Dodaj do ulubionych

Falujące objawy

04.06.16, 17:06
Czy wasze dzieci tez tak mają? Ja jednego dnia mysle sobie, ze moj syn jest tylko lekko musniety aspergerem, innego dnia mysle - to sie zle skonczy, bedzie szkoła specjalna. Rok temu syn nie bawił sie w przedszkolu, niesmiały, lekliwy, wycofany. W wakacje zrobiłam mu "tus" w piaskownicy, wyniki samą mnie zaskoczyły. Bardzo ładnie bawił sie z dziecmi, zaprzyjaznił z chłopczykiem, stał rozmowny. Pomysłam- diagnoza na wyrost. Do zimy w przedszkolu było dobrze, nie słyszałam skarg, myslałam - wszystko zmierza w dobrym kierunku. A teraz - masakra. Zrobił sie buc, do dzieci nieprzyjazny, a w przedszkolu robi z siebie idiotę nad idiotów, utrudnia prowadzenie zajęć, sam nie bierze w nich udziału. Ostatnio tak przeszkadzał podczas próby - wrzeszczal, skakł, wygłupiał sie, ze pani nagrała go telefonem. Gdy mu pokazała nagranie - płacz, bo zobaczył, jak wygląda na tle innych dzieci, a myslał, ze jest taki zabawny.
Jednego dnia pieknie sie bawi z dziecmi na placu zabaw, zagaduje i to całkiem adekwatnie, przyjacielski, miły, zainteresowany zabawą innych. Innego dnia, lub nawet godziny, biega bez celu dookoła placu, gada do siebie, prawie bez kontaktu. Najbardziej mnie irytują te jego wygłupy i chamskie odzywki, syn mysli, ze jest zabawny, grozny czy diabli wiedza co, a robi z siebie posmiewisko.
Czy ktos tez tak miał? Mam wrazenie, ze syn mi zdurniał w przedszkolu, nauczył sie niepoprawnych zachowan, które, w jego mniemaniu, mają mu zapewnic sukces towarzyski.
Martwi mnie tez jego bieganie w koło. Czasem woli biegac sam, niz sie bawic z kolega. Mówi, ze wtedy mysli. Ja to rozumiem, sama jestem asperger, lubie sobie pomyslec, odciac sie, odpoczac od swiata. Ale czy musi w tym czasie biegac? To bardzo głupio wyglada, przeszkadza innym. Wolałabym, zeby sie zagapiał, to przynajmniej mniej sie rzuca w oczy. Boje sie, ze go w koncu dzieci calkiem odrzuca, chocby przez te nienormalne bieganie własnie.
jeszcze jedno - syn chodzi niemal wyłacznie na palcach, jak baletnica. czy ma ktos jakis pomysł, jak go oduczyc (oprócz zajec si, odpowiednich butów, trampoliny - skakania, bo to nie działa)
Obserwuj wątek
    • brynhildr Re: Falujące objawy 04.06.16, 18:03
      A da się umówić z synem, żeby mówił wcześniej, że ma fazę na bieganie? Wtedy zabierasz go poza plac zabaw, on sobie biega, nikt na niego nie patrzy, nie ma obciachu. Ty wolałabyś, żeby się zagapiał, on woli biegać. Ja wolę chodzić. W kółko po pokoju wychodziłam większość wypracowań, prace dyplomowe i plany życiowe. W pracy też chodzę, mam swój gabinet, nikomu nic do tego. Nie wiedziałam, że nie można. To dobra strategia i się jej trzymam, wiem, że głupio wygląda więc staram się nie rzucać z tym w oczy. Jak syn urośnie, to kup mu dobre buty i puść go po prostej. Może przy okazji jakiś maraton wygra. Skutki uboczne: dobra kondycja.
      Chodzenie na palcach to może nie być nawyk tylko konieczność. Też nie wiedziałam, że nie można, robię to czasami. Chodząc na palcach można wyczuć podłoże, które wydaje się śliskie lub niestabilne. Nie wiem, jakie to są odpowiednie buty, jakie nosi Twój syn. U mnie chodzenie na palcach:
      - amortyzuje krok w butach na zbyt sztywnej podeszwie. Czasami do kiecki trzeba takie włożyć i iść w tym po kostce brukowej.
      - łapie równowagę w zbyt miękkich butach. Biegam w amortyzowanych żelem, od miejsca, gdzie kończę biegać do domu mam jakieś dwa kilometry. Kiedy w nich idę normalnie, to czuję się dziwnie, nie wyczuwam podłoża, chwieję się.
      - łapie równowagę na lodzie i mokrych kamieniach. Skutek uboczny: w optymalnych warunkach terenowo - obuwniczych chodzę i biegam ze śródstopia, miękko i cicho, nie waląc piętami w podłoże. Cały układ ruchu, w tym stawy, kręgosłup, pomimo intensywnej eksploatacji i postępującej peselicy mam jak nowe.
      Gadanie do siebie jest niegroźne. Trzeba czasem z kimś mądrym, czyli ze sobą, porozmawiać albo po prostu sobie ulać. Też głupio wygląda, trzeba to robić bez świadków. Można zawiesić na dziecku słuchawki z mikrofonem, niech świat myśli, że gada przez telefon. Jak gdzieś idę i muszę coś przemyśleć, to tak robię, na wypadek, gdyby mi się coś wyrwało przy ludziach.
