Wiem, już o tym pisałam, ale muszę przypomnieć
Dlaczego?
Otóż dostałam właśnie wiadomość, że zasadzona przeze mnie jabłonka Franciszek (takie imię nadałam jej na cześć osoby, która odeszła) po raz pierwszy doczekała się owoców. 25 jabłek jak z hesperydowego raju. Franciszek popisał się


Czy istnieją naturalne lasy jabłoniowe
Tak, w Kazachstanie istnieją od prawieków olbrzymie lasy dziko rosnących jabłoni. Nikt ich nie zasadził, były tu zawsze. W 1929 roku, rosyjski biolog i genetyk, Nikołaj Wawrilow odkrył je w rejonie Ałmaty, a jego uczeń Aymak Djangaliew i udowodnił, że wszystkie jabłonie, które znamy z naszych ogrodów są potomkami tamtejszej Malus sieversii. Owoce dzikich jabłoni są zazwyczaj małe, twarde i cierpkie, inaczej ma się to w lasach Kazachstanu. W większości jabłka są dorodne, posiadają wyjątkowy smak i aromat. Naukowcy długo się zastanawiali, jak do tego doszło i zrobili zdumiewające odkrycie. Gdy owoce są dojrzałe, w lasach pojawia się mnóstwo niedźwiedzi. Korzystają bez opamiętania z dobrodziejstwa tej krainy obfitości, a jako, że wybierają owoce najbardziej soczyste i słodkie, to właśnie ich niestrawione pestki roznoszone są potem dalej, wraz z odchodami lądują na urodzajnej ziemi, kiełkują i wyrastają na piękne drzewa. W ten sposób, poprzez setki i tysiące lat, na stokach gór Tian Shan powstały lasy jabłoni rodzących wyśmienite owoce.
Jabłonie z Tian Shan są prawdziwą skarbnicą, materiał genetyczny jest tak nieprawdopodobnie bogaty i zróżnicowany, iż z pestek jednego owocu potrafią wyrosnąć zupełnie odmienne jabłonie. Wszystkie cechuje wyjątkowa odporność na wahania temperatur (od -40 do +40°), szkodniki, huragany, czy ulewne deszcze. Wiosną, olbrzymie obszary Ałmaty zachwycają zapachem niezliczonej ilości kwitnących jabłoni, z których wiele jest prawdziwymi, trzystuletnimi Matuzalemami. Mieszkańcy Kazachstanu twierdzą, że to tu znajdował się Ogród Eden.
Niestety, rabunkowa i bezmyślna działalność człowieka doprowadziła, że dzisiejsze lasy porastają zaledwie 30% pierwotnego obszaru.
Jednakże niestrudzona praca kazachskiego agronoma Aymaka Djangalieva daje pierwsze efekty. W Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się akcja ratunkowa cennego materiału genetycznego. Dziesiątki hektarów obsadzane są jabłonią Malus sieversii. Film Francuzki Catherine Peix "L'origine de la pomme ou le jardin d'Eden" poruszył także serca kazachskich polityków. Zabroniono wycinania drzew, powstają plany rekonstrukcji lasu.