lekarz by mi odmówił L4 gdybym poprosiła o nie.

        Ja w pracy powiedziałam, kiedy prosiłam o cały urlop wypoczynkowy, cztery tygodnie, w trakcie wakacji jak Młody kończył 1. klasę, a wiadomo w szkole jest 9 tygodni wolnego. Dostałam i w tym roku już trzeci raz miałam. Ale u nas raczej normalne było zawsze, jeszcze zanim ja zaczęłąm pracować, że można wziąć latem trzy tygodnie urlopu i wszyscy, którzy chcą dostają. Nie brałam nigdy L4 na wizyty ani nawet na choroby, bo Młody nie choruje. Zawsze korzystamy z mężem z urlopu wypoczynkowego i wszystko, co się da załatwiamy po godzinach pracy, ale pewnych rzeczy się nie da.
        • nefret_ete Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 18:46
          jak najbardziej Cię rozumiem, że czasem się nie da. Dlatego albo wizyta przepada, albo urlop.
          Chore to jest i tyle. Po prostu trudniej nam normalnie funkcjonować. Ja to mam jeszcze dużo szczęścia, bo obaj synowie chodzą do przedszkola na 9h.Inni rodzice nie mogą na tak długo zostawić dzieci i płaca opiekunce albo nie pracują.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 15:49
      Hm, znajoma mająca dziecko z orzeczoną niepełnosprawnością (ale inną) wspomniała kiedyś, że daje jej to pewne przywileje w pracy - np. musiała codziennie wyskakiwać z dzieckiem na rehabilitację w godzinach pracy. Nie wiem jednak bliżej nic o tym jaka była podstawa prawna (może częściowy urlop wychowawczy? w końcu na dziecko niepełnosprawne przysługuje chyba dłuższy). Niestety, nie mam z nią teraz kontaktu a temat mnie nigdy nie dotyczył.
      Co do zasiłków, to nie ma się co podniecać ich obecnością i wysokością.
      Zasiłek pielęgnacyjny to równowartość około 36 euro/miesiąc (może się ubiegać każdy, kto ma orzeczenie o niepełnosprawności). Natomiast świadczenie pielęgnacyjne jest dla tych, co zrezygnowali z pracy, opiekują się wyłącznie dzieckiem, nic nie mogą dorobić i wynosi w przeliczeniu około 126, w porywach do 150 euro, miesięcznie. A godzina płatnej terapii to koszt około 20 -25 euro.
      • blekitnalaguna123 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 21.10.12, 19:25
        gepardzica_z_mlodymi napisała:

        > Hm, znajoma mająca dziecko z orzeczoną niepełnosprawnością (ale inną) wspomniał
        > a kiedyś, że daje jej to pewne przywileje w pracy - np. musiała codziennie wysk
        > akiwać z dzieckiem na rehabilitację w godzinach pracy. Nie wiem jednak bliżej n
        > ic o tym jaka była podstawa prawna (może częściowy urlop wychowawczy? w końcu n
        > a dziecko niepełnosprawne przysługuje chyba dłuższy). Niestety, nie mam z nią t
        > eraz kontaktu a temat mnie nigdy nie dotyczył.
        Ja wykorzystałam tylko 3 lub 4 miesiące wychowawczego. Wiem, że przysługują 3 lata dodatkowego wychowawczego do 18 rż, ale może jeszcze będę musiała z tego kiedyś skorzystać. Nie wiem, czy z Młodym będzie zawsze tylko lepiej. Na razie chcę pracować normalnie.
    • basiek-79 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 22.10.12, 08:23
      Ja pracuję w budżetówce na pełen etat - w domu dwóch autystów, na szczęście wysokofukcjonujących.
      Szefowa zachowuje się ok, gdyż sama wychowała dwoje dzieci i też nie było jej łatwo. Nigdy nie usłyszałam złego słowa lub nie mogłam wyjść wcześniej z pracy, jak trzeba było do lekarza czy lecieć do przedszkola. Jak jadę do psychiatry ( 1,5 h autem w jedną stronę), to ide do mojej pediatry po zwolnienie. I zawsze dostanę. Nie ma łaski.
      Fakt, przydałoby się zmienić trochę nasze prawo. Nie dosć, ze pracujesz, masz dzieci z niepełnosprawnością - to jeszcze żadnej pomocy. Przynajmniej powinny być dodatkowe dni opieki nad dzieckiem.
      Urlopu nie straczy na wszystko, a dzieci też poza tym mają prawo spędzić wakacje z mamą.
      • halogen75 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 22.10.12, 10:41
        Można skorzystać z zasiłku opiekuńczego. 60 dni w roku przysługuje jeśli masz dziecko poniżej 14 lat. Jeśli starsze to mniej, wszystko tu w opisie:

        zasilki.wieszjak.pl/zasilek-opiekunczy/85099,Kiedy-zasilek-opiekunczy-na-opieke-nad-chorym-dzieckiem.html
        Ja do tej pory nie korzystałam z tego zasiłku choć raz byłam bliska kiedy wizyty u specjalistów dwójki dzieci nałożyły mi się tak, że nie mogłam logistycznie ich powiązać. Zazwyczaj też korzystam z urlopów, dni na dzieci (2 w roku), przepustek, które później odpracowuję i mam zapłacone lub nie odpracowuję i nie mam wówczas zapłacone za te godziny (odpracowanie lub nie deklaruję sama na wniosku). W pracy rozwiązałam też problem tak, że zamiast jednej czy 2 zmian przeniosłam się na dział, który pracuje w tzw. systemie czterozmianowym. Trochę porąbany jest, bo pracujesz 7 dni pod rząd, uzyskując tylko 1,5 dnia wolnego ale ma to swoje profity:
        - wolne w tygodniu (można pozałatwiać sprawy urzędowe, lekarzy, szkołę, przedszkole)
        - pracując zmiennie na dzień, na noc, na popołudnie mogę się wymieniać z mężem w opiece nad dziećmi
        - więcej kasy
        - znasz cały roczny grafik pracy, możesz się umawiać nawet na pół roku wcześniej gdzieś, bo wiesz jak w dany dzień pójdziesz do pracy
        - w weekendy spokój, cisza, szefostwo nie truje;)
        Minusy:
        - zmęczenie i kołowacizna (byłam już w pracy czy dopiero idę???;))
        - zawalone weekendy, święta

        No cóż, coś za coś. Mnie to odpowiada. A co do wykonywania pracy zawodowej. Ja mam dwójkę dzieci, jedno z autyzmem, drugie niepełnosprawne ruchowo. Mimo to pracuję i dziękuję Bogu, że mogę to robić. Realizuję się dzięki temu choć nie stawiam już na super extra karierę. Pozostaję na szczeblu, na którym jestem obecnie ale znam go już na wyrost i wiem, że na nim mogę wydołać fizycznie, psychicznie, logistycznie w sytuacji, jaką mam. Nie jestem typem matki siedzącej w domu. Muszę coś w życiu robić więcej niż sprawy domowe, bo najnormalniej zwariowałabym i odwieźliby mnie w kaftanie bezpieczeństwa szybciej niż ustawa przewiduje. Tyle, że moje dzieciaki chodzą już do szkoły i przedszkola i mam też ogromną pomoc w moich rodzicach. Zdaję sobie sprawę z tego, że kiedyś może nadejść chwila, w której będę musiała zrezygnować być może z tego co robię obecnie ale póki mogę wstaję, maluję się, zakładam "szpilę";) i tnę do ludzi. Przez czas, który mam obecnie staram się przygotować się na ewentualność pozostania kiedyś w domu jak nie będzie innego wyjścia. Nawet w domu muszę mieć alternatywną opcję zawodową w sensie tylko mojej cząstki, a tym samym odskoczni. Praca pomaga mi przetrwać to wszystko. Kiedy tam wchodzę mózg automatycznie przestawia się na inne tory, kiedy kończę, wracam na skrzydłach na łono rodzinne:) Plus to też elastyczność mojego przełożonego.Rozumie sprawy wyższe i nawet nie pyta wnikliwie, tyle, że nie należy przeginać ale ja już znam jego granice więc utrzymuję się w normie;) Zespół ludzi, którym kieruję też musi umieć dawać sobie radę ze wszystkim jak mnie nie ma. Zawsze wybieram więc spośród zespołu 2,3 osoby, którym przekazuję więcej niż standardowo. Szef nie wnika wówczas kto zrobił to czy tamto byleby było zrobione prawidłowo i w określonym czasie.
      • rozalia7 Re: urlopy, L4 w pracy na austystę 22.10.12, 10:41
        Fakt, przydałoby się zmienić trochę nasze prawo. Nie dosć, ze pracujesz, masz d
        > zieci z niepełnosprawnością - to jeszcze żadnej pomocy. Przynajmniej powinny by
        > ć dodatkowe dni opieki nad dzieckiem.
        > Urlopu nie straczy na wszystko, a dzieci też poza tym mają prawo spędzić wakacj
        > e z mamą.
        Ja bym na twoim miejscu nie narzekała ,mam tez 2-autystow i nie moge wrócić do pracy bo przedszkole na 4 h ,naprawdę wielu z nas ma gorzej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka