Dodaj do ulubionych

WĄTEK ASTRONOMICZNY III

12.12.12, 23:32
Ponieważ poprzedni wątek przekroczył "magiczną liczbę" 100 - otwieram kolejny z tej serii i ciesze się, że takim właśnie rematem... smile
Obserwuj wątek
    • m.maska Spadające gwiazdy spełniają marzenia 12.12.12, 23:40
      Spadające gwiazdy spełniają marzenia

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1hd-9a1d.jpg

      Geminidy "wylatują na niebo" z gwiazdozbioru Bliźniąt

      Jeśli ktoś chce dopomóc w spełnieniu się bożonarodzeniowych życzeń, powinien wykorzystać dwie kolejne noce. Na niebie zagoszczą Geminidy, to jeden z najładniejszych rojów meteorów, które odwiedzają nas w ciągu roku.

      Wygląda to tak, jakby przybywały z konstelacji Bliźniąt (łac.Gemini). Gwiazdozbiór od około godziny 20 jest wystarczająco wysoko na niebie, żeby można zacząć wyglądać „spadających gwiazd”.

      W ciągu nocy, Bliźnięta przesuwają się przez niebo południowe na zachód – najlepszy moment do obserwacji jest po północy. Szczególnie jutrzejszej nocy można oczekiwać, że więcej niż sześćdziesiąt meteorów w ciągu godziny przeleci przez firmament.

      Obecnie nie przeszkadza światło Księżyca, tak więc można Geminidy obserwować bez żadnych przeszkód, oczywiście, jeśli jest dostatecznie ciemno. W tym roju pojawiają się też wyjątkowo jasne, rzucające się w oczy meteory, tak, że nawet w większych miastach warto spojrzeć na niebo.

      Wprawdzie roje Perseidów – sierpniowych i Leonidów z listopada są bardziej znane, to jednak Geminidy są „najpewniejszym” rojem w roku.

      To co na niebie świeci, to najczęściej milimetrowej wielkości kamyczki, które Phaeton pozostawił na swojej orbicie. Każdego roku w grudniu, Ziemia przecina drogę tej asteroidy, będącej przypuszczalnie wygasłym jądrem komety.

      Wykorzystajcie te piękne noce "spadających gwiazd" do piątku – tylko pamiętajcie: inaczej niż życzenia umieszczone w liście do Świętego Mikołaja, tych życzeń powierzonych „spadającym gwiazdom” nie można nikomu zdradzić!
    • m.maska Zorza polarna na banknocie 14.12.12, 19:28
      Zorza polarna na banknocie

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1ia-69d1.jpg

      Zorza polarna widziana z międzynarodowej stacji kosmicznej.

      Tej zimy, podczas wysokiej aktywności Słońca na pewno w środkowej Europie będzie kilka nocy podczas których pojawi się zorza polarna. Najczęściej widoczna jest na niebie jako zielonkawy albo czerwonawy welon świetlny.
      Długi czas, zorze polarne uważane były za pełne tajemnic. Wikingowie wierzyli, że powstają kiedy bogowie toczą wojny.
      145 lat temu w Oslo urodził się Kristian Birkeland. Był fizykiem, wyruszył z ekspedycją na północ Norwegii w celu zbadania powstawania zorzy polarnej. W roku 1896 opublikował naukową teorię dotyczącą tego fenomenu.

      Kristian Birkeland został członkiem Norweskiej Akademii Nauk, nie mając trzydziestu lat.

      W kolejnych latach odtworzył w warunkach laboratoryjnych powstawanie zorzy polarnej.
      Wspólnie z kolegami stworzył metodę podczas której przy pomocy elektrycznych łuków kwasu azotowego powstawała zorza polarna.
      Zmarł w roku 1917 podczas podróży po Japonii. To było zbyt wcześnie, żeby mógł zostać laureatem do nagrody Nobla, do której był wielokrotnie nominowany.
      Nie pozostał jednak zapomniany. Upamiętniono go na banknocie 200 norweskich koron, jego imię nosi Asteroida i jeden z kraterów na Księżycu.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1ib-19de.jpg

      Poza tym, każdej nocy, zorza polarna przypomina o nim: jeśli bogowie nie toczą wojen, tylko w wysokich partiach atmosfery zachodzą procesy, które Kristian Birkeland odkrył.

      Z wiki:
      Przykład jednego z doświadczeń, opracowanych przez Birkelanda, został uwieczniony na lewej stronie awersu norweskiego banknotu o nominale 200 koron. Rysunek przedstawia namagnesowany miniaturowy model Ziemi (zwany terellą) oraz Marsa, zawieszone w pojemniku próżniowym. Wizerunek Birkelanda pojawia się na znaku wodnym na pustym polu ponad rysunkiem terelli. Obraz magnetosfery pokazuje się na rewersie banknotu, jednak jest on widoczny jedynie w świetle ultrafioletowym. Pierścień, otaczający biegun magnetyczny, ukazany na rewersie banknotu przypomina schemat przewidziany przez Birkelanda i ukazany później przez satelity.
    • m.maska Zima a nie Apokalipsa 21.12.12, 01:17
      Zima a nie Apokalipsa

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1jn-c447.jpg

      Słońce świeci pierwszego dnia zimy najkrócej

      Dzisiaj czeka nas naprawdę ciężki dzień. Niebo się ściemni jak nigdy i nastąpi wydarzenie, przed którym wielu ludzi drży od dawna, a jednak nie można temu zapobiec. Dzisiaj o godzinie 12 minut 11 w końcu się zacznie: nie koniec świata, a zima.

      Najkrótszy dzień roku, na początek zimnej pory roku, wielu spragnionych Słońca, odczuwa to jak koniec świata. Ale astronomiczny początek zimy jest też powodem do radości. Od soboty, dni będą znowu dłuższe.

      Dzisiaj Słońce osiągnie najniższy punkt na niebie. Na pięćdziesiątym stopniu północnej szerokości, tak mniej więcej na poziomie Frankfurtu nad Menem, Słońce będzie się znajdować pod kątem zaledwie siedemnastu stopni nad horyzontem. Na szerokości geograficznej Oslo, tylko na około pięciu stopni. Na północ od szerokości 66,5° Słońce w ogóle nie wzejdzie.

      Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na południowym zwrotniku, czyli mniej więcej na poziomie Rio de Janeiro, albo w pobliżu Alice Springs w Australii. Tam dzisiaj w południe Słońce znajdzie się w zenicie – przez kilka minut, można tam oglądać swój cień, tylko jeśli się podskoczy.

      Od dzisiaj w południe o godzinie 12, minut 11 powoli południowa półkula będzie odwracać się od Słońca a tym samym północna półkula otrzyma więcej światła słonecznego – nasze dni będą znowu dłuższe.

      Na szczęście tym różni się koniec świata od początku zimy. Początek zimnej pory roku nie jest czymś definitywnym. Po każdej zimie znowu przyjdzie lato... obiegu Ziemi po orbicie można być pewnym – także dzisiaj.
      • al-szamanka Re: Zima a nie Apokalipsa 23.12.12, 20:22
        Właśnie dzisiaj jest sobota i coś mi się wydaje, że dzień się jakby wydłużył - o sekundę dluzej było jasno
    • m.maska Kwazar - nieustające fajerwerki. 12.01.13, 03:00
      Kwazar - nieustające fajerwerki.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1nf-0189.jpg

      Potężny wypływ materii (symulacja)

      Około godziny 22 nad wschodnim horyzontem poluje Lew. Ta konstelacja składa się z dwóch trapezów: większy tworzy ciało Lwa, mniejszy powyżej po prawej stronie, jego głowę.
      Pośrodku grzbietu Lwa znajduje się być może najaktywniejszy kwazar we Wszechświecie.

      Amerykańscy astronomowie zaobserwowali tam, przy użyciu Very Large Telescope Obserwatorium ESO w Chile, jasny rdzeń galaktyki, w odległości jedenastu miliardów lat świetlnych.

      W centrum kwazara znajduje się czarna dziura o wyjątkowej gęstości materii. Jest zapadnią i wyrzutnią jednocześnie. Niewielka ilość materii znajdująca się w jej pobliżu, zapada się bezpowrotnie, pozostała część jest wyrzucana w przestrzeń kosmiczną jak dwa stożki materii.

      Materia ta silnie promieniuje i sprawia, że kwazary nalezą do najjaśniej świecących obiektów w kosmosie, które można oglądać mimo wielkich odległości.

      Ten egzemplarz w konstelacji Lwa, zaskoczył nawet specjalistów: kwazar wyrzuca w ciągu roku, mniej więcej materię która obliczana jest na 400 krotną masę Słońca i odbywa się to w zawrotnym tempie 8000 kilometrów na sekundę. W jego pobliżu na pewno nie jest przyjemnie.

      Na podstawie modeli, astronomowie liczyli się już od dłuższego czasu z tak bogatymi w energię monstrualnymi przepływami materii – ale dopiero teraz udało się przedstawić na to dowody. Teraz naukowcy badają, jak wzrost energii kwazara wpływa na całą galaktykę.

      Jeśli ktoś teraz nocą spojrzy w kierunku konstelacji Lwa, niczego nie zauważy. Lew spaceruje po niebie, jakby nic się nie działo.

      A tutaj, jesli kogos bliżej zainteresuje kwazar SDSS J1106+1939...

      www.eso.org/public/poland/news/eso1247/
    • m.maska Wiele lat i żadnego końca 12.01.13, 03:08
      Wiele lat i żadnego końca


      Rok 2012 to już historia, chociaż to czysto umowne, że właśnie o północy 31 grudnia powiedzieliśmy, że rok się zakończył. Nie ma żadnego wydarzenia w kosmosie, które znaczyłoby koniec roku.

      Astronomowie znają różne definicje roku, w których zawsze idzie o czas obiegu Ziemi po orbicie wokół Słońca. Diabeł jednak tkwi w szczegółach – ponieważ wiadomo, że Wszechświat jest w ciągłym ruchu.

      Astronomicznie, długość roku definiowana jest jako czas pomiędzy dwoma „ przejściami“ Ziemi przez punkt równonocy wiosennej. Ten zwrotnikowy rok trwa 365 dni, 5 godzin, 48 minut i 45 sekund i jest podstawą naszego kalendarza.

      20 minut i 24 sekund dłuższy niż zwrotnikowy jest rok gwiazdowy. Dla tego roku decydujące jest przesunięcie się Słońca obok określonej gwiazdy stałej.

      Rok zwrotnikowy jest krótszy ponieważ punkt równonocy wiosennej, z powodu powolnej precesji ruchu osi Ziemi, zmienia się z roku na rok.

      Jeszcze o pięć minut dłuższy jest rok anomalistyczny. To czas między dwoma przejściami Ziemi, przez punkt na orbicie najbliżej położony w stosunku do Słońca, który również nieco się przesuwa.

      Te minutowe przesunięcia są dobra wymówką, jeśli toast wznieśliście 25 minut po północy... wciąż byliście więcej niż punktualni, jeśli stosowaliście się do długości roku gwiazdowego albo anomalistycznego...
    • m.maska Księżyce Jowisza na zewnętrznych orbitach 12.01.13, 19:04
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1nk-aebf.jpg

      Księżyce Jowisza na zewnętrznych orbitach


      Dzisiejszej nocy, będzie dobra okazja, żeby korzystając z lornetki popatrzeć na cztery duże księżyce Jowisza. Księżyce są tak jasne, że w idealnych warunkach byłyby widoczne gołym okiem, gdyby nie znajdowały się tak blisko jasnego Jowisza.

      Po raz pierwszy odkrył księżyce Jowisza Galileo Galilei w roku 1610, wtedy używał chwiejącej się, słabo reagującej na światło rury o marnej optyce.

      Obecnie nawet prosta lornetka jest lepsza niż instrumenty Galilei. Dzisiaj każdy sam może spróbować spojrzeć na księżyce Jowisza.
      Ważne jest, żeby lornetka była unieruchomiona.

      Kiedy tylko się ściemni, Jowisz będzie widoczny w konstelacji Byka na wschodnim niebie. W tej chwili jest najjaśniejszym obiektem nocy.
      Nieco na lewo od Jowisza, widoczny jest Kallisto, po prawej Ganymed. Księżyc Europa wieczorem widoczny jest między Jowiszem i Ganymed. Księżyce tworzą niemal linię prostą.
      W godzinach wieczornych pojawi się Io, po prawej stronie Jowisza i będzie się poruszać w kierunku Europy. Około godziny 22, oglądane przez lornetkę, „zbiją” się w jeden punkt.
      Potem obok oddalonych księżyców Kallisto i Ganymed będzie tylko Io widoczny, podczas gdy Europa będzie "sterowała" w kierunku Jowisza.
      Spojrzeć na niebo jak niegdyś Galileo Galilei! Dzisiejszego wieczoru jest to możliwe, dwa księżyce Jowisza łatwo zaobserwować, dwa pozostałe, przy odrobinie szczęścia.
      • al-szamanka Re: Księżyce Jowisza na zewnętrznych orbitach 12.01.13, 21:31
        Nawet gdybym miała teleskop, nie mogłabym go dzisiaj użyć... niebo koniecznie chce śnieżyć
    • m.maska Niejednakowe Bliźnięta 18.01.13, 18:20
      Niejednakowe Bliźnięta

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1o1-6f49.jpg

      Około północy, wysoko na niebie południowym, widoczne są dwie jasne gwiazdy. To Bliźnięta, dzisiaj nazywane Kastor i Polluks.
      Na dawnych mapach nieba, widoczne były jako dwie ludzkie głowy. W starożytnej Grecji kojarzono te konstelacje z mitologiczną parą bliźniąt Kastora i Polideukesa, (zlatynizowany Polluks), synami królowej Sparty, Ledy.

      Jednak wg sagi, Leda miała Polideukesa z Zeusem, który zbliżył się do niej pod postacią łabędzia, natomiast Kastor był efektem zbliżenia jeszcze tej samej nocy z mężem Tyndareusem.

      Z powodu tego jakże różnego pochodzenia, Polideukes był uważany za nieśmiertelnego, podczas gdy jego brat Kastor był śmiertelnikiem. Tak więc Kastor i Polluks to wyjątkowo niejednakowe Bliźnięta.

      Także na niebie, te dwie gwiazdy łatwo dają się zidentyfikować. Kastor to gwiazda położona wyżej na niebie.

      Kastor świeci światłem białawym, Polluks ma odcień pomarańczowo-żółty. Polluks jest też bliżej położony. Światło, które odbieramy dobiega do nas już po 34 latach, światło Kastora potrzebuje 52 lata.

      Spójrzcie dzisiejszej nocy na te niejednakowe Bliźnięta. Obie gwiazdy widoczne są około północy, wysoko na niebie południowym.
      • al-szamanka Re: Niejednakowe Bliźnięta 18.01.13, 19:08
        To są moje gwiazdy, przecież jestem bliźniakiem.
        Ale nie będę patrzeć w niebo o północy, mam nadzieję, że będę spała.
    • m.maska Śmiertelny Księżyc szczepu Tiwi 21.01.13, 18:29
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1oj-a088.jpg

      Pełen symboliki Księżyc, dzisiaj w konstelacji Byka


      Śmiertelny Księżyc szczepu Tiwi


      Dzisiejszego wieczoru Księżyc widoczny jest w gwiazdozbiorze Byka. W jego pobliżu błyszczą Jowisz i czerwonawy Aldebaran.

      Dla nas, Księżyc znajdzie się w swoim najwyższym położeniu na niebie. Obserwatorzy na półkuli południowej będą go widzieć wyjątkowo nisko nad horyzontem.
      Aborygeni znają wiele poruszających opowieści związanych z Księżycem. Dla szczepu Tiwi żyjącego na wyspach Melville i Bathurst położonych u północnych wybrzeży Australii, zmiany faz Księżyca symbolizują śmiertelność człowieka.

      Wg mitu Tiwi, ludzie pierwotnie byli nieśmiertelni, ale zmarł Jinani, syn boga Purrakuparli i jego żony Wayayi, ponieważ matka go zaniedbała.

      Wayayi spotkała się ze swoim ukochanym Japarra, bratem Purrakuparli i zapomniała o niemowlęciu. Baby wystawione na słoneczny skwar bez osłony zmarło tragicznie.

      Purrakuparli był tak wstrząśnięty śmiercią syna, że zdecydował... w przyszłości wszyscy ludzie będą śmiertelni, jak jego syn. Poza tym był żądny zemsty.
      Zaatakował swego brata Japarra i ciężko go podczas walki zranił. Resztką sił udało mu się uciec i schronić na niebie, tam stał się Księżycem, ale nie wolno mu stale świecić jednakowo.

      Każdego miesiąca musi przejść przez wszystkie fazy. Nieustanne zmiany przybierającego i niknącego Księżyca ma ludziom przypominać o ich śmiertelności.

      Spójrzcie dzisiejszej nocy na Japarra, który uzmysławia nam pod postacią Księżyca, że nie jesteśmy wieczni.
    • m.maska Światowej sławy myśliwy poluje na niebie 23.01.13, 19:44
      Światowej sławy myśliwy poluje na niebie

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1pr-5227.jpg

      gwiazdozbiór Oriona

      Na całym niebie jest 88 gwiazdozbiorów, ale tylko niewiele z nich jest ogólnie znanych. Na niebie północnym wiele osób zna konstelację Wielkiego Wozu, nie tylko z nazwy, na niebie południowym odnosi się to samo do Krzyża Południa.

      Niebiański myśliwy, Orion, jest tak wyrazisty, że prawie każdy na całym świecie, już go kiedyś zauważył, nawet jeśli jego nazwa nie była mu znana.

      Dla nas, Orion to zimowa klasyka. Do kwietnia widoczny będzie na wieczornym niebie. Dzisiaj jest szczególnie łatwy do zauważenia, ponieważ Księżyc świeci dokładnie ponad nim.
      Najbardziej charakterystyczny jest Pas myśliwego (Pas Oriona). W nim świecą trzy gwiazdy niemal tej samej jasności dokładnie obok siebie.

      Na lewo powyżej, iskrzy nieco czerwonawo Betelgeza, dzisiaj mniej więcej w połowie drogi między Pasem i Księżycem. Jeszcze odrobinę jaśniejsza jest świecąca biało-niebiesko Rigel, na prawo poniżej Pasa.

      Betelgeza i Rigel stanowią lewe ramię i prawą stopę Oriona – każda z nich ma swój odpowiednik po drugiej stronie, chociaż już nie tak jasny. Trójkąt słabo świecących gwiazd, tworzy głowę.

      To co konstelację Oriona czyni tak niezwykła, to jego położenie – dokładnie na równiku nieba. Tym samym, jest to gwiazdozbiór stale widziany we wszystkich zamieszkanych regionach Ziemi.
      Czy to na Grenlandii, czy w Ziemi Ognistej: Orion widoczny jest wszędzie na niebie – daleko na południu, stoi oczywiście na głowie. W różnych kulturach ten niebiański wzór odgrywał wielką rolę, czy to jako myśliwy, czy jako motyl, lama czy cokolwiek innego.

      Dzisiejszej nocy, tego myśliwego o "światowej sławie", ukoronuje Księżyc.
      • m.maska ORION 23.01.13, 19:52
        Już kiedyś było o Orionie... dlatego zostawię jeszcze linki na tamte posty

        forum.gazeta.pl/forum/w,101385,133052328,138836266,Orion_powrocil_.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,101385,133052328,138898120,ORION.html

        a jeśli kogoś zainteresuje dodatkowo mgławica w Orionie, to może jeszcze i tutaj poczytać.

        www.eso.org/public/poland/news/eso1103/
        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1pt-cd4b.jpg

        Świetna fotka mgławicy w Orionie, autor: Igor Czekalin
    • m.maska Spojrzenie w ciemna mgławicę 29.01.13, 23:58
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1qe-d309.jpg

      Barnard 68, obserwowana na różnych długościach fal podczerwieni

      Spojrzenie w ciemna mgławicę

      W gwiazdozbiorze Wężownika widocznym teraz około szóstej rano na południowo-wschodnim niebie, znajduje się ciemna mgławica Barnard68. Na fotografiach pokazuje się jako niewielka ciemna plama w formie sierpa w środku fragmentu nieba usianego gwiazdami.

      Mgławica gazu i pyłu ma średnicę około pół roku świetlnego. Wewnątrz takiej – najczęściej bardzo zimnej – ciemnej mgławicy "rodzą się" nowe gwiazdy. Właśnie dlatego takie obiekty wzbudzają duże zainteresowanie astronomów.

      Dzięki szczegółowym pomiarom w podczerwieni przy użyciu teleskopu Herschel uzyskano ważne dane umożliwiające rekonstrukcję umiejscowienia materii wewnątrz mgławicy.
      Naukowcy Instytutu Maxa Plancka w Heidelbergu dzięki nowej technice obserwacji i analizy fotografii „rozkodowali“ strukturę trójwymiarową tej mgławicy.

      Korzystając z metod matematycznych ustalili punkt w przestrzeni z którego można obserwować obiekty trójwymiarowe i na tej podstawie wyliczyli współrzędne dla obrazu dwuwymiarowego.

      Metoda ta, nazywana Ray Tracing czyli śledzenie promieni jest wykorzystywana zwykle do tworzenia możliwie realistycznej grafiki komputerowej 3D.

      Tym sposobem stworzony model trójwymiarowy pokazuje, że Barnard 68 w rzeczywistości jest podłużną mgławicą materii, którą obramowuje mniejsza mgławica.

      Przypuszczalnie ta kolizja spowoduje, że wewnątrz Barnard68 teraz powstanie kilka nowych gwiazd. Ciemna mgławica może już wkrótce być jasna.
    • m.maska Jowisz ignoruje Plejady 31.01.13, 01:41
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1ql-ee26.jpg

      Dzisiejszej nocy Jowisz znajduje się między Aldebaranem i Plejadami.

      Jowisz ignoruje Plejady

      W ostatnich miesiącach ogrom gazowy Jowisz poruszał się wstecznie na tle gwiazdozbioru Byka. Jeśli ktoś oczekiwał na zbliżenie Jowisza do gromady gwiazd Plejady, będzie rozczarowany.

      Jowisz dzisiejszej nocy zatrzyma się i zacznie poruszać w przeciwnym kierunku, czyli z prawa na lewo na tle gwiazd. Będzie się od Plejad znowu oddalał – początkowo jego ruch będzie prawie niezauważalny.
      To, że Jowisz porusza się na niebie raz do przodu raz wstecz, jest tylko efektem perspektywy. Na początku grudnia, Ziemia wyprzedziła na wewnętrznej orbicie swego wielkiego brata.

      Właśnie dlatego wygląda to jakby Jowisz wrzucił bieg wsteczny. W rzeczywistości porusza się po swojej orbicie zawsze do przodu – i to z prędkością pięćdziesięciu tysięcy kilometrów na godzinę, nawet w połowie nie tak szybko jak Ziemia.

      Dawne geocentryczne wyobrażenie kosmosu, z Ziemią w centrum, potrafiło wsteczny ruch Jowisza wyjaśnić wyłącznie przy pomocy różnych skomplikowanych konstrukcji. Ten ruch w heliocentrycznym obrazie kosmosu, to prosty fenomen perspektywy.

      Dzisiejszej nocy Ziemia zakończy wyprzedzanie Jowisza. Każdy kto chciałby zobaczyć Jowisza w pobliżu Plejad będzie musiał uzbroić się w cierpliwość i to na długo.

      Kolejne dwa przejścia Jowisza w pobliżu tej gromady gwiazd za dwanaście i za dwadzieścia cztery lata, odbędą się w blasku Słońca. Dopiero w 2048 roku władca planet znowu będzie paradował na tle najpiękniejszej gromady gwiazd na niebie.
      • m.maska Re: Jowisz ignoruje Plejady 31.01.13, 01:43
        Sorry, tak miało być

        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1qm-d542.jpg
    • m.maska Już świta! 31.01.13, 23:06
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1r8-1697.jpg

      Na biegunie jest jeszcze ciemno: Jowisz i górna część zimowego nieba są widoczne „na okrągło”.

      Już świta!

      Na Arktyce lodowata, ciemna zimowa noc zbliża się ku końcowi. Na biegunie nie ma 365 nocy w ciągu roku – jest jedna: noc polarna. Trwa od jesieni do początku wiosny.
      Gdybyśmy znajdowali się na biegunie północnym i niebo byłoby absolutnie czyste, można by dostrzec pierwsze bardzo słabe ślady brzasku na uprzednio smoliście czarnym niebie.

      Słońce znajduje się już tylko 17 stopni poniżej horyzontu. Tym samym rozpoczyna się „brzask astronomiczny”, podczas którego widoczne jest nieco załamanego światła słonecznego na niebie. Jednak gołym okiem jest to niemal niedostrzegalne.

      Wyraźny jest dopiero „brzask nawigacyjny” kiedy Słońce znajduje się poniżej horyzontu mniej niż 12 stopni. Na biegunie północnym nastąpi to 17 lutego. W ciągu kolejnych tygodni gwiazdy będą stopniowo bledły a niebo będzie coraz bardziej niebieskie.

      20 marca wraz z początkiem wiosny, na biegunie wzejdzie Słońce i rozpocznie się sześciomiesięczny dzień polarny.

      Brzask na biegunie wygląda zupełnie inaczej niż u nas. My oglądamy półmrok, ponieważ Ziemia się obraca. Dlatego Słońce chowa się poniżej horyzontu i w ciągu dwóch godzin następuje ciemna noc.

      Na biegunie północnym następuje brzask/zmierzch ponieważ Ziemia obiega Słońce. Obrót Ziemi tam nie ma żadnego wpływu na to czy Słońce jest poniżej czy powyżej horyzontu.

      W końcu Ziemia znalazła się w takim punkcie na swojej orbicie, że biegun północny dostanie trochę światła słonecznego. Wiosna zbliża się i nic jej nie powstrzyma – nie tylko na biegunie północnym.
    • m.maska Idzie lato! 01.02.13, 00:31
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1ra-3a1d.jpg

      Wczesnym ranem na wschodzie widoczne jest już „letnie niebo“

      Idzie lato!

      Ten kto tęskni za końcem zimnej pory roku i marzy o ciepłych wieczorach, może się już ogrzać spoglądając rankiem na niebo. Od około szóstej rano na wschodnim firmamencie widoczny jest letni trójkąt – i powiadamia o bliskim już ociepleniu.

      Wysoko na wschodnim niebie błyszczy biało niebieska Wega, główna gwiazda Liry. Trochę poniżej na lewo, widoczny jest Deneb, ogon Łabędzia. Gwiazdozbiór Łabędzia wygląda jak wielki Krzyż nieco pochylony na lewo.

      Tuż nad wschodnim horyzontem kompletuje Altair, w konstelacji Orla, niebiański trójkąt, który przyozdabia ciepłe letnie wieczory.

      Rozgwieżdżone niebo pokazuje, jak daleko posunęły się pory roku. Oczywiście, że jeszcze dominują potężne zimowe „obrazy”, Orion, Wielki Pies i Ska.

      Jednak około godziny drugiej w nocy, „zimne” gwiazdozbiory przesuwają się daleko na zachód i powoli znikają za horyzontem. Stopniowo „władzę” na niebie przejmują „obrazy” wiosenne takie jak Lew, Panna, Wolarz.

      A wczesnym rankiem na czatach jest już letni trójkąt na wschodzie. Jego czas też nadejdzie.

      Gwiazdozbiory wschodzą każdego dnia o cztery minuty wcześniej. Dzisiejsze konstelacje wschodzące o godzinie szóstej rano, w końcu lutego będą widoczne już około godziny czwartej a w końcu marca o drugiej itd....

      Podczas gdy zimowe konstelacje z nocy na noc coraz wcześniej uprzątają firmament, nieuchronnie zbliżają się wiosenne i letnie. Ciepła pora roku, każdego dnia jest o cztery minuty bliżej.
    • m.maska Naleśnik Andromedy 02.02.13, 23:45
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1s0-06d5.jpg

      Galaktyka Andromedy w ultrafiolecie

      Naleśnik Andromedy

      Po zapadnięciu zmroku, czworokąt Pegaza wraz z łańcuchem gwiazd Andromedy widoczny jest wciąż jeszcze na zachodnim niebie. Jeśli miejsce jest dostatecznie ciemne, sąsiadująca z Drogą Mleczną galaktyka, widoczna jest jako owalna plama mgły.

      Wielkie teleskopy pokazują wiele obiektów towarzyszących krążących wokół galaktyki Andromedy. Na uniwersytecie w Strasburgu precyzyjnie wymierzono orbity około dwóch tuzinów tych karłowatych galaktyk.

      Zgodnie z teorią, miałyby one całkowicie chaotycznie krążyć wokół wielkiej galaktyki znajdującej się w środku. W rzeczywistości około połowy tych karłowatych galaktyk porusza się w kosmosie w określonej formacji. Tworzą one wielki cienki krąg, podobny do naleśnika.

      Te karły są wyjątkowo godne uwagi: Po pierwsze są najczęściej spotykanymi galaktykami w kosmosie. Po drugie odgrywają znaczącą rolę dla wielkich galaktyk takich jak Droga Mleczna czy Andromeda. Wg obowiązujących wyobrażeń powstają przede wszystkim poprzez scalanie z innymi obiektami.

      Dzisiejsze modele prezentujące rozwój Wszechświata przewidują, że podczas tego scalania pozostaje dużo więcej galaktyk towarzyszących, niż astronomowie obserwują – a karły powinny poruszać się całkowicie nieskoordynowanie a nie tworzyć wielki naleśnik.

      Jak z tego wynika, w przypadku galaktyk całkowicie podstawowe zależności są wciąż niejasne. Właśnie te karłowate galaktyki powodują zachwianie wielkich teorii na temat Wszechświata.
      • al-szamanka Re: Naleśnik Andromedy 03.02.13, 20:38
        Właśnie te karłowate galaktyki powodują zachwianie wielkich teorii na temat Wszechświata.

        Nie pierwszy i nie ostatni to raz, że wielkie teorie się chwieją. Myślę, że wiele z nich padnie zupełnie. Sama, nie tak dawno dawałaś przykład genialnego chłopca, który postanowił obalić teorię Einsteina - zobaczymy czy i jak szybko mu to się uda.
        • m.maska Galaktyka Andromedy 03.02.13, 21:10
          Galaktyka Andromedy

          Galaktyka Andromedy jest najbardziej oddalonym obiektem na niebie, który możemy jeszcze oglądać gołym okiem. Ta sąsiadująca z Drogą Mleczną, galaktyka znajduje się w odległości 2,5 do 3 milionów lat świetlnych, to znaczy, że widzimy, jak wyglądała przed trzema milionami lat, tak długo potrzebuje jej światło na przebycie drogi do nas. Na Ziemi wtedy nasi przodkowie właśnie zaczynali chodzić prosto.

          Galaktyka Andromedy to jeden z niewielu obiektów na niebie, które się od nas nie oddalają, a wręcz przeciwnie, zbliżają. Można nawet obliczyć, kiedy obie galaktyki się spotkają: za kilka miliardów lat nastąpi to co nieuniknione.

          Galaktyka Andromedy i Droga Mleczna stanowią duże centra grawitacyjne, które na siebie oddziałują. Przyciągają się wzajemnie. Kiedyś w dalekiej przyszłości staną się jedną wielką galaktyką. Oczywiście, żaden Ziemianin tego nie doczeka, do tej pory życie na Ziemi nie będzie już możliwe.

          Galaktyka Andromedy znajduje się w konstelacji Andromedy. Przy dobrej widoczności (czyste niebo, brak sztucznego oświetlenia) widoczna jest gołym okiem jako rozmyta plama na niebie, zajmuje wtedy obszar dwa razy taki jak Księżyc w pełni.

          https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1s5-1368.jpg
          • m.maska Re: Galaktyka Andromedy 03.02.13, 21:14
            https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1s5-1368.jpg

            Andromeda widoczna jest jako łańcuch gwiazd podczepiony pod górną gwiazdę Pegaza należącą do czworokąta jesiennego. Nad środkową gwiazdą znajduje się kolejna gwiazda, która należy do gwiazdozbioru Andromedy i tuż nad nią galaktyka Andromedy.

            Przy pomocy teleskopu widoczna jest duża jasna plama. Dopiero jeśli korzysta się z naprawdę dużych urządzeń, albo wykorzystując długi czas naświetlania można zauważyć, że chodzi o „wyspę gwiazd”.

            Galaktyka Andromedy zajmuje obszar miliona lat świetlnych i szacuje się, że zawiera około biliona gwiazd. Droga Mleczna jest mniejsza, ma wielkość stu tysięcy lat świetlnych i sto do trzystu miliardów gwiazd.

            https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1s6-3323.jpg
            • m.maska Re: Galaktyka Andromedy 03.02.13, 21:17
              Obserwacja galaktyki Andromedy pozwala wyciągać wnioski dotyczące naszej własnej Galaktyki, ponieważ obie mają podobną budowę. Tworzą spiralne ramiona które poruszają się wokół, gęsto „upakowanego” gwiazdami i gwiezdnym pyłem centrum, w którym znajduje się co najmniej jedna czarna dziura.

              Podobnie jak Droga Mleczna, tak samo galaktyka Andromedy otoczona jest licznymi małymi galaktykami.

              Galaktyka Andromedy jest również znana pod nazwą M31, nadaną jej przez Charles’a Messier, który stworzył katalog obiektów niebieskich, których nie można było zakwalifikować ani jako gwiazdy, ani jako komety. Od roku 1888, znajduje się pod numerem NGC224 w New General Catalogue.

              https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1s7-05a7.jpg
              • m.maska Re: Galaktyka Andromedy 03.02.13, 21:20
                Galaktyka Andromedy porusza się w naszym kierunku z prędkością 266 kilometrów na sekundę. Co daje zawrotną prędkość 957 600km/h z jaką na nas leci!. Spotkanie tych dwóch galaktyk nie będzie jednak żadną Mega-eksplozją.

                Przypuszczalnie odbędzie się to łagodnie. Między poszczególnymi gwiazdami jest w końcu wiele lat świetlnych miejsca, czyli biliony kilometrów. Zmieści się jeszcze kilka gwiazd „pomiędzy”. Obie galaktyki zespolą się tak, że ich gwiazdy się wymieszają. Na pewno będą i zderzenia, ale tylko pojedyncze.

                Oprócz galaktyki Andromedy istnieje wiele innych mniejszych galaktyk, które poruszają się w kierunku drogi Mlecznej. Należą do lokalnej grupy i w dalekiej przyszłości zespolą się w jedną Super-Galaktykę z Drogą Mleczną i galaktyką Andromedy.
                • m.maska Odkrycie galaktyki Andromedy - historia 03.02.13, 21:26
                  Odkrycie galaktyki Andromedy - historia

                  Galaktyka Andromedy jest znana także pod nazwą Mgławica Andromedy. Wzięło się to stąd, że bez użycia urządzeń pomocniczych, widoczna była tylko jako mglista plama. Jej prawdziwa postać widoczna była dopiero w wielkich teleskopach, które pojawiły się dużo później. Po raz pierwszy została opisana w X wieku przez perskiego astronoma Al-sufi, który określił ją jako „małą chmurę”.

                  Wraz z pojawieniem się lunet od roku 1608 odkryto jej spiralną strukturę i nazwano „mgławicą spiralną“. Nie wiedziano wówczas jeszcze, że chodzi o samodzielną galaktykę.

                  Mgławica Andromedy była uważana za obiekt znajdujący się w Galaktyce Drogi Mlecznej a jej odległość była oceniana na dużo mniejszą niż okazało się w rzeczywistości.

                  Dopiero przy użyciu nowej techniki (wielki teleskop Obserwatoirum Mount-Wilson i astrofotografia) zostały wyodrębnione obszary brzegowe pojedynczych gwiazd. Pomiary przesunięcia linii spektralnych wykazały dodatkowo że chodzi o wielką prędkość z jaką się ta „wyspa gwiazd” porusza. Na tej podstawie rozpoznano, że chodzi o samodzielną galaktykę.

                  Galaktyka Andromedy była pierwszą galaktyką, która jako taka została zauważona. Do dnia dzisiejszego odkryto miliardy podobnych tworów w głębinach Wszechświata.
                  • al-szamanka Re: Odkrycie galaktyki Andromedy - historia 03.02.13, 21:40
                    Pamiętam książkę o takim tytule - "Mgławica Andromedy"
                    Ach, jakże romantyczna ta nazwa wtedy mi się wydawałasmile
                    • m.maska Re: Odkrycie galaktyki Andromedy - historia 03.02.13, 22:09
                      pamietam tez te ksiazke... smile
    • m.maska Hydra, Panna, Niedźwiedzica 07.02.13, 20:31
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-1t5-1090.jpg

      Hydra, jest największym gwiazdozbiorem na niebie.


      Hydra, Panna, Niedźwiedzica


      Tradycyjnie w dniu dzisiejszym rządy w reńskim karnawale przejęły kobiety. No i na niebie jest podobnie, przynajmniej trochę. Wprawdzie wśród osiemdziesięciu ośmiu gwiazdozbiorów kobiety są w mniejszości, ale za to są największe i stanowią jedne z najładniejszych niebieskich figur.

      Po zapadnięciu zmroku widoczny na zachodnim niebie łańcuch Andromedy i nieco na prawo jej matka Kasjopeja. Niegdyś dźwigała berło Etiopii – jej mąż Cefeusz nie tylko przy „tłustym czwartku” nie miał nic do powiedzenia.

      Andromeda jest tak szczególna, gdyż to w niej znajduje się sąsiadująca z naszą galaktyka, najdalszy widoczny gołym okiem obiekt niebieski.

      W ciągu nocy „przeczołga” się przez niebo południowe, Hydra. Ta konstelacja jest wprawdzie niepozorna, ale jest największa na całym niebie.

      Najbardziej znany gwiazdozbiór jest żeński. Ursa Maior – czyli Wielka Niedźwiedzica.

      Wg mitologii greckiej Kallisto, towarzyszka bogini łowów Artemidy. Żona Zeusa, Hera, zamieniła ją w niedźwiedzicę, rozzłoszczona tym, że Kallisto urodziła dziecko Zeusa.

      Syn Kallisto, nie rozpoznając swojej matki chciał ją zabić podczas polowania, Zeus w ostatniej chwili przeniósł Wielką Niedźwiedzicę na niebo. To trzeci co do wielkości gwiazdozbiór na niebie.

      Również numer dwa, to dama: Panna. Ukazuje się już około północy na południowym wschodzie i będzie zdobić niebo do wczesnego lata.
    • m.maska Jules Verne „Z Ziemi na Księżyc” 08.02.13, 20:58
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1th-d628.jpg

      U J.Verne lot na Ksiezyc odbyl sie nie przy pomocy rakiety takiej jak Apollo, tylko wykorzystał on pocisk.

      Jules Verne „Z Ziemi na Księżyc”

      Przed 185 laty w Nantes urodził się Jules Verne. Francuski pisarz był jednym z prekursorów literatury science-fiction. W swojej książce pt. „Z Ziemi na Księżyc” wyjątkowo precyzyjnie opisał podróż na naszego satelitę – sto lat przed lotem Apollo.

      Do przelotu nie użyto jednak rakiety. Po zakończeniu wojny secesyjnej USA, fani astronautyki budują armatę długości 300 metrów – i to na Florydzie w pobliżu dzisiejszego centrum lotów kosmicznych NASA.
      Podróż na Księżyc odbywa się w pocisku, w którym jest miejsce dla trzech osób – co odpowiada dokładnie wielkości załogi lotów Apollo.

      Załoga zabiera na pokład dwa psy. Wystrzelenie pocisku powoduje początkowo u wszystkich wielkie oszołomienie, jeden z psów nie przeżywa startu.

      Martwe psy zdarzały się także podczas rzeczywistych lotów kosmicznych. Związek Radziecki przed pierwszym lotem J.Gagarina wysłał w kosmos kilka psów, nie wszystkie przeżyły te wycieczki.

      U J.Verne astronomowie śledzą lot pocisku z wielkiego obserwatorium w stanie Colorado - wielkie obserwatoria powstały później, chociaż nie w Colorado a w Kalifornii.

      W kolejnej powieści pt. „Wokół Księżyca” znowu pojawiają się analogie do rzeczywistych wydarzeń: wprawdzie pocisk/kapsuła nie trafia do celu, oblatuje Księżyc i bezpiecznie ląduje na Pacyfiku. Apollo pozdrawia.

      Wielki księżycowy wizjoner Jules Verne zmarł w 1905 roku – miał 77 lat.
      • al-szamanka Re: Jules Verne „Z Ziemi na Księżyc” 09.02.13, 20:47
        Wielu pisarzy trafiało ze swoimi wizjami w dziesiątkę. Jonathan Swift w "Podróżach Guliwera" wspominał o dwóch księżycach Marsa, które dopiero później zostały odkryte.
        • m.maska Re: Jules Verne „Z Ziemi na Księżyc” 09.02.13, 21:01
          Pierwszym takim najbardziej znanym byl Leonardo da Vinci... w wielu dziedzinach zreszta...
    • m.maska Świętować w oczekiwaniu Księżyca 10.02.13, 00:14
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1ts-2b8e.jpg

      Nasz kalendarz kieruje się głównie Słońcem ale także Księżycem

      Świętować w oczekiwaniu Księżyca

      Podczas tego weekendu sporo się świętuje i to pod znakiem Księżyca, nawet jeśli nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Po pierwsze Karnawał zbliża się do szczytu – siedem tygodni dzieli nas od Wielkanocy, której datę wyznacza faza Księżyca. Po drugie – jutro jest Nowy Rok.

      Nie to nie skutek świętowania karnawału... nie ma w tym żadnej pomyłki. Jutro rano o godzinie 8:20 Księżyc wejdzie w fazę nowiu i tym samym rozpocznie się Nowy Rok chińskiego kalendarza.

      Kalendarz Państwa Środka orientuje się według Słońca i Księżyca. Drugi nów po zimowym przesileniu wyznacza tradycyjnie początek chińskiego roku.

      W Chinach fajerwerki i inne hałaśliwe zabawy będą odstraszać złe duchy i mają przynieść szczęście w roku Węża, który nastąpi po mijającym roku Smoka.

      W chińskim kalendarzu każdemu rokowi przyporządkowany jest jeden z dwunastu gwiazdozbiorów zodiaku. Pozostałe znaki to: Koń, Owca, Małpa, Kogut, Pies, Szczur, Bawół, Tygrys i Zając.

      Dla nas brzmi to obco – ale jeśli chodzi o gwiazdozbiory, trudno mówić o prawdziwych lub fałszywych. Każda kultura ma firmament. Wszystko zależy od własnej fantazji czy na niebie widzi się Barana czy Małpę.

      Jutro wraz z nowiem rozpocznie się rok Węża, który jednak nie ma nic wspólnego z gwiazdozbiorem Hydry, niekiedy nazywanym Wężem na naszym niebie. Wieczorem w poniedziałek, tutaj Rosenmontag nisko nad zachodnim horyzontem pokaże się wąziutki sierp Księżyca.
    • m.maska Rok komet 14.02.13, 01:19
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1u7-d6bc.jpg

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-1u8-716e.jpg

      Kometa Hale Bopp widoczna była u nas w kwietniu 1997 roku

      Rok komet

      Słońce, Księżyc, planety i gwiazdy, towarzyszą nam w dzień i w nocy. Od czasu do czasu dołączy do niech kometa, kosmiczny odłamek lodu i pyłu z długim warkoczem.

      Ostatnią okazałą kometą widoczną nad Europą środkową była przed 16 laty Hale-Bopp. Najwyższy czas, żeby znowu ukazała się jakaś kometa.
      Już w marcu wieczorne niebo może ozdobić Panstarrs. W tej chwili jest widoczna w konstelacji Mikroskopu na południowym niebie. 10 marca przesunie się przez najbliżej Słońca położony punkt na swojej orbicie i pojawi się potem u nas na wieczornym zachodnim niebie.

      Kometa Panstarrs będzie się przesuwać na tle gwiazdozbiorów Ryb, Andromedy, Kasjopei i powinna być widoczna gołym okiem – być może z ładnym warkoczem. Na początku kwietnia znajdzie się w pobliżu Galaktyki Andromedy, co może wyglądać bardzo efektownie.

      Jeśli chodzi o prognozy jasności, należy nacisnąć hamulec euforii, komety bywają kapryśne i niekoniecznie stosują się do obliczeń i przewidywań astronomów.
      Ale trochę możemy się już cieszyć na Panstarrs. Nazwę otrzymała on nazwy teleskopu znajdującego się na Hawajach, gdzie dokonano jej odkrycia.

      Drugą dużą kometą roku może być ISON, kolejny egzemplarz, nazwany nazwą teleskopu. W końcu listopada ISON przesunie się blisko Słońca i powinna być widoczna nawet w ciągu dnia.

      Astronomowie cieszą się: jednocześnie dwie ładne komety zbliżają się do Ziemi – długie oczekiwanie, wkrótce dobiegnie końca.
      • al-szamanka Re: Rok komet 14.02.13, 11:19
        Tez się cieszę, uwielbiam spoglądać w pogodne niebo, a gdy jeszcze dochodzi dodatkowy, lśniący element, to dzieje się wtedy uczta dla oczubig_grin
        • m.maska Rok komet - errata 14.02.13, 11:39
          Już w marcu wieczorne niebo może ozdobić Panstarrs. W tej chwili jest widoczna w konstelacji Mikroskopu na niebie półkuli południowej. 10 marca przesunie się przez najbliżej Słońca położony punkt na swojej orbicie i pojawi się potem u nas na wieczornym zachodnim niebie.
    • m.maska Demon mruga 19.02.13, 01:38
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1vg-f1e2.jpg

      Algol w konstelacji Perseusza

      Demon mruga

      Gwiazdozbiór Perseusza widoczny jest wieczorem na zachodnim niebie. Wg sagi Perseusz uratował Andromedę przed potworem morskim, używając jako broni odciętej głowy Meduzy, która zamieniała w kamień każdego kto na nią spojrzał.
      Gwiazdozbiór Perseusza wygląda jak pochylony igrek. Na jednym jego końcu, dzisiejszego wieczoru, dokładnie między Księżycem i „W” Kasjopei, widoczna jest gwiazda Algol. Jej nazwa oznacza głowę demona, Meduzy.
      Algol nie świeci zawsze tą samą jasnością. Demon niejako mruga. Algol jest gwiazdą podwójną, słabo-świecący olbrzym i jasna mała gwiazda krążą wokół siebie. Obserwując je z Ziemi, widać, jak co mniej więcej trzy dni ciemna gwiazda mija swoją jasną partnerkę, Algol świeci wtedy słabiej, obniżając swoją jasność na dwie godziny o jedną trzecią w stosunku do normalnej wartości, co łatwo dostrzec gołym okiem.

      Wczoraj do około godziny 20, Algol świecił równie jasno jak ostatnia najwyżej na niebie położona gwiazda łańcucha Andromedy, w ciągu kolejnych trzech godzin, Algol wyraźnie osłabł.

      Podczas minimum, świeci tak słabo jak gwiazda znajdująca się na lewo poniżej, która doskonale może posłużyć do porównania zmiany jasności jakiej podlega Algol.

      Po godzinie drugiej w nocy, Algol znowu będzie jaśniejszy niż jego sąsiadka, kiedy to ciemna partnerka w tym systemie podwójnej gwiazdy minie tę jasną.

      Demon na niebie: bez obawy, na pewno spojrzenie tej Meduzy nikogo nie zamieni w kamień, ale może oczarować.
    • m.maska Miary odległości: Andromede i Syriusz 27.02.13, 19:43
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1x5-1a68.jpg

      Przy ocenie odległości Galaktyki Andromedy, astronomowie często się przeliczali.


      Miary odległości: Andromede i Syriusz

      Przed stu laty astronomowie stwierdzili, że kilometr przy kosmicznych odległościach jest mało przydatny. Jego wartości szybko osiągałyby liczby rzędu bilionów.

      Dyskutowano nad nowymi jednostkami, w większości bazującymi na odległościach znanych obiektów. Takim przykładem była odległość Ziemia - Syriusz.

      Miała wynosić 16,3 lata świetlne, ponieważ uważano, że główna gwiazda w konstelacji Wielkiego Psa znajduje się właśnie w takiej odległości od Ziemi – jednak już przed stu laty wiadomo było, że Syriusz znajduje się mniej więcej w połowie tej odległości.

      Wg innej propozycji chciano jako jednostkę przyjąć odległość wg której gwiazda na niebie tworzy paralaksę wielkości jednej sekundy kątowej.

      Z wiki: W astronomii paralaksą nazywa się zjawisko pozornej zmiany położenia obiektu na sferze niebieskiej względem dalszych obiektów, wynikające ze zmiany miejsca obserwacji, spowodowanej przemieszczeniem się obserwatora.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1x6-99f5.gif

      Paralaksa to kąt o który obserwowana gwiazda przesuwa się pozornie, jeśli obserwuje się ją w odstępie pół roku – tzn. z przeciwnych punktów orbity ziemskiej.
      Jako nazwa tej jednostki kursowały: Macron, Astron, Siriometer, Astrometer albo Parsec

      Szczególnie kuriozalna była jednostka Andromede. Jej podstawą była odległość do Mgławicy Andromedy, którą wówczas uważano za stosunkowo bliski obiekt, odległy o 1600 do 8000 lat świetlnych.

      Dobrze, że nie wybrano Andromede. Ta domniemana Mgławica w rzeczywistości jest Galaktyką oddaloną o około dwóch milionów lat świetlnych a więc co najmniej 250 Andromed.

      Wprawdzie astronomowie sami często używają jako odległości lat swietlnych, ale ta jednostka nie jest dokładnie zdefiniowana. Jednostką obowiązującą jest Parsec, czyli paralakso-sekunda.
    • m.maska Święta ruchome 28.02.13, 00:26
      Jak liczyć ruchome dni świąteczne? no niby każdy wie, ale nie tak do końca...są ściśle "związane" z pełnią Księżyca.

      W roku 1800 Carl Friedrich Gauß(1777-1855) stworzył tzw. „formułę wielkanocną”, żeby łatwiej obliczać kiedy przypada Wielkanocna Niedziela. Tak więc i karnawał zależny jest od Księżyca.

      A jak się oblicza?

      Środa Popielcowa a tym samym ostatnie dni karnawału i tłusty czwartek to tzw. święta ruchome. Rzadko wypadają tej samej daty jak na przykład 11.11 – początek karnawału w dniu Św.Marcina.

      Podstawą wszystkich obliczeń jest Wielkanocna Niedziela od której wszystkie kolejne ruchome/nieregularne dni świąteczne są uzależnione.

      Kiedy jest Wielkanocna Niedziela? – to zawsze pierwsza niedziela po pierwszej pełni Księżyca, po równonocy wiosennej.

      Środa Popielcowa wypada 46 dni przed Niedzieą Wielkanocną

      Zesłanie Ducha Świętego czyli Zielone Świątki 49 dni po Wielkanocy

      Wniebowstąpienie 10 dni przed Zesłaniem Ducha Świętego/Zielone Świątki

      Boże Ciało 11 dni po Zielonych Świątkach
    • m.maska Światło słoneczne rozpylone - nocą 28.02.13, 18:56
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1x7-8b42.jpg

      Rysunek dobrze oddający światło zodiakalne oglądane z całkowicie ciemnego miejsca.

      Światło słoneczne rozpylone - nocą

      Około godziny 18, Słońce zachodzi. Dwie godziny później znajduje się już 18 stopni poniżej horyzontu – fizycznie określając, jest absolutnie ciemno. Nie dociera do nas w ogóle światło słoneczne.

      Jednak pośrednio, Słońce jest wciąż widoczne. Z jednej strony dzięki Jowiszowi, ten świeci, odbijając światło słoneczne. Z drugiej dzięki bladej piramidzie świetlnej, połyskującej na zachodnim niebie w konstelacjach Ryb, Barana i Byka.

      To słabe świecenie tworzą miriady niewielkich cząstek pyłu rozszczepiających światło słoneczne, znajdujących się na poziomie ekliptyki systemu planetarnego krążącego wokół Słońca. Astronomowie mówią o świetle zodiakalnym, ponieważ widoczne jest na tle gwiazdozbiorów zodiaku.

      Istotny wkład w badanie powstawania światła zodiakalnego miało renomowane fachowe czasopismo Nature, przed 40 laty. Jednym z trzech autorów był Brian May – mniej znany jako astronom, bardziej jako gitarzysta grupy Queen.

      Słabe świecenie pyłu w układzie słonecznym, można zaobserwować tylko w rzeczywiście ciemnej okolicy, w której nie przeszkadza żadne sztuczne światło. Ponadto nie może wtedy świecić Księżyc.

      Przez kolejne dwa tygodnie sytuacja będzie korzystna. Wieczory będą bezksiężycowe i dobrze przystosowane oczy, łatwo dostrzegą światło zodiakalne.

      Być może będziecie mieli okazję spojrzeć na rozpylone światło słoneczne. Dwie godziny po zachodzie Słońca, widoczne jest w formie piramidy świetlnej na zachodnim niebie.

      pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiat%C5%82o_zodiakalne
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1x9-063e.jpg
      • al-szamanka Re: Światło słoneczne rozpylone - nocą 28.02.13, 20:02
        No masz, zawsze interesowałam się astronomią, a na coś tak urokliwego jak światło zodiakalne ( bardziej odpowiada mi nazwa rozpylone światło słoneczne - jest taka romantyczna) nigdy nie zwróciłam uwagi.
        Niestety, noce u mnie naburmuszone, ciemne... nic nie widać.
        • m.maska Re: Światło słoneczne rozpylone - nocą 03.03.13, 22:23
          Ale zauwazylam, ze Ksiezyc pojawia sie teraz dopiero po polnocy chyba, wiec te dwie godziny po zachodzie - mozna wykorzystac - zeby tylko tak zimno nie bylo... a tu Slonce zachodzi i temperatura spada ponizej zera....brrrr
    • m.maska Trzy ciała – jeden problem 03.03.13, 22:20
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1xi-5650.jpg

      Sfery Hilla ograniczają obszar oddziaływania pola ciężkości wewnątrz drugiego pola grawitacyjnego.


      Trzy ciała – jeden problem

      Księżyc obiega Ziemię w odległości średnio 384 000 kilometrów. Wprawdzie nasz naturalny satelita odczuwa siłę przyciągania Słońca, jednak jego ruch jest głównie związany z polem ciężkości Ziemi.

      W przypadku ogromnej planety jaką jest Jowisz, wygląda to jednak nieco inaczej. Znanych jest ponad 60 księżyców Jowisza. Niektóre z nich mogą się oddalić od planety na tyle, że poczują silniej siłę przyciągania Słońca.

      W ich przypadku niewielkie dodatkowe przyspieszenie wystarczy, by opuściły obszar przyciągania Jowisza. Wiele odległych satelitów Jowisza jest przeciwnie, uważa się za „przechwycone“ asteroidy.

      Fizycy i astronomowie mówią w takim przypadku o problemie trzech ciał i wiedzą, że na takie konstelacje nie ma żadnych obowiązujących formuł, które mogłyby dostarczyć danych.

      Ruch trzech lub większej ilości ciał oddziałujących i poddanych oddziaływaniu sił ciężkości można jedynie obliczyć krokowo korzystając z iteracji.

      W wieku XIX bardzo intensywnie mechaniką nieba zajmował się amerykański astronom George William Hill.

      George William Hill wyprowadził formułę dla granic wpływu zachodzących na siebie pól grawitacyjnych.

      Sfera Hilla określa strefę „wpływu“ planety, księżyc który znajdzie się poza tą strefą może na zawsze opuścić jej orbitę.
    • m.maska Messier-Maraton 08.03.13, 00:04
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1xw-186f.jpg

      Rozrzut obiektów Messier dzisiejszej nocy.


      Messier-Maraton

      Każdego roku w drugiej połowie marca zbierają się obserwatorzy nieba na całej kuli ziemskiej do wyścigu szczególnego rodzaju. Rozpoczynają Messier-Maraton przy pomocy swoich teleskopów.

      Ten maraton to nie 42 kilometry, tylko 110 obiektów Messier albo około 1,6 miliardów lat świetlnych. Tempo podczas tego maratonu nie gra żadnej roli – celem jest, zobaczyć możliwie dużo obiektów.

      W 18 wieku francuski astronom Charles Messier przygotował słynną listę. Zawiera ona przede wszystkim gromady gwiazd, mgławice i galaktyki, które wtedy można było łatwo pomylić z nieodkrytymi jeszcze kometami.

      Te obiekty nie są rozłożone na niebie równomiernie a nawet jest obszar o kącie rozwarcia 45° na którym można odnaleźć tylko jeden jedyny obiekt Messier.

      Kiedy Słońce w marcu znajduje się dokładnie w tej „luce“, można czysto teoretycznie nocą wszystkie obiekty odnaleźć i „odhaczyć“ a w końcu podczas brzasku jeszcze tę ostatnią brakującą mgławicę.

      Oczywiście, Księżyc nie może rozjaśniać nieba. Dlatego okres w okolicy marcowego nowiu jest najbardziej odpowiedni na Messier-Maraton. A ponieważ trzeba przeznaczyć na to całą noc, wskazany jest termin weekendu.

      W najbliższy poniedziałek Księżyc znajdzie się w nowiu. Tym samym idealnym terminem do startu Messier-Maratonu jest najbliższy weekend, albo kolejny – o ile pogoda będzie odpowiednia.

      Podczas zachmurzenia i deszczu można wprawdzie biegać maraton – ale nie obserwować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka