Liga Szaradziarska

13.02.09, 11:31
We wrześniu zeszłego roku wystartował Szaradziarski Konkurs Ligowy
(dla uproszczenia będę się dalej posługiwać pojęciem: Liga).
Prowadzi go Klub Szaradzistów „Anagram” przy Miejskim Centrum
Kultury im. L. Staffa w Skarżysku-Kamiennej. Frekwencja Ligi jest
dość nikła: 13 osób w konkurencji indywidualnej i 5 klubów w
drużynówce. Nikła w stosunku do ambicji organizatorów, którzy
zakładali, że wystartuje odpowiednio 30 i 30 (sic! gdzie Oni
znaleźli tyle klubów?) Turniej polega na układaniu krzyżówek i
innych zadań diagramowych według zadanych przez Organizatora
kryteriów.
Szczegółowy Regulamin, wyniki i klasyfikacje można znaleźć na
stronie internetowej mck.vel.pl/new/konkursy.php
Liga w tym miesiącu się kończy, wyniki zostaną ogłoszone (i puchary
rozdane) na II Ogólnopolskim Turnieju Szaradziarskim o puchar
Prezydenta Miasta Skarżyska-Kamiennej. Można by rzec - gra kapela.
Ale nie do końca...
Bo czy ktoś z Was słyszał, by organizator zawodów brał udział w tych
zawodach? Zadania układają członkowie "Anagramu" (dla uproszczenia
oznaczę ich jako X, Y i Z). W konkurencji indywidualnej startują
osoby X, Y i Z, w drużynówce startuje klub "Anagram". I zdarzało
się, że któryś z nich nawet wygrywał rundę!!!
Aż chce się napisać: „Kochani. W imieniu klubu Edyp zapraszam Was na
Szaradziarskie Mistrzostwa Grodziska Mazowieckiego. Zestawy zadań
będę opracowywał ja, co nie przeszkodzi mi wziąć udział w zawodach.
Mimo wszystko życzę wygrania turnieju!”
Czy nie spotkałoby się to ze sprzeciwem z Waszej strony?
Zerknijcie na klasyfikacje – „Anagram” oraz X, Y, Z są w czubie
tabeli. I nie sugerujcie się zapisem „punkty unifikacyjne”. Nic
bardziej błędnego. Chyba się nazwa spodobała! Są to zwykłe punkty
rankingowe, które dodatkowo nie doceniają wysiłku włożonego w
układanie zadania. Zwycięzca rundy dostaje 15 punktów, każdy
następny uczestnik o 1 punkt mniej. Zero atrakcyjności.
Jeśli jeszcze się nie zraziliście, dodam tylko, że regulamin Ligi,
zmieniał się w trakcie jej trwania, że zawiadomienie o rozpoczęciu
rozgrywek Ligi ujrzało światło dzienne już podczas trwania pierwszej
rundy, że w zapisach regulaminowych nie ma nic o źródłach
dodatkowych, które ujednoznaczniałyby rzeczownikowe znaczenie słowa,
że... Jest jeszcze kilka tych „że”, ale nie o to chodzi by wytykać
czyjeś błędy. Chodzi o to, by je komuś uświadomić.
Co sądzicie o takiej Lidze? Jak to wyglądało w przeszłości? –
przecież twór Ligi Szaradziarskiej już kiedyś istniał. Czy w końcu
etyczne jest, by organizator zawodów był uczestnikiem zawodów?
    • wisa46 Re: Liga Szaradziarska 13.02.09, 18:03
      czy organizator maratonu,
      dajmy na to,
      nie może w nim startować?

      czy jeśli ktoś zapoda diagram
      i określi reguły gry, nie
      może konkurować z innymi?

      przecież w tzw. lidze każdy klub
      wymyślał 'temat' i na równi
      z innymi uczestniczył w konkursie.

      O co tu chodzi?
    • totet Re: Liga Szaradziarska 13.02.09, 22:53
      Niestety, trzeba mieć ogromne doświadczenie wyniesione z uczestnictwa w turniejach kompozycyjnych, żeby takowe organizować. Na pewno łatwiej przeprowadzić turniej mistrzowski, choć i w tym przypadku wskazane jest czerpanie z doświadczeń innych. Turniej kompozycyjny charakteryzuje się jednak swoistą specyfiką, w której łatwo pobłądzić.
      Wskrzeszenie idei ligi szaradziarskiej w aspekcie drużynowym wymaga przede wszystkim konsultacji z zainteresowanymi, czyli klubami. W przypadku tego turnieju nastąpiło to z niezłym poślizgiem, w zasadzie równolegle z przebiegiem trwania pierwszej rundy. Stało się tak, ponieważ nikt nie zapowiadał wcześniej takich rozgrywek, strona internetowa z informacjami klubu była wtedy szerokiej rzeszy szaradzistów nieznana, a pisma do klubów jeżeli do prezesów dotarły, to też były nieskuteczne. Niektóre kluby mają w zwyczaju zawieszanie swych spotkań w okresie wakacyjnym. Skutek – informacje dotarły do wielu potencjalnych uczestników we wrześniu, i to raczej w drugiej jego połowie.
      Druga sprawa – regulamin. Zawiera niestety niedopowiedzenia źródłowe powodujące spory interpretacyjne, nagradza punktacją niezachęcającą do osiągania dobrych wyników (punkty pseudounifikacyjne) i zakłada istnienie dwóch sporych lig wyłonionych z 30 klubów FKS-u. Dziwne założenie, skoro jest tych klubów aktualnie zrzeszonych bodajże 21. A przecież z różnych względów trudno zakładać uczestnictwo wszystkich, choć byłoby to oczywiście pozytywne.
      W turnieju współuczestniczyłem tylko raz, w jednej z rund drużynowych, więc nie śledziłem zbytnio jego wyników. Zapoznałem się z nimi dzisiaj i przychylam się do opinii yksego31102. To, że maraton ma odbyć się za pół roku, może jedynie dopingować do treningów, acz szanse na starcie są obiektywnie równe. Wcześniejsza znajomość reguł konkretnego zadania kompozycyjnego jest jednak sporym handicapem. Tym bardziej dziwi obecność w gronie uczestników autorów poszczególnych zadań. Co innego sposób praktykowany choćby w sfinksowych zabawach – układamy zadanie na przygotowanym diagramie, ale punktujące litery lub wyrazy są losowane na sali turniejowej, bezpośrednio przed rundą. Ponieważ to turniej korespondencyjny, widzę tylko jeden sposób na pogodzenie ról. Z tego co wiem (jeżeli się mylę, niech mnie wisa46 lub ktoś inny, biorący wtedy udział w lidze poprawi), sposób ligowy praktykowany właśnie przed laty: w każdej rundzie zadania układał inny klub, który w danej kolejce PAUZOWAŁ.
      Kolejna sprawa – wydaje się, że co najmniej paru błędów udałoby się uniknąć, gdyby organizatorzy pokazali się choć raz na szaradziarskich imprezach ogólnopolskich, a zwłaszcza na OTKK (cenne doświadczenie) czy Biesiadzie (najszersze grono do prezentacji konceptu ligi i najlepsza okazja do sondowania poziomu zainteresowania pomysłem). Jeszcze raz podkreślę istotę aspektu doświadczenia – obserwacje z ewolucji OTKK oraz regulaminu zadań Internetowego Turnieju Kompozycji dokonanych wspólnym sumptem organizatorów i uczestników. Każda bowiem własna modyfikacja regulaminu kompozycyjnego grozi przysłowiowym strzałem w stopę.
      Podkreślam – celem tego wpisu nie jest wyłącznie krytyka i negacja rozgrywek, wręcz przeciwnie. Byłem i jestem zwolennikiem wskrzeszenia szaradziarskiej ligi, dlatego zawsze interesowały mnie opinie uczestników z tej, która miała już kiedyś miejsce przed laty, żeby dowiedzieć się o niej możliwie najwięcej.
      Krótko mówiąc - zróbmy razem wszystko, aby dzięki współpracy zainteresowanych stron wyeliminować popełnione błędy i w kolejnej, zapowiadanej edycji stworzyć dobrą jakościowo zabawę z udziałem wielu klubów.
      • wisa46 Re: Liga Szaradziarska 15.02.09, 17:21
        w lidze nikt nie pauzował,
        oczywiście każdy klub miał
        swoją szansę, swój handikap;
        każdy z każdym ...
        i była ... I Liga,
        i groził spadek ...
        a to już była głupota
    • reptar Re: Liga Szaradziarska 16.02.09, 11:01
      yksy31102 napisał:

      > ale nie o to chodzi by wytykać czyjeś błędy. Chodzi o to, by je
      > komuś uświadomić.


      totet napisał:

      > aby dzięki współpracy zainteresowanych stron wyeliminować



      Ciekaw jestem, czy działacze klubu ze Skarżyska tu zaglądają. Sądząc
      po zerowym odzewie, to prędzej kilka klawiatur się zajeździ, niż coś
      z tego wyniknie. Może ktoś by ich tak po prostu zaprosił do dyskusji,
      linka usłużnie podesłał?
      • yksy31102 Re: Liga Szaradziarska 16.02.09, 16:19
        Oj, pewnie Antarktyda prędzej się stopi niż Oni tutaj zajrzą. Ale
        jest na to rada. Na najbliższych Mistrzostwach Skarżyska-Kamiennej
        zamierzamy Im wręczyć nasze uwagi i postulaty w formie pisemnej. Czy
        będziemy z nimi dyskutować? - to musimy jeszcze przedyskutować... ;-)
        • wisa46 Re: Liga Szaradziarska 17.02.09, 15:15
          ... mierni, knocą ...
    • reptar Re: Liga Szaradziarska 27.02.09, 11:02
      Zadałeś, Yksy, bardzo obszerny temat. O rywalizacji, o organizacji,
      o zaufaniu...

      W jednym tylko miejscu nie zgadzam się z Tobą, a mianowicie kiedy
      porównujesz kompozycję do Mistrzostw Grodziska Mazowieckiego. Czym
      innym jest jednak znać rozwiązanie krzyżówki, a czym innym temat
      zadania kompozycyjnego. W przypadku kompozycji trudno jest wymyślić
      takie zadanie, żeby w nieuczciwy sposób zapewnić sobie zwycięstwo.
      Oczywiście jest to możliwe, np. układam nieregularną krzyżówkę bez
      żadnych warunków, wypisuję jej litery i podaję taki zestaw jako
      tworzywo dla innych. W praktyce jednak są to inne realia. Zwykle nie
      mamy do pracowania podejrzanego zestawu przypadkowo wyglądających
      liter, tylko np. fragment wiersza, co raczej rozwiewa wątpliwości co
      do tego, czy pomysłodawca miał (lub miałby) przewagę.

      Jakie jeszcze przypadki dawałyby pomysłodawcy przewagę? Na przykład
      zawody rozgrywane bardzo szybko. Gdyby ktoś na OTKK wcześniej
      wiedział, że będziemy układać krzyżówkę z punktowanymi litermi X i Y,
      to mógłby sobie zawczasu przygotować co poręczniejsze wyrazy i na
      starcie do 30-minutowej rundy mieć w rękawie 'Huxleya' i 'proxy'.
      Już tylko samo to - bez dalszych przewag, jak np. "własny" diagram -
      byłoby kolosalnym extraballem.

      Zaznaczam, że nie znam zadań Szaradziarskiego Konkursu Ligowego
      prowadzonego przez Klub Szaradzistów "Anagram", więc tylko tak sobie
      deliberuję z boku. Wydaje mi się, że można całą rzecz zorganizować
      tak, by autor nie miał przewagi nad pozostałymi. Dużo trudniej
      byłoby nabić wszystkich w butelkę w taki sposób, by nie wzięli zaraz
      swoich zabawek i nie rozeszli się po swoich podwórkach.

      Jednak zastanawianie się nad powyższymi aspektami ma sens w zasadzie
      tylko w przypadku zawodów rozgrywanych bardzo towarzysko. Kiedy
      wkraczamy w obszary mniejszej lub większej oficjalności, autor
      powinien zrezygnować z udziału wyłącznie przez wzgląd na społeczny
      odbiór w przypadku, gdyby coś tam wygrał.
      • yksy31102 Re: Liga Szaradziarska 27.02.09, 11:51
        Istnieje przynajmniej jeszcze jeden przypadek przewagi. Zadanie
        wyciągnięte z lamusa, z szuflady - gotowe, debeściarskie. Ja mam już
        zrobione, a Wy się męczta. I tak ja wygram. A że wyrazy pasują i są
        w regulaminowych źródłach? - może zadanie powstało przy okazji
        jakiejś innej ligi... Wątek "z lamusa" nasuwa się, gdyż po
        zakończeniu II rundy Ligi Organizatorzy w bezpośrednich rozmowach
        telefonicznych z uczestnikami prosili ich o przysyłanie propozycji
        zadań. Pewnie nikt nie przysłał...
        • reptar Re: Liga Szaradziarska 27.02.09, 12:55
          Zadanie z lamusa, hmmm... Aż mi się nie chce wierzyć, że ktoś
          porwałby się na taki numer. Przecież to natychmiast by wyszło.

          (Poza tym z rywalem z lamusa też można wygrać   ;-)   ).
Pełna wersja