marcelek1-1
17.07.09, 17:48
Mój 25 miesięczny syn jest strasznym furiatem!!! w ogóle nie chce się słuchać
jak coś nie jest po jego myśli reaguje potwornym płaczem i krzykiem! nie wiem
co robić!!! już mi brak sił!!!dziś po zabawie poprosiłam synka żeby
posprzątał klocki, nie chciał oczywiście tego zrobić, tylko natychmiast wyjść
na dwór! powiedziałam stanowczym głosem, ale nie krzykiem że wyjdzie jeśli
posprząta ale on jeszcze bardziej wszystko rozrzucał od godz. 14-17.30 ciągle
wrzeszczał!ale klocków nie chciał sprzatnąć a ja cały czas stanowczo
powtarzałam ,,wyjdziesz na dwór jeśli posprzątaszz klocki"ale on i tak swoje!
o 17.40 przyjechali moi rodzice i oczywiście z krzykiem że jestem ,,upartym
osłem'' a dziecko nerwicy przeze mnie dostanie!! i oczywiście zabrali małego
z sobą na dwór, kiedy ten nie ruszył nawet jednego klocka! co robić upierać
się przy swoim czy odpuścić. siedzę teraz i ryczę bo nie wiem już co z tym
zrobić...