      • marta75b Re: Falujące objawy 04.06.16, 18:15
        z tym chodzeniem to w sumie tez tak mam, w chwilach stresu chodze dookoła, tak samo, gdy jestem czyms podekscytowana, to chodze, siadam, wstaje. Ja to rozumiem. Po prostu boje sie, ze rówesnicy zaczna mu dokuczac, poza tym on w przedszkolu cały czas biega, zamaist bawic sie z dziecmi, czy zabawkami. Denerwuje to panią, denerwuje to dzieci.
        Jesli chodzi o chodzenie na palcach, to ja dobrze wiem, ze on to nie robi celowo. Ma zaburzone czucie głebokie. Tyle, ze od tego chodzenia juz mu sie kregosłup krzywi, łopatki sciska do tyłu, brzuch wypina. Chodzimy dodatkowo na rehabilitacje, bo boje sie wady postawy.
        Ja te jego zachowanie rozumiem, widze siebie w dziecinstwie, tyle, ze nie biegałam, byłam duzo spokojniejsza. boje sie, ze przez te zachownania beda kłopoty w szkole, bo zamast pisac, bedzie biegac, ze go beda odsyłac do specjalnej szkoły, a to całkiem bystre dziecko jest.
        Z bieganiem, to czasem biega z nienacka, zamast bawic sie z dziecmi, bo chce pomyslec. Innym razem szuka sobie kompana do zabawy, gdy go nie znajduje - biega i mysli.
        A co zrobic z wygłupami w przedszkolu?
        I dlaczego dziecko funkcjonuje raz tak, raz tak, ze skrajnosci w skrajnosc? Jak go diagnozowac (diagnozą funkcjonalną), jesli w jednym miesiacu jest uspołeczniony superkolega, a w innym buc skaczący jak małpka?
        • brynhildr Re: Falujące objawy 04.06.16, 18:41
          Coś takiego mi się wymyśliło. Tylko nie mam pojęcia, czy ta teoria ma ręce i nogi w przypadku Twojego dziecka.
          - dziecko z ASD ma trudności w nawiązywaniu kontaktów społecznych. Wszyscy nawiązują, tylko ono nie. I tak patrzy na bawiące się wspólnie dzieci i myśli, że fajnie byłoby mieć grupkę kolegów, jak w książkach, jak w filmach, jak w wyobraźni.
          - i, uwaga, kontakt społeczny nawiązany. Bawi się, współpracuje, jest lubiany, sukces.
          - tylko że to wszystko nie jest tak, jak sobie wyobrażał. Ponieważ ma ASD myślał, że wszystkie dzieci w jego wieku są takie jak on. Biegając w kółko wytwarzał sobie obraz kilku swoich klonów, z którymi wspólnie coś robi, albo nie robi, którzy interesują się tym, co on i mają identyczny sposób komunikacji. W realnym życiu tak nie jest. To grupka różnych dzieciaków o różnych temperamentach i charakterach. Na dłuższą metę podtrzymywanie relacji jest męczące. Albo format się wyczerpał i koledzy zwyczajnie zrobili się nudni. No ile można w tym piasku albo w berka albo gadać o tym samym, no ile można. No a nasz gatunek miewa tendencje do lekko przedmiotowego traktowania bliźniego swego.
          - dziecko więc kombinuje. Relacja partnerska, symetryczna nie jest tak atrakcyjna, jak sobie wyobrażał. A jednak chciałoby się jakąś relację mieć. No to dziecko myśli. I wymyśla, żeby spróbować wystąpić w roli gwiazdy socjometrycznej. Czyli mam niezależność działania ale wszyscy mnie podziwiają i chcą być tacy, jak ja. No głupio wymyślił, w końcu ma ASD i pewnie niejeden raz zastosuje beznadziejne strategie interpersonalne. To może być taki mechanizm?
          Dokuczanie niestety jest prawdopodobne, jak nie z powodu biegania, to z innego powodu. Sorry. Moje osobiste czucie tego, gdzie co mam poprawiło mi się na starość wraz z nabyciem masy mięśniowej. W normalnych warunkach nie muszę pamiętać o rękach, nogach, kręgosłupie, samo się wszystko trzyma. Ale nie mam pojęcia, co mówią fachowcy na temat ćwiczeń siłowych dla przedszkolaków.
        • brynhildr Re: Falujące objawy 04.06.16, 19:06
          A może to bieganie to częściowo też kwestia integracji sensorycznej? Ja jestem stabilniejsza gdy biegnę niż gdy idę. Jeśli Twoje dziecko ma podobne odczucia, bieganie może dawać poczucie, że panuje nad swoim życiem, a łatwość myślenia jest tylko dodatkową gratyfikacją. Mnie oduczano różnych głupot powtarzaniem do wymiotów, czego nie robić, nic twórczego. Działało średnio.
        • wanderratte Re: Falujące objawy 04.06.16, 19:23
          > I dlaczego dziecko funkcjonuje raz tak, raz tak, ze skrajnosci w skrajnosc?

          Hipoteza nr 1: przebodźcowanie i wyczerpanie psychiczne. Czy pogorszenie zachowania następuje po intensywnych przeżyciach lub po dłuższym czasie spędzonym wśród ludzi?

          Hipoteza nr 2: nadwrażliwość sensoryczna + wrażliwość na brak spokoju. Czy pogorszenie zachowania zdarza się w głośnych / zatłoczonych / jasno oświetlonych / gorących / dusznych / zimnych miejscach?
          • holina Re: Falujące objawy 04.06.16, 21:07
            No właśnie te huśtawki w zachowaniu są najgorsze. Jeden miesiąc zupełnie normalne dziecko, kontaktowe nad wyraz towarzyskie, bezproblemowe, kolejny miesiąc zaczyna gadać od czapy i człowiek już nie ma wątpliwości, że dzieciak ma zaburzenia :( Sama nie wiem i tego nie rozumiem, czemu tak jest ? U nas diagnoza nie jest jednoznaczna, ponieważ kilka rzeczy może wskazywać na ZA a inne zupełnie wykluczają. Sama nie wiem co myśleć i robić. Teoretycznie diagnozę mamy w praktyce nikomu nie ujawniona, właśnie przez to ze raz jest super dobrze a raz kompletna klapa.
            • marta75b Re: Falujące objawy 04.06.16, 23:26
              Odnosnie biegania w kołko mysle, ze brynhildr ma rację - on sobie cos bardzo ciekawego wyobraza i jest to dla niego przyjemniejsze, niz podtrzymywanie relacji z rówiesnikiem, który chce sie bawic w inne zabawy, rozmawaic na inne tematy itd. Z tą gwiazdą socjometryczną tez strzał w 10, szkoda, ze skutek odwrotny.
              Przyczyną zmian w zachowaniu moze byc przebodzcowanie, ale działa tutaj tez pogoda, pora roku, czy nie ma wirusa itd. no trudno nadązyc.
              Holina, tez uwazam, ze te hustawki w zachowaniu sa trudne, bo człowiek nie wie, co myslec. Jak tu wyłuskac tą normalną stronę dziecka? niech będzie sobą, ale w srodku, lub wsrod przyjaciól, ale przez takie napady dziwnych zachowan mozna sobie naprawde w zyciu namieszac. Myslałam sobie - sama mam asd, uchronię syna przed niepowodzeniami, wytłumacze mu, naucze, to czego nikt mnie nie uczył. A psinco, a on chce po swojemu, i nie chce moich nauk, ułatwien. Słowem - nie uwierzy asperger, ze g...no smierdzi, póki sam w nie nie wdepnie.
              Aha, jeszcze jedno przemyslenie. Ja jestem taki asperger, co bardzo dobrze odczytuje emocje, mimikę twarzy. Sądze, ze duzo gorzej jest u mnie z teorią umysłu. Skutek - po mniach ludzi widze, ze robie zle, ale nie wiem, co mam robic, zeby było dobrze.
              Mój syn tez niezle rozumie mimikę, ale z kontaktu wzrokowego korzysta rzadziej, niz powinien (jeszcze nie odkrył, jak to ułatwia życie). Czyli widzi niezadowoloną minę, ale zachowuje sie, jakby nie widział, bo nie wie, jak powinien sie zachowac w danej sytuacji, by spełnic oczekiwania społeczne (inne nauczycielki, inne dzieci).
              Ja np dobrze sobie radze w nieoficjalnych sytuacjach, przyjazniach, gdzie mozna isc na zywioł, kierowac sie empatią jestem empatyczna, syn tez empatyczny). Gorzej w oficjalnych sytacjach (np w kosciele - po minach widze, ze wiele osób sie nudzi, wiec moze powinnam dac upust swoim emocjom znudzenia? ale z 2 strony wszyscy grzecznie stoją...- to taki przykład z dziecinstwa). Oby z wiekiem sie nauczył to kontrolowac i kontrolowac swoje zachowanie..
              • wanderratte Re: Falujące objawy 05.06.16, 00:50
                > Z tą gwiazdą socjometryczną tez strzał w 10, szkoda, ze skutek odwrotny.

                Wcześniej napisałaś:

                > Ostatnio tak przeszkadzał podczas próby - wrzeszczal, skakł, wygłupiał sie, ze pani nagrała go telefonem. Gdy mu pokazała nagranie - płacz, bo zobaczył, jak wygląda na tle innych dzieci, a myslał, ze jest taki zabawny.

                Może to jest metoda? Nagrywać, pokazywać i niech się przekona, że to, co robi, wcale nie jest zabawne? A oprócz tego dowiedz się, gdzie i u kogo te "wygłupy" podpatrzył. Bo może np. stara się naśladować jakiegoś bohatera kreskówki nie rozumiejąc, że wygląda zupełnie inaczej od niego i że prawdziwi ludzie reagują na różne zachowania zupełnie inaczej niż bohaterowie kreskówek. To tak z własnego doświadczenia. Przy czym oczywiście jest bardzo możliwe, że stara się naśladować kolegów z przedszkola, ale nie rozumie, czemu ich wygłupy są dla innych zabawne, a jego nie są.
                • marta75b Re: Falujące objawy 05.06.16, 10:40
                  Obawiam sie, ze on nasladuje Minionki i Angry Birds właśnie, którymi jest zafascynowany. Musiałbym mu znalezc innego bohatera do nasladowania, ale jakiego, skoro on bolków, lolków, misiów uszatków, jake i piratów z nibylandii itp nie lubi ? Mi w 8 kl.SP reputacje uratowała fascynacja Anią z Zielonego Wzgorza, która podobno charakterologicznie przyypominałam, bo wczesniej to róznie bywało.
                  Z tym nagrywaniem, to pani sama na to wpadła, a ja ją poparłam.
    • rilla-m Re: Falujące objawy 06.06.16, 07:13
      To jakbym czytała o swoim synku, 6-ciolatku z CZR. Zachowania bardzo podobne, i do tego ta sinusoida zachowań... Parę dni w przedszkolu super, panie chwalą, za chwilę tydzień, dwa codziennych skarg - że masakra, że zachowanie się bardzo pogorszyło. I za jakiś czas znów super, pochwały... Staram się za bardzo nie przywiązywać do tego, co jest "Teraz". Ogólnie widzę, że praca nad nim, dodatkowe zajęcia, dają efekty. Ale czasem są takie dni, że się też podłamuję..
    • uczula Re: Falujące objawy 13.06.16, 20:52
      co do falowania - to u nas zawsze tak jest - wyrazna sinusoida.
      tez mam wrazenie, ze mamy regresy w zachowaniu i postepy.
      dla mnie to normalne - regresy trzeba przezyc, postepami sie cieszyc.
      Moze twoje dziecko jest podwrazliwe = szuka bodzcow? moj uwielbia biegac - jak byl maly to biegal na oslep.
      Po trupach. i uwielbia do dzisiaj krecic sie w kolko. = to typowe, wszystko co pobudza blednik jest super.
      Jest podwrazliwy na dotyk i ma wiotkość mięśniowo-więzadłowa i kiepska równowage i i slaba koordynacje.
      Ale cwiczymy :) i jest zdecydowanie lepiej niz powiedzmy 5 lat temu :
      Jezdzi na rowerze ( w zeszlym roku sie nauczyl)
      na hulajnodze tez :) to pomaga.
    • anika.178 Re: Falujące objawy 26.06.16, 16:33
      NA PEWNO POTRZEBNA JEST KONSULTACJA Z DOBRYM REHABILITANTEM(CHODZENIE NA PALCACH), STYMULACJA W ZAKRESIE INTEGRACJI SENSORYCZNEJ I DOBRY PSYCHOLOG, KTÓRY MA DOŚWIADCZENIE W ZAKRESIE DIAGNOZOWANIA AUTYSTYKÓW I ASPERGEROWCÓW.
      IM WCZEŚNIEJ DZIECKO ZDIAGNOZOWANE TYM WIĘKSZE SZANSE NA TO, ŻE ŁATWIEJ MU BĘDZIE FUNKCJONOWAĆ W SPOŁECZEŃSTWIE.
    • anika.178 Re: Falujące objawy 26.06.16, 16:40
      NA PEWNO ZALECAM KONSULTACJĘ U DOBREGO PSYCHOLOGA(KTÓRY DIAGNOZUJE AUTYSTYKÓW I ASPERGEROWCÓW) KONIECZNA JEST WIZYTA U REHABILITANTA I STYMULACJA W ZAKRESIE INTEGRACJI SENSORYCZNEJ.
      IM WCZEŚNIEJ DZIECKO ZDIAGNOZOWANE, TYM WIĘKSZE SZANSE NA LEPSZE FUNKCJONOWANIE W SPOŁECZEŃSTWIE.
      P.S. MYŚLĘ, ŻE SYN NIE ZDURNIAŁ W PRZEDSZKOLU:) ALE OSOBOM Z ZA DUŻO GORZEJ FUNKCJONUJE SIĘ W GRUPIE RÓWIEŚNICZEJ NIŻ W KONTAKTACH INDYWIDUALNYCH...
      • marta75b Re: Falujące objawy 26.06.16, 21:41

        chodzimy na terapię SI i rehabilitację, mam nadzieję, ze coś to pomoże i z czasem syn zejdzie z palców. Syn potrafi sie fajnie bawic 1 na 1 , ale zdecydownie ciągnie go do łobuzów i durnowatych zabaw.
        • wanderratte Re: Falujące objawy 26.06.16, 23:06
          Define "łobuzy", please.
          • marta75b Re: Falujące objawy 27.06.16, 12:58
            Lobuzów, czyli dzieci które są głośne jak on, ruchliwe jak on, nie przestrzegają zasad "dobrego wychowania", a głupie zabawy to np. stukanie w okno mojej chorej mamie i buczenie jej pod drzwiami, albo pokazywanie sobie i rodzicom siusiaka z okrzykiem "akuku"
            • wanderratte Re: Falujące objawy 27.06.16, 21:04
              A to nie jest typowe dla małych chłopców?
      • wanderratte Re: Falujące objawy 27.06.16, 21:18
        > P.S. MYŚLĘ, ŻE SYN NIE ZDURNIAŁ W PRZEDSZKOLU:) ALE OSOBOM Z ZA DUŻO GORZEJ FUNKCJONUJE SIĘ W GRUPIE RÓWIEŚNICZEJ NIŻ W KONTAKTACH INDYWIDUALNYCH...

        Już pisałum o rozprawie doktorskiej L. E. Shyersa, ale o niej przypomnę:

        ufdc.ufl.edu/AA00017640/00001

        Jeśli nie chce Ci się czytać całej, możesz ograniczyć się do stron 175, 176 i 187-198. Tu masz odnośnik do strony 175:

        ufdc.ufl.edu/AA00017640/00001/185j

        Ta praca dotyczyła dzieci neurotypowych. Jak widać one również wśród rówieśników uczą się / nie oduczają się niepożądanych zachowań.
        • holina Re: Falujące objawy 27.06.16, 23:16
          Jak widzę pomysły na zabawę u NT kolegów mojego syna, to większość kwalifikuje się do diagnozy :) Chłopcy przechodzą taki etap ,, durnowatych zabaw ,, pewnie nie wszyscy, ale na pewno znaczna większość.
          • marta75b Re: Falujące objawy 28.06.16, 00:39
            Własnie on sie w te durne zabawy bawi z dziecm neurtypowymi. Jak ich obserwuję, to widzę, ze dzieci wcale nie są bardziej empatyczne czy ułozone od mojego syna. A paniom w przedszkolu sie takie zachowania nie podobają i potem musze wysłuchac, co mnie troche podłamuje. Chciałabym, zeby syn bardziej wspołpracował przy zabawie. Rok temu wspólpracował, gotował z kolegą zupy z piachu, wozili sie nawzajem duzym autem, teraz nie chce. Woli biegac, krzyczec i sie wygłupiac. Kontakty tez inicjuje z głupi sposób. Jeszcze niedawno podchodził do dziecka, i proponował wspolna zabawe, teraz jakby sie asekuruje, jest troche arogancki, robi głupie miny. Pewnie został odrzucony i teraz, na wszelki wypadek, odrzuca z mety inne dzieci, zwłaszcza te nieznajome.
            Ja nie mogę mu poswiecac tyle czasu, co kiedys, bo mam malutkie dziecko, tak wiec starszy zbyt czesto jest zostawiony samopas, i takie skutki. Moze jak młodszy siadzie w wózku, wydłużą mu sie drzemki w ciagu dnia, to znowu starszego zaczne ogarniac, ale na razie ciezko jest to wszysko połapac mi samej.
            • holina Re: Falujące objawy 28.06.16, 11:40
              Empatia u dzieci przedszkolnych / wczesnoszkolnych praktycznie nie istnieje szczególnie u chłopców. To, że Twojego syna ciągnie do kolegów, którzy wymyślają te ,, durnowate ,, zabawy czy są głośni, przebojowi to jest zupełnie normalny etap. Tym bym się akurat nie przejmowała. Kolega, który siedzi cichutko, grzecznie i jeździ autkami po dywanie czy układa puzzle, nie jest tak atrakcyjny jak ten, który uwielbia skakać po drzewach, wymyśla śmieszne zabawy, czy opowiada dowcipy. U nas w zerówce, czy nawet na naszej ulicy takie osobniki mają największe wzięcie :)))) Też widzę, że synek zdecydowanie bardziej woli zabawy, w których można coś zmajstrować, psocić etc... Chociaż ma kilku ulubionych kolegów, to z jednymi np biegają z kijami bawiąc się w wojnę czy jakieś polowania, a z innymi potrafi układać lego przez 2 godziny. Takie podzielone towarzystwo.
              Może Ty też trochę za dużo od niego oczekujesz, chcesz żeby bardziej współpracował, żeby gotował zupy z piachu, żeby się nie wydurniał, żeby inicjował kontakty w sposób właściwy dla Ciebie, żeby proponował wspólną zabawę, żeby nie robił głupich min, żeby się nie asekurował......
              Wyluzuj!!!! Ja już to zrobiłam jakiś czas temu i efekty są ogromneeeeee.
              Zaczęłam nawet dostrzegać, że inne dzieci zachowują się bardzo podobnie, więc już tym bardziej dałam na wstrzymanie. Oczywiście nie mówię, że masz pozwolić swojemu dziecku robić z siebie kompletne pośmiewisko, ale nie możesz też aż tak brać wszystkiego do siebie, bo zupełnie zwariujesz.
              • marta75b Re: Falujące objawy 28.06.16, 19:37
                Masz racje, z bardzo sie zafiksowałam na minusach syna, nie dostrzegajac jego plusów. Ale czasem szlag mnie trafia, np dziecko mowi do niego wesoło " czesc", a on ze złośliwą miną "ble, ble". Albo dzis - grupka kolegów bawiła sie w chowanego, a go trzeba było niemal blagac, zeby sie chował, kladł sie na trawie, wydurniał, nie chciał wspolpracowac, tylko byc w centrum uwagi. Ja byłam autystyk co sobie boczkiem obok grupy mykał, miał kilku przyjacioł, nikomu nie wadził. Syn aspiruje na przywódce grupy i gwiazde socjometyryczna, nie zwraca uwagi na to, w co chcialiby bawic sie inni, ma byc tak, jak on chce. Jakos na razie dzieci go lubia, ale czesto jest obok zabawy, no chyba, ze akurat go nasladuja. Plus- nie jest agresywny, oby tak zostalo.
                • holina Re: Falujące objawy 29.06.16, 22:19
                  W jakim wieku jest Twój synek. Czasem tak jest, że dzieci bawią się razem, ale osobno i nie tylko te z zaburzeniami. Z tą zabawą w chowanego, to może syn po prostu nie chciał w danej chwili bawić się w to co koledzy. Kurcze no nie możemy w każdym ruchu, geście, zabawie, kichnięciu dostrzegać tylko zaburzeń. U nas też chłopcy ( łącznie z moim ) bawili się w wojnę, jeden chłopczyk NT widać było że nie chce się w to bawić, więc się wycofał i zaczął bawić sam. Ja uważam, że w całym tym kołowrotku zaburzeń naszych dzieci, trzeba też zachować trochę zdrowego rozsądku, i nie dramatyzować, że dziecko położyło się na trawie i wygłupiało.
                  A jak syn reaguje na rozmowę z wami ? Tzn jeśli mówisz mu, że to nieładnie mówić do kolegi ,,ble ble,, kiedy ten się z nami wita. U nas takie rozmowy dużo dają, czasem trzeba je kilkakrotnie powtórzyć, ale widzę że idziemy ku dobremu, i uczymy się pewnych zachowań, szczególnie tych społecznych. Ciężko jest, czasem mnie też krew zalewa, ale musimy jakoś dać radę dla tych naszych dzieci.
                  • marta75b Re: Falujące objawy 29.06.16, 23:14
                    co do "błe błe" to uwaza, ze to jest zabawne, albo nic nie mowi, uwaza, ze mogł sie tak zachowac. Problemem było, ze on w nic nie chciał sie bawic, tylko biegał bez sensu, nie chciał wspołpracowac. Dzis mial lepszy dzien, bylismy sami na placu zabaw (młodszy został z nianią), ładnie sie bawił z kolegą, nawet w piaskonicy sie bailismy i uczestniczył w zabawie. był tez nowy chłopczyk, którego wczoraj poznał, zaakceptował go i dzis bawili sie niemal razem (tzn super wspołpracy nie było, ale i tak niezle). Tyle, ze cała zabawa kierowałam ja, gorzej, gdy nie mogę, bo zajmuje sie młodszym bratem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka