Dodaj do ulubionych

Kogo na to stać?

25.01.14, 12:07
Jesteśmy po diagnozie ZA. Poinformowano nas, że nasz syn potrzebuje intensywnej terapii, integracji SI, zajęć z logopedą, wszystkiego od zaraz, w dużej dawce godzin, bo każdy tydzień się liczy. Na razie załatwiam stosy papierkologii, zaświadczenia, podania, wydzwaniam w różne miejsca i jestem tym wszystkim podłamana. WWR? W tym roku w naszej poradni nie ma już terminów, proszę spróbować prywatnie. Na NFZ? No może gdzieś się znajdzie jakieś miejsce, jak będziecie mieć szczęście. Przedszkole integracyjne? W tym roku nie ma szans, więc warto przenieść go do przedszkola prywatnego, tam w mniejszej grupie ma większe szanse na poprawny rozwój. Logopeda? Może uda załatwić się w przedszkolu, ale to za mało, przydałaby się prywatna terapia.

Jak tak sobie usiadłam i policzyłam na podstawie cenników najpopularniejszych ośrodków (Sotis, Scolar itd) to żeby moje dziecko otrzymało już teraz kompleksową opiekę i szansę na normalny rozwój powinniśmy wydawać miesięcznie 3-5 tysięcy złotych. Mimo, że uczciwie pracujemy, płacimy podatki, składki zdrowotne jedyne co od państwa nam się należy to zasiłek pielęgnacyjny 150 zł. Ewentualnie pozostaje czekanie na to, że zwolnią się miejsca w instytucjach państwowych, czyli sami fundujemy swojemu dziecku gorszy start w życie.

Nie zarabiamy mało, tak mi się wydaje, jak na polskie warunki. Wiadomo: kredyt mieszkaniowy, kredyt na samochód, zaciągnięte zanim urodziło się dziecko, wydatki stałe, których nie da się ściąć. Po prostu nas nie stać na te wszystkie terapie. Jeśli nie nas, to kogo stać? Przy takiej, a nie innej, polskiej średniej płacy, przy takich cenach kogo w Polsce stać na intensywną terapię dziecka? Przecież wiele dzieci jest w gorszym stanie niż moje i ich matki nie mogą pracować. Dochody na papierze pewnie mamy za wysokie by liczyć na pomoc jakiejkolwiek fundacji. Jakbym rzuciła pracę może byłoby inaczej, ale przy jednej pensji poszlibyśmy pod most.

Może w tej chwili widzę wszystko w czarnych barwach. Szok po diagnozie jeszcze nie zszedł, a na to się nakłada koszmarna myśl, że jesteśmy zbyt biedni by pomóc naszemu dziecku. Była diagnoza i tyle, zostaliśmy pozostawieni sami sobie z tym problemem. Przynajmniej to forum jest za darmo i można się wygadać.
Obserwuj wątek
    • ese1 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 12:27
      to przerazajace i smutne, ale prawdziwe

      zastanawiam sie tylko - tyle jest nas tu, dziewczyn, rodzicow dzieci, ktore potrzebuja fachowej pomocy, a borykamy sie z wieloma administracyjnymi i strukturalnymi problemami, czasami nie do przejscia.
      Czy nie da sie stworzyc jakiegos stowarzyszenia rodzicow, w ilosci sila, walczyc o miejsce i glos w radach czy wladzach odpowiednich, aby cos w tej kwestii zmienic?
      • madziulec Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 13:38
        Obśmiejesz sie.

        Ja chciałam. Chciałam stworzyc stowarzyszenie nie diagnozujące, nei prowadzące terapię ale właśnie lobbingujące.
        Dlaczego? Bo rodzic idący z pismem do gmniny z kartka od stowarzyszenia lepiej się czuje. Nawet jak te kartke sam przed chwilką napisze.

        I co?? Nawet 16 osób nie znalazłam. Bo wygodniej, gdy ktos zrobi, gdy ktos załatwi. Miejsce, stowarzyszenie, formalności, sprawy...
        • ese1 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 13:57
          madziulec napisała:

          > Obśmiejesz sie.
          >
          > Ja chciałam. Chciałam stworzyc stowarzyszenie nie diagnozujące, nei prowadzące
          > terapię ale właśnie lobbingujące.
          > Dlaczego? Bo rodzic idący z pismem do gmniny z kartka od stowarzyszenia lepiej
          > się czuje. Nawet jak te kartke sam przed chwilką napisze.
          >
          > I co?? Nawet 16 osób nie znalazłam. Bo wygodniej, gdy ktos zrobi, gdy ktos zała
          > twi. Miejsce, stowarzyszenie, formalności, sprawy...

          no, ale to taki smiech, przez lzy.... przykre co piszesz, bo tu przeciez chodzi o przyszlosc naszych dzieci. Wolimy narzekac, brnac dalej pod wiatr, anizeli probowac cos zmienic.
    • rozalia7 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 12:47
      NIESTETY !!trzeba uważać na terapeutów moim zdaniem najlepszy efekt jest taki gdy rodzic włączy się do terapii i np. jak to proponuje prof. Cieszyńska,bo to samo co się robi w gabinecie możesz sama robić i tak jak wielu z nas tu nie raz wypowiadający zbyt dużo terapii to dla dziecka też niedobrze ,dziecko jest tylko dzieckiem .
      Znam wielu rodziców ,którzy sami się włączyli do terapii i to był najlepszy sposób,jak zycie pokazuje jest wielu takich terapeutów. ( manipulantów by tylko rodzica oskubać ,bo rodzic nie jest kompetentny by uczyć dziecko np. nazywania czynności ,naśladownictwa, kategoryzacji ...zrobi to nie tak ....).Ja przez 3 lata ( diagnozy dziecka ) poznałam tylko 2 terapeutki,które naprawdę były z powołania i dziś doceniam np. o czym mówi/pisze w swoich publikacjach Cieszyńska .Polecam też realizację orzeczenia w przedszkolu niepublicznym idzie za dzieckiem subwencja i w ten sposób możesz postarać się o finansowanie terapii z subwencji . Dla mojego starszego dziecka najlepsza terapia to przedszkole masowe z asystentem ,będzie niedługo rediagnoza .
    • speedy_gonzo Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 13:50
      Z tego sie zrobil ogromny biznes. Staraj sie duzo czytac i oberwowac swoje dziecko, rozmawiac z rodzicami dzieci na spectrum. Sama dojdziesz do wniosku co dziala, co jest wyrzuceniem pieniedzy, a co wrecz szkodzi. No i pamietaj o slowach Hipokratesa "Niech jedzenie będzie Twoim lekarstwem, a lekarstwo jedzeniem". Wszelkie stablilizatory, konserwanty, barwniki, syntetyczne zageszczacze etc. NT do pewnego momentu ujda plazem, dzieciom na spectrum bardzo szkodza.
    • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 14:10
      As_mamo piszesz to samo co przeżyłam 3 lata temu , po diagnozie pierwszego dziecka, kilka miesięcy później zdiagnozowano moje drugie dziecko. Byłam zrozpaczona, ale nie autyzmem, tylko całkowitym brakiem pomocy ze strony Państwa. Zostałam z tym wszystkim zasadniczo sama, ale udało mi się i Tobie się też uda. Tylko działaj. Po pierwsze dokładnie przeczytaj(a może już przeczytałaś) www.wszystkojasne.waw.pl/sites/default/files/informator_dla_rodzicowfinal.pdf, z niego dowiesz się np. że przedszkole prywatne otrzymuje ok 4 tys miesięcznie na terapie Twojego dziecka. Mnie np w publicznym przedszkolu niewiele udało sie , dlatego bardzo polecam Ci wycieczkę po przedszkolach(musisz mieć orzeczeni eo potrzebie kształcenia specjalnego) i wywalczenie 45 min dziennie terapii psychologiczno pedagogicznej, 2x tyg logopedii zajęcia SI, które przedszkole opłaci w specjalistycznym ośrodku. Przy odrobinie umiejętności negocjacyjnych, umówisz się z Dyrektorką aby przedszkole sfinansowało dietę i być może obnizy miesięczne czesne lub też w ogóle go nie będziesz płacić. Nam akurat specjalistyczny ośrodek dla dzieci autystycznych rozpisuje terapię(za to płacimy sami), którą realizują terapeuci/nauczyciele w przedszkolu. To najlepsze i jedyne rozwiązanie, aby Twoja Rodzina mogła normalnie funkcjonować. Przerobiłam wcześniej wiele scenariuszy i tylko ten jeden pozwala nam normalnie żyć.
      Jeśli w rozmowie z przedszkolem widzisz negatywne nastawienie, idź do innego. Sa przedszkola, które z otwartymi rękami przyjmują dzieci jak nasze bo na terapię wydają połowę kwoty, reszta zostaje dla przedszkola.
      Głowa do góry, załatwisz to bez problemu tylko poczytaj i działaj.
      • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 14:24
        no i ważna sprawa- odwiedzaj forum, bo stąd- od Agi_samej dowiedziałam się o subwencji i sprawach formalnych. Pomoc takich ludzi jest nieoceniona.
        A jeśli chodzi o fundacje, to możesz zbierać środki w ramach 1%. Musisz skontaktować się z konkretną fundacją i dowiedzieć się w sprawie formalności.
        • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 14:31
          W OPS można uzyskać terapię dla dziecka, w ramach tzw. Specjalistycznych Usług Opiekuńczych.
          Koszt w zależności od dochodu, ale max 20zł/h.
          Potrzebne jest skierowanie od lekarza psychiatry, który wpisuje ile godzin dziecku potrzebne.
          My mamy 2 razy w tygodniu po 2 godziny. Terapeutka przychodzi do domu. Płacimy 3zł za godzinę.
          • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 14:34
            A swego czasu przychodziła do nas studentka z APS, która prowadziła z młodym zajęcia (logopeda), miała jakiś przedmiot na studiach który musiała zaliczyć właśnie pracując z dzieckiem autystycznym. Przychodziła przez rok, wszystko bezpłatnie.
            Także opcje są, trzeba tylko poszukać.
            No i czytać forum :>
            • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 14:43
              Młodzian miał jeszcze hipoterapię tutaj
              dofinansowanie szło z PFRON
              chodziliśmy pół roku, czy 7 miesięcy.
              • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:38
                Cześć Kej, jak załatwia się hipoterapię przez Pfron?
                • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:43
                  To już fundacja sama załatwia z pfron-em, ja tam tylko zadzwoniłam (do tej fundacji Pociechom), zapisałam młodego na listę, za miesiąc zwolniło się miejsce i zaczęliśmy chodzić na konie. Fundacja dofinansowanie załatwiła sama :)
                  • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:54
                    A ok dzięki. Czyli można powiedzieć , że fundacja płaci za zajęcia a nie Pfron?
                    • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:57
                      nefret_ete napisała:

                      > A ok dzięki. Czyli można powiedzieć , że fundacja płaci za zajęcia a nie Pfron
                      > ?

                      Ciężko mi powiedzieć jak wygląda te dofinansowanie, za co płaci pfron a za co fundacja, naprawdę nie wiem :(
          • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:38
            Niestety jak 2 osoby pracują, nie dostaną żadnej dopłaty. Na załatwianie SUO potrzebne jest wiele czasu, którego nie ma osoba pracująca.Zresztą po co to załatwiać skoro można się skontaktować z terapeutami bezpośrednio i też im 20zł zapłacić bezpośrednio, bez odwiedzin Mopsu u połowy rodziny, co zwłaszcza dla Dziadków jest wyjątkowo przykre(mam na myśli wypytywanie ich czy na pewno nie mogą zapłacić za terapię wnuka). Pomijam już czas który jest potrzebny Mopsowi do załatwienia sprawy i wydania decyzji.
            • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:45
              nefret_ete napisała:

              > Niestety jak 2 osoby pracują, nie dostaną żadnej dopłaty. Na załatwianie SUO po
              > trzebne jest wiele czasu, którego nie ma osoba pracująca.Zresztą po co to załat
              > wiać skoro można się skontaktować z terapeutami bezpośrednio i też im 20zł zapł
              > acić bezpośrednio, bez odwiedzin Mopsu u połowy rodziny, co zwłaszcza dla Dziad
              > ków jest wyjątkowo przykre
              (mam na myśli wypytywanie ich czy na pewno nie mogą z
              > apłacić za terapię wnuka). Pomijam już czas który jest potrzebny Mopsowi do zał
              > atwienia sprawy i wydania decyzji.

              Fakt, biurokracja powala. Co do dziadków to ja powiedziałam, że nie chcę żeby nikt odwiedzał moich rodziców i jakoś przeszło.
              Decyzję załatwili w 2-3 tygodnie, więc bez dramatu.
              • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:55
                u nas niestety odwiedzili dziadów i babcia ma doła 3ci rok, ze nie mogła pomóc wnukom. A z SUO u nas nic nie wyszło bo terapeutka nie była OK.
                • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 18:00
                  nefret_ete napisała:

                  > u nas niestety odwiedzili dziadów i babcia ma doła 3ci rok, ze nie mogła pomóc
                  > wnukom. A z SUO u nas nic nie wyszło bo terapeutka nie była OK.

                  U nas niezła rotacja bo ci terapeuci mało zarabiają, często to traktują jako zajęcie dodatkowe, a jak znajdą pracę to odchodzą.
                  Do nas przychodzi już piąta, wydaje się spoko, mam nadzieję że zagrzeje miejsca na dłużej bo w sumie z tych co przychodziły to ta jest najbardziej sensowna, przykłada się do zajęć, przynosi masę materiałów itd.
                  Jedna była taka, że przez 2 h układała z młodym klocki, odeszła po miesiącu i dobrze ;)
                  • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 18:17
                    "nasza" nie była w stanie zapanować nad dzieciakami. Ja wiem, ze to niełatwe, ale kolejnej pani się udało.
                    • marciomax Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 18:28
                      z SUO też swoje przeszliśmy i rotację mamy widzę "standardową" ;) Nikt jednak ani moich rodziców ani teściów nie odwiedzał z "wywiadem" i nie słyszałam wcześniej, żeby to robili, choć oczywiście zawsze mówią, że to konieczne.

                      Ja i tak korzystam z OPS więc SUO było "dodatkiem".

                      Raz mieliśmy SUPER dziewczynę z SUO i odeszła niestety, bo dostała dobrze płatną pracę. Bardzo żałuję, bo więcej tak zaangażowanych nie było. Ta, którą teraz mamy na początku myślała, że wystarczy jak będą te 2 godz. robić szlaczki :D Dobrze, że nasza koordynatorka z WWR wzięła ją w swoje ręce :] Teraz jestem zadowolona(choć mogłaby rzadziej odwoływać zajęcia).
          • twins00 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:13
            kej5 napisała:

            > W OPS można uzyskać terapię dla dziecka, w ramach tzw. Specjalistycznych Usług
            > Opiekuńczych.
            > Koszt w zależności od dochodu, ale max 20zł/h.
            > Potrzebne jest skierowanie od lekarza psychiatry, który wpisuje ile godzin dzie
            > cku potrzebne.
            > My mamy 2 razy w tygodniu po 2 godziny. Terapeutka przychodzi do domu. Płacimy
            > 3zł za godzinę.
            >
            Jeśli płacisz 3 zł to znaczy, że masz dużą dotację czyli bardzo niski dochód. Ja muszę płacić dużo, choć finansowo uważam nie jest u nas wcale tak dobrze. Nikt nie liczy się z kredytem, czynszem i opłatami. Przyznali córce 2 godziny dziennie, kwota do zapłacenia ogromna dla mnie, musiałam zmniejszyć liczbę godzin o połowę a i tak odczuwam wyrwę w budżecie. Po za SUO płacę jeszcze za SI raz w tygodniu. Wszystko co w przedszkolu córka ma za darmo, 5 godzin. WWR 2 razy w tygodniu za darmo.
            Myślę, że jak oboje rodzice pracują i nieźle zarabiają lepiej znaleźć prywatne przedszkole, które w trakcie tych 8-10 godzin pobytu zrobi dziecku terapię finansowaną z subwencji i z czesnego. Lepiej rodzice na tym wyjdą i dziecko.
            • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:20
              No dochód to moje świadczenie+zasiłek plus pensja Starego (średnia warszawska powiedzmy). Rodzina 4 osoby. Te ich wyliczanki to trochę magia dla mnie, no ale tak wyliczyli.
              Też jestem zdania, że dla rodziców pracujących lepsze jest przedszkole prywatne/niepubliczne gdzie z subwencji można sfinansować terapię. Tylko trzeba trafić dobre przedszkole z konkretną, pomocną Dyrekcją gdzie można wiele zdziałać
              • twins00 Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 21:28
                kej5 napisała:

                > No dochód to moje świadczenie+zasiłek plus pensja Starego (średnia warszawska p
                > owiedzmy). Rodzina 4 osoby. Te ich wyliczanki to trochę magia dla mnie, no ale
                > tak wyliczyli.
                A czy istnieje standard wyliczeń, co odliczają a czego nie? U nas spisywali ratę kredytu na mieszkanie, czynsz i inne media, opłatę za si, ale wg mnie nic tam nie poodejmowali i mamy małą dopłatę.
    • marciomax Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 15:42
      Myślę, że większość z nas przeżywała to po diagnozie... Z perspektywy czasu stwierdzam... że dzięki tym wszystkim trudnościom, formalnościom i braku pomocy skądkolwiek łatwiej mi było przeżyć ten piekielnie trudny dla mnie czas... Nie miałam czasu zastanawiać się dlaczego, skąd, co źle zrobiłam... wzięłam się za działanie a że wszystko szło pod górkę to ciągnęło się tak długo, że zdążyłam w międzyczasie zaakceptować pewne fakty :)

      Na pocieszenie powiem, że poznałam mnóstwo fantastycznych rodziców, którzy służyli mi wsparciem(choćby na tym forum), całą masę urzędników-już wiem gdzie chodzić z uśmiechem a gdzie z siekierą ;)

      Wiem też, że nie jest tak źle jak się to na początku wydaje. Naprawdę da się w ramach NFZ, różnych stowarzyszeń, fundacji, ośrodków itp. zorganizować dziecku terapię za darmo lub naprawdę niewielkie pieniądze.

      Ja zrezygnowałam z pracy, żeby zdiagnozować dzieci i ogarnąć ich terapię (mam dwójkę ze spektrum). Finansowo jest kiepsko i nie byłoby mnie stać na opłacanie choćby SI prywatnie.

      Mój starszy syn ma:
      grupowo-muzykoterapię, pedagog sepcjalny, ruch rozwijający, małą motorykę, dużą motorykę raz w tyg
      indywidualnie- logopedię, SI, psycholog 2 razy w tyg
      Poza tym raz na 2 tyg.do domu przychodzi terapeuta i pracuje mi z dwójką na raz (głównie nad relacją między rodzeństwem, ale chłopcy pracują też nad teorią umysłu)
      2 razy w tygodniu na 2 godz. przychodzi też psycholog z SUO, który pracuje przede wszystkim nad koncentracją i grafomotoryką, ale też indywidualnie przerabia program zerówki.
      Poza tym syn chodzi do przedszkola integracyjnego(publicznego)

      W sumie kosztuje mnie to 150zł-miesięczny "abonament" w stowarzyszeniu + paliwo na dowóz [niestety sporo wychodzi, bo starszy zaczyna zajęciami o 8 potem szybko do przedszkola i jadę na zajęcia z młodym, w drodze do domu odbieramy starszego z przedszkola(chodzi na max 5 godz) i po obiedzie zajęcia popołudniowe. Niektóre(głównie te domowe) są w weekendy.], nikt mi wcześniej nie powiedział, że jak założę konto w fundacji to będę mogła je refundować... a pokrywa ok.60% naszych "dochodów".
      SUO mam bezpłatnie, WWR w prywatnym specjalistycznym ośrodku też(długo czekałam na wolne miejsce, ale warto było!!!), zajęcia w przedszkolu również.

