Dodaj do ulubionych

Marzec - co szaradzista ma rzec? + Jolka Na Dni

01.03.04, 09:02
Otwieram wątek dla marcowych periodyków. Na początek proponuję, żebyście:

1) przyjrzeli się wiroukośnikowi z Rozrywki Magazyn. Czy tam aby wszystko
jest w porządku? Mnie się nie udało go rozwiązać.

2) przeczytali listy z Rozrywki. Jolki. Może podyskutujemy sobie o JOLKACH NA
DNI (nie mylić z JOLKAMI NA GODZINY!)? Z listów wynika, że budzą bardzo
skrajne opinie.


Obserwuj wątek
    • ahaba łyskaw, kurd i asowa 01.03.04, 12:55
      Na rozkładówce "Magazynu R." jest krzyżówka, w której ujawniono nazwy ptaków.
      Jej autor dosyć niezręcznie ułożył zadanie, ponieważ ujawnione litery tworzą
      takie nazwy, jakie podałem w temacie.
    • gatta13 Re: Marzec - co szaradzista ma rzec? + Jolka Na D 01.03.04, 17:44
      Co z tym wiroukośnikiem? Rozwiązałam.
      • nemala Re: Marzec - co szaradzista ma rzec? + Jolka Na D 01.03.04, 19:02
        pod warunkiem, ze siedmiu instrumentalistów to SEPTEP :-))
        • gatta13 Re: Marzec - co szaradzista ma rzec? + Jolka Na D 01.03.04, 19:05
          Hihi, faktycznie. Nie zwróciłam uwagi na to. Rozwiązało się i już. :))
    • taddy01 Re: Marzec - co szaradzista ma rzec? + Jolka Na D 01.03.04, 23:13
      1) Wiroukośnik - pomylił się autor, a redakcyjne sito cosik dziurawe.
      2) Jolki na noce i dnie - dwie jakze odmienne opinie. Z jednym się zgadzam - by
      rozwiązać takową trzeba poświęcić sporo czasu. Szczęśliwcy, którzy uporali się
      z takową jolką określają na 2-3 dni. Przyznać się muszę że ja takiego
      samozaparcia jak też czasu by poświęcić takim jolkom to nie mam. Ale czy należy
      z nich rezygnować? Moim zdaniem: nie.Można je porównać do azetkowych Hocków-
      klocków. A tych także nie udaje mi się samodzielnie rozwiązać. Choć również nie
      chciałbym by Jolki na Noce i Dnie miały bez reszty zawładnąć łamami
      szaradziarskich czasopism. Byłby to istny szaradziarski masochizm.
      • uhuhu Jolka na dni, bo Adam Małysz skacze 02.03.04, 08:57
        taddy01 ma rację - wszystko z umiarem.

        Miesiąc temu była bodajże w Rozrywce Magazyn jolka T. Tokarskiego z ujawnionym
        Adamem Małyszem i czarnopolowym fragmentem skoczni. Nijak nie mogłem ruszyć
        tego zadania - nie dość, że malutko czarnych pól, to jeszcze liczne poujawniane
        literki A (A d A m m A...), których nie cierpię, bo jakże mało pomagają w
        rozwiązaniu. Na zebraniu klubowym wpadłem przypadkiem na to, żeby wyjść od
        rozwiązania w polach z kropką. Najbardziej sensowne (i najłatwiejsze w zasadzie
        do przewidzenia) było NA SKOCZNI (rozwiązany maleńki fragment diagramu
        wskazywał, że pierwszą literką rozwiązania może być N). Jak wpisaliśmy
        rozwiązanie, od razu wszystko drgnęło. Nie wiem, czy taki akurat był zamysł
        autora, żeby wpaść na rozwiązanie (pewnie nie), ale mi to akurat umożliwiło
        wypełnienie diagramu.

        A na tym samym zebraniu okazało się, że jeden z klubowiczów miał tę jolkę
        roztrzaskaną i, jak mówił, poszło mu to całkiem sprawnie, bo dobrze zaczął :)
        No i miał niezłą zabawę patrząc, jak się męczymy.

        Tak że ciężko z góry stwierdzić, czy dana jolka to rzeczywiście Jolka Na Dni.
        Na pewno trochę łatwiej ją rozwiązać tym, którzy układają trochę zadania - jak
        sądzę, łatwiej im przewidywać rozłożenie czarnych pól w diagramie. Natomiast
        dziwią mnie mocno listy niektórych czytelników - z wielu niezbicie wynika, że
        autor stawia sobie za punkt honoru rozwiązanie wszystkich zadań i twierdzi, że
        wszystkie zadania MUSZĄ BYĆ DO ROZWIĄZANIA DLA NIEGO, bo jak on nie może
        któregoś rozwiązać, to jest za trudne i niedopuszczalne, żeby coś takiego
        drukować. Smutne, ale prawdziwe.

        • totet Re: Jolka na dni, bo Adam Małysz skacze 02.03.04, 10:27
          Uhuhu wykoncypował:
          > Nie wiem, czy taki akurat był zamysł autora, żeby wpaść na rozwiązanie
          (pewnie nie), ale mi to akurat umożliwiło wypełnienie diagramu.

          Dobrze wiesz hultaju, że nie no i nie znam autora, który chciałby, aby
          potencjalni odbiorcy zaczynali od rozwiązania końcowego. Z drugiej strony
          zgadzam się - w wielu zadaniach rozwiązania końcowe są zbyt oczywiste, za
          bardzo kojarzą się z tym, co ujawnione w diagramie albo z porą roku czy
          kontekstem sytuacyjnym (dana rubryka czy też podpowiedź w tytule).
          Zresztą w tym zadaniu rozwiązanie pochodzi akurat od redakcji. Co do
          ujawnionych liter - no cóż, nasz orzeł na nartach ma trochę liter A w swojej
          wizytówce. Jednak to chyba lepiej, gdy te A wynikają z jakiegoś tam konceptu
          niż są bezładnie rozrzucone w klasycznym, symetrycznym diagramie (i wtedy mnie
          właśnie skręca).
          Tak się złożyło, że obie jolki oparte na tym pomyśle ukazały się równolegle -
          ciekawe, jak Ci szło z tą drugą?
          O poziomie trudności sporo by pisać, ale z listów wynika, że istnieją
          rekordziści pięciominuciści, a są i tacy, co lubią podłubać w zadanku parę
          minut lub dni dłużej. De gustibus...
          • uhuhu Kto skacze? 02.03.04, 10:54
            totet napisał:
            Co do ujawnionych liter - no cóż, nasz orzeł na nartach ma trochę liter A w
            swojej wizytówce.

            Hm, to trzeba było wstawić na skocznię MARTINA HOELLWARTHA, TAMIEGO KIURU albo
            SIGURDA PETTERSENA, byłoby mniej A :))

            A tak w ogóle to podoba mi się pomysł, o którym wspomniał taddy01 - na
            wyodrębnienie osobnej rubryki TRUDNE JOLKI. Wówczas potencjalny rozwiązywacz-
            malkontent od razu może się spodziewać, co go czeka. Może wtedy nie zacznie
            nawet rozwiązywać takiej jolki i nie będzie miał frustracji, że nie może
            dokończyć! :) Kiedyś były takie pieczątki z napisem TRUDNE - może znowu czas
            zacząć stemplować niektóre zadania?


        • taddy01 Re: Jolka na dni 02.03.04, 10:29
          Mam w ręku marcowy Diagram Jolki. Wydawca przeznaczył tam cztery STRONY DLA
          WPRAWIONYCH. Jest tam taka jolka Macieja Grzybowskiego z ujawnionymi małymi
          fragmentami rozwiązanego diagramu. Diagram symetryczny. Myślę, że Rozrywkowe
          jolki mogłyby też pokusić się o taką rubrykę. I drukować trudne jolki różnych
          autorów. Bo widzę że czytelnicy utożsamiają trudne jolki tylko z jednym
          autorem. I jak widać samo nazwisko autora powoduje u niektórych czytelników
          swoisty szaradziarski odruch wymiotny.
      • reptar ile taki protestujący epistolograf...? 02.03.04, 12:02
        taddy01 napisał:

        > Szczęśliwcy, którzy uporali się z takową jolką określają na 2-3 dni. Przyznać
        > się muszę że ja takiego samozaparcia jak też czasu by poświęcić takim jolkom
        > to nie mam. Ale czy należy z nich rezygnować? Moim zdaniem: nie.


        Była taka jolka na Mistrzostwach Łodzi - przerywnikowa, rozmiar "na godziny"
        (tzn. diagram wraz z objaśnieniami zajmował bite dwie strony). Uczestnicy mieli
        na to jakieś piętnaście minut i wielu to zadanie rozwiązało. I właściwie nic by
        się nikomu nie stało, gdyby tym ambitnym odpalił parę zadań spośród kilku setek
        na miesiąc. Ale nie, mamy tak, jak pisze uhuhu i jak ja kiedyś pisałem - taki
        sobek jeden z drugim uważa, że wszystkie zadania MUSZĄ BYĆ DO ROZWIĄZANIA DLA
        NIEGO. A redakcja...? Drży i tańczy, jak jej grają lamentnicy.

        A ciekaw jestem, ile taki protestujący epistolograf ma rozwiązane w swoich
        egzemplarzach "Rozrywek". Protestuje przeciwko trudnemu zadaniu, a te wszystkie
        pozostałe, przeciwko którym nie protestuje, to niby ma rozwiązane? Akurat!
        Gdyby rozwiązał wszystkie łatwe, to po jakimś czasie, i to raczej szybciej niż
        później, dałby sobie radę i z trudnymi.


        I wydaje mi się, że rzecz dotyczy tylko środowiska krzyżówkowiczów, bo przecież
        kupi taki "Gazetę Wyborczą" i chyba nie pisze, żeby nie drukować wiadomości
        giełdowych / sportowych / nekrologów / o teatrze / o Iraku / motoryzacyjnych /
        ogłoszeń / et cetera   -   BO - GO - TO - NIE - BA - WI - !!!

        Jak myślicie, też piszą?
        • totet Re: ile taki protestujący epistolograf...? 02.03.04, 12:34
          BO GO TO - NIE BA - WI... !!! Ależ puenta, reptarze.
          Mnie bawią przekrojowe jolki właśnie dlatego, że są trudniejsze i rzadko
          podchodzę do nich tylko raz.
          Obawiam się, że wprowadzanie kolejnych podziałów i rubryk - trudne / łatwe,
          pierwsze kroki / ostatnie kroki niczego nowego nie wnosi. W łatwych zdarzają
          się lekko trudniejsze zadania albo sztuki z paroma trudniejszymi słowami, w
          trudnych - całkiem proste łamigłówki. Wszystko i tak dokładnie wymieszane,
          dobór i poprzeczka zależne wyłącznie od redaktora, któremu się tylko sporo
          wydaje.
          Poza tym przy tych ogromnych jolkach miesza się dwa pojęcia - trudna czy może
          tak naprawdę poprzez swój rozmiar tylko czasochłonna? Na wspomnianych
          Mistrzostwach Łodzi rozwiązanie tej jolki zajęło większości średnio pół
          godzinki, ale w domciu przy kawce mogłoby zająć to pewnie i godzinę, może
          więcej. Decyzja o rozwiązywaniu takiego kolosa nie wynika tylko z trudności,
          ale także z przesłanek - chce mi się? Pewnie długo zejdzie, a w tym czasie np.
          strzelę parę alfabetek...
          Istota rzeczy tkwi chyba w pewnej konsekwencji - albo poświęcam czas i
          rozwiązuję wszystkie jak leci albo delektuję się wybrańcami wedle własnego
          smaku, nie marudząc nic o pozostałych.
          • julesw Trochę off na temat trudności 02.03.04, 17:58
            totet napisał:

            > Obawiam się, że wprowadzanie kolejnych podziałów i rubryk - trudne / łatwe,
            > pierwsze kroki / ostatnie kroki niczego nowego nie wnosi. W łatwych zdarzają
            > się lekko trudniejsze zadania albo sztuki z paroma trudniejszymi słowami, w
            > trudnych - całkiem proste łamigłówki. Wszystko i tak dokładnie wymieszane,
            > dobór i poprzeczka zależne wyłącznie od redaktora, któremu się tylko sporo
            > wydaje.

            Słuszna uwaga - to kwestia bardzo subiektywna i to co dla jednych jest łatwe,
            innym może sprawić pewną trudność i odwrotnie. Swoją drogą, czasem lepiej nie
            wiedzieć, że coś jest trudne, by z góry nie zakładać, że z tym będą problemy...
            A jak napisał kiedyś Uhuhu w innym wątku "najważniejsza jest niezłomna wiara w
            to, że zadanie ma rozwiązanie"... (czy jakoś tak)
    • jw1969 Re: Marzec - co szaradzista ma rzec? 03.03.04, 10:13
      SEPTEP rzeczywiście był niezły. Moją uwagę zwróciło parę innych niedoróbek - a
      to każą nam się domyślać, że mała forma jest anagramem (w "Rozrywce od A do
      Z"), a to w Magazynowych współrzędnych (ciekawe, że często zadania oparte na
      tym samym pomyśle Redakcja lubi dawać w paru pismach naraz) metalem o symbolu
      Rb okazał się ruten. W Rewiowym Magazynku mamy literowy rebus kołowy z ładnym
      fragmentem "zarys Ł", ale "O w iks" jakoś mnie nie przekonuje, wolałbym "w
      iksie".
      O tym, co mi się podobało, jeszcze napiszę.
    • jw1969 Re: Marzec - co szaradzista ma rzec? 17.03.04, 21:37
      Nadrabiam zaległość – obiecałem napisać, które zadania w marcowych
      periodykach „Rozrywki” najbardziej przypadły mi do gustu (zestawienie nie
      obejmuje tej „Rozrywki”, która jutro trafi do kiosków). Zastrzegam, że jest to
      opinia rozwiązującego, nie wnikam w walory konstrukcyjne zadań.
      W „Rewii” podobały mi się kolowe bliźniaki Piotra Szymańskiego (I/II).
      Z przyjemnością rozwiązywałem zadanie logiczne Mai i Tadeusza Ostrowskich (nr
      11), przymrużkę Adama Sumery (13; to jedno z niewielu nazwisk, które może mnie
      przyciągnąć do rozwiązywania tegu typu zadań), tegoż autora jolkę włoską (83)
      oraz Krzyżówkę ze współrzędnymi (dwie inne w dwutygodniku i Magazynie; takie
      zadania lubię – trzeba trochę kombinować, nawet wymazać i wpisać coś gdzie
      indziej...), Małgorzaty Wołc szkotkę z przymiotnikami (nr 52) i krzyżówkę, w
      której podwojoną literę wymieniało się na inną, tworząc nowe słowo (nr 89).
      Z „Magazynu”, poza wymienionymi Współrzędnimi, polecam kolejną szkotkę
      Małgorzaty Wołc, tym razem z rzeczownikami w liczbie mnogiej (nr 45) oraz
      krzyżówkę z hasłami wielowyrazowymi Tomasza Tokarskiego (35, czasami ten typ
      zadania nazywano erudytką lub Dla lubiących wiedzieć).
      W „AZ”, oprócz zadań z gwiazdką, na uwagę zasługują pozostałe anagramy,
      podobało mi się też Plus 1 Antoniego Mazurkiewicza.
      Wreszcie w „Rozrywce” nr 5 wyróżniłbym zadania nr 6 (1-2-3, R. Sawa-
      Czub), 10 (kreskówka, M. Wołc), 24 (szkotka z anagramami, A. Lipski), 40
      (synteza, a ciekawa – M. Zieliński), 62 (współrzędne, A. Sumera), 63 (psotna
      szkotka, M. Baliński), 65 (z opuszczaniem, J. Buczek) i 67 (swatko-jolka, L.
      Rydz).
      Innych periodyków nie kupuję (ostatnio zrezygnowałem z „Rozrywki do
      Podróży”, nie tylko dlatego, że mniej podróżuję), więc niczego z ich zawartości
      zarekomendować nie mogę.
    • reptar dłuższe wyrazy (?) 18.03.04, 16:50
      Jak sądzicie, KTÓRE wyrazy należy podać w rozwiązaniu krzyżówki z okładki
      dzisiejszej "Rozrywki"?     ;-)
      • ahaba Re: dłuższe wyrazy (?) 18.03.04, 18:47
        No te wydłużone o samogłoskę (ośmioliterowe).
        • reptar Re: dłuższe wyrazy (?) 18.03.04, 20:01
          A te dziewięcioliterowe nie są przypadkiem DŁUŻSZE?   ;-)
          • ahaba Re: dłuższe wyrazy (?) 19.03.04, 20:45
            reptar napisał:

            > A te dziewięcioliterowe nie są przypadkiem DŁUŻSZE? ;-)


            Są. Biorąc pod uwagę, że najkrótszymi są 4-literowe, to tymi dłuższymi będą nie
            tylko 9-literowe, ale również: 5-, 6- i 8-literowe. Nieprawdaż?
      • jfalek Re: dłuższe wyrazy (?) 18.03.04, 19:44
        reptar napisał:

        > Jak sądzicie, KTÓRE wyrazy należy podać w rozwiązaniu krzyżówki z okładki
        > dzisiejszej "Rozrywki"?     ;-)

        Nie szukam zaczepki :))

        Chyba dzisiaj zapomniałeś zajrzeć do Kopalińskiego "synek docha" :)

        Myślałem że że coś napiszesz prędzej o zadaniu nr 2. Konstrukcja diagramu.
        Zrobione chyba bardzo pośpiesznie, bo i okazja (smutna) nadarzyła się jak
        talala. Redakcja chyba nie miała nic lepszego pod ręką to pewnie przymrużyła na
        to oko.
        To zdarz a sie tam coraz częściej. Wkurza mnie to.
        Czas trzeba umieć wykorzystać. Czy ktoś ma kalendarz rocznic, i odpowiedni
        zbiór zadań na takie rocznicowe okazje. Znam jednego takiego.
    • widok22 Czym się różnią poszczególne tytuły "Rozrywki"? 29.03.04, 17:31
      Czym różni się zawartość poszczególnych tytułów "Rozrywki"?
      Bardzo proszę Forumowiczów o poważną, analityczną odpowiedź na to pytanie.

      Na pierwszy rzut oka widać takie różnice:
      - liczba stron, od 24 w AZ do ponad 200 zadań w R. dla Każdego,
      - częstotliwość ukazywania się - raz na 2 tygodnie, na miesiąc, na 2 miesiące
      - przewaga jolek w r. Jolki (ale nawet tu nie ma wyłącznie jolek)
      - o Panoramie STO nie mówimy.
      - w Rozrywce od A do Z nie ma Informatora.

      I co dalej?
      Czy są w poszczególnych tytułach zadania charakterystyczne (ja widzę tylko
      hocki-klocki i figlaszki)?
      Czy w każdym z tytułów jest coś wyjątkowego, co odróżnia go od innych
      tytułów "Rozrywki"? Mam na myśli taką sytuację, że bardzo dobry autor wysyła
      bardzo dobre zadanie do redakcji i wie, w którym tytule to zadanie się ukaże -
      czy może jest przeciwnie, że to czysty przypadek, czy puszczą to w Magazynie,
      czy w Rewii?
      Czy tytuły różnią się znacząco poziomem trudności?
      Jak uważacie, czy redakcja dobiera te zadania według jakiegoś klucza, czy nie?
      Czy np. kluczem jest to, że zamieszczą trzy zadania autora X, pięć zadań autora
      Y i po jednym dziesięciu innych autorów?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka