Dodaj do ulubionych

Tematyczność... (i trochę o Twin Peaks)

18.08.03, 12:52
Postanowiłem wygospodarować sobie trochę czasu na rozwiązanie krzyżówki o Twin
Peaks z ostatniej "Gazety w kratkę". I muszę powiedzieć, że jestem poruszony.
Nawet nie doborem treści, bo to subiektywna rzecz. I może tylko za bardzo
jestem ciekaw, kto przyjaźnił się z Laurą (34 pionowo). Po mojemu najlepiej
pasowałaby DONNA, ale ma być na cztery litery, druga i czwarta A. Pewnie
autorom pomyliła się postać (Donna Marie Hayward) z aktorką, która ją grała
(z Larą Flynn Boyle), albo wręcz z aktorem, który grał całkiem inną rolę, ale
za to nazywał się Dana Ashbrook. A może nie LARA, nie DANA, tylko jeszcze coś
innego tu wlazło? Nic, zobaczymy, jak wydrukują rozwiązania. Może istnieje
coś, co rzeczywiście tu pasuje, tylko przegapiłem.

A teraz do rzeczy, bo rzecz jest o tematyczności:


12 poziomo) np. Curie-Skłodowska
wpisujemy: MARIA

10 pionowo) Kos (pamięta się 4 pancernych...)
wpisujemy: JANEK


Poza tymi dwoma słowami reszta trzyma się w temacie. A te dwa po co? Wiązania
w krzyżówce są tak słabiuteńkie (np. prawy dolny fragment wisi na jednej
literze G ze słowa GARLAND), że i bez tej Marii z Jankiem krzyżówka wiele by
nie straciła. Poza tym JANEK to imię Pulaskiego, ojca zamordowanej Ronette,
więc dałoby się utrzymać w ryzach przynajmniej na tym odcinku.


Jakie są Wasze zapatrywania na temat tematyczności? Czy można sobie ułatwiać
układanie wtrętami spoza dziedziny? W jakich przypadkach? Do jakiego stopnia?
Czy istnieją usprawiedliwienia? Czy autor może i czy powinien w jakiś sposób
zrekompensować rozwiązującemu taki kontrowersyjny chwyt?
Obserwuj wątek
    • reptar (tym razem tylko o tej krzyżówce z Twin Peaks) 18.08.03, 15:14
      reptar napisał:

      > Poza tym JANEK to imię Pulaskiego, ojca zamordowanej Ronette,
      > więc dałoby się utrzymać w ryzach przynajmniej na tym odcinku.


      A własnie znalazłem, że matka tej samej Ronette to była MARIA!
      www.interstate95.com/twinpeaks/cast.html .
      Co za zbieg okoliczności, nie uważacie?


      A zatem temu, co układał tę krzyżówkę, naprawdę nie chciało się
      przyłożyć.
    • djjack Tematyczne krzyżówki muzyczne 19.08.03, 11:14
      Kiedy w drugiej połowie lat 90. układałem krzyżówki muzyczne dla
      miesięcznika "XL" starałem się, aby wszystkie hasła dotyczyły muzyki
      rozrywkowej. I zawsze udawało mi się ułożyć zadanie w którym nie musiałem
      umieszczać żadnych haseł niemuzycznych. Myślę, że akurat ta tematyka jest tak
      bogata, że przy sporej wiedzy i odrobinie wysiłku można ułożyć poprawne zadanie
      bez korzystania ze słów, które nie mają związku z muzyką. Co więcej - nawet
      takie niemuzyczne słowa jak CZOŁG czy BANAN można skojarzyć z tą tematyką.
      Czołg np. pojawił się w teledysku "Less Than Zero" zespołu Lady Pank, a banan
      na okładce LP The Velvet Underground.
      Stąd ja zdecydowanie wolę takie zadania tematyczne w których 100% haseł dotyczy
      danego zagadnienia.




    • reptar Dwa style uprawiania krzyżówki tematycznej 24.08.03, 21:21
      Pozwolę sobie jeszcze trochę Was ponudzić o tej krzyżówce nt. Twin Peaks, choć temat to tak wąski, że
      pewnie większości z Was obojętny. Nie o Twin Peaks jednak samo w sobie tu chodzi, lecz o dwa style
      uprawiania krzyżówki tematycznej. Dwa - nie znaczy wszystkie. Chodzić mi tu raczej będzie o dwa bieguny.
      Twin Peaks świetnie posłuży jako opis stylu nagannego i karygodnego.

      Przypomnę: krzyżówka o Twin Peaks pokazała się w "Gazecie w Kratkę" z 14 sierpnia br. Kiedy tydzień
      później pokazało się rozwiązanie, uzupełniłem to, czego nie wiedziałem (Jeffery, Wheeler), przekonałem
      się, że w 34 pionowo trzeba było wpisać Larę, co z powodów raz już w tym wątku opisanych traktuję jako
      błąd rzeczowy, i - tu świeże spostrzeżenie - zwróciłem uwagę, że w krzyżówce jest tylko 1 wyraz pisany
      małą literą!!! Co to oznacza?

      Ano, według mnie oznacza to tyle, że autor (sygnowany jako "Wydawnictwo WIEM"), idąc po linii
      najmniejszego oporu, ściągnął sobie stronę www.interstate95.com/twinpeaks/cast.html , czyli goły
      spis postaci i aktorów, i potraktował to jako "wystarczający" zbiór wyrazów do ułożenia krzyżówki, bez
      wnikania w treść serialu. Nie ma na tej stronie chyba tylko słów Nicholson, North Bend i Waldo (przy czym
      to pierwsze jest protezą w tej krzyżówce tematycznej). Kilka określeń świadczy o tym, że twórca liznął coś
      z serialu, a może raczej nie twórca, lecz... twórcy. Bo to mi tak wygląda - jeden bierze zestaw wyrazów
      i nie znając serialu opiera krzyżówkę ni z gruszki ni z pietruszki na Marshach i Pulaskich, a drugi, co
      oglądał serial, dostaje krzyżówkę do opisania. Nie pamięta - i trudno mu się dziwić - kto zacz Maria,
      Nicholas i Janek, więc pisze - i tu już dziwić się należy - że Maria to "Skłodowska-Curie", Nicholas -
      "Mikołaj" (po prostu Mikołaj!), a Janek - "Kos z czterech pancernych".

      Czuję się obrażony tą krzyżówką, tym bardziej że temat jest wspaniały, a spapranie go rekordowe.


      Przenosimy się na drugi biegun (hop!), więc teraz będzie o zupełnie innym stylu uprawiania krzyżówek
      tematycznych. Nie wiem, czy wiecie, ale jednego z kolegów forumowiczów uważam za mistrza świata w
      tej konkurencji w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jego krzyżówki tematyczne - czy to o jednorożcach,
      o studniach czy o śliwkach - to prawdziwe cacuszka. Widać w nich kawał włożonej pracy i wiele serca.
      Uhuhu wynajduje ciekawostki, materiał do krzyżówki zbiera z zaangażowaniem, a wreszcie składa z tego
      krzyżówkę taką, że nawet nie znając tych wszystkich szczegółów - rozwiązujący sobie poradzi. Zmyślnymi
      sformułowaniami i dyskretnymi podpowiedziami kolega uhuhu prowadzi nas jak dobry przewodnik po
      temacie. Słowa wielkiego uznania!
      • lucbach Re: Dwa style uprawiania krzyżówki tematycznej 29.08.03, 13:25
        Reptar napisał:

        Nie wiem, czy wiecie, ale jednego z kolegów forumowiczów uważam za mistrza
        świata w tej konkurencji w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jego krzyżówki
        tematyczne - czy to o jednorożcach, o studniach czy o śliwkach - to prawdziwe
        cacuszka. Widać w nich kawał włożonej pracy i wiele serca.
        Uhuhu wynajduje ciekawostki, materiał do krzyżówki zbiera z zaangażowaniem, a w
        reszcie składa z tego krzyżówkę taką, że nawet nie znając tych wszystkich
        szczegółów - rozwiązujący sobie poradzi. Zmyślnymi sformułowaniami i
        dyskretnymi podpowiedziami kolega uhuhu prowadzi nas jak dobry przewodnik po
        temacie. Słowa wielkiego uznania!

        Czy mógłbym przekonać się sam? Jakim imieniem i nazwiskiem Szanowny Uhuhu
        sygnuje swoje "perełki"?
        pozdrawiam,
        lucbach
        • kouba Re: Dwa style uprawiania krzyżówki tematycznej 29.08.03, 14:25
          lucbach napisał:
          >
          > Czy mógłbym przekonać się sam? Jakim imieniem i nazwiskiem Szanowny Uhuhu
          > sygnuje swoje "perełki"?
          > pozdrawiam,
          > lucbach
          >
          >
          Przeglądaj ostatnie "Rewie" ,a pewnie trafisz na te zadania o studni,śliwkach
          itp.
          • lucbach Re: Dwa style uprawiania krzyżówki tematycznej 31.08.03, 14:27
            kouba napisał:

            > Przeglądaj ostatnie "Rewie" ,a pewnie trafisz na te zadania o
            studni,śliwkach
            > itp.

            No a ja myślałem, że to tylko tak w przenośni o tych studniach i śliwkach.
            Kurcze, tylko nie mogę sie doszukać...:/ Moze konkretny miesiac "Rewii"?

            pozdrawiam,
            lucbach
            • kouba Re: Dwa style uprawiania krzyżówki tematycznej 31.08.03, 20:00
              lucbach napisał:

              >
              > No a ja myślałem, że to tylko tak w przenośni o tych studniach i śliwkach.
              > Kurcze, tylko nie mogę sie doszukać...:/ Moze konkretny miesiac "Rewii"?
              >
              > pozdrawiam,
              > lucbach

              A chociażby lutowa krzyżówka o wielorybach.
      • uhuhu dwie frajdy 02.09.03, 08:37
        Reptar jak przesadził, to jeszcze się rumienię :) Zapomniał też dodać, że sam
        wytropił dla mnie kilka jednorożców do wspomnianej krzyżówki!

        Uwielbiam układać krzyżówki tematyczne, bo mam przy nich dwie frajdy. Pierwsza
        z nich to etap wynajdowania różnych tropów do zadanego sobie tematu - szperanie
        po słownikach, Internecie, przysłowiach, czasem w gazetach. Najważniejsze to
        znaleźć fajny temat. Nie potrafiłbym ułożyć krzyżówki o deszczu, jesieni, bieli
        i czerni, ogniu i wodzie - temat tych krzyżówek jest tak rozległy, że aż
        nieciekawy. A poza tym tyle razy już to było, więc po co jeszcze. Najfajniejsze
        są tematy mocno ograniczające pole manewru - np. o karuzelach, wspomnianych
        studniach, jednorożcach, Finlandii, figach, żurawiach, delfinach, madonnach,
        kiedy to aż wydaje się, że nie da się ułożyć krzyżówy o czymś takim. Wtedy jest
        niezła radocha wyszukiwać kolejne ciekawe studnie na kartach różnych książek
        czy też ciekawostki o delfinach. Ten etap układania krzyżówki trwa zwykle o
        niebo dłużej, niż frajda nr 2, czyli krzyżowanie zebranych wyrazów. Wiadomo -
        dąży się, by pokrzyżować słowa jak najgęściej i niekoniecznie samogłoskami. I
        na tym etapie układania nadal się poszukuje - bo czasem jest tak, że ułożę
        fragment diagramu i widzę, że ślicznie zamknąłby mi ten fragment jakiś tam
        wyraz - i zaczynam kombinować, jak by tu ten wyraz powiązać z tematem
        krzyżówki. Wspaniała zabawa.

        No i jeszcze objaśnienia. Jak się ułoży krzyżówę z trudnym tematem, to trzeba
        tak pisać definicję, żeby zadanie dało się rozwiązać (no, chyba że ktoś ma
        ambicję zrobić zadanie o częściach buddyjskich świątyń, ale ja nie o takich
        krzyżówkach myślę, tylko takich do rozwiązywania :)). Czysto teoretyczny
        przykład: jeśli gdzieś wynalazłem, że, hm, powiedzmy, był sobie kiedyś niejaki
        William Scoresby, słynny angielski łowca wielorybów, to układając krzyżówkę o
        wielorybach zrobię wszystko, żeby do diagramu nie trafiło nazwisko SCORESBY,
        ale słowo WILLIAM (bo łatwiej znaleźć imię na podstawie nazwiska niż
        odwrotnie), a jeszcze lepiej ANGLIK (był nim W.S., słynny łowca wielorybów).
        Wtedy czytelnik, nawet nie mając zielonego pojęcia o wielorybach czy też
        sępach, migdałach i innych tematach, rozwiąże traktującą o nich krzyżówkę
        tematyczną bez mrugnięcia okiem.

        Aha. Nawet jak temat krzyżówki jest dość ciekawy, a wyjdzie mi kiepski diagram
        (z wiszącymi słowami, pokrzyżowany głównie na samogłoskach itp.), to zwykle
        odpuszczam sobie takie zadanie.


        Drodzy Forumowicze - a co sądzicie o krzyżówkach typu poziomo coś tematycznego,
        pionowo - co bozia da? Lubicie takie zadania? Szczerze powiedziawszy, ja je
        traktuję jak takie prawie krzyżówki tematyczne, przy których autorowi brakło
        materii do ułożenia klasycznej tematycznej (bo miał mało słów znalezionych, bo
        mu się nie chciało, bo jeszcze inny powód) i poszedł troszkę na łatwiznę.
        Zgodzicie się z taką opinią? Bardzom ciekaw!

        • lucbach Re: dwie frajdy 02.09.03, 15:20
          O! Świetne to, co Szanowny pan Uhuhu, którego wreszcie rozszyfrowałem z
          imienia i nazwiska (ukłony w Pana stronę) napisał! Ciekawe szczególnie z
          punktu widzenia tych, którzy zadania układają. Przyznam, że też kilka
          razy 'popełniłem' taką krzyżówkę tematyczną. Przyznam jednak, że na takie
          tematy, których podjął się nasz niezrównany Mistrz, nawet nie próbowałbym się
          porwać!
          Co do tych krzyżówek (chyba strasznie popularnych i często drukowanych na
          łamach "Rozrywki"), które w poziomie traktują na jeden temat a w pionie - po
          prostu - co pasuje, to pomysł ten mi się średnio podoba. Co prawda fajnie jest
          porozwiązywać taką, ale to jest coś w rodzaju "pójścia na łatwiznę" o czym
          napisał Uhuhu. Takie jest moje zdanie. Bo w sumie namęczyć się trzeba tyle,
          żeby znaleźć kilka tytułów, nazw, itp. i wstawić je tak, żeby jeszcze w pionie
          coś weszło. Naturalnie nie chcę obrazić tych, którzy takie krzyżówki
          tworzą...! Ale myślę, że sami przyznają, że nie jest to na tyle trudne co
          krzyżówki tematyczne w całości poświęcone tematowi.
          pozdrawiam,
          lucbach
          • uhuhu panowanie lucbacha 03.09.03, 07:45
            lucbach napisał:

            > .....Szanowny pan Uhuhu.....ukłony w Pana stronę......


            kurczę, no jaki pan, jaki pan...! forum ma to do siebie, że jesteśmy na ty
            nawet wobec tych, których nie znamy, więc, panie lucbach :), nie życzę sobie
            panowania, zrozumiano?! tym bardziej, że jak wynika z moich obserwacji i
            pobieżnych obliczeń, nie dzieli nas więcej niż 6 lat w różnicy wieku :))
        • lucbach Re: dwie frajdy 02.09.03, 15:23
          uhuhu napisał:
          > Aha. Nawet jak temat krzyżówki jest dość ciekawy, a wyjdzie mi kiepski
          diagram
          > (z wiszącymi słowami, pokrzyżowany głównie na samogłoskach itp.), to zwykle
          > odpuszczam sobie takie zadanie.

