m.maska Gwiazdozbiór Raka 12.03.13, 02:15 Konstelacja Raka w historycznym przedstawieniu. Zdeptany Rak Niemal każdy słyszał o gwiazdozbiorze Raka – w końcu jest to jeden z dwunastu gwiazdozbiorów znaków zodiaku. Jednak mało kto widział tę konstelację, ponieważ Rak jest wyjątkowo niepozornym gwiazdozbiorem. W tej chwili ciemne bezksiężycowe noce stwarzają dobra okazję, żeby spojrzec na konstelację Raka. Około godziny 22 świeci wysoko na południu. Kastor i Polluks, dwie gwiazdy „bliźniaki“, znajdują się po jego prawej stronie. Regulus w gwiazdozbiorze Lwa świeci nieco na lewo poniżej Raka. Najbardziej znanym obiektem w konstelacji Raka jest Praesepe po polsku Żłóbek. Tę otwartą gromadę gwiazd można z ciemnego miejsca bez problemów gołym okiem rozpoznać jako mgielną plamę. Patrząc przez lornetkę widać ogromną masę gwiazd. W pobliżu Żłóbka znajdują się dwie gwiazdy, które zajadają siano: Asellus Borealis i Asellus Australis, północny i południowy osioł. W czasach antycznych Słonce najwyższe położenie osiągało w dniu przesilenia letniego w konstelacji Raka, dlatego północny zwrotnik nadal nosi nazwę zwrotnika Raka. Wg legendy rak zaatakował Herkulesa kiedy ten walczył z czterogłową hydrą na lernejskich bagnach. Rak uszczypał Herkulesa w stopę, jednak to nie zniechęciło go tylko po prostu zdeptał skorupiaka. Hera, żona Zeusa, nie lubiła Herkulesa. W uznaniu za jego beznadziejny atak, umieściła Raka na niebie – jednak konstelację tego zdeptanego skorupiaka tworzą odpowiednio słabo świecące gwiazdy. Odpowiedz Link
m.maska Prawie mauretański Księżyc 12.03.13, 17:57 Dzisiejszego wieczoru na niebie pokaże się cieniusieńki Księżyc. Prawie mauretański Księżyc Jesteśmy zafascynowani kiedy w obszarze równikowym Księżyc na niebie wisi poziomo niczym miseczka. Ten widok jest tak ładny, że położony sierp Księżyca znalazł się nawet na fladze Mauretanii. Dzisiejszego wieczoru u nas także widoczny będzie prawie mauretański Księżyc. W każdym razie dzisiaj będzie widoczny najcieńszy sierp Księżyca w roku. Wiosną nasz naturalny satelita po nowiu znajduje się dużo wyżej na niebie niż Słońce. Dodatkowo ekliptyka, droga szybkiego ruchu na firmamencie, po której poruszają się Księżyc i planety, wieczorem jest ostro nachylona do horyzontu. Tylko wiosną krótko po nowiu Księżyc jest wieczorem widoczny. Nów miał miejsce wczoraj o godzinie 20:50(Bonn). Przy dobrej widoczności aż po horyzont Księżyc będzie dzisiaj widoczny około 30 minut po zachodzie Słońca, nisko nad zachodnim horyzontem... zaledwie 22 godziny po nowiu. Cieniusieńki sierp wygląda jak lekko pochylona miseczka. Orbita Księżyca jest pochylona o pięć stopni w stosunku do ekliptyki i Księżyc znajduje się w tej chwili tak daleko na północ na swojej orbicie wokół Ziemi jak to możliwe. To wzmacnia wrażenie leżącego sierpa. Obserwatorzy na południu Morza Śródziemnego będą dzisiaj naprawdę oglądać mauretański Księżyc. Jeśli wszystkie faktory ułożą się perfekcyjnie, to ten niebiański fenomen będzie także możliwy do obejrzenia na geograficznej szerokości Alp. Cz mauretański czy też nie, popatrzcie po zachodzie Słońca na najcieńszy sierp Księżyca w roku! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Prawie mauretański Księżyc 12.03.13, 18:12 Piękny dzień, a teraz zachmurzyło się... sierpa na pewno nie zobaczę. Odpowiedz Link
m.maska Re: Prawie mauretański Księżyc 12.03.13, 18:54 a u mnie snieg sypie i sypie i sypie.... Odpowiedz Link
m.maska Re: Prawie mauretański Księżyc 12.03.13, 18:55 a jesli sypie, to chmury wisza nade mna sniegowe... ani Ksiezyca, ani komety... Odpowiedz Link
m.maska Watykan patrzy w niebo 16.03.13, 19:56 Obserwatorium na Collegio Romano Watykan patrzy w niebo Kiedyś na rozkaz papieża spalono Giordano Bruno, ponieważ twierdził, że gwiazdy na niebie są słońcami, jak nasze Słońce. Inkwizycja wytoczyła proces Galileo Galilei, ponieważ nie chciała przyjąć do wiadomości jego obserwacji nieba – mimo, że już wtedy w Watykanie było coś na kształt Obserwatorium. Papież Grzegorz XIII kazał wybudować Wieżę Wiatrów w XVI wieku i dał ją do dyspozycji Jezuitom, w celu obserwacji astronomicznych. Potrzebował naukowych danych w związku z reformą kalendarza. Czasy świetności przeżyła astronomia na zlecenie Watykanu w XIX wieku kiedy to Angelo Secchi kwalifikował gwiazdy wg ich spektrum – co było kamieniem węgielnym astrofizyki. W roku 1891 Leon XIII oficjalnie otworzył Specola Vaticana, Obserwatorium Watykanu. Pius XI w latach trzydziestych ubiegłego wieku przeniósł Obserwatorium z Rzymu do Castel Gandolfo. Do dnia dzisiejszego znajduje się w letniej rezydencji papieskiej. Wielu papieży interesowało się związkami nauki i religii ale tylko Pius XII był astronomem amatorem. Ponieważ dzisiaj istotne naukowe obserwacje nieba nie są możliwe z Castel Gandolfo, nowoczesny dwumetrowy teleskop Watykanu od dwudziestu lat znajduje się na Mount Graham w Arizonie. Astronomowie Watykanu nieustannie zajmują się niebem – niezależnie od tego jaki Papież zasiada na Piotrowym tronie. A tutaj strona web Obserwatorium Watykańskiego w Castel Gandolfo vaticanobservatory.org/ Odpowiedz Link
m.maska Zorza polarna nad Polską 18.03.13, 20:48 Zorza polarna nad Polską bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,13580603,Astronomiczna_sensacja__Zorza_polarna_nad_Polska__WIDEO_.html#Cuk Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Zorza polarna nad Polską 18.03.13, 20:52 Śliczna. To pewnie bogowie rozlewają tęczę do kielichów Odpowiedz Link
m.maska Magiczne zorze polarne 18.03.13, 21:06 to już raz było... w II edycji tego wątku, ale komu chciałoby się szukać, dlatego wklejam jeszcze raz. Magiczne zorze polarne Zorza polarna widziana z międzynarodowej stacji badawczej na orbicie okołoziemskiej Podczas tej zimowej nocy polarnej Słońce jest aktywniejsze niż ostatnio, tym samym wzrastają szanse na obserwacje na niebie fascynujących zorzy polarnych. Mieszkańcy północnych szerokości geograficznych widzieli w tym świetle walkę bogów, testament zmarłych wojowników albo taniec dziewic. Od XVIII wieku zaczęto intensywnie badać ten fenomen. Wprawdzie nadal nie wszystkie szczegóły są znane, ale stwierdzono, że światło pochodzi od naładowanych cząstek, które ze Słońca dostają się do górnych warstw atmosfery. Im więcej eksplozji na Słońcu, tym silniejszy jest wiatr słoneczny. Pole magnetyczne Ziemi sprawia, że te cząsteczki współdziałają z cząsteczkami powietrza na wyższych szerokościach geograficznych. Zorze polarne powstają na wysokości 80 do 100 kilometrów nad Ziemią. Tlen w atmosferze świeci czerwonawo albo zielonkawo, azot manifestuje się barwami fioletu lub niebieskimi. Ponieważ wiatr słoneczny potrafi wiać bardzo intensywnie, niekiedy zorze polarne są bardzo dynamiczne i poruszają się jak powiewające w otwartym oknie firanki. Częstsze jednak są świecące łuki, niezmieniające się godzinami. Spokojne i sztormowe fazy następują nagle po sobie. Duże szanse na zobaczenie zorzy polarnych mają w Europie mieszkańcy północnej Skandynawii i Islandii. Podczas silnych burz słonecznych te świetliste fajerwerki mogą być widoczne w Europie środkowej a nawet w północnej Afryce. Podczas tych ciemnych miesięcy, opłaca się niekiedy spojrzeć na północne niebo: być może właśnie znowu toczą się tam piękne walki bogów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Zorza polarna nad Polską 18.03.13, 21:08 al-szamanka napisała: > Śliczna. > To pewnie bogowie rozlewają tęczę do kielichów ale to w jaki sposob sie porusza, niesamowite... Odpowiedz Link