      Na dietę dla dzieci częściowo dostawałam kasę z OPS'u teraz mam nadzieję, że ich odciążę jak będę zbierała 1%.

      Wszystkie badania i konsultacje mam bezpłatnie(wyszukuję np. specjalistów na targach lub dniach otwartych różnych ośrodków i dzięki temu nie płacę na prywatne, indywidualne konsultacje lub korzystam z NFZ). Chodzę do dużego klubu rodziców, w którym organizowane są spotkania/ wykłady z różnymi specjalistami, których zazwyczaj "dopadam" pod koniec i omawiam problemy - w ten sposób nawiązałam kontakt z wieloma specjalistami z całego kraju :)

      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 16:03
        marciomax napisała:

        > Poza tym raz na 2 tyg.do domu przychodzi terapeuta i pracuje mi z dwójką na raz
        > (głównie nad relacją między rodzeństwem, ale chłopcy pracują też nad teorią um
        > ysłu)

        A to mnie zainteresowało, napiszesz coś więcej o tym?
        • marciomax Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:49
          to w ramach WWR :) Po prostu trafiliśmy w naprawdę REWELACYJNE miejsce!!!! Może mało znane... takie, że nie musi się reklamować... JEST CUDOWNE!!! Miejsce, w którym dzieciaki w baaardzo ciężkim stanie... takie powiedziałabym... roślinki- czują się wspaniale i widać uśmiech(lub słychać niczym nie skrępowany chichot) na ich buźkach. Miejsce, w którym KAŻDE dziecko jest najważniejsze na świecie. Przyjmują malutko dzieci w ramach WWR, bo prowadzą też inną działalność(prywatną). Jeśli chodzi o rodziców to-sama elita... uwierzcie mi-nie miałam pojęcia, że tylu znanych ludzi ma dzieciaki w tak ciężkim stanie....

          Polecili nam znajomi, których dziecko też korzysta tam z WWR. Czekaliśmy pół roku na miejsce. Pracują tam najcudowniejsi ludzie na świecie (łącznie ze sprzątaczkami i woźnym).
          Rozpisali nam terapię na 2 lata dla dwójki. Pani, która to koordynuje powiedziała, że chce aby przedszkole i terapeuta z SUO szli "w tą samą stronę" i skutecznie wszystko nadzoruje.

          To pierwsza osoba, która sama z siebie zaproponowała nam pracę nad budowaniem prawidłowej relacji między chłopcami (wcześniej, w innych ośrodkach wszyscy stanowczo odmawiali tłumacząc się różnicą wieku między dziećmi-prawie 3 lata). Okazało się, że można :) Wystarczy skupić się na RELACJI a nie na skupieniu uwagi chłopców na tym samym zajęciu. Chłopcy w tym czasie pracują przy jednym stoliku, ale każdy z nich ma karty pracy(teoria umysłu) dostosowane do swoich możliwości. Uczą się siebie szanować i tolerować przy czym wcale nie muszą chcieć się ze sobą bawić. Mają tylko współpracować-każdy na swoim poziomie.
          Terapeutka znalazła też ich wspólne pole zainteresowań i wykorzystuje elementy dramy w pracy z nimi dwoma.
          Każdy z nich dostaje też "pracę domową" do przerobienia w "wolnym czasie" -młodszy ze mną a starszy z terapeutą SUO.

          To też pierwsza osoba, która przyznała, że na złe zachowania u mojego syna nie bardzo działa metoda behawioralna i podjęła się pracy nad teorią umysłu-sama tworzy karty pracy zainspirowana dwiema publikacjami. Podobają mi się efekty :)

          Naprawdę czuję, że jesteśmy w DOBRYCH rękach :)
          • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:52
            Fajnie to wszystko brzmi, super że trafiłaś na takie miejsce i chłopcy mają taką terapię.
            Moim też by się przydało, żeby ktoś popracował nad ich relacjami, a nie ciągle kłótnie, buziobicie, wrzaski ... masakra.
          • ameliawaw Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 04:32
            Marciomax,
            Zainteresowała mnie ta osoba, która zauważyła, że terapia behawioralna nie działa na Twoje dziecko. U mnie z pewnością jest podobnie, tylko nadal mówią, że to jedyny sposób na poprawę zachowania syna.
            Bardzo Cie proszę napisz na pocztę namiary na tę Panią i miejsce.
            Nie wiem komu wierzyć. Co można robić zamiast behaw. metod ?
            Mój już nawet odstawił część jedzenia (a je bardzo wybiórczo), po tych terapiach, bo powiedział, że nie będzie mnie słuchał i tyle. Nic nie działa.
            • marciomax Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 14:49
              co zrobić-to zależy od dziecka :) Teraz jestem taka mądra jak mam fajną specjalistkę :D
              Generalnie do mnie metody behawioralne(łagodne) przemawiają. Jestem z wykształcenia behawiorystą zwierzęcym. Lata pracy z bardzo trudnymi końmi za mną. Behawioryzm jest dla mnie czymś naturalnym(o ile prowadzi się wnikliwą obserwację pacjenta przed podjęciem pracy z nim) i sprawiedliwym. Uważam, że behawiorysta powinien być uważnym słuchaczem a nie ostrym żołnierzem. Plan pracy powinien być dostosowany do potrzeb i umiejętności dziecka a nie do "metody". Nasza terapeutka nie stosuje żadnej konkretnej metody. Przez miesiąc tylko obserwowała i trochę podążała za dzieckiem(tylko do pewnego momentu-nie naśladowała zachowań dziecka jak w typowej metodzie opcji-czy jak jej tam...).
              Potem powoli acz systematycznie wprowadzała dzieci w system zasad-jednak też nie do końca bardzo sztywny, bo zawszę ma jakąś "opcję B"(kolejnych opcji już nie ma).
              Poza tym osobiście znam tylko 2 osoby, które mówiły o tym, że "przydałoby się zrobić ćwiczenia teorii umysłu" i tylko jedna się za to wzięła. Nasza terapeutka uważa, że trzeba wsłuchać się w emocje dziecka i pokazać, że nasze mogą być inne i to jest OK.
              Dokładnie tak samo pracują tzw "zaklinacze koni".
              Uważam, że ten sposób daje możliwość zastanowienia się z dzieckiem(na każdym etapie pracy) co czują wszyscy dookoła w danej sytuacji.
              Fantastyczny był też pomysł robienia zdjęć-jego osobistych min i nagrywania jego głosu. Był zaskoczony!! Okazało się, że jego zezłoszczona mina wcale nie oznacza tego co zezłoszczona "schematyczna" buźka, mimo że wyglądają prawie tak samo!!

              Z tego, co wiem nasza terapeutka nie przyjmuje prywatnie. Zajmuje się tylko WWR i działalnością w zakresie swojej "firmy". Właściwie nie ma możliwości współpracy z nią jeśli nie ma się u nich WWR(a przyjmują garstkę dzieci). Jeśli ktoś potrzebuje WWR to mogę podać namiary. W innych przypadkach nie ma sensu.
          • fik.sum.dyr poproszę namiar 26.01.14, 12:13
            poproszę na priva namiar na to miejsce, dzięki
            fik.sum.dyr@gazeta.pl

            serdeczne dzięki
            • kej5 Re: poproszę namiar 26.01.14, 15:01
              Ja też poproszę namiar na priv, dziękuję :)
              • ameliawaw Re: poproszę namiar 27.01.14, 08:21
                Ja też poproszę na priv, Dziękuje
                • marciomax Re: poproszę namiar 28.01.14, 15:10
                  w związku z tym, że dużo osób prosi- podaję namiary na nasze WWR (może ktoś jeszcze kiedyś skorzysta). My mamy w szkole specjalnej prywatnej www.superszkoly.edu.pl/index.php/zwwr - przewodnicząca Dorota Koman.
                  Salę doświadczania świata mają najlepszą jaką kiedykolwiek widziałam(a kilka fajnych widziałam) i zajmuje chyba całe(albo zdecydowaną większość) poddasza.
                  Wszyscy terapeuci jakich poznałam to fantastyczni specjaliści, ale też LUDZIE.

                  Szczerze polecam i życzę wytrwałości w oczekiwaniu na termin-WARTO :)
            • fik.sum.dyr do marciomax 28.01.14, 17:56
              ponawiam prośbę o namiar, wielkie dzięki
              fik.sum.dyr@gazeta.pl
              • fik.sum.dyr już znalazłam :-) 28.01.14, 17:59
                sory, nie zauważyłam Twojego postu na forum
      • ameliawaw Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:30
        Marciomax,

        A gdzie jest to Stowarzyszenie ? Jeśli w W-wie o podaj proszę nazwę.
        Tutaj nie znalazłam nic za darmo (oprócz WWR), które można realizować np. w Promistisie i innych ośrodkach prywatnych.
        Poza tym do państwowych są kolejki np. na Pilicka (2 lata na diagnozę)i nadal nie dali terapii, na Koszykową i wielu innych.
        Pozostają ośrodki prywatne (bardzo drogie), Ale mogę Ci poradzić ,że czasami są bezpłatne programy np. Scolaru lub Krok po kroku (teraz jest nabor).




        • marciomax Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 18:03
          Jestem z Wawy.

          prywatne fundacje i stowarzyszenia, pomimo podanego na stronach cennika często mają opcję "abonamentu", reszta kosztów jest wtedy finansowana np. z PFRON, NFZ, lub 1% danej fundacji- trzeba pytać. Fundacja Dzieciom ma swój ośrodek AMICUS- mają bezpłatne SI dla swoich podopiecznych. Wbrew pozorom sporo jest takich miejsc.

          Radzę też zadzwonić do Krasnala na Śreniawitów(byle przed godz.15, bo potem jest mniej pomocna pani w recepcji). Niby terminy podają odległe, ale wiem, że udaje im się organizować miejsca dla tych, którzy naprawdę nie mogą poczekać. Na pierwszą wizytę trzeba czekać ok.2-3 mies. potem w miarę potrzeb i możliwości dokładają dziecku kolejne zajęcia.
          • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 18:12
            O Krasnalu słyszałam dobre opinie, szkoda że to kawał drogi od nas :(
            Do Amicusa chodziliśmy na SI przez pół roku i bardzo sobie chwalę :)
            • emka_waw Re: Kogo na to stać? 27.01.14, 10:04
              Jesteśmy pod opieką Krasnala od samego początku (tam nas diagnozowali) i np. na zajęciach grupowych mój syn ma kolegów z Legionowa, Jabłonnej, Marek i Wołomina. Znam dzieciaki dowożone do Krasnala z Nowego Dworu i Piaseczna. Bo naprawdę warto.
    • katja.asd Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 16:34
      To jest tylko ZA i nie potrzeba na to jakichś ogromnych terapii. Teraz jest moda na chodzenie na dziesiątki zajęć, ale wiele z nich można przeprowadzić samemu w domu. Najważniejsze jest ćwiczenie umiejętności społecznych i to nie tylko na zajęciach, ale cały czas, w normalnych sytuacjach. Nie daj się nabrać na cudowne terapie za grube tysiące, ani tym bardziej na cudowne diety i suplementy. To tylko wyciąganie kasy.
      • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 17:44
        Katja ja jednak uważam, że im więcej dobrze dostosowanej do dziecka terapii w młodym wieku tym lepiej radzi sobie ono w życiu. Ale ważne żeby ta terapia odbywała się w przedszkolu czy w domu w jakimś normalnym czasie , kiedy dziecko nie jest aż tak strasznie zmęczone. Bez sensu jest jeżdzanie na terapie w różne miejsca, bo każdy terapeuta prowadzi(u nas tak było) inną strategię.
        Ważne żeby mieć całościowy plan terapii psycholog.-pedagog. logopedia i Si też bardzo ważne.
        Jeśli chodzi o logopedę to warto raz na tydzień albo 2 iść do dobrego specjalisty, który rozpisze zadania do zrobienia w domu. 15 min dziennie ćwiczeń logopedycznych z mamą, tata czy terapeutą przedszkolnym jest ważniejsze niż zajęcia logopedyczne 2 x w tyg.
        • marciomax Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 18:15
          u nas wszystko koordynuje prowadząca WWR-nie ma opcji, by każdy sobie pracował swoją metodą. To, co podałam to również zajęcia w przedszkolu i w ramach WWR(nie mamy standardu, chłopcy mają zajęcia i ilość godzin dostosowane do swoich potrzeb-np.młody nie potrzebuje logopedy a starszy musi mieć więcej SI). Przy dwójce zaburzonych dzieci ciężko jest pracować w domu... Dzieciaki się strasznie nakręcają i jak jestem sama z nimi w domu(a tak jest 5 razy w tyg.do 22, bo mąż długo pracuje) to wspólne zjedzenie obiadu jest ogromnym wysiłkiem. Mogę trochę popracować(raczej pobawić się) indywidualnie z młodym jak do starszego przychodzi ktoś z SUO.

          Też mamy rozpisany i aktualizowany co miesiąc zestaw ćwiczeń logopedycznych, ale nie pamiętam kiedy ostatnio udało mi się z niego skorzystać...

          Wierzę, że jest to fajna opcja przy jednym zaburzonym dziecku i najlepiej jak drugi rodzic wraca do domu najpóźniej o 18-jest wtedy czas na "bycie rodziną" i wspólną, rodzinną terapię.
          • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 18:21
            wiem wiem nie musisz mi mówić bo też mam dwójkę ze spektrum. Wreszcie mnie ktoś rozumie- że zapanowanie nad wspólnym posiłkiem, nie mówię już o zabawie graniczy często z cudem, lub wymaga takiego wysiłku, że nawet ich dopilnujesz ale sama nie zjesz.
            Ja też tak robiłam, gdy terapeutka przychodziła do jednego, to pracowałam z drugim. Jednak godząc to z bardzo wymagającą pracą spowodowała że sama się prawie wykończyłam.
            Dlatego wszystkim polecam znalezienie takiego przedszkola , które w znaczący sposób odciąży rodzica, budżet i pozwoli obojgu rodzicom pracować. Docelowo też odciąży budżet państwa. Oczywiscie nie jest to możliwe przy dzieciak nisko funkcjonujących i kompletnie niesamodzielnych.
            • marciomax Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 18:52
              Ja póki co wybrałam wychowawczy-jeszcze mogłam na małego. Wcześniej szukałam kolejnych opiekunek(pracowałam właściwie na nie i na paliwo) aż w końcu zrezygnowałam. Mam wychowawczy do czasu aż młody pójdzie do przedszkola. Nie wiem co potem. Nie mam szans wrócić do swoje pracy- a już na pewno nie na część etatu.
              • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 19:18
                na dzieci z orzeczeniem możesz wykorzystać wychowawczy zdaje się do ich 18rż.
                • marciomax Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:03
                  no tak, ale jest chyba jakieś ograniczenie w czasie trwania wychowawczego- i to się zmienia co rok jeśli się dobrze orientuję...
                  • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:08
                    Marciomax, piszesz że nie masz powrotu do starej pracy, a nie lepiej byłoby Ci przejść na świadczenie pielęgnacyjne?
                    • marciomax Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:47
                      czyli w ogóle zrezygnować z zatrudnienia?? Nie wiem jak długo wytrzymam w domu (mam 2 dzieci i męża ze spektrum)- dobrze mieć jednak jakąś odskocznię.

                      Poza tym muszę sobie przekalkulować co mi korzystniej wyjdzie. Na razie mam rodzinne+dodatki(np.na url.wychow.). Nie powiem, żebyśmy mogli sobie pozwolić na zbyt wiele, ale przynajmniej mam czyste sumienie, że pilnuję dzieci. Zaraz po macierzyńskim(skróconym) miałam ambicje realizować się zawodowo a dzieci dostały nianię (właściwie 3 kolejne, bo żadna sobie z nimi nie radziła-nie mieli jeszcze diagnozy). W tym czasie funkcjonowanie chłopców bardzo się pogorszyło. Obaj zaliczyli regres. Starszy wrócił do pieluch, młodszy wycofał się z wcześniejszych umiejętności i przestał próbować się komunikować(werbalnie i niewerbalnie).
                      Po zdiagnozowaniu dzieci obiecałam sobie więcej nie popełnić tego błędu :(

                      Muszę jednak trochę dorabiać... bo nie mogę ciągle korzystać z pomocy OPS. Niedawno mąż namawiał mnie, żebym zaczęła robić torty i ciasta dietetyczne (bm/bg/bc) na zamówienie(podobno niezłe mi wychodzą), ale nie jestem w stanie zająć się dekoracją tortu jak mam chociaż jednego z chłopców w domu(chyba, że będę piekła w nocy). Kiepsko też z miejscem w moim maleńkim mieszkanku :/
                      Mam jeszcze trochę czasu-młody rusza z przedszkolem od września.

                      • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:53
                        Faktycznie, jak masz możliwość dorobienia to świadczenie odpada. Myślałam, że jesteś tylko na wychowawczym i żadnych innych możliwości zarobku.
                        Rzeczywiście masz niezły kocioł, tym bardziej jak rozumiem jesteś sama bez pomocy np. babć. U mnie też dwójka absorbująca baaardzo, ale babcia mieszka po sąsiedzku i jak coś to jednego gada przypilnuje.
                        Z jakiej jesteś dzielnicy?
                      • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 21:12
                        "zyli w ogóle zrezygnować z zatrudnienia?? Nie wiem jak długo wytrzymam w domu
                        > (mam 2 dzieci i męża ze spektrum)- dobrze mieć jednak jakąś odskocznię. "

                        masz 100% rację, nie rezygnuj z tego rozwiązania
                  • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:27
                    "Dłuższy urlop wychowawczy

                    Pracownik, którego dziecko wymaga osobistej opieki z powodu stanu zdrowia może liczyć na dłuższy urlop wychowawczy. Stan zdrowia dziecka musi zostać potwierdzony orzeczeniem o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności. W takim przypadku bez względu na to, czy pracownik korzystał z urlopu wychowawczego, może wystąpić o urlop wychowawczy w wymiarze do trzech lat. Urlop ten może wykorzystać, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18 roku życia dziecka"

                    źródło www.infor.pl/prawo/praca/urlopy-pracownicze/261584,Jaki-jest-wymiar-urlopu-wychowawczego.html
              • balladyna22 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 21:55
                Oprócz 3-letniego urlopu wychowawczego do wykorzystania obecnie do 5 roku życia dziecka na każde dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności masz prawo wykorzystać 3-letni dodatkowy urlop wychowawczy do ukończenia przez dziecko 18 rż. Tak jak normalny urlop dodatkowy możesz podzielić na 3 części, ale łącznie nie dłużej niż 3 lata na jedno dziecko. Dodatkowy urlop jest niezależny od tego czy wykorzystałaś normalny urlop wychowawczy na dane dziecko w ogóle, w całości czy w części. Na dodatkowym urlopie masz prawo do zasiłku z tytułu wychowawczego. Na urlopie możesz pracować, jeśli nie uniemożliwia to bezpośredniej opieki nad dzieckiem.

                Ja tak zrobiłam, korzystałam z normalnego urlopu wychowawczego do października 2006, następnie miałam wrócić do pracy. Córka we wrześniu poszła do normalnego przedszkola, bo do takiego zapisaliśmy ją w rekrutacji, ale w sierpniu dostała diagnozę ZA. Na szczęście od razu starałam się o orzeczenie o niepełnosprawności i mogłam bezpośrednio po zakończeniu normalnego urlopu przejść na dodatkowy, bo córka nie odnalazła się w przedszkolu, zaliczyła regres. Na dodatkowym urlopie byłam do października 2009, nie wróciłam już do pracy, bo od 2010 świadczenie uniezależniło się od dochodu w rodzinie, a córka więcej zyskiwała, kiedy była w bezpiecznym domowym środowisku. Również cała rodzina na tym zyskała.

                Jeśli już dzisiaj wiesz, że do pracy nie wrócisz po urlopie, lepiej przejdź na świadczenie, bo dostaniesz większe pieniądze. I to jak najszybciej, zanim zmieni się ustawa.
      • rozalia7 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 18:00
        właśnie o to chodzi by się nie " nabrać "na te terapie za tysiące i jak dobrze już funkcjonuje " nie dać się zastraszyć regresem to też taki sposób specjalistów stosowany częto na wystraznocych rodzicach .wcześnie postawiona diagnoza niezawsze jest autyzmem " jest tak często np. gdy dzieckoam 2 lata po 15 min obserwacji .Polecam ten artykuł www.rp.pl/artykul/884750.html?print=tak&p=0
    • as_mama Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:44
      Dziewczyny, dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi.

      Postaram się zwięźle odpowiedzieć. Tak, jesteśmy z Warszawy. Tak, to tutaj na NFZ są takie terminy, a cenniki prywatnych terapii takie, że z mężem długo zbieraliśmy szczękę z wrażenia.

      Zainteresował mnie ten temat subwencji oświatowej. Wszystkie dzieci z orzeczeniem w Wawie dostają tyle samo (4000 zł), czy to zależy od rodzaju choroby? Już wstępnie rozmawiałam z dyrektor naszego przedszkola, ale coś kręciła nosem, że kiedyś mieli już dziecko z orzeczeniem i gmina dała na nie tylko 800 zł. Myślę, że przedszkole z asystentem byłoby dla syna najlepszym rodzajem terapii, bo on ma głównie problemy z rówieśnikami, gubi się w większej grupie. Moim zdaniem na prawdę cenna byłaby osoba, która uczyłaby go zachowań w grupie rówieśniczej.

      Co do tych wszystkich terapii sama nie jestem przekonana, czy nie chcą nas naciągnąć. W trakcie diagnozy poprosiliśmy terapeutkę by dała nam jakieś rady jakie ćwiczenia wykonywać w domu z synem, jakie zabawy są wskazane dla takiego dziecka. Żeby od razu móc poćwiczyć w domu. Powiedziała nam, że takie rzeczy powie nam terapeuta prowadzący dziecko. Mąż ma kolegę w pracy, którego dziecko ma zaburzenia ze spektrum: polecił nam stronę, wydrukowaliśmy sobie listę ćwiczeń, zabaw. Jeśli nie pomogą, to przynajmniej nie zaszkodzą. Dało się? Dało. Jednak tej prostej formy pomocy nam odmówiono. Dlatego też wolałabym syna rehabilitować na NFZ: jakoś bardziej ufam państwowym specjalistom, niż takim, którzy będą kombinować jak dodatkowo na nas zarobić.
      • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:56
        Na dzieci z autyzmem idzie subwencja 4000zł.

        tu info:
        www.wszystkojasne.waw.pl/5-skad-wiadomo-ile-dodatkowych-srodkow-otrzymuje-gmina-powiat-na-danego-ucznia-z-orzeczeniem-z-tytulu-jego-niepelnosprawnosci/#.UuQW6Puta9I
      • marciomax Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 20:57
        Słusznie :)
        4000zł-niecałe, tylko dla dzieci ze spektrum, inne orzeczenia=inne kwoty. Całość dostają przedszkola prywatne. Dla państwowych-ile burmistrz uzna za stosowne. Z reszty załata sobie dziury budżetowe, albo da sobie samemu nagrodę :)

        Przyda się Wam terapia z pedagogiem specjalnym-najlepiej grupowa i SI. Resztę można sobie "darować" jeśli dziecko dobrze funkcjonuje.

        Zapiszcie się na dobry WWR -znajomi są zadowoleni z ppp10. Są też tam inne fajne zajęcia dla dzieci ze spektrum-w ramach NFZ/PFRON itp. Inni znajomi zachwalali zajęcia w ppp na Bemowie.
        • kej5 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 21:00
          My chodzimy na Bemowie, ppp20.
          Na Wrzecionie (ppp10) byliśmy załatwiać orzeczenie o kształceniu specjalnym i faktycznie bardzo fajna, pomocna kadra tam pracuje. Także potwierdzam co napisała Marciomax.
          • grzalka Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 21:11
            Czy to znaczy, że na dziecko w szkole publicznej, z orzeczeniem, też szkoła dostaje uznaniową kwotę? A jak go przeniosę do prywatnej to 4 tys?

            Co do "kogo na to stać" to koleżanka z pracy obliczyła mi, że miesięczna terapia jej dziecka (nie ZA, tylko CZR) kosztuje ją 4 tysiące. Stać ją na to. Ale myślę, że jest w mniejszości. Poza tym, żeby ją było stać, to pracuje do 18-tej. Z dzieckiem na terapie jeździ ciocia
            • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 21:26
              szkoła publiczna może nie dostać żadnej kasy, a prywatna dostaje.
              ja pracuję do 16, potem z dziećmi na terapię, a jak pójdą spać, pracuję dalej.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 21:10
          SI, tylko jeśli są wskazania po diagnozie. Nie wszystkie dzieci z ZA potrzebują takiej terapii, choć wiele poprawia sobie w ten sposób odbiór i przetwarzanie bodźców, koordynację itp.
          Natomiast wszystkich z marszu nie kierowałabym;)
      • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 21:11
        "Zainteresował mnie ten temat subwencji oświatowej. Wszystkie dzieci z orzeczeni
        > em w Wawie dostają tyle samo (4000 zł), czy to zależy od rodzaju choroby"
        jeśli autyzm to ok 4 tys.

        "Już w
        > stępnie rozmawiałam z dyrektor naszego przedszkola, ale coś kręciła nosem, że k
        > iedyś mieli już dziecko z orzeczeniem i gmina dała na nie tylko 800 zł"
        czy to przedszkole publiczne?Jeśli tak- miała rację.
      • 80mama Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 19:36
        Pisałam właśnie, w innym wątku, że polecam bardzo przedszkole integracyjne na Międzynarodowej w Warszawie. Poza tym wiem, z doświadczenia, że jak mogą to pomagają w sytuacjach związanych również z brakiem funduszy. Pozdrawiam
    • balladyna22 Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 22:03
      Nie wierzę, że dziecko z ZA potrzebuje aż tak nagle bardzo intensywnej terapii. Nic się nie stanie, jeśli poczekacie kilka miesięcy na państwową, a sami w domu będziecie pracować nad kontaktami społecznymi. Nie ma co się fiksować i całego życia podporządkowywać terapii.

      Bardzo dużo materiałów do pracy własnej pedagogicznej, również logopedycznej jest w internecie. Szukaj w księgarniach ćwiczeń terapeutycznych, programów komputerowych. To jest dla dziecka nauka przez zabawę, a przy tym czas spędzany z rodzicami.
      • aga_sama Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 23:00
        Do autorki wątku

        Jesteś w szoku. To normalne, przeżywałam to 4 (jesssu) już 4 lata temu. I też oprócz standardowych lęków miałam cyferki w oczach i poczucie winy, że nie stać mnie na pomoc dziecku. W dodatku w momencie diagnozy finalizowałam zakup większego mieszkania na kredyt... Wycofanie oznaczało kilkadziesiąt tyś. straty.

        Bardzo dużo możesz załatwić państwowo.
        Przedszkola - nefretete Ci już napisała, jak negocjować z prywatnymi. Ja dodam jeszcze, że wszystkie ustalenia odnośnie rodzaju, ilości i jakości terapii oraz kwalifikacji osób prowadzących - na piśmie jako aneks do umowy.
        ale najpierw orzeczenie o potrzebie kształcenia specj i opinia o WWR

        WWR - poświęć po 1 godzinie przez tydzień i dzwoń. Szkoły i przedszkola specjalne, przedszkola integracyjne, przedszkola prywatne z grupami integracyjnymi, punkty przedszkolne, fundacje i stowarzyszenia, niepubliczne poradnie. Jednostka realizująca WWR dostaje ok. 300 zł/ m-c, piechotą taka kasa nie chodzi. Tylko od razu zaznaczaj, że interesuje Cię 8 godzin. Spokojnie coś znajdziesz od nowego semestru. Nie dramatyzuj.

        SI - jeżeli nie macie, zrób diagnozę. W poradni rejonowej psych-ped lub prywatnie. Koszt 300 zł, będziesz mogła to realizować w przedszkolu lub w ramach WWR.
        scolar - jest ten półroczny program finansowany przez PFRON. Zrób orzeczenie o niepełnosprawności i jedziesz.
        poradnia specjalistyczna psych-ped dla dzieci z autyzmem - tam trafisz po orzeczenie o kształceniu specj., dopytaj przy okazji, czy mogą coś zaproponować dziecku. Narbutta ma jakieś zajęcia.
        Weź od psychiatry skierowanie na SUO dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Rotacja duża, terapeutki różne, ale np. do grafomotoryki czy cieniowania dzieciaka na placu zabaw kompetencje wystarczające. No i 20 zł za godzinę...
        Spokojnie, daj sobie 2-3 tygodnie na ogarnięcie papierologii, nie rzucaj się na każdą możliwość terapeutyczną, bo dojazdy wykończą Ciebie i dziecko.
        Po rekonesansie będziesz wiedziała mniej więcej na co możesz liczyć. Co dziecko będzie miało w przedszkolu, co w ramach WWR, co sfinansuje PFRON, a gdzie załapie się do projektu w fundacji. U nas bywały miesiące że pędrak kosztował 1500 terapeutycznie, a bywały takie, że tylko składka do stowarzyszenia 10 zł.
        Twoje dziecko ma tylko ZA. To nie koniec świata.
        Nie rzucaj pracy!

      • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 25.01.14, 23:49
        "Nie wierzę, że dziecko z ZA potrzebuje aż tak nagle bardzo intensywnej terapii."

        nie zgadzam się. U nas doświadczenia życiowe pokazały kompletnie odwrotną sytuację.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 08:49
          U nas też. Bo ZA, innemu ZA nierówne.
        • marciomax Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 14:24
          U nas też.
          Im więcej "wolnego" tym bardziej nerwowe dziecko (nadal silne przywiązanie do schematów, choć staramy się "wychodzić"). Poza tym przy nadpobudliwym dziecku, nie mogę sobie pozwolić na przedszkole dłużej niż 5 godz. dziennie-nikt tego nie wytrzymuje.

          Po 4 miesiącach intensywnej terapii efekt był piorunujący!!!

          W naszym przypadku próba pracy z dzieckiem "na własną" rękę(bez kontroli specjalisty) skończyła się bardzo źle-dziecko co raz gorzej funkcjonowało a ja byłam sfrustrowana, że nie wychodzi mi coś, co u innych przynosi efekty.

          A przecież "bez przesady, to TYLKO ZA"...
          Zgadzam się, że dziecko dziecku nie równe. Czasem jak spotykam się z rodzicami nisko funkcjonujących dzieci z autyzmem chciałabym się z nimi zamienić na miejsce... SERIO :(

          Moje dziecko jest trudne. I wychowywanie go to GIGANTYCZNY wysiłek. A jednak kocham go najbardziej na świecie i nie wyobrażam sobie życia bez niego, choć codziennie słyszę "nienawidzę Cię!" lub "wyprowadzam się do innej rodziny". Zdarza się jednak, że powie "dziękuję, że tak się napracowałaś i ugotowałaś dla mnie taki pyszny obiadek :)"- dla tych chwil żyję.
        • balladyna22 Re: Kogo na to stać? 27.01.14, 20:06
          Mama pisze, że dziecko chodzi do przedszkola, wnioskuję na cały dzień, skoro rodzice pracują i wytrzymuje tam, więc na pewno nie musi zacząć terapii już jutro. Jest czas, żeby wszystko poukładać, by mieć możliwie najwięcej rzeczy za darmo.
    • tata.po.30 Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 12:22
      1) są różne dzieci -
      • statecznypulchny Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 19:55
        Wiele osób zapomina o zwyklym byciu z dzieckiem. Nasze codzienne zabawy, pomoc przy pracach domowych, nauka literek kolorów, to wszystko ma wymiar terapeutyczny.
        Jeżdząc z zająec na zajecia, rodzic i dziecko są coraz bardziej zmeczeni i sfrustrowani, zapominając o zwyklym zyciu i zwyklych radościach.
        Moze zamiast szukac kolejnych terapii pojsc z nim do zwyklych miejsc (oczywiscie wiele zalezy od tego jak dziecko sie zachowuje. My z naszym przeszlismy spora droga - chodząc najpierw do pustych miejsc, pozniej gdy bylo mało ludzi (w godzinach niepopularnych) do kina, teatrów.
        To co mamy teraz jest nie do oceny. Mlody wystepuje publicznie, chodzi na lekcje rysunku.
        W zwyklym otoczeniu. Oczywiscie ludzie ktorzy go znają widza, ze jest "zbyt zywy", zbyt aktywny, zbyt głosny i w ogole "zbyt", ale my staramy sie go uczyc, zeby zauwazal kiedy przeszkadza, ale przygotowujemy go do funkcjonowania w zwyklym otoczeniu - nie jakims sztucznym, specjalnie stworzonym.
        • marciomax Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 20:33
          "do kina, teatrów" - i tu wracam do pytania "kogo na to stać".... Mnie niestety nie. W kinie byłam ostatni raz z mężem w zeszłym roku jak dostał voucher na urodziny :(
          Teatrzyki plenerowe zaliczamy w sezonie letnim. Wtedy też robimy sobie piesze lub rowerowe wypady na piknik do lasu, nad jeziorko, nad rzekę.
          • statecznypulchny Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 21:32
            marciomax - jestesmy z duzego miasta. Ale chodzimy na teatrzyki dla dzieci w osrodku kultury (20 zl, albo i za darmo). Na jakies plenerowe.
            Kino faktycznie jest drogie, ale to jest raz na jakis czas (troche jako nagroda za inne sukcesy)
        • grzalka Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 21:14
          statecznypulchny napisał(a):

          > Wiele osób zapomina o zwyklym byciu z dzieckiem. Nasze codzienne zabawy, pomoc
          > przy pracach domowych, nauka literek kolorów, to wszystko ma wymiar terapeutycz
          > ny.
          > Jeżdząc z zająec na zajecia, rodzic i dziecko są coraz bardziej zmeczeni i sfru
          > strowani, zapominając o zwyklym zyciu i zwyklych radościach.

          Myślę, że jest w tym sporo racji. Moje dziecko ma diagnozę od niedawna, ale problem widzieliśmy w zasadzie od początku i stymulowaliśmy go przede wszystkim sami. Przeróżne aktywności ruchowe, cierpliwie, nic na siłę. Miejsca publiczne- stopniowo, jak stateczny. Oswajanie z wodą. Oswajanie z muzyką. Wybrana pani w przedszkolu. Po diagnozie też dostaliśmy mnóstwo wskazówek, że Tomatis, TUS, SI itd. Podeszłam do tego ostrożnie. Zrobiłam diagnozę Tomatisa, ale na terapię się nie zdecydujemy. Na TUS chodzić będzie, jest za darmo, w osiedlowej świetlicy terapeutycznej. Dałam się "naciągnąć" na biofeedback i żałuję. Moje dziecko źle reaguje na nadmiar bodźców. Musi mieć możliwość regeneracji. Same zajęcia dodatkowe (basen, gimnastyka, angielski) to już sporo. Gdybyśmy wprowadzili wszystkie pomysły terapeutów "zajeździlibyśmy" go szybko. Myślę, że dystans jest potrzebny
    • as_mama Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 20:32
      Zmartwiłyście mnie tym, że jest taka różnica w subwencji na dziecko w przedszkolu publicznym i niepublicznym :(

      Syna z państwowego przedszkola bardzo nie chciałabym na razie ruszać. To typ bardzo przywiązany do schematów. Bardzo przeżył przejście ze żłobka do przedszkola: przez pierwsze 3 miesiące nie było dnia, żebyśmy nie wysłuchiwali skarg na jego zachowanie. Teraz się przyzwyczaił i jest dużo lepiej. Zaczął brać udział w zajęciach grupowych, nawiązuje pierwsze przyjaźnie. Czuję, że jeśli wyrwę go z tego znajomego i bezpiecznego środowiska będziemy mieli powtórkę z tamtego złego okresu, a nawet gorzej, bo syn wyląduje jako nowy w grupie dzieci, które się już znają.

      Dlatego chciałabym wykorzystać do granic możliwości jakie daje subwencja w przedszkolu państwowym. Nie wiem tylko czy da się wywalczyć coś ponad godzinę w tygodniu z terapeutą i godzinę z logopedą.
      • nefret_ete Re: Kogo na to stać? 26.01.14, 20:49
        Do zmiany przedszkola trzeba dziecko dobrze przygotować, wziąć kalendarz oznaczyć grubą kreską dzień do którego będzie chodził do pierwszego przedszkola i od którego dnia będzie chodził do nowego.
        Najlepiej żeby była możliwość, żeby mógł iść do nowego przedszkola choć raz w tygodnia jak jest mało dzieci żeby się pobawić.
        Możesz być zaskoczona jak na zmiana może być mało bolesna. Mówię, ze swojego doświadczenia.
    • as_mama Re: Kogo na to stać? 27.01.14, 19:47
      W wolnej chwili skrupulatnie przestudiowałam materiały na portalu wszystkojasne. Skoro już wiem, że mojemu dziecku tak czy inaczej będzie należało się od państwa 4000 zł subwencji na rehabilitację to oczywiste jest, że chciałabym by gmina pozwoliła nam te pieniądze wykorzystać, zamiast samej się zapożyczać, kombinować jak zarobić na drogie terapie prywatne.

      W związku z tym mam kilka pytań.
      - Przed nami komisja orzekająca o wwr i kształceniu specjalnym. Czy jest jakaś szansa, żeby do orzeczenia wpisano nam minimalną ilość godzin zajęć z terapeutą, logopedą, asystenta do przedszkola, żeby mieć potem "podkładkę" przy walce z gminą o dodatkowe godziny zajęć dla syna? Jak pisałam wyżej bardzo zależałoby nam na asystencie do przedszkola, ale dodatkowe godziny terapii też by się przydały.

      - W przedszkolu i PPP powiedziano mi, że w ramach subwencji da się wywalczyć tylko godzinę terapii i logopedy? Jest możliwość otrzymania większej liczby godzin poprzez składanie podań, odwołań itd czy to droga przez mękę i lepiej od razu uderzać do przedszkola niepublicznego? Z tego co wiem w naszym przedszkolu bywały niepełnosprawne dzieci i dyrektor nigdy nie udało się wywalczyć nic ponad minimum, ale może nie trafiła się jeszcze uparta mama, która by tych spraw dopilnowała.

      - Syn ma podobno duże problemy z integracją sensoryczną, ale na diagnozę jesteśmy zapisani dopiero za 2 miesiące. Czy jeśli będziemy mieć tą diagnozę wcześniej, na komisji to jest szansa, że wpiszą nam również do orzeczenia potrzebę zajęć SI?

      • mit-och Re: Kogo na to stać? 27.01.14, 20:19
        Może i ja się przydam...
        Mój syn dostał diagnozę ZA jak miał 4 lata. Po diagnozie, właściwie już dobre pół roku wcześniej zaczęliśmy chodzić do logopedy, raz w tygodniu. Logopeda/oligofrenopedagog ze szkoły specjalnej, 50 zł za 1h. Pani była wspaniała, bardzo pomogła i otworzyła mojego syna. Do przedszkola publicznego przychodziła terapeutka z SUO, na godzinę dziennie, nauczyła syna współpracy z dziećmi. Raz w tygodniu były zajęcia z ruchu rozwijającego Sherborne - bezpłatne w ramach programu poradni PP, wczesne wspomaganie rozwoju - 1h tygodniowo= bezpłatnie - realizowaliśmy również w szkole specjalnej. Bardzo sobie chwaliłam panie i ich podejście do sprawy. Hipoterapia w ramach fundacji - 1h tygodniowo (jeździliśmy w sobotę). Wakacje - turnus terapeutyczny z dr Skotnicką - polecam bardzo. Dodatkowo od 5 rż zajęcia TUS raz w tygodniu przez rok. I tak się kręciło przez czas przedszkola. Szkołę wybrałam społeczną, subwencja spływa, opłacam szkołę symbolicznie. Szkoła ma doświadczenie z różnymi dziećmi, dają sobie radę z młodym. Syn ma obecnie prawie 8 lat - na jego autyzm nie wydaję już ani złotówki. Przepraszam, w wakacje był na obozie dla dzieci z ZA - to był jedyny koszt. Ja pracowałam i nadal pracuję. Podsumowując: trzy lata właściwej terapii, w połowie finansowanej przez mnie, a teraz odpukać koszty minimalne. Ale ja wiem, że dzieci są różne i każdy wymaga indywidualnego podejścia. A, do poradni autystycznej publicznej też czekałam na diagnozę - bez opłat.
        • as_mama Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 07:38
          Na terapię logopedyczną już jesteśmy zapisani prywatnie w lutym. Tylko rozmowa na tym forum postawiła duży znak zapytania nad sensownością naszego zachowania. Wracamy do domu po pracy o 18, dziecko jest po 8-9h w przedszkolu. Potem z wywalonym językiem jechać na drugi koniec dzielnicy na 19 do logopedy. Ile on skorzysta z takiej terapii, zmęczony po całym dniu? :/ Niestety bardzo mało ośrodków prowadzi zajęcia w soboty, a to wydaje się jedyne sensowne rozwiązanie przy pracujących rodzicach.
          WWR to bardzo podobny problem. W poradni w mojej dzielnicy miejsc nie ma. Zostaje mi jeszcze obdzwonienie szkół specjalnych. Słabo widzę logistycznie dowożenie syna na zajęcia do innych dzielnic. Ten czas faktycznie lepiej spożytkujemy bawiąc się z nim w domu, zamiast stojąc samochodem w korkach...

          Dlatego tak mi zależy by jak najwięcej wyciągnąć z możliwości jakie daje terapia na terenie przedszkola.
          • mit-och Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 14:10
            Fakt, ja mam dość elastyczną pracę. Młody był w przedszkolu do 15:30, o 16 była logopeda - blisko domu. WWr - również blisko domu, kolejny dzień na 16. Sherborne - w jednym roku w piątki rano, w kolejnym w czwartki o 16. Możecie liczyć na pomoc babci, dziadka, krewnych? U nas na poranne zajęcia jeździli dziadkowie. Czasem babcia odbierała i jeździła do logopedy. Najważniejsze, musi być blisko domu, żeby dzieciaka nie wozić po całym mieście, oczywiście jak się uda... Rozplanujcie 3 lata :) potem logistycznie będzie łatwiej :)
      • aga_sama Re: Kogo na to stać? 27.01.14, 21:43
        W wolnej chwili skrupulatnie przestudiowałam materiały na portalu wszystkojasne. Skoro już wiem, że mojemu dziecku tak czy inaczej będzie należało się od państwa 4000 zł subwencji na rehabilitację to oczywiste jest, że chciałabym by gmina pozwoliła nam te pieniądze wykorzystać, zamiast samej się zapożyczać, kombinować jak zarobić na drogie terapie prywatne.

        Twojemu dziecku nie będą się należały żadne pieniądze. Te pieniądze dostanie dzielnica i jeżeli dziecko będzie w przedszkolu prywatnym, to przekaże je w formie dotacji do placówki. Jeżeli będzie w publicznym, to w teorii powinna przekazać do placówki środki na zaspokojenie specjalnych potrzeb dziecka. W praktyce unika tego jak może.
        Mój syn miał w publicznym masowym przedszkolu: SI 1 h, terapia pedagogiczna 1 h, sherbourne 1 h z całą grupą i chyba logopedę. O zajęcia z psychologiem nie walczyłam, bo pani o poziomie wiedzy dramatycznym przychodziła z poradni.


        W związku z tym mam kilka pytań.
        - Przed nami komisja orzekająca o wwr i kształceniu specjalnym. Czy jest jakaś szansa, żeby do orzeczenia wpisano nam minimalną ilość godzin zajęć z terapeutą, logopedą, asystenta do przedszkola, żeby mieć potem "podkładkę" przy walce z gminą o dodatkowe godziny zajęć dla syna? Jak pisałam wyżej bardzo zależałoby nam na asystencie do przedszkola, ale dodatkowe godziny terapii też by się przydały.

        Liczba godzin - nie ma szansy, w przepisach jest, że to dyrektor placówki ustala wymiar godzinowy wsparcia. W prawie oświatowym nie ma kogoś takiego jak asystent, naciskaj w poradni na wpis, że dziecko wymaga stałego indywidualnego wsparcia osoby dorosłej podczas przebywania w grupie rówieśniczej. Najlepiej takie sformułowanie, bo jak napiszą w podczas edukacji, to dadzą (ewentualnie) pomoc tylko na czas realizacji podstawy programowej


        - W przedszkolu i PPP powiedziano mi, że w ramach subwencji da się wywalczyć tylko godzinę terapii i logopedy? Jest możliwość otrzymania większej liczby godzin poprzez składanie podań, odwołań itd czy to droga przez mękę i lepiej od razu uderzać do przedszkola niepublicznego? Z tego co wiem w naszym przedszkolu bywały niepełnosprawne dzieci i dyrektor nigdy nie udało się wywalczyć nic ponad minimum, ale może nie trafiła się jeszcze uparta mama, która by tych spraw dopilnowała.

        To jest droga przez mękę, ale idą wybory i nie chciałabym być w skórze burmistrza oskarżanego o brak troski czy okradanie dzieci niepełnosprawnych


        - Syn ma podobno duże problemy z integracją sensoryczną, ale na diagnozę jesteśmy zapisani dopiero za 2 miesiące. Czy jeśli będziemy mieć tą diagnozę wcześniej, na komisji to jest szansa, że wpiszą nam również do orzeczenia potrzebę zajęć SI?

        Do podania o orzeczenie dołącz "opinię rodzica o dziecku" i opisz symptomy, które Twoim zdaniem wskazują na zaburzenia SI, dodaj (jeżeli tak było), że zespół diagnozujący sugerował zaburzenia SI, jesteś zapisana na diagnozę. Jeżeli nie będzie wpisu w orzeczeniu o terapii SI, to się odwołasz, twierdząc, że Twoje dziecko tego wymaga, a poradnia nie dopełniła obowiązku sprawdzenia, czy dziecko ma czy nie ma deficytów w tym kierunku.

        W przedszkolu, jak nie ma sali, to bardzo trudno będzie Ci uzyskać SI. Ale możesz to zrobić w ramach WWR.


        Przy decyzji o przedszkolu ważniejsze byłyby dla mnie naturalne więzi i relacje. Jeżeli dziecko nie jest koszmarnie zaburzone, ma kolegów, dogaduje się z paniami, a panie mają otwarte głowy i się starają, to mocno bym się zastanawiała nad zmianą. Raczej walczyłabym o indywidualne wsparcie, korzystała z SUO, wycisnęła wszystko co się da z WWR, szukała wsparcia w poradniach psych-ped i organizacjach pozarządowych.
        • as_mama Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 07:39
          > naciskaj w poradni na wpis, że dziecko wymaga stałego indywidualnego ws
          > parcia osoby dorosłej podczas przebywania w grupie rówieśniczej
          . Najlepiej
          > takie sformułowanie, bo jak napiszą w podczas edukacji, to dadzą (ewentualnie)
          > pomoc tylko na czas realizacji podstawy programowej[/i]

          Dziękuję, na pewno tak zrobimy!
          • drop.s18 Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 12:13
            czy macie już wwr, jeśli tak zadzwoń na elektoralną 22 620 57 72 do szkoły specjalnej, tam realizuję wwr w dobrze wyposażonych salach i z dobrą kadrą i ja czekałam 2 miesiące (od nowego semestru) więc dzwoń szybko i się dowiaduj (dowodzi tam pani Irena Gerstman). ja też byłam na wrzecionie i terminy mają rzeczywiście z kosmosu. realizować wwr możesz tam gdzie chcesz, opinia musi być wydana przez rejonową ppp. jeśli potrzebujesz opini z poradni autystycznej to polecam płock (około miesiąca czeka się na wizytę), w Warszawie jakis sajgon)))))
            • drop.s18 Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 13:00
              może napiszę Ci o naszej sytuacji, od 1,5 roku diagnoza CZR, teraz ma 4 lata, chodzi do masowego przedszkola, ma tam 1 godzinę zajęć z logopedą, rytmikę, gimnastykę korekcyjną. jest w przedszkolu od 8 do 15, były problemy z aklimatyzacją i czasem nie chce chodzić, ale ma bardzo fajne Panie (miałyśmy pogadankę na temat problemów Janka- zab SI itd, ustaliłysmy że jeśli będą problemy to pomoże załatwić przeniesienie do integracyjnego). Chodziłam z nim na SI prywatnie 1x w tyg zanim dostał z nfz, może mało ale na więcej nie było mnie stać. Dostał wwr i wciągu 2 miesięcy zaczął terapię 2x w tyg po 45 min SI, 1 x w tyg logopeda, 1 x w tyg 60 min- MDS trochę pomieszana z TUS, w zeszłym semestrze miał sherborne, ale nie podobało mu się i nie chodzimy. W domu pracujemy nad konsekwencją i logopedycznie (ze wskazówkami logopedy i psychologa). teraz jest rewelacyjnie poszedł do przodu, dogania rówiesników, uczy się prowadzić dialogi- zrobił sie gadatliwy i dowcipny, ma swoje za skórą, ale które dziecko nie ma))))
              Z tego co piszesz twoje dziecko nie jest mocno zaburzone, więc ja bym nie rezygnowała na razie z przedszkola i zobaczyła jak bedzie to wyglądało po rozpoczęciu terapii w ramach wwr, może uda się np załatwić kogoś z SUO, albo psychologa z rejonowej ppp.
              • as_mama Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 20:30
                Z przedszkola wolałabym nie rezygnować, bo wychowawczynie są pomocne i życzliwe. Interesują się naszą sprawą, dopytują jak postępować z synem itd. Z tego co czytam na forum taka otwartość na współpracę z rodzicem trudnego dziecka nie jest niestety normą.

                Co nie zmienia faktu, że w grupie jest 26 dzieci, w tym dwoje innych "trudnych" (na orzeczenie i związane z tym profity ma szanse tylko nasze dziecko). W tej chwili mamy bardzo komfortową sytuację, bo dzieci chorują i do przedszkola chodzi 6-10 dzieci, więc warunki jak w dobrym przedszkolu prywatnym. Problem zacznie się na wiosnę, gdy zacznie chodzić cała grupa. Niestety, syn na zaczepki reaguje agresywnie i wychowawczynie się obawiają, że może dojść do jakiegoś nieszczęścia, bo są tylko dwie na tak dużą grupę. Tym bardziej mi zależy na asystencie i terapeucie, który nauczy syna jak reagować w różnych sytuacjach w grupie rówieśniczej.
              • twins00 Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 21:30
                Jak wywalczyliście 4 godziny tygodniowo na wwr? Wg przepisów maksymalnie jest 8 godzin miesięcznie.
                • marciomax Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 22:10
                  jak jest potrzeba to koordynator wnioskuje o więcej. Moi znajomi mieli 12 godz/mies. z WWR.
                • drop.s18 Re: Kogo na to stać? 29.01.14, 16:32
                  jeśli to do mnie pytanie, to nie walczylismy, po prostu tyle dostaliśmy))) i większość dzieci u nas ma tyle, patrzyłam na rozpiskę))
                  • drop.s18 Re: Kogo na to stać? 29.01.14, 16:55
                    p.s. na skierowaniu na wwr miałam wpisane jaka terapia byłaby najlepsza, a że miałam opinię od terapety SI, więc miałam wymienione SI, TUS, logopedę.

                    tak ode mnie lepiej zacząć z mniejsza ilością godzin żeby nie zniechęcić dziecka i stopniowo zwiększać (i w międzyczasie walczyć o dodatkowe godziny, załatwiać przeniesienie do innego przedszkola), ja widzę po swoim że czasem jest zmęczony i największe postepy robi podczas ferii i wakacji)))
                    z tego co piszesz masz fajna kadrę w przedszkolu, pogadaj z Panią dyrektor może pomoże załatwić miejsce np w przedszkolu integracyjnym (oni się wszyscy znają) tylko musisz mieć opinię o kształceniu specjalnym, załatw przy okazji wwr
                    • as_mama Re: Kogo na to stać? 29.01.14, 18:42
                      Jeśli chodzi o przedszkole to na razie, niestety, nie widzę dla nas lepszej alternatywy. W najbliższym przedszkolu integracyjnym miejsc nie mają. Dzwoniłam do biura edukacji, nic nie pomogą. Dostałam adres strony z wolnymi miejscami w przedszkolach i mam na bieżąco sprawdzać czy coś się nie pojawi. Przedszkola prywatne w okolicy to w większości przedszkola językowe lub artystyczne, więc nie specjalnie widzę tam mojego syna, który słabo mówi w ojczystym języku i ma problemy z motoryką małą. Są jeszcze przedszkola Promitis, ale wydaje się, że one bardziej działają na zasadzie przedszkoli specjalnych, niż integracyjnych.

                      Też doszłam do wniosku, że tak intensywna terapia jaką na razie nam zalecono raczej w chwili obecnej się nie sprawdzi. W ośrodku gdzie diagnozowaliśmy powiedziano nam, że najważniejsza jest terapia indywidualna, choć ja odnoszę wrażenie, że ważniejsza na tym etapie byłaby terapia logopedyczna. Mam nadzieję, że na spotkaniu w PPP nam coś podpowiedzą.
                      • drop.s18 Re: Kogo na to stać? 29.01.14, 19:07
                        pracuj z nim sama logopedycznie, na początek dźwiękonasladownictwo, jak masz zabawki zwierzaki to spróbuj skupić uwagę (nie wiem jak z kontaktem wzrokowym) przykładając zabawkę w okolicy ust i mówiąc muuu i takie tam. Ja na początku dawałam drobna nagrodę za powtórzenie(naklejka, m&m, czy co tam twój lubi, znajoma daje literki- bo jej synek ma fiksacje). Teraz jak mowa poszła znacząco do przodu widzę, że w każdym innym aspekcie jest dużo lepiej (mniej histerii, agresji), kontakt wzrokowy rewelacja w porównaniu do zeszłego roku, w przedszkolu też sobie bardzo dobrze radzi.
                        spróbój jeszcze zadzwonić na plac bankowy -przedszkole integracyjne www.przedszkole-integracyjne.pl/‎ (nie wiem czy ci po drodze), jakby Ci się tam udało to obok jest szkoła specjalna i tam realizują wwr, więc wszystko w jednej okolicy (organizują popołudniami i wieczorami, w zeszłym roku mielismy zajęcia po 18-tej)
                        Małymi kroczkami do przodu)))
    • 80mama Re: Kogo na to stać? 28.01.14, 19:29
      Przedszkola, punkty przedszkolne mają obowiązek realizować zadania określone w orzeczeniu- dostają za to pieniądze od gmin. Należy się dowiadywać, dzwonić, chodzić obserwować jak pracują z dziećmi, ile godzin zajęć w ramach przebywania dziecka w przedszkolu. Są fundacje które pomagają zbierać fundusze lub pomagają rodzicom w gorszej sytuacji finansowej. Dodatkowo można się zapisywać na zajęcia w państwowych ośrodkach w końcu się dostaniecie. Ważne by ćwiczyć- nawet w domu. Powodzenia !
    • czarna_ida Re: Kogo na to stać? 29.01.14, 10:26
      Po pierwsze wwr mozesz sprobować pogadac w najblizszej szkole specjalnej, tam tez mozna miec bezplatnie.
      Jak masz orzeczenie z ppp o ksztalceniu specjalnym, i te wszystkie inne papierzyska to do przedszkola intergracyjnego skladać papiery, zeby przyjeli od wrzesnia, albo do jakiegos malego i negocjujesz wszystko lacznie z czesnym.
      Po drugie sensownego logopedy albo neurologopedy, to w poradni ppp dopiero jest poczatek roku moze cos jeszcze bedzie.
      Jesli jestes z W-wy mozesz sprobować w osrdodku na Plilickiej i gdzieś na Koszykowej.
      Po trzecie daj sobie czas na poplakanie, i zalobę po diagnozie..
      Po czwarte usiadz tak na spokojnie i pomysl czego wymaga Twoje dziecko i jakie ma deficyty ? Bo wszystkich srok za ogon nie da sie zlapać. Niestety :-(
      Powodzenia !
      • as_mama Re: Kogo na to stać? 29.01.14, 18:49
        czarna_ida napisała:

        > Po trzecie daj sobie czas na poplakanie, i zalobę po diagnozie.

        Chyba tylko dzięki temu załatwianiu wszystkiego, dzwonieniu, czytaniu, dowiadywaniu się nie posypałam się psychicznie. Gdzieś czytałam, że okres pogodzenia się z diagnozą trwa około roku. Musi być lepiej, bo gorzej już chyba być nie może.

        > Powodzenia !

        Dziękuję :)

        Na prawdę, bardzo mi miło, że znalazło się na forum tyle życzliwych osób, które służą dobrą radą i potrafią podnieść na duchu. To dla mnie bardzo, bardzo cenne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka