Dodaj do ulubionych

Koniec krzyżówek?

13.06.05, 12:45
Nie wiem, czy zauważyliście rewolucyjną zmianę w "Gazecie telewizyjnej".
Od ostatniego wydania zniknęły wszystkie krzyżówki. I już nie potrenujemy
sobie określeń hetmańskich...
Ciekaw jestem, czy to kontynuacja jakiegoś trendu. Kilka lat temu przebojem
były przerywnikowe jolki "Wyborczej". Teraz nic o nich nie słychać. Potem
miłośnicy krzyżówek dostawali "Gazetę w kratkę" z cotygodniowym obrazkiem
logicznym. Dziś nie ma po niej śladu. Czyżby czytelnicy przestali lubić
intelektualną rozrywkę? O tempora, o mores...

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • uhuhu Re: Koniec krzyżówek? 13.06.05, 14:29
      mig72 napisał:

      > Czyżby czytelnicy przestali lubić
      > intelektualną rozrywkę? O tempora, o mores...

      Najpierw było więcej zadań, potem redukcja do jednej strony, na którą trafiała
      akurat hetmańska. A ja się zastanawiam, czy pozostawienie akurat takiej
      krzyżówki to dobry pomysł. Dla tak szerokiej (i jak sądzę, niekoniecznie bardzo
      zaawansowanej szaradziarsko) publiczności ja osobiście nie wybrałbym
      hetmańskiej. Sądzę, że to za trudne i za dziwaczne zadanie do
      nieszaradziarskiego pisma.
    • faouar Re: Koniec krzyżówek? 13.06.05, 19:12
      mig72 napisał:

      > Czyżby czytelnicy przestali lubić
      > intelektualną rozrywkę? O tempora, o mores...
      >
      Może uznali, że dziwaczny felieton jest lepszą intelektualną rozrywką niż
      krzyżówka. Sprawdzać jest rzeczą ludzką...
      • totet Re: Koniec krzyżówek? 13.06.05, 20:03
        Nowa wkładka programowa nie przypadła mi do gustu. Może to kwestia
        przyzwyczajenia. Niby wszystko treściowo bez zmian, ale szatę graficzną
        shomogenizowano do wyglądu dodatków dzienników lokalnych. Jakoś felietony
        wcześniej też były i z diagramami się nie gryzły. Co ciekawe, skoszono nawet i
        te mniejsze, łatwiejsze (czy może bardziej klasyczne) zadanka. A propos
        felietonów - Talkowie też się pożegnali z odbiorcami. Z łamigłówek pozostała już
        tylko jolka, choć jej otoczenie - dodatek kolorowy - też już nie przypomina
        czasów świetności. GW średnieje czy jej czytelnicy?
        • jw1969 Re: Koniec krzyżówek? 14.06.05, 10:11
          Za to nie ma dnia, żeby jakiegoś dodatku nie dołączali: a to mapy, a to
          książki, encyklopedia czy słownik, przepisy kuilinarne albo kronika
          pontyfikatu - widocznie teraz w taki sposób zdobywa się czytelnika.
    • mmiga Re: Koniec krzyżówek? 14.06.05, 10:21
      mig72 napisał:

      > Nie wiem, czy zauważyliście rewolucyjną zmianę w "Gazecie telewizyjnej".
      > Od ostatniego wydania zniknęły wszystkie krzyżówki. I już nie potrenujemy
      > sobie określeń hetmańskich...
      > Ciekaw jestem, czy to kontynuacja jakiegoś trendu. Kilka lat temu przebojem
      > były przerywnikowe jolki "Wyborczej". Teraz nic o nich nie słychać. Potem
      > miłośnicy krzyżówek dostawali "Gazetę w kratkę" z cotygodniowym obrazkiem
      > logicznym. Dziś nie ma po niej śladu. Czyżby czytelnicy przestali lubić
      > intelektualną rozrywkę? O tempora, o mores...

      "Gazeta" chyba uważa się za gazetę dla 'wyższych (intelektualnie) sfer'. Od
      czasu "Gazety w kratkę" (chyba ze dwa lata temu), w której było wiele ciekawych
      zadań, coraz bardziej obcinała swym czytelnikom rozrywkę, pozostawiając
      zadania 'przekombinowane' (wg mnie). Najznośniejsza z nich wszystkich była
      Hetmańska. Mówię oczywiście już o stanie 'agonalnym', gdy pozostała na końcu
      dodatku tylko hetmańska, a pozostałe były porozrzucane w środku...

      Nie sądzę jednak, aby były na ten temat przeprowadzone jakieś badania (sondy,
      etc), czy jest to potrzebne itp. Po prostu tak zadecydowano w redakcji i już. A
      redakcja nawet nie wypisuje siebie w stopce redakcyjnej. Ba! Tej stopki nie ma.
      No i oczywiście cała masa błędów w programie. Nawet nie ma na kogo winy
      zrzucić, bo korektor również nie jest wymieniony w stopce. :) Ja rozumiem,
      że 'za zmiany programu redakcja nie odpowiada', ale bądźmy konsekwentni. Jeśli
      w jednym miejscu piszemy, że film 'X' zaczyna się o godzinie 23:00, to nie
      piszmy w drugim miejscu, że zaczyna się ten sam film 'X' o godzinie 22:59!! Nie
      chodzi mi o minutę (choć tyle się czas różni), ale o sam fakt. Przykłady błędó
      można mnożyć. W programie TV na wczorajszy dzień tylko naliczyłem chyba aż 6-7
      błędów. Ale to nie dysputa na to forum.

      pozdrawiaMM
    • zb.wo Powiem, albowiem wiem 18.06.05, 09:38
      Mam te informacje od kogoś pracującego w gdańskiej GW.

      Gazecie zaszkodziły dwa zdarzenia - afera Rywina i pojawienie się Faktu. Oba
      wpłynęły na nakład, a ten, jak to w ekonomii bywa, przełożył się na ilość
      reklam. Reklamodawcy zaczęli uciekać do innych wydawnictw. To reklamy są
      głównym żródłem zarobku i czasem opłaca się dołożyć do mało rentownych
      dodatków - mapy, płyty, książki, przewodniki, by tylko ilością wydanych
      egzemplarzy skusić chętnych do ogłaszania i reklamowania się.
      Pogorszenie kondycji firmy spowodowało częściową redukcję zatrudnienia GW i
      oszczędności na "mało efektownych" działach - wydatki na autorów, powierzchnia
      do druku itd.

      C'est la vie.

      A czy w Rozrywce nie obserwujecie podobnych trendów?
      Zniknęła Mała, która była wspaniałą inicjacją szaradziarstwa wśród młodych.
      A to ciągłe cytowanie listów czytelników i szukanie za wszelką cenę optymalnej
      popularności (czytaj - nakładu), niekoniecznie z sensem, gdzie forma i promocja
      tego, co naprawdę dobre, przestaje się liczyć? A przecież czasem najpierw
      trzeba pokazać, przekonać, zachęcić, a to nie ma bezpośredniego przełożenia na
      forsę. Ech...

      Pozdrawiam
      • megalomaniac Re: Powiem, albowiem wiem 18.06.05, 16:51
        zb.wo napisał:

        > Zniknęła Mała, która była wspaniałą inicjacją szaradziarstwa wśród młodych.

        dokładnie, brakuje jej!:-)
        • uhuhu Re: Powiem, albowiem wiem 18.06.05, 18:57
          Zb.wo napisał:
          > Zniknęła Mała, która była wspaniałą inicjacją szaradziarstwa wśród młodych.

          Megalomaniac napisał:
          > dokładnie, brakuje jej!:-)

          Kiedyś już pisałem o tej Małej, ale może jeszcze raz: wątpię, czy jej brakuje.
          Gdyby jej bowiem brakowało, nie zniknęłaby. To tylko nasze subiektywne
          odczucie, brutalnie zweryfikowane przez rynek.

          Zb.wo napisał jeszcze w tym wątku:
          > A przecież czasem najpierw trzeba pokazać, przekonać, zachęcić,
          > a to nie ma bezpośredniego przełożenia na forsę.

          Oczywiście, że tak. Ale spójrzcie - zupełnie inaczej sytuacja wyglądałaby na
          hipotetycznym rynku, na którym krzyżówki wydaje tylko jedna redakcja. Taka
          redakcja miałaby interes w tym, by zachęcać i wydawać pismo dla młodszych - po
          to, żeby "wychować sobie" późniejszych dorosłych czytelników. A w sytuacji
          konkurencyjnej, jaką mamy w życiu, nikt sobie nie może (i nie chce) na to
          pozwolić. "Rozrywce" zresztą trzeba oddać to, że przynajmniej kiedyś próbowała.
          A teraz - chyba jeszcze jest "Supełek". Czy jeszcze coś? Nie wiem, może ktoś
          jest bardziej w temacie i wrzuci nam osobny raport o rynku łamigłówek dla
          młodszych?