          Ale chyba szkoda wtedy tgo tematu, nieprawdaż? A może zdarzyło się, że
          analizował Pan temat lub układał diagram wielokrotnie?
          lucbach
          • totet Re: dwie frajdy 02.09.03, 15:51
            Uhuhu wypromował dwie nowe zasady: pierwsza to pójście w kierunku ułatwienia życia rozwiązującemu, co jest dosyć zrozumiałe w dobie wolnorynkowej. Wygodnictwo zwycięża i już, choć ja osobiście wolę i zadania, które mnie dręczą - męczą i od czasu do czasu zmuszają do sięgnięcia po słownik(i) (jak choćby hocki - klocki). Przy tego typu ukłonie autora, który przerzuca ciężar gatunkowy na siebie, szanse na poczytanie słownika wydatnie maleją. Jednak jak wspomniałem - to syndrom obecnej epoki szaradziarskiej i dotyczy zadań wszelakich, nie tylko tematycznych. Zresztą pamiętamy jak potraktowano krzyżówki o Ciechowskim i Dostojewskim. Ma być miło, łatwo i przyjemnie.
            Dobrze gdy jeszcze ciekawie. I tu ogromne brawa za wdrożenie zasady numer 2 przez Uhuhu - niecodzienne i intrygujące tematy. Rzeczywiście, lepiej dowiedzieć się czegoś o jednorożcach niż rozwiązywać setną krzyżówkę o jesieni albo wojsku. A już zwłaszcza drażnią "szerokie" tematy, pod które można "podciągnąć" prawie wszystko. Dlatego ukłon za nowatorstwo w dziedzinie wyszukiwania tematu. Tego typu zadanie jest dopieszczone przez autora i nie powstaje w pięć minut.
            I jeszcze tylko słówko o krzyżówkach półtematycznych. Mnie rażą szczególnie takie, gdy te "nietematyczne" piony wiszą bezwładnie albo mnożą się np. same czwórki, kiedy przy kilku przesunięciach lub sprawdzeniu różnych kombinacji poziomów można wprowadzić (czasem rzadziej skrzyżowane) szóstki czy ósemki, niekiedy i dłuższe. Ważny jest warsztat autorski, dopracowanie zadania, a nie zadowalanie się byle pierwszą lepszą wersją. Taką właśnie w stylu "co bozia da".
            • uhuhu Re: dwie frajdy 04.09.03, 12:00
              totet napisał:

              > Uhuhu wypromował dwie nowe zasady: pierwsza to pójście w kierunku ułatwienia
              życia rozwiązującemu, co jest dosyć zrozumiałe w dobie wolnorynkowej.
              Wygodnictwo zwycięża i już, choć ja osobiście wolę i zadania, które mnie
              dręczą - męczą i od czasu do czasu zmuszają do sięgnięcia po słownik(i) (jak
              choćby hocki - klocki). Przy tego typu ukłonie autora, który przerzuca ciężar
              gatunkowy na siebie, szanse na poczytanie słownika wydatnie maleją. Jednak jak
              wspomniałem - to syndrom obecnej epoki szaradziarskiej i dotyczy zadań
              wszelakich, nie tylko tematycznych. Zresztą pamiętamy jak potraktowano
              krzyżówki o Ciechowskim i Dostojewskim. Ma być miło, łatwo i przyjemnie.


              Nie nazwałbym owej wspomnianej przez toteta zasady "wygodnictwem". Postępując w
              sposób, który opisałem w jednym z wcześniejszych postów (mając do dyspozycji
              WILLIAM, SCORESBY, ANGLIK nie umieszczę w diagramie słowa SCORESBY), jako autor
              sam sobie ograniczam przygotowaną bazę słów do krzyżowania, czyli utrudniam, a
              nie ułatwiam sobie życie. Nie chcąc, by czytelnik krzywił się z niesmakiem na
              myśl o odgadywaniu takich dziwactw jak SCORESBY, uwalniam go od tego, każąc mu
              odgadnąć imię lub narodowość Iksa.

              Trzeba zwrócić uwagę na jeden ważny aspekt: krzyżówki tematyczne nie tylko
              sprawdzają wiedzę - one znakomicie uczą. Zobaczcie - założę się, że o panu
              Scoresby mało kto słyszał przed rozwiązaniem krzyżówki o wielorybach. Po
              rozwiązaniu krzyżówki człowiek wie już, że był taki ktoś, że był Anglikiem, że
              na imię miał William. I zobaczcie - czy ja każę odgadywać nazwisko, imię czy
              też narodowość, "efekt wiedzowy" będzie ten sam - dowiecie się czegoś o
              angielskim łowcy wielorybów. A jeśli tak, to po co utrudniać życie czytelnikom,
              każąc im wyszukiwać nazwisko przy pomocy imienia? Owszem, ma być lekko i
              przyjemnie, ale łatwość to pojęcie względne.

              Z drugiej strony, może zdarzyć się i tak, że jakieś trudne słowo, które mam w
              bazie, cudownie zepnie mi diagram w całość, skrzyżuje czterema literami z
              innymi itp. Wtedy pewnie wstawię owo trudniejsze słowo do diagramu, bardziej
              przez chwilę dbając o formę niż o treść, a czytelnikowi pozostanie przełknięcie
              tego poprzez zerknięcie do informatora albo do słownika.

              A jak ktoś lubi sobie czytywać słowniki, to może to robić niekoniecznie a
              propos trudnych krzyżówek :)) totet, pozdrawiam!



              • reptar Re: dwie frajdy 04.09.03, 12:33
                uhuhu napisał:

                > Nie nazwałbym owej wspomnianej przez toteta zasady "wygodnictwem".
                > Postępując w sposób, który opisałem w jednym z wcześniejszych postów [ciach]
                > sam sobie ograniczam przygotowaną bazę słów do krzyżowania, czyli utrudniam,
                > a nie ułatwiam sobie życie.


                Oj, oj, oj. Chyba nie to totet miał na myśli   ;-)

                Ja zrozumiałem inaczej. "Wygodnictwo zwycięża i już" - czyli wywiera wpływ,
                ustawia szaradziarską scenę; wygodnictwo oczywiście ICH. Ale czy Twoje zadania,
                uhuhu, są odzewem na ten wpływ, to osobna historia, i w tym kontekście Cię
                popieram. Bo myślę, że nie są. To, czy ktoś robi zadania dla innych łatwe, czy
                trudne, to wcale nie musi być reakcja na koniunkturę. Może wynikać z kryteriów
                ważnych dla twórcy a priori, bez rynkowej weryfikacji; po prostu z prywatnych
                przekonań.



                uhuhu napisał też:

                > Wtedy pewnie wstawię owo trudniejsze słowo do diagramu, bardziej
                > przez chwilę dbając o formę niż o treść, [ciach]


                Pięknie sformułowane: "bardziej przez chwilę dbając o formę niż o treść".
                Chyba wcielę to do mojego kanonu skrzydlatych słów   ;-)

                Bo tak właśnie jest.
                To cudne proporcjonowanie formy i treści.
                Nieustanne balansowanie.
              • totet Re: dwie frajdy 04.09.03, 13:47
                > Wygodnictwo zwycięża i już, choć ja osobiście wolę i zadania, które mnie dręczą - męczą i od czasu do czasu zmuszają do sięgnięcia po słownik(i) (jak choćby hocki - klocki). Przy tego typu ukłonie autora, który przerzuca ciężar gatunkowy na siebie, szanse na poczytanie słownika wydatnie maleją.

                Oczywiście, że pisząc o wygodnictwie miałem na myśli powszechną tendencję rodzącą się obecnie w wyniku zapotrzebowań MASOWYCH (bez słownika, bez konieczności anagramowania czy innych kombinacji literowo-słownych, kombinowania gdzie wpisać, wykreślania odgadniętych określeń = panorama), a nie o upraszczaniu sobie zajęcia przez autora. Bo jeżeli piszę o "przerzucaniu ciężaru gatunkowego na siebie" to chyba nie o ułatwianiu sobie autorskiego życia. A koledze uhuhu od razu zagotowało się pod gwizdkiem. I tylko wyważony spokój guru reptara może nas tu uratować :)
                Popatrzmy na krzyżówki tematyczne sprzed lat. Autor dbał o konstrukcję zadania, dobór tematyczny haseł, itp., ale nie ułatwiał rozwiązującemu, każąc mu odgadywać imię na podstawie nazwiska, a nie odwrotnie. Należy poprzednią epokę w dzisiejszych czasach potępiać? Moim zdaniem - nie. Zresztą nie należy popadać oczywiscie w skrajności - najlepsze zadanie to chyba takie wyważone - "nie za łatwe", "nie za trudne". Trudno to rzecz jasna względnie ocenić, ale to najprościej mówiąc, etap pośredni między zwykłą wpisywanką a twardy orzechem do zgryzienia, rozwiązywanym przez długie dni.
                Mam też wątpliwości, który typ zadania bardziej uczy. Hocko-klockowe hasła, nad którymi się sporo pobiedziłem, dłuuugo pamiętam. A jeśli dany wyraz wpiszę od razu, a mam posiąść wiedzę z reszty określenia - nie wiem, czy to określenie będę pamiętał dnia następnego. Wyrazy zostaną szybko wpisane, czytelnik popędzi do kolejnego zadania, do kolejnego, itd. A braki przykuwają uwagę, irytują, nakazują do nich powrócić, czasem i kilka razy i co najistotniejsze - wreszcie pomęczyć się i poszukać odpowiedzi.
                I ostatnia kwestia: czy zadania w takiej właśnie formie ze starannym doborem haseł niezbyt utrudnianych nie są przejawem obecnej koniunktury? Wydaje mi się, że choćby rzeczone krzyżówki tematyczne miały najciekawsze i najosobliwsze tematy, a składałyby się z haseł w mniejszym lub większym stopniu trudniejszych (a może mniej oczywistych wprost) to chyba byśmy ich wcale nie ujrzeli. Żyjemy w ciekawych czasach, ale w szaradziarskim światku najważniejsze stały się właśnie racje masowego odbiorcy, a nie ciekawość zadania, temat, forma, superpomysł czy ambicja autorska.
                Pozdrawiam, niezłomny tematotwórco, uhuhu. I proszę - nie wyciągaj więcej pochopnych wniosków i bejsbola spod łóżka. :)


          • totet Re: dwie frajdy 02.09.03, 15:58
            I jeszcze jedno: Kolego Lucbach - do dzieła! Pana Uhuhu naprawdę można zobaczyć za parę dni live. Nie taki on straszny, jak...
          • uhuhu dwie ciekawostki 03.09.03, 07:59
            lucbach napisał:

            > Ale chyba szkoda wtedy tgo tematu, nieprawdaż? A może zdarzyło się, że
            > analizował Pan temat lub układał diagram wielokrotnie?


            no, wielokrotne układanie diagramu to częsty element gry - nie zawsze przecież
            człowiek od razu "załapie" dobre krzyżowanie i nie musi nic zmieniać w
            początkowej wersji.

            przypomniała mi się pewna zabawa, którą kiedyś kolega taddy01 przeprowadził na
            czacie rozrywki (ho ho! to były czasy! wtedy jeszcze nie istniało nasze forum i
            spotykaliśmy się na czacie rozrywki!). kolega taddy01 przyrządził sobie w domu
            zwykłą krzyżówkę klasyczną, następnie wrzucał na czat kolejne słowa tej
            krzyżówki, a naszym (pozostałych czatowników) zadaniem było wymyślanie do tych
            słów objaśnień związanych tematycznie z wojskiem. w ten sposób przerabialiśmy
            krzyżówkę zwykłą w tematyczną. możecie sobie wyobrazić, jakie fajnie definicje
            padały, gdy trzeba było np. objaśniać po wojskowemu takie słowa
            jak "czajnik", "Beatrycze" czy np. "eukaliptus" :))

            druga ciekawostka: w zeszłym roku (a może 2 lata temuw Rewii Rozrywki leciał
            cykl pt. miasta Polski - co miesiąc krzyżówka tematyczna o jednym mieście.
            pamiętam, jak na którymś zebraniu wrocławskiego KAMERa razem kolegą magiem33
            wpadliśmy na pomysł, żeby ułożyć UNIWERSALNĄ KRZYŻÓWKĘ tematyczną o niemal
            każdym większym mieście w Polsce - mogłyby się w niej znaleźć takie słowa jak
            RYNEK, PRAWA (miejskie), KOŚCIÓŁ, DWORZEC, PARK, SKLEPY itp. I teraz: jeśli
            chcemy krzyżówkę o Włocławku, Przemyślu, Legnicy - proszę bardzo, modyfikujemy
            nieco objaśnienia bez zmiany diagramu i gotowe!


            • reptar Beatrycze i traper 03.09.03, 08:41
              uhuhu napisał:

              > możecie sobie wyobrazić, jakie fajnie definicje padały, gdy trzeba było np.
              > objaśniać po wojskowemu takie słowa jak "czajnik", "Beatrycze" [ciach]



              A napisz no, proszę, jak w krzyżówce o niedźwiedziach objaśnić wyraz "traper".

                                ;-)
              • uhuhu Re: Beatrycze i traper 03.09.03, 08:55
                reptar napisał:

                > A napisz no, proszę, jak w krzyżówce o niedźwiedziach objaśnić wyraz "traper".


                no, ja go objaśniłem jako: "amerykański myśliwy, który z pewnością nie poluje
                na niedźwiedzie" :))) wiem, że naciągnięte, ale to były początki moich
                tematycznych występów. teraz jeszcze bardziej naciągam :)))

                pamiętam, że w tejże krzyżówce o niedźwiedziach było słowo HERB. ALbert I
                Jakiśtam miał niedźwiedzia w herbie, więc postanowiłem to wykorzystać. reptar
                podpowiedział mi wówczas, żebym sformułował objaśnienie tak: "w czym Albert I
                Jakiśtam miał niedźwiedzia?" :)) Na 4 litery!

                • reptar Re: Beatrycze i traper 03.09.03, 09:29
                  uhuhu napisał:

                  > no, ja go objaśniłem jako: "amerykański myśliwy, który z pewnością nie poluje
                  > na niedźwiedzie" :))) wiem, że naciągnięte, ale to były początki moich
                  > tematycznych występów. teraz jeszcze bardziej naciągam :)))


                  I mnie się takie naciąganie bardzo podoba!

                  Oczywiście nie każde naciąganie mi się podoba, bo i do tego niektórzy mają dar,
                  a niektórzy nie. To tutaj, zapodane jako przykład, ma swój niezaprzeczalny urok.
    • djjack Tematyczne krzyżówki od A do Ż 04.09.03, 07:46
      Myślę, że to zagadnienie także można poruszyć w tym wątku.
      Padały informacje o wyeksploatowanych tematach typu "deszcz, biel i czerń,
      ogień i woda". Ale dotyczyło to głównie typowych krzyżówek. A co sądzicie o
      wykorzystaniu takich kategorii tematycznych w zadaniach od A do Ż ? Czy i w
      takim przypadku cytowana tematyka wyda Wam się oklepana i banalna ?

      Sam popełniłem już krzyżówkę muzyczną, motoryzacyjną i morską od A do Ż, a
      teraz przymierzam się do następnych. Ale może powinienem jeszcze bardziej
      zawęzić krąg tematyczny...
      • reptar Re: Tematyczne krzyżówki od A do Ż 04.09.03, 08:16
        Myślę, że niepotrzebnie się frasujesz. Od A do Ż to rzeczywiście inna skala niż
        tradycyjna krzyzówka, a na ocenę składa się suma różnych szczegółów. To co
        "tracisz", poszerzając temat, "nadrabiasz" ostrzejszymi założeniami konstrukcji.

        A ja chciałem wspomnieć o jeszcze jednym rodzaju krzyżówek, gdzie poziomo jest
        temat, a pionowo co popadnie. Do tej pory rozmowa kręciła się chyba wokół
        krzyżówek z czarnymi polami, gdzie rzeczywiście z wysiłkiem przy układaniu można
        się nie liczyć, ale bywają też takie krzyżówki przerywnikowe, w których temat
        obejmuje zazwyczaj od czterech do sześciu wyrazów (poziomych), a te pionowe,
        co powstają, mają w sobie fragment cztero-, pięcio- czy sześcioliterowy złożony
        z samych skrzyżowań. Wtedy też skala trudności jest inna i takie zadanie
        znajduję ambitniejszym.

        Jedno, co mnie w takim zadaniu dzisiaj denerwuje, to że zazwyczaj określenie dla
        wszystkich wyrazów poziomych jest wspólne, np. Poziomo: nazwy sześciu przypraw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka