Dodaj do ulubionych

Stanisław Bruszkowski 1948-2025

19.11.25, 13:30
Odszedł od nas Stanisław Bruszkowski. Nieodżałowany pasjonat i działacz szaradziarski.
Staszku, będzie nam Ciebie brakować!
Krótkie wspomnienie na facebook-owej grupie Kolorowy Zawrót Głowy pod linkiem www.facebook.com/groups/828899237644651/permalink/2134548310413064/
Obserwuj wątek
    • daaar Re: Stanisław Bruszkowski 1948-2025 20.11.25, 08:48
      Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w sobotę 22.11.2025 o godzinie 10:00 Mszą św. w kościele pw. św.Józefa (ul Rzymskokatolicka parafia św. Józefa, ul.św.Józefa 23/35, 87-100 Toruń), a potem na cmentarzu na ul. Wybickiego 78-80 w Toruniu.
      • 5ringo Re: Stanisław Bruszkowski 1948-2025 20.11.25, 11:20
        Wielka szkoda! Staszku, będziemy pamiętać, jak wiele zrobiłeś dla ruchu szaradziarskiego w Polsce. Tak dużo dobrego wydarzyło się dzięki Tobie!
    • embe47822 Re: Stanisław Bruszkowski 1948-2025 20.11.25, 13:57
      Nie mogę do teraz w to uwierzyć. Przypomniały mi się wszelkie mistrzostwa Płocka sprzed kilku(nastu) lat ze Staszkiem. I nie tylko. I jak zawsze życzliwość i uśmiech Staszka. Spoczywaj w pokoju (*)
    • stankoncin12 Re: Stanisław Bruszkowski 1948-2025 20.11.25, 15:41
      Odchodzi pokolenie golubskiej biesiady... To już kolejny kolega, którego nie ma. Tak po prosu... Nie ma...
      Zostają tylko wspomnienia: pierwsze spotkanie na golubskim zamku, praca przy powstawaniu Federacji Klubów Szaradzistów, biesiady , turnieje, przegadane noce, nowe pomysł, plany, zabawy, niezliczone spotkania, pomoc Staszka przy zbieraniu materiałów do kolejnych książek...
      Odszedł tytan pracy, który znaczną część życia poświęcił szaradziarstwu. Ciepły, życzliwy, pomocny, wyjątkowy człowiek. Przyjaciel.
      I tylko natrętnie powraca fragment międzywojennego szaradziarskiego epitafium:
      "Życie szaradą, śmierć rozwiązaniem/, szkoda,że odszedł niespodziewanie...
    • jw1969 Re: Stanisław Bruszkowski 1948-2025 22.11.25, 18:28
      Staszka znałem krótko w porównaniu z niektórymi Forumowiczami. Raptem ćwierć wieku. Co ciekawe, był jednym z pierwszych szaradzistów, których poznałem, a było to na eliminacjach strefowych SzMP w Poznaniu, które on prowadził z Krystyną Ostrowską (nie było jeszcze Pyrrusa). A potem już spotykaliśmy się na różnych turniejach, oczywiście na jedynym w swoim rodzaju toruńskim Gigancie, na turniejach indywidualnych i drużynowych, na paru biesiadach, podczas których był duszą towarzystwa.
      Biesiada bez Staszka?
      To jakaś porażka…
      Jeśli dobrze pamiętam, przyjechał też wesprzeć nasz reaktywowany klub podczas I Szaradziarskich Mistrzostw Wrocławia. Zawsze serdeczny i życzliwy. Jego charakterystyczny głos w ostatnich latach, z racji mojej mniejszej aktywności turniejowej, słyszałem głównie przez telefon – zawsze trudno nam było skończyć rozmowę. Jedyny, niepowtarzalny, prawdziwy Gigant polskiego szaradziarstwa. Cieszę się, że udało nam się połączyć klubowe siły, żeby przygotować mu niespodziankę na 70 urodziny. Ciekawe, czy udało mu się rozwiązać tę długaśną krzyżówkę w całości…

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka