Dodaj do ulubionych

Jacques Brel

15.05.13, 06:06
pl.wikipedia.org/wiki/Jacques_Brel
Bardzo niewiele jest napisane w polskiej wersji wiki o tym jakże znanym piosenkarzu belgijskim.

Jesli odwiedza sie Bruksele, nie sposob chocby nie otrzec sie o te postac.
Muzeum poswiecone jego pamieci a prowadzone obecnie przez jego corke znajduje sie tuz za rogiem od najbardziej znanej figurynki beligjskien Manneken Pis.
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Jacques Brel 15.05.13, 06:16
      Nacjonaliści, urażeni stosunkiem Brela do narodowych przywar Flamandów, zabronili mu występów w wielu miastach rodzinnego kraju. z wiki

      - no coz z zewnatrz zwykle widac wiecej i lepiej, anizeli kiedy siedzi sie w srodku i nie poznalo sie nigdy niczego innego...

      A kto probuje z nami podejmowac dyskusje? ludzie, ktorzy nigdy nie poznali jak zyje sie w innych miejscach na Ziemi.... plota jak slepi o kolorach ale plota, a przy tym jacy sa znudzeni, wiec po co plota?

      Jestem przekonana, ze Meksykanie takze bardzo kochaja swoj kraj i zapewne tez skocza do oczu kazdemu, kto powie, ze to kraj niebezpieczny, ze turysci juz nie wala tam tak jak niegdys, ze ludzie tam znikaja, ze tubylcy boja sie zyc a emigracja jest masowa... kazda sroka swoj ogonek chwali - pozostac obiektywnym jest wyjatkowo trudno, jesli nie ma sie porownania... o porownaniu nie moze mowic NIKT, kto poza granicami kraju byl zaledwie na kilkudniowym urlopie - to zwyczajnie smieszne... zycie w hotelu wyglada zgola inaczej niz w codziennym zyciu.
      • m.maska Re: Jacques Brel 15.05.13, 06:44
        Gdzies mialam na zdjeciach w calosci, ale wyszly kiepsko..pozostaly te...

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-23f-852c.jpg

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-23g-2830.jpg
    • m.maska Re: Jacques Brel 15.05.13, 06:31
      Jak juz wspomnialam... w polskiej wersji wiki, niewiele tego - dlatego wkleje wersje niemiecka i jak znajde chwile, przetlumacze to...

      KRYTYKA SPOŁECZEŃSTWA...

      Kritik an der Gesellschaft
      Jacques Brel (1971)

      In Brels Werk finden sich zahlreiche bittere Anklagen und scharfe Attacken gegen die Gesellschaft, in der er lebt. Für Carole A. Holdsworth ist das Motto seines Werkes der Kampf des Individuums gegen seine Umwelt und die Verweigerung, sich von dieser formen zu lassen. Obwohl für Brel die Probleme nicht in erster Linie ökonomischer, sondern psychologischer Natur sind, gilt seine Sympathie, der er selbst aus einer begüterten Bürgerfamilie stammt, den Armen, Unterdrückten und Schwachen. Seine kritischen Attacken richten sich nie gegen einzelne Individuen, sondern generalisieren, wie schon der bestimmte Artikel in vielen Chansontiteln verrät: Les bigotes, La dame patronnesse, Les flamands, Les paumés de petit matin, Les timides, Les bourgeois.[119]

      Insbesondere die Bourgeoisie war für Brel wie für viele andere linksintellektuelle Künstler seiner Generation eine bevorzugte Zielscheibe. Er widmete ihr das Chanson Les bourgeois, dessen Refrain lautet:

      „Les bourgeois c’est comme les cochons
      Plus ça devient vieux plus ça devient bête“[120]

      „Bürger sind wie das Schwein im Stall,
      denn, je älter, umso mehr sind sie dreckig.“[121]


      Das Lied, in dem eine Gruppe Jugendlicher den Bürgern den blanken Hintern zeigt, nimmt in der letzten Strophe die Wendung, dass es nun die alt gewordenen Bürgerschrecke von einst sind, die von einer neuen jungen Generation als „Bourgeois“ beschimpft und verspottet werden. Hier zeigt sich, dass Brels Begriff der Bourgeoisie nicht in erster Linie eine Frage der sozialen Klasse ist, vielmehr geißelt er eine Lebenseinstellung. Zum Bourgeois im Brel’schen Sinne wird man, wenn man seine Spontaneität und Neugier verliert und sich Stagnation, Passivität und Stillstand überlässt. Teil der abgelehnten bürgerlichen Welt sind für Brel auch die Institutionen der Familie, Schule und katholischen Kirche mit ihrer Einschränkung der individuellen Freiheit.[122]

      Trotz seiner kritischen Bestandsaufnahme der Gesellschaft und ihrer sozialen Ungerechtigkeiten fehlt Brels Chansons jeder konkrete politische Lösungsansatz zu einer Veränderung. Er stellt im Chanson La Bastille mit dem Sturm auf die Bastille sogar die gesamte Französische Revolution in Frage, die nicht das vergossene Blut wert gewesen sei:

      „Dis-le-toi désormais
      Même s’il est sincère
      Aucun rêve jamais
      Ne mérite une guerre“[123]

      „Sag dir von nun an
      Daß kein Traum
      Selbst kein ernstzunehmender
      Einen Krieg wert ist“[124]


      Die Helden in Brels Chansons verharren in Passivität, unfähig, eine Veränderung zu bewirken. Ihr Gefühl von überwältigender persönlicher Schuld paart sich mit einer – wie Chris Tinker es nennt – sozialen Impotenz. So bleiben Brels Chansons letztlich auf der Ebene, darzustellen, was in der Welt nicht in Ordnung ist, und den Zuhörer zum eigenen kritischen Denken zu ermutigen.
      • m.maska Re: Jacques Brel 09.06.13, 15:53
        KRYTYKA SPOŁECZEŃSTWA...

        Jacques Brel (1971)


        W utworach Brela znaleźć można liczne gorzkie oskarżenia i ostre ataki wobec społeczeństwa, w którym przyszło mu żyć.

        Dla Carole A. Holdsworth mottem jego dzieł była walka indywiduum z otoczeniem i sprzeciw by to go formowało. Mimo, że wg Brela pochodzącego z zamożnej rodziny mieszczańskiej główne problemy były nie natury ekonomicznej a psychologicznej, swoją sympatię kierował do biednych.
        Do uciśnionych i słabych. Jego krytyczne ataki nie były skierowane indywidualnie, generalizował, tak jak zdradzają to poszczególne rodzajniki w tytułach jego piosenek: Les bigotes, La dame patronnesse, Les flamands, Les paumés de petit matin, Les timides, Les bourgeois.

        Szczególnie burżuazja była dla Brela, jak dla wielu lewicowych intelektualistów jego generacji ulubionym celem ataków. Jej poświecił piosenkę "Les bourgeois", której refren brzmi:


        „Les bourgeois c’est comme les cochons
        Plus ça devient vieux plus ça devient bête“

        "Burżuje są jak świnie w chlewie
        im są starsi tym brudniejsi"

        W piosence w której grupa młodzieży wypina gołe tyłki na burżujów w ostatniej zwrotce następuje zwrot i mowa jest o tym, że dawny postrach burżujów dzisiaj lży i wyśmiewa nowa generacja. Widać tutaj, że dla Brela pojęcie burżuazji nie odnosiło się do warstwy socjalnej a do nastawienia do życia. W pojęciu Brela, burżujem staje się jeśli utraci się spontaniczność i ciekawość i zamieni się je na stagnację, pasywność i zastój. Częścią odrzucanego przez Brela mieszczańskiego świata były także: instytucja rodziny, szkoły, kościoła katolickiego z ich ograniczeniami wolności osobistej.

        Mimo szeregu jego krytycznych "wyliczanek" błędów popełnianych przez społeczeństwo i socjalnej niesprawiedliwości, w piosenkach Brela brak jakichkolwiek konkretnych propozycji politycznych rozwiązań, które mogłyby to zmienić. W piosence "La Bastille" mówiącej o ataku na Bastylię poddaje w wątpliwość sens całej Rewolucji Francuskiej, która nie była warta przelanej krwi:

        „Dis-le-toi désormais
        Même s’il est sincère
        Aucun rêve jamais
        Ne mérite une guerre“

        "Powiedz sobie,
        że żadne marzenie
        nawet najbardziej istotne
        nie jest warte wojny"


        Bohaterowie piosenek Brela pozostają pasywni, niezdolni do dokonania zmian. Ich poczucie ogromnej osobistej winy idzie w parze - jak nazywa to Chris Tinker - socjalną impotencją. I tak piosenki Brela pozostają na poziomie, który pokazuje, że świat nie jest w porządku, a jednocześnie motywują słuchacza do samodzielnego krytycznego myślenia.
    • m.maska Re: Jacques Brel 15.05.13, 06:33
      i jeszcze jeden fragment w niemieckiej wiki... Brel i Belgia...

      Brel und Belgien

      Brels Verhältnis zu seiner Heimat war schwierig. Er fühlte sich in Belgien eingeengt, betonte aber dennoch in seiner Wahlheimat Frankreich stets seine belgische Herkunft. Olivier Todd sprach von einer „Hassliebe“, die erkennen ließ, dass Brel für sein Heimatland Stolz und Scham gleichermaßen empfand. Mit der flämischen Sprache hatte Brel, der zwar flämischer Abstammung, aber französischsprachig aufgewachsen war, bereits in der Schulzeit Probleme, später verglich er sie mit „Hundegebell“.[126]

      Mit mehreren seiner Lieder brüskierte Brel seine flämischen Landsleute. Das Chanson Les flamands beschreibt den strengen, freudlosen Tanz der Fläminnen als Konstante in ihrem tristen Lebenskreislauf. Obwohl von einer zärtlichen Ironie geprägt, löste das Lied 1959 Proteste und Drohbriefe aus, die Brel damals noch überraschten. Sieben Jahre später, ausgerechnet am Festtag der belgischen Dynastie im Brüsseler Palais des Beaux-Arts, provozierte er in La… la… la… mit voller Absicht:

      „J’habiterai une quelconque Belgique
      Qui m’insultera tout autant que maintenant
      Quand je lui chanterai Vive la République
      Vivent les Belgiens merde pour les Flamingants…“[127]

      „Ich werde in irgendeinem Belgien wohnen
      Das mich genauso beschimpfen wird wie jetzt
      Wenn ich ihm Vive la Republique vorsinge
      Es leben die Belgier scheiß auf die Flamen…“[128]


      Das Chanson beschwor in Belgien 1966 einen Skandal herauf. Die flämische Volksbewegung behauptete einen „Affront gegen die Ehre des flämischen Volkes“ und erklärte Brel zur persona non grata, sogar das belgische Parlament debattierte über Brels Chanson. Der Chansonnier selbst betonte in Interviews stets den Unterschied der Begriffe „flamands“, die Bewohner Flanderns, die er keineswegs in ihrer Gesamtheit angreifen wolle, und „flamingants“, die flämischen Nationalisten, die er schlicht für Faschisten hielt. Ein Jahr vor seinem Tod wiederholte er mit dem Schmählied Les F… noch einmal seine Attacke, und auch die Reaktion, vom Skandal in der Öffentlichkeit bis zur Anfrage vor dem Parlament und einer gerichtlichen Anzeige, blieb dieselbe. Im Chanson charakterisierte Brel die „Flamingants“ als:[129]

      „Nazis durant les guerres et catholiques entre elles“[130]

      „Nazis während der Kriege und Katholiken in der Zwischenzeit“[131]


      Für Chris Tinker sind Brels Tiraden allerdings weniger spezifisch gegen die Flamen gerichtet, als dass sie in der Tradition seiner sonstigen Gesellschaftskritik an Bourgeoisie und Nationalismus stehen. Hingegen seien Brels Übertragungen verschiedener Chansons ins Flämische, darunter auch Le plat pays (Mijn vlakke land), als persönliche Geste an die flämische Kultur und Sprache zu verstehen. Mit der Verknüpfung flämischer und frankophoner Verse in Marieke habe der Chansonnier sogar eine Allegorie auf das zweisprachige Belgien geschrieben.[132] Sara Poole sieht gerade auch in der belgischen Kultur und der Lyrik Émile Verhaerens einen entscheidenden Einfluss auf viele der Brel’schen Chansons wie Le plat pays.[133] Für Carole A. Holdsworth ist dieses Chanson der vier Winde, die über die belgische Landschaft wehen, eine äußerst atmosphärische Beschreibung Belgiens, und der wiederkehrende einzeilige Refrain des Chansons stelle klar, dass trotz aller kritischen Äußerungen Brels Identifikation mit seinem Heimatland ungebrochen bleibe:[134]

      „Le plat pays qui est le mien“[135]

      „Mein flaches Land du bist mein Land“[136]
      • m.maska Re: Jacques Brel 09.06.13, 17:08
        Brel i Belgia

        Stosunek Brela do ojczyzny był trudny. Było mu w Belgii zbyt ciasno, a jednak w swojej nowej ojczyźnie, Francji, zawsze podkreślał swoje belgijskie pochodzenie. Olivier Todd mówił o "Hassliebe"(nienawistna miłość), która charakteryzowała się tym, ze Brel odczuwał wobec swojej ojczyzny w równym stopniu dumę jak i wstyd. Z językiem flamandzkim, Brel który był wprawdzie pochodzenia flamandzkiego ale wychowany francuskojęzycznie, miał już problemy w szkole, później porównał go do "szczekania psa".

        W wielu swoich piosenkach Brel szorstko traktował swoich flamandzkich współziomków. Piosenka pt. "Les flamands" opisuje surowy, ponury taniec Flamandek jako niezmienność w ich smutnym cyklu życia. Mimo, ze naznaczona czulą ironią, piosenka ta wywołała w roku 1959 protesty i listy z pogróżkami, które wtedy Brela zaskoczyły. Siedem lat później, właśnie w dzień uroczystości dynastii belgijskiej w brukselskim Pałacu Sztuk Pięknych sprowokował całkiem świadomie w "La...la...la!:

        „J’habiterai une quelconque Belgique
        Qui m’insultera tout autant que maintenant
        Quand je lui chanterai Vive la République
        Vivent les Belgiens merde pour les Flamingants…“

        "Zamieszkam w jakiejś Belgii
        która mnie tak samo obrzuci obelgami jak teraz
        kiedy zaśpiewam im Niech żyje Republika
        Niech żyją Belgowie, srać na Flamingants..."

        Piosenka wywołała w Belgii roku 1966 skandal. Flamandzki ruch narodowy twierdził: "Afront przeciw godności narodu flamandzkiego" i ogłosił Brela persona non grata, nawet belgijski Parlament debatował nad piosenką Brela. Mimo, że piosenkarz nieustannie w wywiadach podkreślał różnicę między pojęciami "flamands" - mieszkańcami Flandrii, których w żadnym wypadku nie zamierzał atakować jako całości i "flamingants" - flamandzkimi nacjonalistami, których uważał po prostu za faszystów.

        Rok przed śmiercią, powtórzył w obraźliwej piosence "Les F..." jeszcze raz swoje ataki i także reakcja, skandal publiczny, zgłoszenie do Parlamentu i wniosek do sądu, były takie same. W piosence scharakteryzował Brel "Flamingants" jako:


        „Nazis durant les guerres et catholiques entre elles“

        "Naziści w czasie wojny i katolicy w czasach pomiędzy"

        Chris Trinker uważa, że tyrady Brela nie były konkretnie skierowane przeciw Flamandom a były odbiciem tradycji jego pozostałej krytyki społecznej wobec burżuazji i nacjonalizmu. Przeciwnie, tłumaczenia różnych piosenek Brela na język flamandzki, między innym "Le plat pays" (Mijn vlakke land) należy uważać za osobisty gest skierowany do flamandzkiej kultury i języka. Wraz z połączeniem wersów flamandzkich i francusko-brzmiących w "Marieke" piosenkarz napisał alegorię odnoszącą się do dwujęzyczności Belgii.

        Sara Poole widzi właśnie w belgijskiej kulturze i liryce Émile Verhaeren decydujący wpływ na wiele piosenek Brela, np. "Le plat pays". Dla Carole A. Holdsworth, ta piosenka jest jak cztery wiatry, wiejach nad belgijskim krajobrazem, wyjątkowo ekspresyjny opis Belgii i powracający jednowersowy refren piosenki ukazuje wyraźnie, że pomimo wszelkich krytycznych uwag, identyfikacja Brela z ojczyzną pozostała niezłomna.

        „Le plat pays qui est le mien“

        "Mój płaski kraju ty jesteś moim krajem"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka