astat123
14.05.13, 22:32
Chciałabym zapytać o Wasze zdanie w pewnej sprawie. Otóż mój syn uczęszcza do przedszkola integracyjnego (lat 5,brak diagnozy, cały czas do obserwacji w kierunku CZR) w grupie 20 dzieci, 5 dzieci z niepełnosprawnością, w tym jedno z autyzmem /adhd które daje popalić caej grupie. Panie nie radzą sobie z wszystkimi dziećmi, bo nawet moje dziecko (które ja jako niepedagog jestem w stanie namówić do współpracy i dość długiej) nie kolorowało obrazków itd. Dziecię me cały czas płakało, że X rozwala, zabiera itd (wiem, że nie było odosobnione w grupie). Mój raczej bawi się sam, choć podejmuje próby wejścia w zabawę innych dzieci. Rozwaliło mnie jednak zdanie wypowiedziane przez przedszkolnego logopedę kiedy opisywałam całą sytuację "tak to prawda, X ma takie zachowania z którymi sobie nie radzimy i nie możemy dogadać się z matką czy dostaje leki". Nie uważam, że moje dziecko krzywdy żadnej nikomu nie zrobiło, ale nie będę też przyzwalać na to, że moje dziecko będzie ponosiło konsekwencje czyjegoś "niechcenia". Rozmwiałam potem ze znajomą panią psycholog pracującą w PPP i potwierdziła że jest to prawdą- przedszkole nie ma prawa żądać inforamcji czy dziecko jest pod opieką psychiatry i przyjmuje leki. Ręce mi opały... Dodam, ze nie mam szansy zmienić przedszkola...