Dodaj do ulubionych

O zadaniach I etapu SzMP

06.01.08, 13:56
Pragnę na tym szaradziarskim areopagu podzielić się refleksjami na
temat zestawu zadań pierwszego etapu XII SzMP. Zaznaczam, że jest to
opinia „podparta” osądami kilku moich przyjaciół-szaradzistów.
Zadania w większości udane, mam tu na uwadze pełne inwencji figle-
migle i samosię Arka Dybały, bezkonkurencyjną literacką galanterię
Basi Sudoł (supertalent z Olkusza), szkotkojolkę Stanisława Biski i
jak zwykle ciekawe „wykropkowane wyrazy” Tadzia
Olejarczyka, „zamieniamy” Roberta Górniaka. O jego przesuwance nie
mam już tak pochlebnej opinii: razi wyraz w liczbie mnogiej i
zdrobnienie. Nieporozumieniem są dla mnie „naciągane” nieco zadania
Michała Gniazdowskiego. Widać, że autor nabiedził się wielce,
wyszukując w słowniku ortograficznym wyrazów
typu: „nużenie”, „niżanin”, „nie żona” (tak, tak to nie pomyłka –
wyraz pisany osobno), że o regionalizmie „nyża” nie wspomnę. Trzeba
będzie założyć zeszyt i wpisywać takie językowe samorodki i na
dodatek uczyć się sztuki tworzenia rzeczowników odczasownikowych z
wygłosowym „nie”. A naciągany nieco rebus „homonimowy”? Dlaczego w
kalamburze wiązanym kreska w kresce to akurat ES? Przepraszam z
góry, jeśli źle odgadłem intencje Autora. Brak zadaniom MG ikry.
Utrudnianie za wszelką cenę prowadzi nieraz do efektów, które Jakub
Żera określił mianem „groch z kapustą a każdy pies z innej wsi”. Nic
dodać, nic ująć! W konsonantce są dwa pasujące odpowiedzi do tych
samych kratek: atestat i steatyt. Trzeba wybrać. Na 35 zadań 8 do
anagramowania. To i tak nieźle. Byłoby gorzej, gdyby zadania
wybierał, lubiący anagramowanie niemożebnie, Pan Bisko. Szkoda, że
nie ma zadań Jacka Wojaczyńskiego, Leszka Rydza, Jurka Buczka (bez
długich opisów),Tomka Tokarskiego. Na pewno chcą w SzMP
uczestniczyć. Będzie do Kogo równać.

Obserwuj wątek
    • reptar Kontra 06.01.08, 16:39
      zemet napisał:

      > Zadania w większości udane, mam tu na uwadze (...) samosię Arka
      > Dybały, (...) szkotkojolkę Stanisława Biski

      > Roberta Górniaka. O jego przesuwance nie mam już tak pochlebnej
      > opinii: razi wyraz w liczbie mnogiej i zdrobnienie.

      > Nieporozumieniem są dla mnie „naciągane” nieco zadania Michała
      > Gniazdowskiego. Widać, że autor nabiedził się wielce,
      > wyszukując w słowniku ortograficznym wyrazów typu: „nużenie”,
      > „niżanin”, „nie żona” (tak, tak to nie pomyłka – > wyraz pisany
      > osobno), że o regionalizmie „nyża” nie wspomnę.


      Proponuję, abyśmy jednak oceniali zadania, a nie nazwiska pod
      zadaniami. Jeśli komuś przeszkadza liczba mnoga w zadaniu jednego
      autora, to identycznie powinna mu przeszkadzać w szkotkojolce
      (przeceny!); jeśli komuś przeszkadza zdrobnienie w zadaniu jednego
      autora, to identycznie powinno mu przeszkadzać w szkotkojolce
      (kromeczka!); a jeśli się krzywi na nyżę, to czemu przez palce
      patrzy na Klerykę, do tego w zadaniu mało ambitnym konstrukcyjnie
      (nyża ma za sobą przynajmniej POMYSŁ!). Nyży zresztą zarzucić
      niczego nie można, bo jest w słowniku ortograficznym Polańskiego, co
      czyni ją "regionalizmem ogólnopolskim". A nieżona pisze się
      zdecydowanie ŁĄCZNIE: Polecam linki so.pwn.pl/lista.php?
      co=niefizyk
      oraz so.pwn.pl/zasady.php?id=629514
      Wrszcie narzekanie na niżanina - to też pozwolę sobie wsadzić do
      przegródki z napisem "prywatne uprzedzenia mojego kolegi".
      Czy ktoś jeszcze ma zastrzeżenia do niżanina (nie mając równocześnie
      do ałmaatki, maskatki, filadelfijki i kielczaniki?).
      • rafcz Re: Kontra 06.01.08, 17:14
        > A nieżona pisze się
        > zdecydowanie ŁĄCZNIE: Polecam linki so.pwn.pl/lista.php?co=niefizyk
        > oraz so.pwn.pl/zasady.php?id=629514

        so.pwn.pl/lista.php?co=nie%BFona
        so.pwn.pl/lista.php?co=nie+%BFona
      • zemet Re: Kontra 06.01.08, 18:00
        NIE ŻONA jednak pisze się oddzielnie!!! Zobacz: WIELKI SŁOWNIK
        ORTOGRAFICZNY PWN Z ZASADAMI PISOWNI I INTERPUNKCJI, red naukowa E.
        Polański, Warszawa 2003. I tak powinno być, zważywszy uwagę nr 180.
        Nie masz więc reptarze racji. Dzwoniłem do Prof. Polańskiego i
        potwierdził!
        • zemet Re: Kontra 06.01.08, 18:43
          Zapomniałem podać stronę wcześniej cytowanego źródła. Podaję więc
          stronę: 491!!! Nie żona pisze się oddzielnie!!!
        • reptar Nieżona pisze się JEDNAK łącznie 06.01.08, 22:03
          Różnica między nieżoną, a "nie żona" jest zasadnicza. W innych
          sytuacjach pisze się "nie żona" (przez link, który podał Rafcz,
          można dotrzeć do zasady [180]), a w innych "nieżona" jak "niefizyk"
          (przez link podany przeze mnie można dotrzeć do zasady [166]).

          Podobnych niuansów jest w polszczyźnie więcej
          (np. kiedy indziej "półczłowiek", a kiedy indziej "półczłowiek";
          kiedy indziej "nie palący, a kiedy indziej "niepalący").

          Profesor Polański potwierdzić oczywiście mógł - wystarczyło tak
          zadać pytanie, by chodziło o przypadek [180], a nie [166].

          Tymczasem [180] mówi o następujących przypadkach:

          - kiedy partykuła "nie" jest nie tylko zaprzeczeniem, ale też
          wprowadza przeciwstawienie: to nie matka, ale teściowa;
          - kiedy partykuła "nie", występująca między identycznymi formami,
          tworzy wyrażenie uogólniające lub wskazujące na niepewność co do
          opisywanego obiektu: Pogoda nie pogoda, pracować trzeba.
          - kiedy partykuła "nie" występuje po przysłówkach bynajmniej i wcale
          dla podkreślenia prawdziwości sądu — wbrew przypuszczeniom, że
          mogłoby być inaczej: Wcale nie szczęście zdecydowało o wygranej.
          - kiedy są one poprzedzone wyrażeniem "gdyby nie": Gdyby nie
          przychylność sąsiadów, (...)


          Natomiast osoba nie będąca fizykiem jest niefizykiem
          a węgiel jest niemetalem, a nie jakimś "nie metalem".
          To samo jest z żoną i nieżoną.
          • eso73 Re: Nieżona pisze się JEDNAK łącznie 06.01.08, 23:46
            Co do NIEŻONY zdecydowanie popieram Reptara, choć żaden ze mnie autorytet w dziedzinie języka w przeciwieństwie do autora zadania. Natomiast tym razem mam odmienne zdanie w ocenie zadań w stosunku do Zemeta. Wg mnie perełkami zestawu są: Rebus homonimowy (51) M. Gniazdowskiego (dla mnie łatwy, bo nie prowadzę samochodu) i Figle-migle (38) A.Dybały. Do ekstraklasy zaliczam również bardzo podstępny kalambur (56) M. Gniazdowskiego (rozwiązywałem od końca, by rozwikłać kreskę w kresce) i Zamieniamy (48) R. Górniaka. Wysoko oceniam też anagramy (zwłaszcza 67) B. Sudoł, Krzyżówkę z historyjki (61) R. Sawy-Czub i A. Sumery oraz Pantropę z autu (40) A. Bartkowiaka. Ale, Zemet, to tylko kwestia gustu. Ja patrzę na zadania bardziej z pozycji autora.
            • wujekjarek1 spojrzenie z boku... 07.01.08, 18:46
              pozwole dorzucic swoje 3 grosze... od jakiegos czasu nie wysylam
              rozwiazan eliminacji chociaz mysle ze mimo starzenia sie do
              finalowej dwudziestki dostalbym sie (2 razy bylem w dziesiatce ;) o
              ile dostalbym sie do eliminacji strefowych

              zadania ogolnie rzecz biorac mi sie podobaly... jeszcze wszystkich
              nie rozwiazalem, ale co ma wisiec nie utonie :)

              wg mnie najciekawszym zadaniem jest zadanie nr 48 - z poczatku zero
              pomyslu jak sie zabrac, ale po paru minutach olsnienie - 8 litrek
              zmienionych i rozwiazanie jest - gratuluje autorowi

              ciekawe jest zadanie 38 - jeszcze nie rozgryzlem go, ale podoba mi
              sie sposob definiowania hasel

              zadania 36, 39, 43, 44, 45, 57, 63, 64 - sa po prostu za proste ;)
              redakcja chyba nie miala pomyslu co by tu wstawic... albo nie
              chciala odstraszac potencjalnych zakwalifikowanych do eliminacji
              strefowych ;)

              zadania 49 oraz 42 wydaja mi sie nierozwiazywalne bez pomocy
              komputera... a jako, ze dla wlasnej satysfakcji rozwiazuje, wiec
              odkladam na pozniej... ale chyle czola nad tymi, ktorzy je
              rozwiazali bez wspomagania

              od dawna gram w scrabble (mowia ze nawet niezle) wiec nie raza mnie
              slowa NYŻA, NIŻANIN - bo używam ich czasami :) natomiast jako
              ciekawostke podam ze w Oficjalnym Słowniku Polskiego Scrabblisty
              slowa "nieżona" nie ma... ale to moze niedopatrzenie autorow OSPSa

              powodzenia wszystkim rozwiazujacym

              jarek borowski
              • totet Inne spojrzenie 07.01.08, 21:13
                Jeszcze nie tak dawno udział w I etapie SzMP polegał na wypełnieniu całego numeru. Ostatnie edycje polegają na rozwiązywaniu wkładki w numerze. Oba wyjścia okazują się mocno niedoskonałe.
                Po pierwsze - przy odpowiedniej dawce samozaparcia, w dobie panującej wszechłączności i przy obecnej dostępności źródeł to w zasadzie każdy może sam zadania w warunkach domowych rozwiązać, niezależnie od tego, ile by ich nie było (o łączności między uczestnikami nie ma się co rozwodzić).
                Po drugie - próbując zadowolić wszystkich potencjalnych odbiorców (także tych, co nie biorą udziału), trzeba szukać kompromisów, stąd niezależnie od ilości zadań w zestawie zawsze znajdują się i te łatwiejsze tzw. wpisywanki, gdzie pomylić się można właściwie prawie wyłącznie przy ewentualnym przepisywaniu rozwiązań. Znamienne, że gdy drukowano kiedyś zadania finałowe w specjalnym bloku konkursowym to i bywały protesty pełne oburzenia, że numer zdecydowanie za trudny; kiedy zadania pojawiały się w "zwykłym" trybie bez adnotacji o MP - pasowały wszystkim).
                Zamiast więc oceniać zestaw zadań pod kątem co komu pasuje, a z czym sobie rady nie daje proponuję inną dyskusję na temat: jak zmodyfikować zasady pierwszego etapu w przyszłości? Wszak redakcja otwarta jest na uwagi i propozycje.
                Zastanawiam się na przykład, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby wysyłanie specjalnego odrębnego zestawu zadań do zgłaszających chęć udziału. I zadania mistrzowskie mogłyby być w nim bardziej adekwatne, i pozostali czytelnicy by nie narzekali...
                Inna kwestia - może jednak uhonorować czołówkę Mistrzostw poprzednich awansem bezpośrednim? Temat też co dwa lata w dyskusjach powraca.
                Co do samej wypowiedzi Zemeta - a propos liczby mnogiej i zdrobnień to rzeczywiście brak w opinii nieco konsekwencji... Co do wariantów odpowiedzi - historia zna takie przypadki, więc pewno wszystkie poprawne przypadki będą uznawane.
                Jeżeli chodzi o hasło NIEŻONA to w tym wypadku zdecydowanie pisownia łączna.
                Pozdrawiam wszystkich biorących udział w dyskusji :)
                • mig72 Re: Inne spojrzenie 08.01.08, 13:51
                  Totet wywołał ciekawy temat...

                  Ja postawię pytanie nieco ostrzej: czy eliminacje korespondencyjne
                  do SzMP w ogóle mają sens? A jeżeli tak, to jaki?

                  Zawsze chodzi o wyłonienie ok. 500 osób, które znajdą się w drugim
                  etapie. Tych, co rozwiążą najwięcej zadań (w domyśle - są
                  najlepsze). Jednak tu przewagę mają członkowie klubów, bo w dużej
                  mierze pracują razem. Zwłaszcza, gdy chodzi o dwa, trzy zadania
                  najtrudniejsze. A te redakcja "Rozrywki" umieszcza właśnie po to,
                  aby rozrzucić punktację. Kiedyś był to słynny PORZECZKOAGREST, dziś
                  anagram z jakimś skibobem albo czymś podobnym. To zadanie rozwiąże
                  kilka osób, a od nich dowiedzą się następni. Zwykli rozwiązywacze
                  mogą liczyć jedynie na to, że bez zrobienia wszystkiego też można
                  przejść dalej.

                  Taki sposób eliminacji preferuje szaradzistów z kontaktami, już
                  obecnych w środowisku, a utrudnia drogę nowym. Więc może lepsze
                  byłoby tylko deklarowanie udziału i wpłata wpisowego. Gdyby trzeba
                  było odrzucić część chętnych, decydowałaby kolejność zgłoszeń.
                  Pewną pulę miejsc otrzymaliby też stali bywalcy imprez, np. pierwsza
                  20 z Pucharu Neptuna.

                  Pomysł toteta odnośnie trudnego zestawu zadań wysyłanych do chętnych
                  nie uważam za dobry. Po pierwsze: dodatkowa robota dla redakcji.
                  Po drugie: znów szłyby szerokie konsultacje. Po trzecie: to się
                  niewiele różni od drugiego etapu eliminacji.

                  Podsumowując: postuluję skasowanie etapu korespondencyjnego.

                  I jeszcze kilka subiektywnych uwag o zadaniach.
                  Podobają mi się świetnie skrzyżowani językoznawcy, samosia z N i Ż
                  (mieszkańców i mieszkanki lubię, bo wnoszą element zaskoczenia, np.
                  taka zabijka), ciekawy jest rebus homonimowy (choć brak mi dedykacji
                  dla znanego polityka i słów "nie idźcie tą drogą"). Podziwiam figle-
                  migle, choć to perełka jednorazowa. Chciałbym za to szczególnie
                  zwrócić uwagę na zadanie "Spółgłoski - samogłoski". Pomysł prosty,
                  znakomity i co najważniejsze powtarzalny. Mam nadzieję, że autor nie
                  poprzestanie na tym jednym zadaniu.
                  • cherrywt Re: Inne spojrzenie 08.01.08, 14:52
                    Argumenty Mig72 przemawiają do mnie w stu procentach. Czy jednak za
                    wprowadzeniem etapu korespondencyjnego nie stoi konieczność reklamy tej imprezy
                    na łamach jego głównego organizatora. Skoro "Rozrywka" dla naszej uciechy przed
                    wielu laty podjęła się organizacji Szaradziarskich Mistrzostw Polski, to musi
                    mieć chyba jakiś propagandowy interes z tego przedsięwzięcia. Może dobrze by
                    było, gdyby w tym miejscu wypowiedział się na ten temat ktoś z organizatorów.
                    Temat powraca już nie pierwszy raz, a główni organizatorzy milczą. Może
                    rzeczywiście nie warto robić tego etapu korespondencyjnego, a w zamian za to w
                    kilku numerach "Rozrywki" publikować zestaw zadań przygotowujących do etapu
                    strefowego. Umieszczanie tam zadań o poziomie adekwatnym do tego z eliminacji
                    dałoby wyobrażenie wszystkim chętnym o ich ewentualnych szansach.
                    Tu jednak redaktorzy przygotowujący zestaw na mistrzostwa musieliby w niezwykle
                    precyzyjny i metodyczny sposób podejść do tematu i przygotowywać takie zestawy z
                    określeniem też warunków czasowych ich rozwiązywania w warunkach turniejowych.
                    Jeszcze jedno nawiązanie do wypowiedzi Miga. W moim szaradziarskim
                    niestowarzyszonym życiu, gdy nie miałem jeszcze kontaktów klubowych,
                    doświadczyłem problemów z rozwiązywaniem tych najtrudniejszych zadań
                    eliminacyjnych. I mimo że nie czułem się gorszy od wielu , którzy przystąpili do
                    eliminacji strefowych, musiałem obejść się smakiem. Tak etap ten nie jest
                    sprawiedliwy i nie daje równych szans wszystkim chętnym, a Ci najlepsi niech nie
                    noszą za bardzo głowy do góry. Trzeba się wczuć w duszę każdego szaradzisty. Dla
                    niektórych możliwość zmierzenia się z zestawem w eliminacjach strefowych jest
                    już największym marzeniem.
                  • jw1969 Re: Inne spojrzenie 08.01.08, 15:16
                    Dyskutujemy problem eliminacji korespondencyjnych dosyć regularnie,
                    przeważnie na początku lat parzystych. W obecnej formie - tu zgadzam
                    się całkowicie ze zdaniem miga72 - preferują szaradzistów z
                    kontaktami, a rozwój tych kontaktów owocuje podnoszeniem poprzeczki.
                    Jeszcze 8 lat temu, żeby wejść do strefówki, można było mieć chyba 4
                    niezrobione zadania (chociaż, o ile pamietam, do rozwiazania był
                    cały numer), ostatnio chyba tylko jedno. Zdarzały się przypadki, że
                    nieźli szaradziści przez drobne niedopatrzenie (każdemu może zdarzyć
                    się literówka) odpadali na tym etapie. A ileś osób z kompletem
                    rozwiązań nie zgłaszało się potem na eliminacje strefowe. Niestety,
                    jakiś odsiew jest konieczny, bo dla wszystkich chętnych zwyczajnie
                    nie starczyłoby miejsca w punktach eliminacji strefowych. Jednak
                    kolejność zgłoszeń nie wydaje mi się najszczęśliwszym kryterium,
                    zwłaszcza przy obecnej skuteczności Poczty Polskiej.
                    Pierwsza dwudziestka Pucharu Neptuna - a może również poprzednich
                    Mistrzostw - mogłaby rzeczywiscie mieć automatycznie miejsce w
                    strefówce, ten pomysł zreszta też już nie jest nowy, ale nie
                    doczekał się realizacji. Zresztą regulamin nie zmienia się od paru
                    lat, nieodimennie eliminując z rywalizacji "redaktorów".
                    • totet Re: Inne spojrzenie 08.01.08, 19:32
                      Odpowiem migowi72 na pytanie - eliminacje korespondencyjne w obecnym kształcie
                      nie mają sensu, zwłaszcza sprawdzania poziomu uczestników z powodów wcześniej
                      opisywanych. Pomysł z zestawem specjalnym przesyłanym zainteresowanym mógłby być
                      pośrednim kompromisem - skoro etap musi już być, to niech chociaż wszystkie
                      zadania będą na poziomie mistrzowskim (choćby dla treningu, o którym pisze też
                      cherrywt). No i gdyby wpisowe uiszczało się przed pierwszym etapem (bo
                      pokrywałoby koszt przygotowania i wysyłki specjalnego zestawu), to może paru
                      zakwalifikowanych dezerterów zastanowiłoby się trochę. Dlaczego o tym piszę
                      (podobnie jak jw1969)? - Ciągle jest tak (poza usprawiedliwionymi absencjami
                      losowymi), że spora grupka kwalifikuje się i nie dojeżdża, zabierając miejsca
                      kolejnym chętnym. A linia kwalifikacji bierze się przede wszystkim z możliwości
                      tych klubów, które mają najmniejszą liczbę miejsc. Nieobecność kilku osób w
                      takim miejscu przekłada się na niemożność startu kilkudziesięciu w innych
                      miastach. O tym winni pamiętać ci, którzy potem pochopnie rezygnują.
                      Powiedzmy, że etap pierwszy zostałby zlikwidowany - generalnie nie mam nic
                      przeciwko, jedyny problem to właśnie zapewnienie możliwości uczestnictwa w
                      eliminacjach strefowych wszystkim chętnym (nie można wykluczyć, że zgłosi się
                      grubo ponad 500). Ile z tych osób zgodziłoby się pojechać choćby do rezerwowego
                      miejsca eliminacji, tego poza najbliższym? Sama kolejność zgłoszeń jest na
                      pewno pomysłem jeszcze mniej sprawiedliwym. Dlatego dyskusja nad pierwszym
                      etapem raczej sprowadza się wciąż do pytania - CO W ZAMIAN?
                      Jeżeli chodzi o "dzikie" karty to jeszcze jedno rozwiązanie mi się nasuwa - w
                      przyszłym roku redakcja mogłaby zaproponować, że kilka Mistrzostw Miast to
                      również jednocześnie turnieje eliminacyjne. Przepustką do Mistrzostw można
                      nagradzać np. podium, a jeżeli ktoś już ją zdobył wcześniej, przysługiwałaby
                      następnym w kolejności.
                      Coś na wzór zdobywania nominacji olimpijskiej. Szczegóły oczywiście do
                      dopracowania.
                      Jeszcze tylko mała uwaga co do tej poprzeczki - jeden błąd można było popełnić
                      zdaje się 4 lata temu (o tym nieźle pewnie pamięta i może opowie rycerz uhuhu),
                      ostatnio, jeżeli się nie mylę, poprzeczka tolerancji spadła do błędów trzech.
                      • julesw Troszkę historii 08.01.08, 23:24
                        Dla lepszego zobrazowania sytuacji w korespondencyjnym etapie SzMP w
                        ostatnich latach poniżej zamieszczam garść szczegółów z kilku
                        ostatnich edycji (wybór ciekawszych zadań subiektywny). Ja też
                        jestem za likwidacją tego etapu, ale skoro już jest, to... pozostaje
                        się tylko do niego przyzwyczaić :-)

                        2006 – w sumie 35 zadań, max 3 błędy; komplet rozwiązały 124 osoby
                        Hity: 6002 (parokonka), CMWI (4 anagramy literowe)

                        2004 – w sumie 35 zadań, max 1 błąd; komplet rozwiązały 142 osoby
                        Hity: brak anagramu rysunkowego; anagram: fantasty bzika,
                        absztyfikanta

                        2002 – w sumie 37 zadań, max 7 błędów; komplet rozwiązały 78 osoby
                        Hity: Cook przestrzega (porzeczkoagrest)

                        2000 – wszystkie zadania z nr 2 R (67), max 7 błędów; komplet
                        rozwiązało 15 osób
                        Hity: ? (były 3 zadania oznaczone :-( jako trudne (diagramowe))

                        1998 – wszystkie zadania z nr 2 R (70), max 10 błędów; komplet
                        rozwiązało – nie podano
                        Hity: ?
          • rafcz NIE + rzeczownik osobowy 09.01.08, 11:08
            Skoro piszemy "nieżona", "niefizyk", to czy np. "nieautor", "nieyuppie",
            "nieszewc" są również poprawne? Czy można łączyć przedrostek "nie" z każdym
            rzeczownikiem osobowym? :)
            • reptar Re: NIE + rzeczownik osobowy 09.01.08, 17:03
              Nie tylko z osobowym, ale z każdym. Np. jak w tej odpowiedzi
              z Poradni językowej PWN: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6647

              Wujekjarek1 wspomniał, że nie ma nieżony w OSPS. Scrabbliści w swoim
              słowniku uwzględniają pewne grupy wyrazów, innych zaś nie.
              Np. honorują czasowniki z partykułą -że (zróbże), a nie honorują
              łącznej pisowni partykuły -li (rychłoli). O obu tych partykułach
              mówi so.pwn.pl/zasady.php?id=629496 .

              Z rzeczownikami łącznie pisze się eks-, np. eksżona, ekżołnierz czy
              ekszapaśnik. Te trzy w OSPS są, ale nie ma eksszewca ani eksfizyka.
              Powód jest dość płytki: pierwsze trzy PWN uwzględnił w słowniku
              ortograficznym dla przykładu so.pwn.pl/lista.php?begin=eksz

              Wspominam o eks-, bo niedawno zapoznałem się z inną, nieco szokującą
              odpowiedzią poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8765

              A że w odpowiedzi tej wspomniano o kick bokserze, to pozwolę się
              podzielić jeszcze jedną ciekawostką: otóż kick bokser ma oboczną
              pisownię kickbokser (nie ma jej w Polańskim, ale jest w "Wielkim
              słowniku wyrazów obcych PWN" pod red. M. Bańki oraz w "Słowniku
              100 tysięcy potrzebnych słów" pod red. J. Bralczyka). Można zatem
              poprawnie utworzyć słowo EKSKICKBOKSERKA - i jest to rekord w
              kategorii "liczba liter K w jednym wyrazie". Wszystkie panie nie
              będące ekskickbokserkami to oczywiście nieekskickbokserki   ;-)
            • omcmgr Re: NIE + rzeczownik osobowy 09.01.08, 18:30
              Z ciekawością śledzę dyskusję na powyższy teamt, a szczególnie
              intryguje mnie ta "nieżona";=). Czy mogę prosić Szanownych
              Szaradzistów o podanie praktycznego przykładu użycia tego słowa? Bo
              mi nic sensownego do głowy nie przychodzi... Czy ja, jako panna,
              mogę o sobie myśleć "nieżona", albo przynajmniej czuć
              się "nieżoną"??? Czy mężczyzna, mówiąc np o swojej siostrze, mamie
              czy koleżance może zastosować to słowo? Jeśli tak, to proszę o
              wyjaśnienie w jakim kontekście. Bo brzmi to naprawdę sztucznie i
              niezgrabnie...
              • reptar Re: NIE + rzeczownik osobowy 09.01.08, 19:51
                omcmgr napisała:

                > Czy mogę prosić Szanownych Szaradzistów o podanie praktycznego
                > przykładu użycia tego słowa? Bo mi nic sensownego do głowy nie
                > przychodzi...
                [...]
                > Bo brzmi to naprawdę sztucznie i niezgrabnie...


                Owszem, brzmi to naprawdę sztucznie i niezgrabnie.
                Najlepszą odpowiedzią niech będzie takie coś:
                      poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6914
                choć pytającemu chodziło o słowo "nietyć", a nie "nieżona".
                Ale sformułowanie "formy raczej potencjalne niż faktycznie używane"
                - tak myślę - będzie tu świetnym wspólnym mianownikiem.

                Natomiast gdybym miał wymyślić jakiś przykład, to może: "Na wieczorze
                panieńskim była jedna zamężna i cztery nieżony"   ;-)
                • totet Re: NIE + rzeczownik 09.01.08, 23:51
                  Nienuda dyskusji jaka się zawiązała nasuwa myśl, że niegratką byłoby pozostawić
                  ją tak z nieechem i dlatego proponuję szaradziarskie niezawody (po prostu
                  zabawę) w oryginalne niestarości. Na dobry niekoniec i niezniechętę proponuję
                  takie oto przykłady:
                  nie-Nieniec, nieśnienie, nieuniezależnienie, nieniebo :)
                  Pora na następne.
        • ostatnisprawiedliwy2 Re: Powód usunięcia wpisu autora ostatnisprawiedl 10.01.08, 20:20
          No niestety,reptarze pomyliłeś się,żle to sobie wydedukowałeś.Musisz
          nauczyć się przegrywać!!! Dyskusje na forum śledziłem od dawna,ale
          ten wpis był moim pierwszym,a ten nie będzie moim ostatnim!
          Zdecydowałem się napisać z kilku powodów:przede wszystkim!zwrócić
          uwagę na marny poziom zadań ciągle tych samych autorów(liczba
          mnoga,zdrobnienia,żona\nieżona w jednym zadaniu-już nie podaję
          nazwisk autorów).Po drugie - od pewnego czasu obserwuję Twoje
          wszelkie dyskusje(?) na forum,tak się złożyło,że głównie z zemetem
          (którego nie znam).Dochodzę do wniosku,że chciałbyś być nieomylny i
          zawsze mieć rację-ale tak niestety nie jest,a to że usunąłeś mój
          wpis świadczy tylko o tym,że nie lubisz aby krytykować niektórych
          autorów(być może Twoich znajomych),a może dlatego że poparłem
          zemeta...Może pozwól się zapoznać innym z moim wpisem,niech się
          wypowiedzą w tej sprawie,żyjemy w końcu w wolnym kraju i nikt nie
          musi smarować wazeliną a już najmniej Tobie..
    • reptar Uzupełnienie kontry 10.01.08, 15:11
      Zemet, kiedy pisałem kontrę, nie znałem jeszcze słów, do których
      miałeś zastrzeżenia w przesuwance, niemniej byłem już po
      rozwiązywaniu szkotkojolki. Dlatego poruszyła mnie Twoja opinia,
      jako że w szkotkojolce (lokowanej przez Ciebie wśród perełek)
      wystąpiły dokładnie te same, a piętnowane przez Ciebie efekty
      - wyraz w liczbie mnogiej ("przeceny") i zdrobnienie ("kromeczka") -
      które kazały Ci inne zadanie tylko za nie (bo tak chyba należy Twoje
      słowa rozumieć) - postponować.

      A że nie pierwszy raz dochodzi między nami do wymiany poglądów na
      rzeczony temat, pewnie spodziewałeś się tej kontry, prawda?   ;-)


      Teraz już wiem, że słowa, które Ci się nie podobały, to GLANY oraz
      BECIK. I tu moje poruszenie jeszcze bardziej wzrasta. Otóż becik
      nie jest wyłącznie zdrobnieniem od bet, podobnie jak stołek i stolik
      nie są wyłącznie zdrobnieniami od stół, laska od laga, sejmik od
      sejm itd. To wyrazy, które zapewne wywodzą się od zdrobnień (trzeba
      by indywidualnie badać każdy z ww. przypadków - bo np. firanka WCALE
      nie jest zdrobnieniem od firana, tylko adaptacją niemieckiego
      Vorhang, a dopiero "przeciwnicy zdrobnień" utworzyli na swój użytek
      pretensjonalną firanę); zapewne się wywodzą, ale się usamodzielniły,
      zleksykalizowały. Dodam, że w USJP pod "bet" znajdziesz tylko
      odsyłacz "zob. becik", bo to becik jest dziś formą znacznie częściej
      używaną i stylistycznie nienacechowaną. A jeśli chodzi o "bety", to
      w USJP już umieszczono je w osobnym haśle "bety" z kwalifikatorem
      "bez liczby pojedynczej" (w Doroszewskim jeszcze było "bet - zwykle
      w lm. bety").

      W przypadku wyrazu GLANY - jest to jeden z tych, które w słownikach
      w temacie hasła mają wprawdzie l.poj., ale wśród kwalifikatorów
      znajdziesz "zwykle w liczbie mnogiej" (WSWO PWN pod red. M. Bańki,
      USJP pod red. Dubisza). Taki dopisek był dla wyrazu przepustką od
      dawien dawna, nie od dziś.

      Innymi słowy wyrazy GLANY i BECIK były zgodne z obyczajami już
      w szaradziarskim średniowieczu (i pozostają takimi do dziś), podczas
      gdy szyfrojolkowe KROMECZKA i PRZECENY są tolerowane dopiero
      współcześnie, kiedy dokonało się to, z czym polemizujesz jak ostatni
      Mohikanin - efektowne entrée zdrobnień i mnogizmów do szaradziarstwa;
      kiedy pojawiają się one nie tylko w zadaniach młodych wilczków, ale
      i starych wygów, którzy wreszcie się do nich przekonali. Może już
      czas, abyś i Ty przekonał się do tego, co w szaradziarstwie młode a
      atrakcyjne?
      • totet Jeszcze o liczbie mnogiej i zdrobnieniach 10.01.08, 21:23
        Skoro jednym z wątków dyskusji stała się polemika na temat używania w zadaniach
        wyrazów w liczbie mnogiej czy też zdrobnień, to warto chyba w tym miejscu
        przytoczyć stanowisko redakcji w kwestii oczekiwanych zadań. Na stronie:
        www.rozrywka.waw.pl
        po lewej stronie znajduje się zakładka "Dla autorów zadań", a w niej poradniczek
        i dalej akapit "WYRAZY W DIAGRAMIE". Warto uważnie przeczytać ten akapit, jak
        również treść zawartą w całej zakładce, ale co dla tej dyskusji najistotniejsze:

        "użycie rzeczownika w formie liczby mnogiej nie jest błędem, szczególnie gdy
        tekst określenia trafnie uzasadnia taką formę. Również dopuszczalne jest
        wykorzystywanie, i traktowanie jako jeden wyraz, haseł składających się z więcej
        niż jednego słowa, takich jak imię i nazwisko odgadywanej osoby czy np.
        trzywyrazowy tytuł filmu (...)
        "Jednakże w przypadku licznych nowych wyrazów w polszczyźnie, nazwisk, marek,
        zdrobnień itp. nie jest to warunek konieczny – wystarczy, by znajdowały się one
        w powszechnym użyciu (np. pluszak, tyczkarka, sudoku, Dilmah, czwóreczka), co
        można potwierdzić np. dzięki wyszukiwarkom internetowym"
    • zelezny Etap korespondencyjny do SMP 12.01.08, 21:23
      Dzień dobry,
      Śledząc dyskusję na forum dotyczącą etapu korespondencyjnego kolejny
      raz można mówić o "fikcji" tego etapu. Kiedyś gdy dostęp do
      Internetu nie był tak powszechny - znalezienie "słynnego"
      porzeczkoagrestu graniczyło z cudem, dzisiaj wystarczy skorzystać z
      forum np. szarady.aplus.pl/modules/newbb/viewtopic.php?
      topic_id=1381&forum=3&viewmode=flat&order=ASC&start=0 i zadania
      gotowe. Nawiasem mówiąc - nic nie stoi na przeszkodzie by zamieścić
      rozwiązania w Internecie - po co się trudzić - do 21/01 zostało
      jaszcze kilka dni. Jeżeli wiadomo, że do Warszawy i tak
      pojadą "zawodowcy", czemu ma słuzyć etap korespondencyjny?. Jedynie
      chyba zestresowaniu w/w "zawodowców" przed zrobieniem literówki i
      wyeliminowaniem ich z drugiego etapu bądź zwiększeniu
      sprzedaży "Rozrywki" nr 1 lub "pozbyciu się" "niezawodowców" (być
      może również "nieżon"), dla których samo uczestnictwo np. w
      bezpośrednich eliminacjach strefowych byłoby nie lada gratką. Amator
      korzystając z forów może mieć zatem skuteczność 100% w rozwiązaniu
      zadań z etapu korespondencyjnego i tym samym być "lepszy"
      od "zawodowca". I może właśnie taka sytuacja np. wyeliminowania
      osoby z szaradziarskiej czołówki skłoni wreszcie PT Organizatorów do
      odstapienia od formuły I etapu Szaradziarskich Mistrzostw Polski.
      Sadzę, że bezpośrednie eliminacje strefowe (jedno- lub dwuetapowe)
      mogłyby uzdrowić tę sytuację.
      Dodatkowo zaniechanie stosowania etapu korespondencyjnego,
      zlikwidowałoby zapewne dylemat autorów zadań do tego etapu, którzy
      podjęli się startu w Mistrzostwach, a wiążący się z koniecznością
      lub braku takowej rozwiązania własnego zadania i umieszczenia go w
      odpowiedziach.
      Pozdrawiam
    • megalomaniac Re: O zadaniach I etapu SzMP 14.01.08, 17:19
      A ja jestem za etapem korespondencyjnym i to mocno...
      Raz chwała redkacji za trud przygotowania zestawiku, i ludziom z
      federacji za sprawdzanie...

      popatrzcie drodzy koledzy i koleżanki, szachy są w ralu i są
      korespondencyjne i tam zawodnik ma 50 dni na 10 ruchów i tam nikt
      nikomu nie narzuca że pomaga mu komputer, domowe analizy i koledzy z
      klubów...
      są etapy korespondencyjne w olimpiadach matematycznych, fizycznych,
      astronomicznych i informatycznych, i nikt nikomu nie zarzuca, że
      pomoże nauczyciel, kolega ze studiów, drugi etap go zweryfikuje i
      już...

      dla mnie uczestniczyć już to frajda, i wiem, że II etap to
      zweryfikuje i nie mam o to żalu, czy pretensji, a tu słyszę,
      pierwsza dziesiątka z automatu, co zrobić jak ktoś się nie zgłosi,
      no po prostu NIC taki urok tego naszego sportu!;-)
      • megalomaniac O zadaniach I etapu SzMP i wysyłce! 21.01.08, 19:04
        ktoś tu pisał wcześniej, zrobienie błędów w zestawie?, to brak
        zadania czy brak wyrazu w zadaniu?

        dzisiaj mija termin wysyłki zadań z datą stempla 21.01.08r.;-)

        a Wasze typy zadania najtrudnijeszego we wkładeczce, myślę że
        konsonantka, Marka Kawałka?
        • reptar Re: O zadaniach I etapu SzMP i wysyłce! 21.01.08, 22:19
          megalomaniac napisał:

          > a Wasze typy zadania najtrudnijeszego we wkładeczce, myślę że
          > konsonantka, Marka Kawałka?

          Ja za najtrudniejsze uznałbym te sanki. Natomiast do tej pory nie
          przedstawiłem swoich typów w kategorii "najfajniejsze". Chcę więc
          wyróżnić dwa zadania, które do tej pory zebrały tylko po jednej
          pochwale (pozostałe pochwalono dostatecznie hojnie): są to mianowicie
          samosia A. Dybały, pochwalona przez... pewnego przeciwnika liczby
          mnogiej ;-) oraz językoznawcy M. Zielińskiego, pochwaleni przez
          miga72. Również duży plus dla A. Dybały za trojaczki. Trojaczkom
          przysługuje prawo zawierania choćby najtrudniejszych wyrazów (Icke),
          i każdy, kto choć raz układał trojaczki wie, dlaczego. To tak na
          marginesie, bo pochwalić je chciałem nie za tworzywo, lecz za TAKIE
          rozwiązanie (w moim odczuciu wykorzystanie palindromu było tu
          przednim a dyskretnym żarcikem).
          • cherrywt Re: O zadaniach I etapu SzMP i wysyłce! 21.01.08, 22:43
            A ja najpierw chciałbym zapytać, jaki to rodzaj sanek sportowych nam wyrysowano.
            Ani to skeleton, ani te tradycyjne, więc jakie? Po co taki rysunek i na jakiej
            podstawie?
            Najlepsze zadania: figle-migle, językoznawcy , anagram 67 B. Sudoł i mimo
            wielkiego wysiłku mojego:( rebus z Telimenami.
            • omcmgr Re: O zadaniach I etapu SzMP i wysyłce! 21.01.08, 23:30
              dla mnie bardzo sympatyczna była krzyżówka z historyjki A.Sumery i
              R.Sawy-Czub. Hasła pionowe łatwe, a poziomo trzeba było trochę
              pokombinować i sięgnąć do wyobraźni.
              Samosie uważam za wybitnie nużące, absolutnie bez względu na
              autorstwo. Po prostu dopasowywanie liter po kolei, a ja nie mam w
              głowie słowników. Dlatego mnie nudzą i nie pociągają. Wolę bardziej
              literackie zadania i w tym zestawie daję jeszcze plus dla B.Sudoł.
              • megalomaniac Re: O zadaniach I etapu SzMP i wysyłce! 22.01.08, 08:17
                Jolka z prostokątem AB, rozwiązanie POLE FIGURY, fajne, zgrabne...
                Rebus Bieńkowskiego, lekkostrawny...
                O i z kontekstu, na literę D, Tadzia...

                po głębszym zastanowieniu, faktycznie konsonantka, trudna i nużąca...

                A zadanako literackie....z długopisem ma drugie polityczne DNO!

                DŁUGO-PIS-u nie porządził!;-)))
        • uhuhu Re: O zadaniach I etapu SzMP i wysyłce! 22.01.08, 08:30
          Najzgrabniejszym zadaniem była samosia ze wspakami Roberta Górniaka.
          Nie dość, że małe, zgrabnie pokrzyżowane i oryginalne, to jeszcze
          zamieniane literki tworzyły rozwiązanie (nieprzypadkowo, jak
          sądzę, "lusterko"). Kapelusz z głowy.

          Ponadto ujęły mnie figle-migle, samosia LP-LM (pomysłowa!) oraz
          elegancko pokrzyżowani językoznawcy.

          Największe kłopoty miałem z sankami, pociągiem do literka i
          utopijnym anagramem - nie odbiegłem tu chyba zbytnio od normy, bo
          wiem, że jeszcze co najmniej kilku znajomych kłopoty miało bardzo
          podobne.

          • jw1969 Re: O zadaniach I etapu SzMP i wysyłce! 22.01.08, 11:26
            Dołączam do pochwał dla Roberta Górniaka (jak dobrze, że wrócił na
            łamy!). Obydwa drobne zadania pomysłowe i z gatunku tych, które
            rozwiązuje się nie z marszu, tylko nieco główkując (a także uważnie
            czytając objasnienie - ten warunek o niepowtarzalnosci liter). Glany
            i becik zupełnie mnie nie rażą (A co powiecie na "glanki"? To mógłby
            być jeden z całkiem licznych anagramów nazwiska pewnej siatkarki).
            Podobały mi się też zadania Arkadiusza Dybały - i samosia (w której
            wiele osób utknęło na podobnym etapie, wpisując KOLPORER zamaist
            KOLPORTAŻ) i figle-migle.

            Krzyżówka z historyjki - owszem, lubię ten typ zadania, zwłaszcza
            wykorzystujący dwuznaczności, homonimię. Nie wiem, czy zwróciliście
            uwagę na konstrukcję tego konkretnego zadania - w jaki sposób łaczą
            się ze sobą poszczególne fragmenty. Nie widać tego na pierwszy rzut
            oka, bo diagram jest zwarty. Zastanawiam się, na ile to świadomy
            zabieg?

            Oczywiście też się nagłowiłem nad tymi sankami (moim zdaniem rysunek
            przedstawia BOBSLEJ, to też rodzaj sanek) i wymyśliłem...
            POSTRESOWANIE. W końcu do FKS powędrowały obie wersja - ta i - jak
            sądzę - autorska.
            Ale zupełnie zaćmiło mnie przy anagramie Barbary Sudoł - tym z
            rojeniami. A to dlatego, że uparłem się na orzeczenie w trzeciej
            linijce, a ono było w czwartej!
            • bogusiania Re: O zadaniach I etapu SzMP i wysyłce! 23.01.08, 08:52
              Witam na tym forum po raz pierwszy,choć nieraz tu zaglądałam,ale
              jeszcze się nie wypowiadałam.Odnosząc się do zadań jw.generalnie
              zgadzam się z moimi przedmówcami.Z tymi sankami to akurat problemu
              większego nie miałam,podeszłam do rozwiązania tego zadania "od
              tyłu",jeśli mogę się tak wyrazić (wcale nie miałam nic niestosownego
              na myśli).Po prostu wyczytałam w słowniku wszystkie wyrazy
              na "p",metodą intuicji odgadłam wyraz,a potem ułożyłam
              anagram.Proste i skuteczne.Anagramy B.Sudoł też nie sprawiły mi
              kłopotu-wystarczy tylko comiesięczny trening z zadań układanych
              m.in.przez panią Basię,M.Kawałka,M.Radonia,czy też Reptara w
              krakowskim klubie szaradzistów "Agora"-Reptar wie,o czym mowa-jest
              autorem najciekawszych ,ale też najtrudniejszych zadań.Problemy
              miałam natomiast z "nieżoną" oraz tym nieszczęsnym rebusem
              homonimowym.Olśnienie,że "skala" to czasownik,a nie
              rzeczownik,nastąpiło dopiero w ww.Klubie.Cóż,czasem tak bywa,że
              najprostsze rozwiązania są najtrudniejsze do odgadnięcia.Pozdrawiam
              wszystkich rozwiązujących bardzo serdecznie i do zobaczenia na
              etapie pisemnym,a może i w Warszawie...
              • totet Re: O zadaniach I etapu SzMP i wysyłce! 24.01.08, 20:47
                Z zestawu jakim nas uraczono wyróżniłbym figle-migle za niebanalne określenia,
                całkiem zgrabnych Językoznawców, dość oryginalną przesuwankę i zgrabność zadania
                Zamieniamy. Doceniam również konstrukcję jednej i drugiej Samosi, ale to
                bardziej spojrzenie przez pryzmat warsztatu autorskiego.
                Jeżeli chodzi o trudność to subiektywnie (a nawet można rzec tradycyjnie)
                większą odczułem przy niektórych rebusach i krótkich formach. Brawa za
                znalezienie nieautorskiego rozwiązania przez jw1969, acz warto wspomnieć, że i
                to autorskie ma jeszcze swój argentyński anagram...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka