as_mama
25.01.14, 12:07
Jesteśmy po diagnozie ZA. Poinformowano nas, że nasz syn potrzebuje intensywnej terapii, integracji SI, zajęć z logopedą, wszystkiego od zaraz, w dużej dawce godzin, bo każdy tydzień się liczy. Na razie załatwiam stosy papierkologii, zaświadczenia, podania, wydzwaniam w różne miejsca i jestem tym wszystkim podłamana. WWR? W tym roku w naszej poradni nie ma już terminów, proszę spróbować prywatnie. Na NFZ? No może gdzieś się znajdzie jakieś miejsce, jak będziecie mieć szczęście. Przedszkole integracyjne? W tym roku nie ma szans, więc warto przenieść go do przedszkola prywatnego, tam w mniejszej grupie ma większe szanse na poprawny rozwój. Logopeda? Może uda załatwić się w przedszkolu, ale to za mało, przydałaby się prywatna terapia.
Jak tak sobie usiadłam i policzyłam na podstawie cenników najpopularniejszych ośrodków (Sotis, Scolar itd) to żeby moje dziecko otrzymało już teraz kompleksową opiekę i szansę na normalny rozwój powinniśmy wydawać miesięcznie 3-5 tysięcy złotych. Mimo, że uczciwie pracujemy, płacimy podatki, składki zdrowotne jedyne co od państwa nam się należy to zasiłek pielęgnacyjny 150 zł. Ewentualnie pozostaje czekanie na to, że zwolnią się miejsca w instytucjach państwowych, czyli sami fundujemy swojemu dziecku gorszy start w życie.
Nie zarabiamy mało, tak mi się wydaje, jak na polskie warunki. Wiadomo: kredyt mieszkaniowy, kredyt na samochód, zaciągnięte zanim urodziło się dziecko, wydatki stałe, których nie da się ściąć. Po prostu nas nie stać na te wszystkie terapie. Jeśli nie nas, to kogo stać? Przy takiej, a nie innej, polskiej średniej płacy, przy takich cenach kogo w Polsce stać na intensywną terapię dziecka? Przecież wiele dzieci jest w gorszym stanie niż moje i ich matki nie mogą pracować. Dochody na papierze pewnie mamy za wysokie by liczyć na pomoc jakiejkolwiek fundacji. Jakbym rzuciła pracę może byłoby inaczej, ale przy jednej pensji poszlibyśmy pod most.
Może w tej chwili widzę wszystko w czarnych barwach. Szok po diagnozie jeszcze nie zszedł, a na to się nakłada koszmarna myśl, że jesteśmy zbyt biedni by pomóc naszemu dziecku. Była diagnoza i tyle, zostaliśmy pozostawieni sami sobie z tym problemem. Przynajmniej to forum jest za darmo i można się wygadać.