          A zresztą - samo wydawanie pisma dla młodych nikogo jeszcze nie zachęci do
          zaawansowanego szaradziarstwa. Należałoby propagować szaradziarstwo - robić
          turnieje w podstawówkach, gimnazjach. To nie wymaga wielkich środków, wymaga
          natomiast sporo energii i zaangażowania. Jak wyżej.
          • zb.wo A jednak brak... 29.06.05, 17:27
            uhuhu napisał:

            > Zb.wo napisał:
            > > Zniknęła Mała, która była wspaniałą inicjacją
            > > szaradziarstwa wśród młodych.
            >
            > Megalomaniac napisał:
            > > dokładnie, brakuje jej!:-)
            >
            > Kiedyś już pisałem o tej Małej,
            > ale może jeszcze raz: wątpię, czy jej brakuje.
            MNIE jej brakuje.
            Pamiętam pisemka dziecięce i młodzieżowe z czasów, gdy ja je czytałem. Wiersze Tuwima, Brzechwy, Kerna, Chotomskiej i innych. Potem był Kabaret Starszych Panów, bezpośrednia kontynuacja. Piękny język, wspaniałe poczucie humoru. Jestem ściślakiem, a dzięki jakiemuś impulsowi z zewnątrz nie wyspecjalizowałem się i potrafię docenić piękno form. W zesztampowanym, sprymityzowanym świecie, z którym stykają się młodzi, w świecie Bravo i innego, podobnego temu pismu chłamu, brakuje oaz, w których przechowałby się dobry smak, dobre wzorce.
            Staram się bronić swoje dzieci przed zalewem prymitywnej powszedniości, ale widzę jak wokół przegrywamy tę walkę.
            > Gdyby jej bowiem brakowało, nie zniknęłaby.
            > To tylko nasze subiektywne odczucie,
            > brutalnie zweryfikowane przez rynek.
            Czy naprawdę uważasz, że rynkowi trzeba się tylko poddawać?

            > A zresztą - samo wydawanie pisma dla młodych
            > nikogo jeszcze nie zachęci do zaawansowanego szaradziarstwa.
            Inicjacja jest bardzo ważna. Tak jak dobry nauczyciel w szkole, który potrafi z przeciętnych uczniów wykrzesać geniuszy niemal.
            > Należałoby propagować szaradziarstwo - robić
            > turnieje w podstawówkach, gimnazjach.
            > To nie wymaga wielkich środków, wymaga
            > natomiast sporo energii i zaangażowania.
            Róbmy tak, a może za pieniądze zaoszczędzone na mało rentownej "Małej"? ;)))
            Oczywiście, to też jest dobra metoda działania, a ja... sobie tylko z nostalgią westchnąłem.
            • uhuhu Re: A jednak brak... 30.06.05, 20:15
              zb.wo napisał:

              > Czy naprawdę uważasz, że rynkowi trzeba się tylko poddawać?

              Uważam, że nie można się poddawać równaniu do przeciętności, natomiast dzieci
              żyją dziś w innych czasach i trzeba im pomagać wybierać z wszechobecnej papki
              owe smaczniejsze kąski. Dziecka przed pismami typu "Bravo", durnymi kreskówkami
              i nędznymi serialami nie uchronię, ale mogę je nauczyć, jak je czytać i oglądać
              oraz skąd czerpać lepsze wzorce i wartości.

              > Róbmy tak [turnieje szkolne], a może za pieniądze zaoszczędzone na mało
              rentownej "Małej"? ;)))

              W postach Twoich i Megalo odczuwam żal do "R", że ściągnęła "Małą" z rynku. A
              inne redakcje? Dlaczego nie organizują turniejów? Dlaczego nie wychodzą z
              ofertą do młodszych czytelników? Spróbujcie sobie odpowiedzieć na te pytania.
              Moim zdaniem po prostu nie kalkuluje się. Rozrywka jednak widzi w
              szaradziarstwie coś więcej niż tylko wydawanie, Technopol widział, gdy jeszcze
              organizował olimpiady szaradziarskie, o innych chyba nawet nie ma co mówić, bo
              tam liczy się widocznie tylko sprzedaż i zysk. A czy tak trudno takiemu
              Technopolowi zorganizować turniej w częstochowskich szkołach? A każdej innej
              redakcji w najbliższej jej okolicy? No powiedzcie.

              Ja sądzę, że cytowana wyżej żartobliwa propozycja Zb.Wo jest jednak źle
              wymierzona. Pretensje możemy mieć, ale tylko do wydawców jako rynkowego ogółu.
              Jak chcemy dobrze dla "przetrwania" ambitniejszego szaradziarstwa, to możemy
              najwyżej sami, drobnymi kamyczkami się do tego przyczyniać. Megalo czuje to
              bardzo dobrze.
              • szaraadzista Re: do Kolegi Rydza 01.07.05, 10:32
                uhuhu napisał:

                A czy tak trudno takiemu ( podkr. własne)
                > Technopolowi zorganizować turniej w częstochowskich szkołach? A każdej innej
                > redakcji w najbliższej jej okolicy? No powiedzcie.
                >
                Pisze Szaradzista:
                A czy tak trudno sprawdzić ten zarzut ?
                Problem w tym ,że Kolega Uhuhu ( taki wstyd) nie wie co pisze.
                Właśnie Technopol robi imprezy dla młodzieży szkolnej. Mało tego, w swoich
                wydawnictwach prezentuje relacje z tych imprez, zdjęcia, wyniki.
                Redaktor Tałaj może to przeżyje, ale dla dyr. Roguli to po prostu potwarz.
                Mało jest ludzi , którzy tak wspomagają szaradziarstwo jak dyr. Rogula.
                I nie chodzi o to, że dzięki niemu były olimpiady czy biesiada w Polanicy.
                Pomysłem dyrektora było to,by osoby , które zakwalifikowały się do finałów tych
                imprez nie wpłacały zadnego wpisowego ani nie ponosiły kosztów uczestnictwa.
                Wcześniej ,z dużych imprez zaradziarskich, tylko biesiada zorganizowana przez
                K. Oleszczyka była też za friko dla zawodników. Potem Technopol powtórzył to
                jeszcze 3 razy.
                Czy to mało ?
                Wspomnę tylko,że II olimpiada na zamku Książ kosztowała blisko 27 tys. zł.
                (sponsorowana głownie przez Technopol).
                A więc Technopol to kutwa czy filantrop?
                Dyrektor Rogula chciał sposnsorować III Olimpiadę, ale ja już nie miałem odwagi
                po raz czwarty prosić.
                Kolego Leszku!
                Możesz sobie po Romualdzie Owczarku jeździć jak po łysej kobyle ( może lepiej
                po psie), ale wara Ci od deprecjonowania osoby dyrektora Technopolu.
                A jeśli tego nie rozumiesz, to jesteś kiep a nie szaradzista!

                Pozdrawiam całą brać szaradziarską.
                R.O.

                • uhuhu Re: do uhuhu 01.07.05, 11:00
                  Witam,

                  przede wszystkim: nie chciałem nikogo deprecjonować ani urazić. Dziwię się, że
                  tak to odebrałeś.

                  Jeśli Technopol organizuje turnieje dla szkół, to ja się naprawdę cieszę, ale
                  nic o nich nie słyszę, choć staram się regularnie zerkać na przeróżne łamy.
                  Jeśli były takie relacje - to super i czem prędzej przepraszam za swoje
                  gapiostwo.

                  Że organizował takie duże imprezy, o których wspominasz - wiem i wspomniałem o
                  tym. Ale odczucie mam takie, że coś się skończyło. Zauważ, że Ty również
                  piszesz o nich w czasie przeszłym. Tylko tyle. Naprawdę nikogo nie
                  deprecjonuję, nie pomniejszam także roli bliskiego Tobie wydawnictwa w tym, co
                  zrobiło i robi dla szaradziarstwa. Ani żadnego innego.

                  Dyskusja była o ogólnej kondycji szaradziarstwa. Myślę, że zupełnie
                  niepotrzebnie wprowadzasz do niej nazwiska.

                  I nie jeżdżę po nikim, a szczególnie po Romualdzie. Zawsze staram się oceniać
                  postępowania, a nie osoby - nie znamy się przecież osobiście.