m.maska Słońce nad równikiem 19.03.13, 19:48 Jutro Słońce znajdzie się dokładnie pionowo nad równikiem Słońce nad równikiem Jutro w południe o godzinie dwunastej i dwie minuty rozpocznie się astronomiczna wiosna, Słońce przekroczy równik niebieski z południa na północ. Na biegunie północnym wzejdzie Słońce i zacznie się sześciomiesięczny dzień polarny. Na biegunie południowym Słońce zajdzie, nadejdzie polarna noc. Oczywiście, że tak naprawdę Słońce się nie porusza, jego pozorny ruch jest efektem ruchu Ziemi wokół Słońca. Pory roku są spowodowane rotacją osi ziemskiej, pochylonej o około 23,5 stopnia. Przy czym oś Ziemi, podczas jej ruchu w ciągu roku, zawsze ma ten sam kierunek. Ziemia nie kreci się jak „bączek” tuż przed upadkiem. Podczas ruchu wokół Słońca ustawienie osi ziemskiej nieustannie zmienia się w stosunku do naszej „gwiazdy dziennej“. Na początku zimy, najbardziej w stosunku do Słońca był pochylony biegun południowy – w czerwcu wraz z początkiem lata, będzie to biegun północny. Jutro Ziemia znajdzie się dokładnie w położeniu „pośrednim“. Słońce oświetla wtedy równomiernie obie półkule. Wszędzie na Ziemi dzień i noc będą miały dwanaście godzin – stąd nazwa: równonoc wiosenna. Gdyby oś ziemska nie była pochylona, albo byłaby pochylona o niewielki kąt, nie mielibyśmy pór roku. Panowałyby na naszej szerokości geograficznej stale temperatury wiosenne, nie byłoby ani upalnych letnich dni ani zimnych zimowych a dzień i noc byłyby mniej więcej tak samo długie. Jednak oś ziemska jest mocno pochylona. Od jutra Ziemia będzie coraz bardziej pochylać północną półkulę w stronę Słońca – nasze dni będą dłuższe niż noce. Odpowiedz Link
m.maska Straszny Król niebiańskich zwierząt 22.03.13, 23:40 Gwiazdozbiór Lwa na dawnym rysunku Straszny Król niebiańskich zwierząt Do najładniejszych gwiazdozbiorów na firmamencie niebieskim należy konstelacja Lwa. Ta imponująca figura „maszeruje” w ciągu nocy wysoko po południowym niebie i około godziny piątej rano znika na zachodzie. Regulus główna gwiazda gwiazdozbioru Lwa, znajduje się dzisiaj nieco na lewo od Księżyca. Wg mitologii, gwiazdozbiór ten symbolizuje Lwa, który grasował w pobliżu miasta Nemea. Pomieszkiwał w jaskini posiadającej dwa wyjścia i terroryzował całą okolicę. Dla Heraklesa walka z lwem nemejskim, była pierwszą z prac, które musiał wykonać i do tego bardzo zdradliwa, ponieważ ten dziki kot miał szczególną sierść, która nie przepuszczała strzał i oszczepów. Herakles zabarykadował wyjście z jaskini i wszedł drugim wejściem, stanął do walki z lwem i zadusił go gołymi rękami. Wyniósł lwa na zewnątrz, używając pazurów zwierza oddzielił skórę od ciała i od tej pory używał tej pancernej skóry do własnej ochrony. Spoglądając na tego pięknego prężącego się na niebie Lwa, nie domyślamy się nawet tamtego dramatu. Konstelację Lwa tworzą dwa trapezy gwiazd: duży, przedstawia ciało zwierzęcia, z którym na górze po prawej stronie łączy się mniejszy – łeb Lwa. Herkules, który zabił lwa nemejskiego i sprawił, że ten znalazł się na firmamencie, także połyskuje na niebie. Widoczny jest od około godziny 22 na północnym wschodzie i przesuwa się w kierunku Lwa w pewnym odstępie od niego – w ten sposób pilnuje by król zwierząt nigdy więcej nie budził przerażenia. Odpowiedz Link
m.maska Wielkie niebo Małego Księcia 06.04.13, 22:32 Na tej asteroidzie(Gaspra) nie ma ani drzew ani wulkanów. Wielkie niebo Małego Księcia Dzisiaj mija siedemdziesiąt lat najbardziej znanej opowieści rozgrywającej się w kosmosie: Antoine Saint-Exupéry opublikował swojego „Małego Księcia“. Główny bohater opowiadania mieszka na asteroidzie B612, która wprawdzie jest niewiele większa niż dom, a jednak Mały Książę musi nieustannie czyścić wulkany i wyrywać baobaby, żeby ich korzenie nie rozsadziły asteroidy. Troszczy się z wielką uwagą o swoją niebiańską ojczyznę. B612 została odkryta przez tureckiego astronoma, któremu uwierzono dopiero wtedy kiedy mówił o tym podczas kongresu, na którym wystąpił w garniturze...dopóki mówił o tym ubrany w strój tradycyjny, nikt nie przyjmował tego do wiadomości. Mały Książę podróżuje na okoliczne asteroidy. Na jednej z nich rządzi udawany król, inna jest zamieszkana przez osobę próżną, która cieszy się jeśli ją ktoś podziwia. Znowu na innej mieszkają alkoholicy, biznesmen, latarnik albo geograf. W końcu Mały Książę przybywa na Ziemię, gdzie wkrótce dopada go nostalgia za jego asteroidą. Na Ziemi, Mały Książę nie czuje się tak dobrze jak na swojej asteroidzie. B612 – w wersji francuskiej "Bésixdouze" – istnieje rzeczywiście w kosmosie, chociaż bez drzew. Numer asteroidy został dobrze wybrany 46610 – pisane heksadecymalnie to B612. Spójrzcie wieczorem na wielki kosmos Małego Księcia. W niebie też obowiązuje najbardziej znane zdanie tego opowiadania: „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.” Odpowiedz Link
m.maska Prawie 100 lat niezauważono 03.05.13, 01:19 Prawie 100 lat niezauważono Księżyce Jowisza zawierają duże ilości lodu Największe księżyce Jowisza zbudowane są przede wszystkim z lodu. Naukowcy powinni to zauważyć już przed ponad 150 laty, ale podczas badania tych ciał niebieskich popełnili błąd. Tuż po zachodzie Słońca, Jowisz świeci nisko na północnym zachodzie. Tylko godzina pozostaje na obserwacje tej planety i jej księżyców. Cztery największe z nich znane są od czterystu lat. Najpóźniej od 1850 roku astronomowie powinni byli wiedzieć, że Io, Europa, Ganimedes i Kalisto zbudowane są przede wszystkim z lodu, stwierdził Guy Consolmagno, znawca planet obserwatorium watykańskiego. Masa tych księżyców jest znana od 1803 roku – obliczona na podstawie zniekształceń orbit między tymi obiektami. Około czterdziestu lat później wzajemne pokrywanie dostarczyło danych do obliczenia ich średnic. W tej sytuacji, naukowcy musieli tylko podzielić masę przez objętość żeby stwierdzić, że ich gęstość bardziej jest zbliżona do wody niż do skały. To wskazuje, że księżyce Jowisza nie są zbudowane wyłącznie ze skały, a zawierają duże ilości lodu. To zgadza się także z odkryciem, wg którego powierzchnia księżyców Jowisza odbija dużo więcej światła niż zapylona powierzchnia naszego Księżyca. Ale astronomowie przegapili to odkrycie przez prawie osiemdziesiąt lat, mimo, że posiadali wszystkie dane. Przede wszystkim dlatego, że nie przyjmowali tych danych obiektywnie, z drugiej strony popełnili dziwne błędy. Być może także obecnie popełnia się podobne błędy, które zostaną odkryte w przyszłości. Ten epizod w historii nauki w każdym razie przestrzega, że nie można nigdy być zbyt pewnym. Niekiedy astronomowie nie widzą kosmosu z powodu nadmiaru gwiazd. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Prawie 100 lat niezauważono 03.05.13, 12:46 Myślę, że wielu astronomów po prostu bezkrytycznie przyjmuje odkrycia innych i już nic nie robi w tym kierunku - stad te ogromne rozpiętości czasowe. Większość z nich produkuje co dwa lata nowe teorie, które są tylko konstruktami bez początku, zrobi nimi nieco szumu, nazwisko jest znane, apotem można się takim zachwycać. Eeeech, często wydaje mi się, że nowe odkrycia w kosmosie ciągle są jeszcze traktowane tak, jak kiedyś obchodzono się z osiągnięciami Kopernika. Odpowiedz Link
m.maska Eksplozja dwóch czarnych dziur 04.05.13, 23:43 Gigantyczna eksplozja dwóch czarnych dziur. Naukowcy rozwiązują jedną z największych zagadek Wszechświata. Julie Turner, Vanderbilt University Na zdjęciu widoczne są dwie czarne dziury. Czarna dziura galaktyki-satelity zostaje pochwycona przez czarną dziurę znajdującą się w środku Drogi Mlecznej W środku Drogi Mlecznej znajduje się Czarna Dziura. Wokół niej krążą młode gwiazdy, które ten czarny ogrom właściwie powinien pochłonąć. Astronomowie odkryli teraz, dlaczego jednak tak się nie dzieje. Przed kilkoma milionami lat w centrum Drogi Mlecznej rozbłysnął gigantyczny fajerwerk spowodowany kolizją dwóch Czarnych Dziur. Do dzisiejszego dnia widoczne są ślady tamtego kosmicznego wydarzenia. Takie wnioski wysnuli astronomowie Kelly Holley-Bockelmann z Vanderbilt University w Nashville (U-Staat Tennessee) i Tamara Bogdanović z Georgia Institute of Technology w Atlancie z obserwacji, których dokonały na środkowym obszarze naszej Galaktyki. Obecnie centralny punkt Drogi Mlecznej wg miar kosmicznych jest spokojnym miejscem. Gwiazdy i parę obłoków gazowych krąży spokojnie wokół centralnego obiektu – Czarnej Dziury o potężnej masie liczącej 4,3 miliony masy Słońca. W jej otoczeniu, prawie nie powstają nowe gwiazdy. To śpiący ogrom, który jednak w przeszłości musiał być bardzo aktywny. Wskazują na to dane, które przedstawiły Holley-Bockelmann i Bogdanović. ...” przedyskutowałyśmy wszystkie ewentualności i odkryłyśmy, że jedno katastrofalne wydarzenie może wyjaśnić wszystkie obserwacje: mianowicie kolizja dwóch czarnych dziur przed dziesięcioma milionami lat”. Odpowiedz Link
m.maska Zagadka nagromadzenia młodych gwiazd... 05.05.13, 01:59 Zagadka nagromadzenia młodych gwiazd na Drodze Mlecznej - rozwiązana Do tego czasu astronomowie zastanawiali się nad trzema zaobserwowanymi zjawiskami, które jednak traktowali oddzielnie. W centrum Galaktyki znajduje się najgęstsze nagromadzenie młodych gwiazd w całej Drodze Mlecznej znane jako Arches-, Quintuplet- i centralna gromada gwiazd. Każde z nich zawiera setki młodych gwiazd, z których każda jest wiele większa i o większej sile świecenia niż Słońce. Takie gwiazdy wyczerpują swoje paliwo z powodu wielkiej masy w ciągu kilku milionów lat. Z tego wynika, że musiały powstać w wyniku eksplozji stosunkowo niedawno, przynajmniej wg astronomicznych miar. Odpowiedz Link
m.maska Gwiazd, których być nie powinno. 05.05.13, 02:24 Gwiazd, których być nie powinno. Nasa's Goddard Space Flight Center Korzystając z teleskopów kosmicznych niedawno astronomowie znaleźli ogromne niezwykłe struktury znajdujące się w Drodze Mlecznej. Wyglądają jak para baniek powietrznych z których jedna rozprzestrzenia się powyżej a druga poniżej centrum Drogi Mlecznej. Kolizja dwóch Czarnych Dziur przed milionami lat, miałaby wyjaśniać ten fenomen. Tego badacze nieba się nie spodziewali. Centralna Czarna Dziura ma zaledwie 40 sekund świetlnych średnicy i jest tylko dziewięć razy większa od Słońca. Tego rodzaju obiekt powoduje potężne siły pływów, które sprawiają, że ciała niebieskie znajdujące się w pobliżu są przyciągane i „połykane”. Tak więc obserwowanych gwiazd w zasięgu do trzech lat świetlnych nie powinno w ogóle być gdyż już dawno zniknęłyby w otchłani siły ciążenia. A jednak pełno jest tam gwiazd, które wg pomiarów są bardzo młode. Mogły one powstać tylko w obłokach gazów i pyłów, wyjątkowo gęstych, które gęściejsze są niż porównywalne obłoki w Drodze Mlecznej. Po drugie, w galaktycznym centrum można znaleźć stosunkowo niewiele gwiazd starych – przy czym modele teoretyczne wskazują na sytuację odwrotną. W promieniu kilku lat świetlnych wokół centralnej Czarnej Dziury krąży zaledwie kilka z nich. Co wskazuje na to, że istnieje jakiś proces, który sprawia, że stare gwiazdy są z tego obszaru wypychane. Odpowiedz Link
m.maska Serce Karola i Psy Gończe 09.05.13, 02:36 Serce Karola i Psy Gończe Psy Gończe znajdują się poniżej dyszla Wielkiego Wozu Psy Gończe na niebie – niepozorny gwiazdozbiór który wieczorem 8 maja znajduje się niemal w zenicie. Przez setki lat astronomowie jego gwiazdy różnie przyporządkowywali. Najjaśniejszą jest Cor Caroli, która zawdzięcza swoją nazwę angielskiej historii. W późnych godzinach wieczornych niemal w zenicie znajduje się niepozorny gwiazdozbiór: Psy Gończe czają się pod dyszlem Wielkiego Wozu – dobrze zamaskowane, zauważyć można tylko dwie gwiazdy. Gdański browarnik i astronom Jan Heweliusz wprowadził na mapę nieba Psy Gończe w obecnej formie w końcu XVII wieku. Pasterz Wolarz prowadzi je na smyczy, podczas gdy te próbują uchwycić tylne łapy Wielkiej Niedźwiedzicy. Kartograf Peter Apian już pięćdziesiąt lat przed Heweliuszem zaznaczył w tym obszarze nieba Psy – ale nie przypisał im żadnych konkretnych gwiazd. Astronom Klaudiusz Ptolemeusz traktował gwiazdy dzisiejszych Psów Gończych jako nie przynależące do żadnej konstelacji. Najjaśniejszą gwiazdą jest Cor Caroli – co po łacinie oznacza: serce Karola. Nazwa odnosi się do Karola I, który został ścięty w roku 1649. Charles Scarborough, osobisty lekarz Karola II, wraz z którym jedenaście lat później ponownie wprowadzono monarchię, opisywał, jak podczas wkraczania orszaku nowego króla do Londynu, ta gwiazda świeciła szczególnie jasnym blaskiem. Zapewne było to złudzenie a jednak angielski kartograf Francis Lamb kilka lat później zapisał tę gwiazdę jako Cor Caroli Regis Martyris – czyli jako serce króla Karola męczennika. Gwiazda jest od nas odległa o dobrych sto lat świetlnych. Cor Caroli „bije“ i świeci teraz każdej nocy, wysoko na niebie. Odpowiedz Link
m.maska Białe Noce na północy 10.05.13, 23:32 W Sankt Petersburgu Rosjanie uroczyście świętują rozpoczęcie „Białych Nocy“. Białe Noce na północy Na północy Niemiec, we Flensburgu czy na wyspie Sylt zaczyna się sezon „białych nocy“. To oznacza, że pełnia lata jest już niedaleko. W Hamburgu w czwartek będzie pierwsza biała noc. Prawdziwie czarna noc występuje wtedy, kiedy Słońce znajduje się minimum 18 stopni kątowych poniżej horyzontu. Wtedy, oceniając fizycznie, jest naprawdę ciemno i żadne światło słoneczne nie może pojawić się na niebie. W niemiecko-duńskim obszarze granicznym już dzisiaj o północy Słońce znajdzie się mniej niż 18° poniżej horyzontu. Ponieważ jednak atmosfera ziemska silnie rozszczepia światło słoneczne, zawsze dochodzi nieco światła słonecznego na północne niebo. Nigdy nie będzie kompletnie ciemno. Za kilka tygodni w północnej części Niemiec będzie widoczne, że północne niebo nawet około północy – a więc o pierwszej w nocy czasu letniego – będzie niebieskawo rozjaśnione. Podczas krótkich letnich nocy, zmierzch przechodzi bezpośrednio w brzask. Mówi się o „białych nocach“ z których znane są przede wszystkim miasta takie jak: Sankt Petersburg, Sztokholm i Oslo. Tam przez kilka tygodni nocne niebo jest tak jasne, że widoczne są tylko najjaśniejsze gwiazdy. Północna część Niemiec od dzisiaj zacznie dostawać wersję okrojoną „Białych Nocy“. Kiedy wraz z początkiem sierpnia Białe Noce się skończą będzie to niezawodny znak, że koniec lata już niedaleko. Od dzisiaj wraz z astronomiczną asystą rozpoczyna się lato: noce na północy nie będą już całkowicie ciemne. Odpowiedz Link
m.maska Obserwacja stacji orbitalnej 30.05.13, 12:35 Międzynarodowa stacja orbitalna jest prawie tak duża jak boisko piłki nożnej. Obserwacja stacji orbitalnej Podczas kolejnych nocy znowu widoczna będzie na naszym niebie Międzynarodowa Stacja Orbitalna. Jest jaśniejsza od najjaśniejszych gwiazd i bez problemów widoczna nawet w wielkich miastach. Stacja Orbitalna ukazuje się najczęściej gdzieś nad zachodnim horyzontem i przesuwa się wysoko po niebie w kierunku wschodnim. Przez trzy do czterech minut wygląda jak wędrująca po firmamencie gwiazda. Pomylenie jej z samolotem jest niemożliwe. Stacja Orbitalna świeci bardzo równomiernym światłem. Jest pewna reguła astronomiczna: wszystko co porusza się po niebie i błyska, warczy albo ćwierka, nie ma nic wspólnego z kosmosem. Stacja Orbitalna porusza się na wysokości czterech kilometrów nad Ziemią. Jej liczne moduły, konstrukcje siatkowe, kapsuły i panele słoneczne sprawiają, ze jest ona wielkości boiska do piłki nożnej. Tak wiec odbija dużo światła słonecznego. 16 razy w ciągu dnia okrąża Ziemię przy czym wielokrotnie porusza się nad Europą Środkową. Jednak widoczna jest tylko wtedy, kiedy na Ziemi jest ciemno, podczas gdy Stacja na swojej orbicie oświetlona jest światłem słonecznym. Kiedy i gdzie dokładnie na niebie Stacja Orbitalna jest widoczna, zależy od miejsca obserwacji. Spójrzcie w ciągu kolejnych nocy na ten jasny punkt, który pospiesznie porusza się po niebie. I pomyślcie: w tych modułach znajduje się sześć osób. Astronauci ucieszą się, jeśli im pomachacie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Obserwacja stacji orbitalnej 30.05.13, 16:23 m.maska napisała: Stacja Orbitalna porusza się na wysokości czterech kilometrów nad Ziemią. Jej liczne moduły, konstrukcje siatkowe, kapsuły i panele słoneczne sprawiają, ze jest ona wielkości boiska do piłki nożnej. Tak wiec odbija dużo światła słonecznego. **** oczywiście zrobiłam błąd... czterystu kilometrów... Odpowiedz Link
m.maska Świetliste letnie noce 01.06.13, 00:55 Świetliste nocne chmury, zdjęcie wykonano z ISS (International Space Station) Świetliste letnie noce Z reguły chmury wśród obserwatorów nieba i przyjaciół gwiazd nie są specjalnie lubiane, ponieważ ograniczają obserwacje nieba. Jest jednak pewien rodzaj chmur, których widok powoduje szybsze bicie serca u przyjaciół gwiazd i astro-fotografów. Obserwować można je najczęściej w tygodniach przed i po przesileniu letnim i przeważnie na dużych północnych szerokościach. Mowa jest o świetlistych nocnych chmurach, niebieskawo-połyskujących w godzinach zmroku, rzucających się w oczy metalicznym świeceniem. Z angielska ich barwa określana jest często jako „electric blue” tzn. światło zbliżone do tego jakie powstaje podczas przeskoku iskry elektrycznej. Świetliste nocne chmury występują na wysokości około 85 km i tam są oświetlane przez Słońce, które dla obserwatora na Ziemi, już dawno schowało się za horyzontem. Po raz pierwszy świetliste nocne chmury zaobserwowano w lecie 1885 roku, dwa lata po wybuchu wulkanu Krakatau. Odpowiednio, początkowo połączono z tym wybuch wulkanu. W końcu na wysokości 85 kilometrów prawie nie ma krystalizujących cząstek z powodu niewielkiej wilgotności powietrza. Przypuszczalnie ważną rolę w powstawaniu tych chmur odgrywa pył meteorytów. W końcu większość spadających meteorytów spala się na tej wysokości. Spójrzcie podczas kolejnych tygodni czasami w niebo i poszukajcie poświaty świetlistych nocnych chmur – najczęściej widoczne są nad północnym horyzontem. A tutaj jeszcze inne fotki tego zjawiska... Odpowiedz Link
m.maska Zielona tarcza na Tarczy Sobieskiego 05.06.13, 16:23 Zielony okrągły obłok w konstelacji Tarczy Sobieskiego Zielona tarcza na Tarczy Sobieskiego Około północy na wschodnim niebie widoczny jest potężny letni trójkąt. Jego dolny szpic zaznacza Atair w gwiazdozbiorze Orła. Nieco na prawo znajduje się niepozorny gwiazdozbiór: Tarcza Sobieskiego. Gdański astronom Jan Heweliusz „umieścił“ tarcze polskiego króla Jana Sobieskiego w XVII wieku na niebie. Teraz, naukowcy Europejskiej Organizacji Astronomicznej ESO zaobserwowali w tym rejonie nieba, obiekt rzeczywiście przypominający okrągłą tarczę. Mgławica IC 1295 prezentuje się jak niemal perfekcyjny zielony krąg. Jest to obłok gazu otaczający „umierającą” gwiazdę. Gwiazdy, podobnie jak nasze Słońce, pod koniec swego istnienia wyrzucają zewnętrzne warstwy gazu w kosmos. Pozostałości promieniowania gwiazdy powodują świecenie gazu – na zielono świeci przede wszystkim tlen. Obłok gazowy w Tarczy Sobieskiego ma średnicę około półtora roku świetlnego. „Umierająca” gwiazda wraz ze swoją zieloną otoczką jest od nas oddalona trzy tysiące lat świetlnych. Promieniowanie, które teraz astronomowie odkryli przy pomocy Very Large Telescope w Chile, wyruszyło w drogę dużo wcześniej zanim żyli Jan Sobieski i Jan Heweliusz. Także nasze Słońce za około cztery miliardy lat skończy swój żywot podobnie jak „tarcza” w Tarczy Sobieskiego. Nadmucha się i wyrzuci w przestrzeń kosmiczną warstwy gazu. Być może astronomowie z jakiejś planety w Tarczy Sobieskiego będą spoglądać w naszym kierunku i zastanawiać się nad umierającym Słońcem otoczonym barwną mgłą. Odpowiedz Link
m.maska Re: Zielona tarcza na Tarczy Sobieskiego 05.06.13, 16:24 A dla bliżej zainteresowanych... link www.eso.org/public/poland/news/eso1317/ Odpowiedz Link
m.maska Spojrzenie na Droge Mleczną. 07.06.13, 02:55 Wg modeli, tak wygląda Droga Mleczna. Spojrzenie na Drogę Mleczną. Jutro będzie nów. Tak więc kolejne noce będą wyjątkowo ciemne – tym samym jest okazja by popatrzeć na letnią Drogę Mleczną. Migotanie naszej Galaktyki wcale nie jest takie słabe, jak wielu myśli. Jest widoczna gołym okiem, jeśli niebo jest czyste, miejsce z którego patrzymy nie jest zalane światłem ulicznych latarni, a wzrok przyzwyczajony do ciemności. Mniej więcej od północy można łatwo zauważyć matowo-świecącą wstęgę. Ciągnie się od południowego horyzontu wysoko przez wschodnie niebo, mijając trudny do przeoczenia jasno świecący trójkąt letni aż do północnego horyzontu. To co świeci jako wstęga Drogi Mlecznej jest rozmytym światłem miliardów słabych gwiazd. Gwiazdy naszego systemu Drogi Mlecznej nie są umiejscowione w wielkiej kuli, tylko tworzą ogromny dysk o średnicy ponad stu tysięcy lat świetlnych i grubości zaledwie kilku tysięcy lat świetlnych. Kiedy spoglądamy na Drogę Mleczną na niebie widzimy dokładnie ten dysk. Wewnątrz jest wiele chmur pyłu gwiezdnego i chmur gazowych, co można łatwo zauważyć letnią nocą, jeśli niebo jest czyste. W obszarze letniego trójkąta nisko koło gwiazdozbioru Strzelca nad południowym horyzontem wygląda to tak, jakby Droga Mleczna dzieliła się na dwa pasy. Tam ciemna chmura pyłu blokuje światło znajdujacych się za nią gwiazd. Spójrzcie w kolejne noce na Drogę Mleczną. To bałamutne świecenie jest światłem niezliczonej ilości gwiazd naszej kosmicznej ojczyzny. Odpowiedz Link
m.maska Droga Mleczna na firmamencie 07.06.13, 03:05 Tak przebiega Droga Mleczna na niebie w Bawarii. Wznosi się na południu niemal pionowo między gwiazdozbiorem Skorpiona i Strzelca, mija letnie gwiazdozbiory Orła, Liry i Łabędzia i biegnie dalej w stronę Kasjopei i Perseusza na północy. Droga Mleczna, tak jak widziana jest w letnie noce nisko nad południowym horyzontem. Pomarańczowo świecąca jasna gwiazda, to Antares w konstelacji Skorpiona. The Milky Way Galaxy - Galaktyka Drogi Mlecznej Odpowiedz Link
m.maska Połowa gwiazdozbioru, na południu 10.06.13, 10:32 Skorpion przesuwa się latem nisko na południowym niebie. Połowa gwiazdozbioru, na południu Około północy Skorpion pełznie nad południowym horyzontem – ta niebieska „figura“ należy do najładniejszych na firmamencie i do niewielu gwiazdozbiorów, których nazwa jest oczywista. Jednak cały gwiazdozbiór nie jest u nas widoczny, możemy oglądać tylko górną połowę. Główna gwiazda konstelacji Skorpiona, czerwonawo-świecący Antares, widoczny jest nawet w dużym mieście nad południowym horyzontem. To ogromna gwiazda o średnicy tysiąc razy większej od Słońca. Gdyby Antares znajdował się w miejscu Słońca, orbita Ziemi przebiegałaby wewnątrz gwiazdy! Po prawej stronie od gwiazdy Antares, widoczne są kleszcze Skorpiona, które dzisiaj należą do konstelacji Wagi. Poniżej wije się jego tułów z charakterystycznym kolcem. Jednak te fragmenty można obserwować dopiero na południowych szerokościach geograficznych północnej Afryki. Nazwa Antares oznacza po grecku: przeciwnik Marsa. Ze swoją czerwoną barwą i pozycją na ekliptyce, położeniu wobec Słońca, Księżyca i planet, rzeczywiście Antares robi konkurencję Marsowi. Kolejna dobra okazja do obserwacji Marsa i Antaresa, kiedy znajda się w niewielkiej odległości od siebie, nadarzy się dopiero za około trzy lata. Mitologiczne tło tego gwiazdozbioru, jest dziwne: wg legendy bogini łowów Artemida wysłała skorpiona by zabił Oriona, ponieważ ten był zbyt zapalonym myśliwym. Na niebie, Skorpion nieustannie pełznie nadal za Orionem – ale nigdy go nie dogoni: ponieważ kiedy właśnie Orion zachodzi, Skorpion wschodzi u nas nad horyzontem. Te gwiazdozbiory nigdy nie są na niebie widoczne jednocześnie . Odpowiedz Link
m.maska Słońce szczytuje 21.06.13, 01:58 pory roku... jak powstają Dzisiaj Słońce świeci najdłużej w ciągu całego roku Słońce szczytuje Z punktu widzenia astronomii jutro rano o godzinie 7.04 Słońce osiągnie najbardziej północne położenie na niebie. Nastąpi najdłuższy dzień w roku. Na północ od kręgu polarnego, Słońce tego dnia w ogóle nie zajdzie. Pory roku nie mają nic wspólnego z niewielkimi różnicami odległości Słońce-Ziemia, tylko spowodowane jest pochyleniem osi ziemskiej. Oś Ziemi jest pochylona w stosunku do orbity po której się porusza pod kątem 23 stopni. Podczas gdy Ziemia w ciągu roku obiega Słońce pochylona ku Słońcu jest raz półkula północna, raz południowa. Jutro półkula północna będzie najsilniej pochylona w kierunku Słońca. Słońce zatoczy na niebie wyjątkowo wysoki łuk. Pojawi się wczesnym ranem, w południe osiągnie najwyższą w ciągu roku pozycję na niebie i późno zajdzie. Wysokie położenie Słońca na niebie sprawia, że mamy lato... Gdyby oś Ziemi była położona pionowo do orbity, nie mielibyśmy pór roku, w każdym punkcie na Ziemi dzień trwałby równie długo jak noc – dokładnie 12 godzin. Dzięki pochyleniu osi ziemskiej zyskujemy teraz szczególnie długie dni, ale to co dzisiaj zyskujemy, oddamy z powrotem zimą. 21 grudnia Ziemia odwróci północną półkulę najdalej od Słońca. Będziemy mieć znowu zimne, krótkie dni – ale teraz nie czas, żeby o tym myśleć. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Słońce szczytuje 21.06.13, 18:25 Mówiąc szczerze nic z tego najdłuższego dnia roku nie załapałam... taki młyn w pracy Odpowiedz Link
m.maska Lato w układzie słonecznym 25.06.13, 01:49 Każda z pór roku na Saturnie trwa siedem lat. Lato w układzie słonecznym W piątek rozpoczęło się u nas lato. Na Ziemi występują pory roku ponieważ oś ziemska pochylona jest o 23 ° w stosunku do orbity po której Ziemia obiega Słońce, tym sposobem, raz półkula północna, raz południowa zwrócona jest ku Słońcu. Pory roku są także na innych planetach – wyjątkami są: Merkury, Wenus i Jowisz. Najbliższa Słońcu planeta obiegając Słońce obraca się pionowo. Jej oś nie jest pochylona, tym samym Słońce cały rok oświetla ją pod tym samym kątem. A jednak na Merkurym są fazy gorące i bardzo gorące – w zależności od odległości od Słońca temperatura waha się w granicach czterdziestu procent. Osie obrotu Wenus i Jupitera są pochylone w tak niewielkim stopniu, że różne naświetlenie słoneczne nie odgrywa żadnej roli. Za to Mars, ma takie same pory roku jak Ziemia, w przypadku tej planety oś jest pochylona trochę silniej niż ziemska. Jednak pory roku trwają tam dwa razy dłużej niż na Ziemi, ponieważ Mars potrzebuje niemal dwóch lat by okrążyć Słońce. Również na Saturnie jest podobnie jak u nas – jego oś jest pochylona o 27 stopni. Wiosna, lato, jesień, zima, każda z tych pór roku trwa na Saturnie siedem lat. Oś Urana jest pochylona niemal o 90 stopni. Ta planeta właściwie toczy się po orbicie wokół Słońca, jej pory roku są ekstremalne. W końcu Neptun, jego pochylenie osi jest podobne do ziemskiej i wynosi 30 stopni, jednak jest oddalony od Słońca 4,5 miliarda kilometrów.Tam daleko – wolny przekład H.Heine – lato nie jest nawet na zielono pokolorowaną zimą. Odpowiedz Link
m.maska Rola pochylenia osi rotacyjnej na możliwość życia 01.07.13, 01:56 Rola pochylenia osi rotacyjnej na możliwość życia na planecie Dotychczas nachylenie osi rotacyjnej potencjalnie ziemio-podobnej planety praktycznie ignorowano. Jednak może się okazać, że ma to ważne astrobiologiczne znaczenie. Pochylona oś rotacyjna stwarza możliwość odpowiedniego naświetlenia energią słoneczną całej planety. Planeta, której oś rotacyjna nie jest pochylona, będzie wyjątkowo gorąca w okolicy równika i wyraźnie zimniejsza w obszarach okołobiegunowych – tym samym regiony „mieszkalne” byłyby odpowiednio mniejsze. Ponadto na takiej planecie zmiany pogodowe byłyby ekstremalne, kiedy ciepłe powietrze z rejonu równikowego przesuwałoby się w stronę lodowatych biegunów. René Heller i Instytutu Astrofizyki w Poczdamie badał wpływ pochylenia osi rotacyjnej na klimat planety i siły pływów na ustawienie osi rotacyjnej: jeśli planeta znajduje się blisko gwiazdy, prowadzi to do tego, że siły pływów „wyprostowują” oś rotacyjną. Wg jego obliczeń w przypadku gwiazd wielkości poniżej 0,9 masy Słońca osie rotacyjne wcześniej czy później wyprostowują się – co ma spory wpływ na możliwości życia na takiej planecie. Byłoby to oczywiście eleganckim wyjściem z paradoksu czerwonych karłów. Odpowiedz Link
m.maska Letni krzyż 13.07.13, 15:55 Łabędź leci wieczorem po południowo-wschodnim niebie Letni krzyż Konstelacja Oriona - zimą, konstelacja Łabędzia - latem. Bardzo wyrazista figura na niebie, którą można natychmiast rozpoznać, jeśli świadomie spogląda się w niebo. W tej chwili Orion razem ze Słońcem widoczny byłby w ciągu dnia, ale kiedy tylko się ściemnia „rządzić“ zaczyna Łabędź. W ciągu nocy przesuwa się z południowego wschodu poprzez zenit na południowy-zachód. Łabędź, podobnie jak Orion zalicza się do niewielu konstelacji, które rzeczywiście można rozpoznać. Również druga nazwa tego gwiazdozbioru jest odpowiednia: Krzyż Północy. Długa dolna cześć Krzyża stanowi szyję Łabędzia. Na jego krańcu świeci Albireo, obserwowana przez teleskop okazuje się piękną gwiazdą podwójną. Belkę poprzeczną Krzyża markują rozpostarte skrzydła Łabędzia. Niewielkie do tyłu wygięte łuki gwiezdne na końcach belki poprzecznej znakują, anatomicznie dokładnie, formę skrzydeł. Na krótkim zakończeniu głównej belki świeci jasna gwiazda Deneb – ogon Łabędzia. Dokładnie tak samo jak Betelgeza w Orionie, Deneb jest gwiazdą szczególną. Jej odległość jest problematyczna. Jest od nas odległa od 1400 do 7000 lat świetlnych. Tym samym, niezależnie od odległości, zalicza się do najbardziej odległych gwiazd widocznych gołym okiem na niebie – i do najjaśniej świecących na Drodze Mlecznej. Gdyby Deneb znajdował się równie blisko jak Atair, dolna gwiazda letniego trójkąta, widoczny byłby tak jak Księżyc podczas pełni. Spójrzcie letnią nocą, jak Łabędź wraz z gwiazdą Deneb "frunie" po niebie. Odpowiedz Link
m.maska Gwiazdozbiór Łabędzia 13.07.13, 19:16 Gwiazdozbiór Łabędzia Obiekty gwiazdozbioru Łabędzia Kiedy patrzy się na konstelację Łabędzia, nawet przy niezupełnie ciemnym niebie, łatwo zauważyć, że tło nieba jest jaśniejsze: ponieważ latem Droga Mleczna przechodzi przez ten gwiazdozbiór. Mgławicę Cygnus na Drodze Mlecznej, jeden z najjaśniejszych fragmentów północnej Drogi Mlecznej, najłatwiej obserwować w obrębie szyi Łabędzia. Konstelacja Łabędzia, po łac. Cygnus daje nazwę naszej kosmicznej ojczyźnie tzw. Cygnus-Ramię: co oznacza, że znajdujemy się wewnątrz galaktyki spiralnej o średnicy 100.000 lat świetlnych, która zbudowana jest ze 100 miliardów gwiazd (nasz firmament razem z Drogą Mleczną nie jest niczym innym jak wnętrzem tej galaktyki). Znajdujemy się w odległości około 30.000 lat świetlnych od centrum naszej Galaktyki, na brzegu spiralnego ramienia Cygnus; tak więc spoglądając na konstelację Łabędzia, patrzymy wzdłuż naszego lokalnego spiralnego ramienia. Konstelacja Łabędzia to ogromne nagromadzenie gwiazd, warto więc spojrzeć na nią przez lornetkę. Sporo jest tam obiektów szczególnych. Odpowiedz Link
m.maska Re: Gwiazdozbiór Łabędzia 13.07.13, 19:22 Gwiazdozbiór Łabędzia Głowa Łabędzia, Albireo to wspaniała gwiazda podwójna. Obydwie są już widoczne przez mały teleskop, do tego mają różne odcienie: jaśniejsza świeci pomarańczowo, świecąca słabiej – niebieskawo. Podobnie ładna, choć nie tak łatwa do odnalezienia jest podwójna gwiazda 61 Cygni. To pierwsza gwiazda, której odległość została ustalona, 61 Cygni znajduje się „tylko” 11 lat świetlnych od nas, czyli w naszym bezpośrednim galaktycznym sąsiedztwie. W pobliżu głównej gwiazdy Deneb, umiejscowił sie duży obłok gazowy NGC 7000, który właściwie – chociaż nie tak łatwo – można obserwować już przy pomocy lornetki: ponieważ jego forma przypomina kontynent północnoamerykański, nazwano go Mgławica Ameryka Północna Na długo naświetlanych fotografiach widoczne są w obszarze „środkowej” gwiazdy Łabędzia, duże przestrzenie obłoków. Oto czesc gwiazdozbioru Labedzie. Powyzej srodkowej czesci, gwiazda Deneb. Ponizej czerwony oblok gazowy – Mgławica Ameryka Północna Odpowiedz Link
m.maska Re: Gwiazdozbiór Łabędzia 13.07.13, 19:27 Tylko kawałek na północ od gwiazdy Deneb, widoczny jest pozornie bezgwiezdny region Drogi Mlecznej, to wyjątkowo ciemny obłok gazowy, który przesłania znajdujące się za nim gwiazdy. Odpowiednio do jego przeciwnika Krzyża Południa, ciemny obłok Łabędzia, nazwano Północny Worek Węgla. W Łabędziu można odnaleźć najładniejsze pozostałości supernowej: wspaniała mgławica Pętla Łabędzia powstała, kiedy przed tysiącami lat eksplodowała gwiazda o potężnej masie. Jej poszarpana otoczka gazowa w międzyczasie stała się bardzo rozległa. Korzystając z lornetki albo małego teleskopu, trudno odnaleźć Pętlę Łabędzia a jest ona jednym z najbardziej spektakularnych obiektów naszego nieba. NGC 6992, część Pętli Łabędzia Odpowiedz Link
m.maska Re: Gwiazdozbiór Łabędzia 13.07.13, 19:31 Także tylko przy pomocy dużych teleskopów obserwować można NGC 6888 zwaną również Mgławicą Półksiężyca: to jedna z niewielu osiągalnych wizualnie mgławic, której powstanie spowodowała gwiazda sklasyfikowana jako tzw. Gwiazda Wolfa-Rayeta NGC 6888, Mgławica Półksiężyca W gwiazdozbiorze Łabędzia, obserwowanym przez teleskop zobaczyć można cały szereg otwartych gromad gwiazd i planetarnych mgławic – umierające gwiazdy, których „śmierć“ nie przebiega jednak tak spektakularnie, jak to miału miejsce w przypadku Pętli Łabędzia. Odpowiedz Link
m.maska Kwadrans po jedenastej na zegarze nieba. 16.07.13, 14:36 Saturn, Spica i półksiężyc tworzą dzisiaj wskazówki niebiańskiego zegara Kwadrans po jedenastej na zegarze nieba. Po zapadnięciu zmroku na południowo-zachodnim niebie dominuje półksiężyc. Na lewo powyżej świeci Saturn, dobry kawałek na prawo połyskuje Spica, główna gwiazda w konstelacji Panny. Księżyc, Saturn i Spica tworzą dzisiaj wskazówki niebieskiego zegara. Jasny Księżyc znajduje się w centrum cyferblatu, Saturn pokazuje wskazówkę godzinową, Spica minutową. Jeśli kwadrans po jedenastej spojrzycie w niebo, stwierdzicie, że zegar niebieski idzie bardzo dokładnie – przynajmniej w tym momencie. Jutro, Księżyc oddali się już od Saturna. Te trzy obiekty będą tworzyć płaski, prawie równoramienny trójkąt. Nawet wtedy mogłyby tworzyć wskazówki wielkiego zegara, wskazującego kwadrans po drugiej, jednak jest pewien problem, wtedy te trzy obiekty już schowają się za horyzontem. Księżyc, Saturn i Spica poruszają się po niebie z różną prędkością. W niecałe cztery tygodnie Księżyc okrąża Ziemię. Na kosmicznym zegarze jest rodzajem sekundnika. Saturn dostojnie przesuwa się po niebie. Na pełną rundę potrzebuje prawie trzydziestu lat. Spica, jest wielkim słońcem znajdującym się od nas w odległości 250 lat. W rzeczywistości pędzi przez Wszechświat szybciej niż Księżyc i Saturn razem wzięte, jednak z powodu ogromnej odległości podczas całego życia ludzkiego nie zauważymy nawet, że drgnęła. Dopiero za dobrych 30.000 lat jej pozycja na niebie zmieni się o odległość równą długości średnicy Księżyca w pełni. Odpowiedz Link
m.maska Orzeł, błyskawice i dwóch młodzieńców 23.07.13, 22:19 Orzeł i Antinous w przedstawieniu historycznym Orzeł, błyskawice i dwóch młodzieńców Po zapadnięciu zmroku na wschodnim niebie pojawia się potężny Letni Trójkąt. Na jego dolnym krańcu świeci Altair, główna gwiazda konstelacji Orła. Po północy połyskuje dokładnie na południu. Już dla Babilończyków i Sumerów, Altair był Orlą Gwiazdą. Jej nazwa wywodzi się z arabskiego Al-Nasr Al.Tair, co oznacza „frunący orzeł”. Według starożytnej sagi, orzeł przenosił błyskawice, wysyłane przez Zeusa w kierunku przeciwników. W tym celu wysłał Ganimedesa, który miał służyć Bogom Olimpu jako podczaszy. Ganimedes, połyskuje w gwiazdozbiorze Wodnika, nieco na lewo od Orła. Gwiazdy znajdujące się poniżej Altair, długo były uważane za samodzielną konstelację. Tworzyły Antinous, który był kochankiem rzymskiego cesarza Hadriana. Podczas wspólnej przejażdżki po Nilu, Antinous wpadł do rzeki i utonął. Wg legendy, wcześniej Antinous od wyroczni usłyszał przepowiednię, że cesarz wyjdzie żywy ze wszystkich niebezpieczeństw, jeśli złoży w ofierze, to co dla niego najdroższe. Antinous uważał, że chodzi o niego. Klaudiusz Ptolemeusz, aleksandryjski astronom, dwadzieścia lat później wspominał gwiazdozbiór Antinous. Ten młodzieniec, który utonął, nie należy do klasycznych antycznych gwiazdozbiorów. Gwiazdozbiór Antinous, można jeszcze spotkać w katalogach G.Mercatora i Tycho Brahe, jak również na mapach nieba J.E.Bode. Dopiero w XIX wieku, jego gwiazdy przypisano ponownie do gwiazdozbioru Orła. Każdej letniej nocy, Altair „przelatuje” wysoko po niebie – i przypomina o tragicznym końcu Antinousa. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Orzeł, błyskawice i dwóch młodzieńców 23.07.13, 22:26 m.maska napisała: > Gwiazdy znajdujące się poniżej Altair, długo były uważane za samodzielną konste > lację. Tworzyły Antinous, który był kochankiem rzymskiego cesarza Hadriana. > Podczas wspólnej przejażdżki po Nilu, Antinous wpadł do rzeki i utonął. Wg lege > ndy, wcześniej Antinous od wyroczni usłyszał przepowiednię, że cesarz wyjdzie ż > ywy ze wszystkich niebezpieczeństw, jeśli złoży w ofierze, to co dla niego najd > roższe. Antinous uważał, że chodzi o niego. > > Klaudiusz Ptolemeusz, aleksandryjski astronom, dwadzieścia lat później wspomina > ł gwiazdozbiór Antinous. Ten młodzieniec, który utonął, nie należy do klasyczny > ch antycznych gwiazdozbiorów. > > Gwiazdozbiór Antinous, można jeszcze spotkać w katalogach G.Mercatora i Tycho B > rahe, jak również na mapach nieba J.E.Bode. Dopiero w XIX wieku, jego gwiazdy p > rzypisano ponownie do gwiazdozbioru Orła. > > Każdej letniej nocy, Altair „przelatuje” wysoko po niebie – i > przypomina o tragicznym końcu Antinousa. Hmm, no i po co miliony i miliardy lat dzielenia się, czy łączenia galaktyk albo gwiazdozbiorów, gdy człowiek może to zrobić szybciutko i leciutko... pstryk - i dwóch robi się jedna Odpowiedz Link
m.maska Kradzież materii w Cyrklu 23.07.13, 22:32 Sztuczna prezentacja systemu Circinus X-1 zbudowanego z gwiazdy neutronowej i zwykłej gwiazdy. Kradzież materii w Cyrklu Cyrkiel jest jednym z najbardziej niepozornych gwiazdozbiorów. Znajduje się obok jasnych, wskazujących na Krzyż Południa gwiazd. W Europie – niewidoczny. Tym samym nie jest nam dane oglądać szczególnej pary gwiazd: tam gwiazda neutronowa okrąża wyjątkowo geste, posiadające wielokrotną masę Słońca, „zwłoki“ gwiazdy, o średnicy zaledwie dwudziestu kilometrów. Co szesnaście dni, zbliżają się one do siebie, wtedy skupiona gwiazda neutronowa „wyrywa“ swojej towarzyszce, z zewnętrznej powłoki, gaz. Masy gazu tworzą dysk materii wokół gwiazdy neutronowej, rozgrzewają się silnie i są częściowo w formie dwóch wąskich stożków wyrzucane w kosmos z prędkością bliską prędkości światła. Podczas tego kosmicznego fajerwerku powstaje silne promieniowanie radiowe. Zespół astronomów w Południowej Afryce przy pomocy zespołu teleskopów KAT-7 zaobserwował dwie wyjątkowo silne eksplozje. KAT-7 tworzy siedem talerzy antenowych, każdy o średnicy 12 metrów. Właśnie przy pomocy tych teleskopów, naukowcy obserwowali te „nierówną” parę przez miesiąc, przy czym mieli możliwość szczegółowo udokumentować zaobserwowane eksplozje. Gwiazdozbiór Cyrkla Odpowiedz Link
m.maska Skarabeusze i Droga Mleczna 07.08.13, 01:14 Skarabeusze orientują się wg blasku Drogi Mlecznej Skarabeusze i Droga Mleczna Dzisiejszej nocy jest nów, tym samym podczas kolejnych nocy światło księżycowe nie będzie zakłócać migotania Drogi Mlecznej na firmamencie. Biolog Marie Dacke z uniwersytetu Lund(Szwecja) zauważyła, że miliardy gwiazd naszej galaktyki są bardzo interesujące szczególnie dla żuków gnojaków. Scarabaeus satyrus, tak brzmi elegancka nazwa tego insektu, toczy w pośpiechu kulki gnoju by ukryć je przed konkurentami. W ciągu dnia orientuje się wg Słońca i polaryzacji światła dziennego. Nocą wspomagają go Księżyc i Droga Mleczna. Dowody na to zdobyto podczas pamiętnego eksperymentu w planetarium w Johannesburgu. Tam naukowcy przygotowali arenę i umieścili w niej żuki gnojaki. Kiedy na niebie planetarium nie były widoczne ani gwiazdy ani Księżyc, skarabeusze błądziły ze swoimi kulkami gnoju wzdłuż i w poprzek po całej arenie. Nawet jeśli na niebie świeciły tylko pojedyncze gwiazdy, insekty były zdezorientowane. Ale podczas gdy na niebie planetarium świecił Księżyc albo Droga Mleczna, insekty popychały swoje kulki docelowo na brzeg areny. Jak z tego wynika, skarabeusze mimo niewielkich oczek rejestrują świecenie Drogi Mlecznej. To co mogą skarabeusze, możemy i my: spojrzeć dwie godziny po zachodzie Słońca wysoko na południowe niebo – jeśli światła uliczne nie zakłócają ciemności, wyraźnie widoczna jest srebrzysta wstęga Drogi Mlecznej na niebie. Podczas dzisiejszej bezksiężycowej nocy, na pewno to matowe światło pomaga w nawigacji skarabeuszom. Odpowiedz Link
m.maska W oczekiwaniu na sierp Księżyca 07.08.13, 15:33 Dzisiaj Księżyc schowa się poniżej horyzontu jeszcze zanim zajdzie Słońce. W oczekiwaniu na sierp Księżyca Wczoraj był nów – nasz satelita przekroczył linię Ziemia-Słońce i znowu będzie widoczny na wieczornym niebie. Wczorajszy nów, ma ogromne znaczenie dla Muzułmanów na całym świecie. Wraz z nim kończy się ramadan w kalendarzu islamskim. Wg tekstów hadith, prorok ogłosił, że post podczas ramadanu rozpoczyna się kiedy widoczny jest sierp Księżyca po nowiu i kończy kiedy po kolejnym nowiu ukaże się znowu sierp Księżyca. Post rozpoczął się po nowiu ósmego lipca, jednak obserwatorzy nieba muszą uzbroić się w cierpliwość, by znowu ujrzeć przybierający sierp Księżyca. Wprawdzie dzisiejszego wieczoru minie 21 godzin od nowiu, to jednak w środkowej Europie, jakkolwiek paradoksalnie to zabrzmi, Księżyc zajdzie przed Słońcem. Księżyc właśnie teraz znajduje się na swojej orbicie tak daleko na południu ekliptyki jak to możliwe. Tym samym widoczny jest na niebie dużo niżej niż Słońce. Nawet na Półwyspie Arabskim dzisiejszego wieczoru sierp Księżyca nie będzie widoczny na niebie, dopiero jutro będzie można go zauważyć nad Mekką. W Europie Środkowej potrwa to jeszcze do sobotniego wieczoru zanim sierp Księżyca na tyle oddali się od Słońca, że będzie go można na wieczornym niebie, dostrzec. Aby ramadan podczas takiej konstelacji albo podczas złej pogody nie przeciągał się zbytnio, w tekstach hadith uwzględniono, że ramadan może trwać najwyżej trzydzieści dni. Tym samym jutro rozpocznie się trzydniowy festyn zakończenia postu, przy czym sierp Księżyca dołączy do niego dopiero w ostatnim dniu. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W oczekiwaniu na sierp Księżyca 07.08.13, 18:44 Wiedziałam, że jest coś takiego jak Ramadan, zauważam to zwykle po odmiennym asortymencie pieczywa w mojej ulubionej tureckiej piekarni, ale że ma coś wspólnego z sierpem księżyca to nie miałam pojęcia. Odpowiedz Link
m.maska Re: W oczekiwaniu na sierp Księżyca 07.08.13, 18:51 ja tez nie... ciekawa sprawa - a co jak pogoda do kitu i tego sierpa nie widac? te 30 dni to dotyczy okresu, kiedy Ramadan juz sie zaczal... a jesli niebo chmurami zawieszone po nowiu i Ksiezyca nie widac, to kiedy ma sie rozpoczac? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: W oczekiwaniu na sierp Księżyca 07.08.13, 19:59 A ja jak już pisałam, Ramadan rozpoznaję po podpłomykach W tym czasie Turcy pieką je większe i bardziej posypane sezamem z czarnuszką. Odpowiedz Link
m.maska Mały Księżyc i wielka gwiazda 15.08.13, 20:35 Księżyc i Antares dzisiaj będą widoczne na południowym zachodzie Mały Księżyc i wielka gwiazda Dzisiejszego wieczoru z łatwością można będzie odnaleźć na niebie główną gwiazdę konstelacji Skorpiona, którą jest Antares. W godzinach wieczornych Półksiężyc znajdzie się dokładnie nad tą czerwonawą gwiazdą. Nawet w wielkim mieście Antares jest widoczny, oczywiście, jeśli widoczności na południowo-zachodnie niebo nie zasłaniają drzewa czy wysokie budynki. Nazwa Antares z greckiego oznacza „przeciwnik Marsa“. Szczególna barwa gwiazdy rzeczywiście przypomina planetę Mars. Ale poza tym Antares nie ma nic wspólnego z tą zapyloną planetą. Jest to gigantyczna kula gazowa, znajdująca się w odległości sześciuset lat świetlnych od Ziemi. Antares należy do największych gwiazd widocznych na niebie gołym okiem. Gdyby znajdował się w miejscu Słońca, pochłonąłby planety: Merkury, Wenus, Ziemie i Marsa, jego zewnętrzne warstwy sięgałyby aż do orbity Jowisza. Nasz Księżyc wygląda wydaje się na niebie dużo większy – ale to jest związane z tym, że znajduje się bliżej. W rzeczywistości Antares ma średnicę niemal dwieście tysięcy razy większą niż średnica Księżyca. Antares emituje 65000 razy więcej energii niż Słońce. Na takie marnotrawstwo nie będzie mógł sobie już długo pozwalać i niedługo eksploduje jako Supernova, co jak wiadomo dla astronomów oznacza, jutro, pojutrze albo za sto tysięcy lat. Gdyby Antares już dzisiaj zaświecił jako Supernova, wtedy poniżej Księżyca ukazałaby się gwiazda, która w ciągu następnych tygodni świeciłaby tak jasno jak Księżyc w pełni – a potem zniknęłaby na zawsze. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Mały Księżyc i wielka gwiazda 15.08.13, 20:52 m.maska napisała: > > Antares emituje 65000 razy więcej energii niż Słońce. Na takie marnotrawstwo ni > e będzie mógł sobie już długo pozwalać i niedługo eksploduje jako Supernova, co > jak wiadomo dla astronomów oznacza, jutro, pojutrze albo za sto tysięcy lat. > > Gdyby Antares już dzisiaj zaświecił jako Supernova, wtedy poniżej Księżyca ukaz > ałaby się gwiazda, która w ciągu następnych tygodni świeciłaby tak jasno jak Ks > iężyc w pełni – a potem zniknęłaby na zawsze. > 600 lat świetlnych to długa droga. Nie wiemy, może gwiazda eksplodowała 400 lat temu - ale tego jeszcze nie możemy zobaczyć. Odpowiedz Link
m.maska Re: Mały Księżyc i wielka gwiazda 15.08.13, 20:59 hahaha... moze juz dawno jej nie ma, tylko my o tym jeszcze nie wiemy Odpowiedz Link