                  Naprawdę serdecznie pozdrawiam,
                  uhuhu
                  • jw1969 Re: do uhuhu 01.07.05, 11:31
                    Na nasze forum przeważnie trafiają trelacje z róznych imrez, więc myślę, że i o
                    tych turniejach szkolnych warto pisać. Ja akurat rzadko przeglądam
                    wydawnictwa "Technopolu", natomiast na stronie wydawnictwa relacji z imprez nie
                    znalazłem, a szkoda.
                    • nikim Re: do uhuhu 04.07.05, 20:45
                      Uhuhu niepotrzebnie sie tlumaczysz -R. O. chcial sie przeciez tylko podlizac
                      ojcowi dyrektorowi, hehe :-))) Lubudubu lubudubu, niech zyje nam ojciec
                      dyrektor !! Teraz R.O. bedzie mial wiecej zadan na lamach dyrektora !! hehe :-
                      ))
              • grgkh Re: A jednak brak... 01.07.05, 11:41
                > W postach Twoich i Megalo odczuwam żal do "R",
                > że ściągnęła "Małą" z rynku. [...]

                > [...] Pretensje możemy mieć,
                > ale tylko do wydawców jako rynkowego ogółu. [...]

                Mój żal nie jest adresowany do kogoś (czegoś). Ja rozumiem prawa rynku. Staram się także oceniać działania według dostępnych możliwości.
                Jest coś takiego w każdym z nas - chcielibyśmy zmieniać świat według swoich upodobań - a przecież to, jacy jesteśmy, wynika z tego, że ten świat wcześniej nas takimi uformował. Wszystko zależy od wszystkiego. Równocześnie szerzymy poglądy, robimy coś, niekoniecznie najlepiej. A nawet jeśli "najlepiej", to najlepiej dla kogo, najlepiej dla czego? Wszystko staje się względne.
                Piszesz, że swoje dziecko uczysz najlepszego (według Ciebie). Ja robię tak samo. Ale nie wszyscy tak postępują. I właśnie o tych przypadkowych czytelników mi chodziło, bo i ja byłem w życiu wiele razy przypadkowym czytelnikiem. Ileż było różnych przypadków w moim życiu i jak bardzo wpłynęły na to, iż jestem jaki jestem? Czy to były tylko przypadki? Ktoś coś zrobił, zmienił, może z własnej chęci, może coś poświęcając (pieniądze, czas), bez nadziei na zwrot, zrobił dla siebie i innych...

                > Ja sądzę, że cytowana wyżej żartobliwa propozycja
                > Zb.Wo jest jednak źle wymierzona.
                To był naprawdę wyłącznie żart :) i w nikogo go nie mierzyłem.

                > Jak chcemy dobrze dla "przetrwania" ambitniejszego
                > szaradziarstwa, to możemy najwyżej sami,
                > drobnymi kamyczkami się do tego przyczyniać.
                > Megalo czuje to bardzo dobrze.
                Jestem całym sercem "za". Tak samo to rozumiem. Odważyłem się na prywatną, swoją opinię, bo żal mi wszystkiego, co oceniam pozytywnie, a czego już nie ma. Taki jest świat - panta rhei.

                Jestem za... "krainą łagodności". Starajmy się zrozumieć, co inni mają na myśli, na wszelki wypadek zakładając ich najlepszą wolę. Ja tak czynię i oby mi się to nigdy nie zmieniło. Pozdrawiam wszystkich.

                P.S. I przepraszam za "nadmiar" filozofowania. ;)
                • zb.wo Nie ten login 01.07.05, 11:46
                  Nie podpisałem się przez zagapienie swoim, tutaj używanym loginem, ale to też ja.
              • markata1 Re: A jednak brak... 01.07.05, 21:11
                myslę, że przed napisaniem tekstu ,,a jednak brak " nie przyjrzał się Pan
                dokładnie temu, co wydaje Technopol. Ja też mam dzieci i tez szukam dla nich
                pożytecznej rozrywki. I znalazłam wśród tytułów wspomnianego Technopolu, to
                właśnie oni wydają dla najmłodszych pisemko pod tytułaem ,,Co to?" z
                krzyżówkami dla najmłodszych. Sa tam różne zadania dla małych szaradzistów.
                Polecam. Mama małych szaradzistów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka