m.maska 09.07.13, 12:53 Jak to jest znalezc sie w sytuacji bez eleganckiego wyjscia? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
loczek62 Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 14:56 Tak to już w życiu jest że jakbyś się nie obracał to d...a zawsze z tyłu... Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:15 Powiedzmy, ze bywa.... Wyobraz sobie, jestes gdzies zaproszony, przychodzisz nie z pustymi rekami, a tam okazuje sie, ze przy tej okazji zaproszono jakiegos obcokrajowca, wszyscy mu nadskakuja a Ty siedzisz i nie wiesz o czym gadaja, bo nie znasz jezyka...i nikt nie uznaje za stosowne poinformowac Cie o czym gadka... Wstac i wyjsc? afront? siedziec i sie nudzic? to ze gospodarze nie potrafia sie znalezc, to malo - widac inaczej nie potrafia... Odpowiedz Link
loczek62 Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:26 Zdecydowanie wyszedłbym "po angielsku", chyba że byłby dobrze zaopatrzony barek Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:44 loczek62 napisał: > Zdecydowanie wyszedłbym "po angielsku", chyba że byłby dobrze zaopatrzony bare > k To jest teoria... ale kiedy znajdziesz sie w takiej sytuacji to glupiejesz i zastanawiasz sie czy gospodarze to nieznajacy minimum grzecznosci prostacy, czy idioci... wyjscie "po angielsku" niekiedy nie jest mozliwe... Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:45 a przy zalozeniu, ze barek bylby dobrze zaopatrzony, moglbys juz po takim "seansie" nie mogl wyjsc nawet po polsku... Odpowiedz Link
loczek62 Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:48 Byłem w podobnej sytuacji i zrobiłem tak jak napisałem, czyli wyszedłem "po angielsku". Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:54 loczek62 napisał: > Byłem w podobnej sytuacji i zrobiłem tak jak napisałem, czyli wyszedłem "po ang > ielsku". Raz mi sie zdarzylo tez byc w takiej sytuacji i nie wyszlam... do dzisiaj tego zaluje... Odpowiedz Link
loczek62 Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:55 W takich sytuacjach jestem bezkompromisowy... Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 16:03 To bylo takie zaskoczenie, ze nie moglam uwierzyc, ze to sie naprawde dzieje...dopoki siedzi sie w srodku takiej sytuacji nie mysli sie trzezwo nawet... no ale - uczymy sie na bledach... Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:17 Idziesz do kina, placisz za bilet, po polowie seansu wiesz juz, ze film jest do kitu, szkoda czasu - no ale juz zaplaciles... bedziesz siedzial do konca i maltretowal siebie bo... no bo utopiles juz te forse, to trzeba wykorzystac? Odpowiedz Link
loczek62 Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:25 Zawsze można się zdrzemnąć Pamiętam że na filmie "12 małp" tak właśnie zrobiłem. Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:42 Ale tak czy tak kasa juz zostala utopiona a do tego dodaje sie strate czasu - to nie lepiej machnac reka i pogodzic sie ze strata? W sobote w Speyer podczas wycieczki przyszedl czas na posilek. No w Niemczech tak juz jest, ze podaja caly talerz salaty jako przystawke... bylam glodna - po zjedzeniu salaty, moglam ciag dalszy odpuscic... nie zjadlam nawet polowy - no co? ze zaplacone to mam peknac? jak nie dam rady, to nie dam i nie bede sie wysilac. Obserwowalam niejednokrotnie w hotelach z wyzywieniem - jedzenie na sile... bo zaplacone... Odpowiedz Link
loczek62 Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 15:49 m.maska napisała: > W sobote w Speyer podczas wycieczki przyszedl czas na posilek. No w Niemczech t > ak juz jest, ze podaja caly talerz salaty jako przystawke... Bardzo sprytne Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 16:06 To pogadajmy o kasie... zalozmy, ze inwestujesz w akcje - chwilowo sa tanie - kupujesz, bo sa tanie? a jesli za chwile poleca jeszcze bardziej na dno? Albo masz takie, ktore dobrze staly i nagle zaczynaja spadac... czekasz, ze znowu poszybuja w gore, czy sprzedajesz jak najszybciej, zeby jeszcze wiecej nie stracic? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 21:56 m.maska napisała: > To pogadajmy o kasie... zalozmy, ze inwestujesz w akcje - chwilowo sa tanie - k > upujesz, bo sa tanie? a jesli za chwile poleca jeszcze bardziej na dno? > Albo masz takie, ktore dobrze staly i nagle zaczynaja spadac... czekasz, ze zno > wu poszybuja w gore, czy sprzedajesz jak najszybciej, zeby jeszcze wiecej nie s > tracic? Oj, Maseczko w akcjach trzeba być wielkim specjalista, aby tak żonglować. Ja, jeżeli już ląduję gdzieś pieniądze, to dobrze i długo się zastanawiam, szukam rady u przyjaciół... hmm, jak dobrze pamiętam, Ty mojej dobrej rady nie posłuchałaś i straciłaś. Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 22:33 al-szamanka napisała: > Oj, Maseczko w akcjach trzeba być wielkim specjalista, aby tak żonglować. > Ja, jeżeli już ląduję gdzieś pieniądze, to dobrze i długo się zastanawiam, szuk > am rady u przyjaciół... hmm, jak dobrze pamiętam, Ty mojej dobrej rady nie posł > uchałaś i straciłaś. Mialam dwa lata temu takie akcje... jakies tam firmy, dobrze prosperujace, w pakiecie - i zalozenie bylo takie: jesli uzyskaja dobre zyski(wszystkie) moge dostac 8% za rok i umowa wygasa, jesli zyski beda slabsze, dostane 4% i umowa trwa kolejny rok a jesli nie i przez kolejny rok nic, i kolejny, to oni mi oddadza moj kapital po 5 latach, bez niczego - ale po roku okazalo sie, ze Lufthansa cos tam i nie bylo nic... pogadalam sobie z panem w banku, wprawdzie przekonywal mnie, ze warto zaczekac - wiec mu powiedzaialam, ze ja sobie wloze to do szuflady i wtedy moge sobie czekac. Dzisiaj Lufthansa, za rok bedzie BASF, za dwa lata jeszcze cos i jeszcze cos - oni robia interes... oczywiscie wycofalam ze strata - ale nie zamierzalam dluzej czekac - nie bylo warto. Odpowiedz Link
m.maska Re: Robic dobra mine do zlej gry 09.07.13, 22:34 al-szamanka napisała: > > > > Oj, Maseczko w akcjach trzeba być wielkim specjalista, aby tak żonglować. > > Ja, jeżeli już ląduję gdzieś pieniądze, to dobrze i długo się zastanawiam > , szuk > > am rady u przyjaciół... hmm, jak dobrze pamiętam, Ty mojej dobrej rady ni > e posł > > uchałaś i straciłaś. > No ale to nie byla zadna inwestycja... spokojnie Odpowiedz Link
al-szamanka Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 21:39 Powiedzmy, że ktoś dzwoni do drzwi, otwierasz, a tam stoi ktoś, kogo najmniej w świecie się spodziewałaś. Co robisz? Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 21:41 to zalezy od mojego nastawienia do tej osoby... Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 21:43 jesli ja lubie - to ciesze sie, jesli jest mi obojetna - to jest mi obojetne tez, ze stoi, jesli nie chcialabym jej nigdy spotkac - ogarnia mnie pewnie zlosc... no i zalezy jeszcze czego chce... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 21:46 m.maska napisała: > jesli ja lubie - to ciesze sie, jesli jest mi obojetna - to jest mi obojetne te > z, ze stoi, jesli nie chcialabym jej nigdy spotkac - ogarnia mnie pewnie zlosc. > .. no i zalezy jeszcze czego chce... No ale że tak nieciekawie powiem... języka w gębie byś nie zapomniała? Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 21:52 al-szamanka napisała: > m.maska napisała: > > > jesli ja lubie - to ciesze sie, jesli jest mi obojetna - to jest mi oboje > tne te > > z, ze stoi, jesli nie chcialabym jej nigdy spotkac - ogarnia mnie pewnie > zlosc. > > .. no i zalezy jeszcze czego chce... > > > No ale że tak nieciekawie powiem... języka w gębie byś nie zapomniała? ... to jest takie teoretyzowanie... gdyby osoba byla mi niesympatyczna, pewnie bym zapytala: czego tu szuka? i po co przylazla? Sie dzieje - sie reaguje... ja tez nie wiedzialam co mnie spotka i jak durna siedzialam w niechcianej sytuacji, mimo, ze powinnam sie byla zabrac.... wtedy te trybiki pod kokardka jakos tak ciezko zaczynaja chodzic... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 22:00 m.maska napisała: > al-szamanka napisała: > > > No ale że tak nieciekawie powiem... języka w gębie byś nie zapomniała? ------------ Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 22:11 al-szamanka napisała: > ------------ > Ja nie mam problemów z reakcjami i nigdy mnie nie zatyka... no i dzień dobry za > wsze powiem. ... ale przy zalozeniu, ze bylby to ktos kogo nie chce widziec - to jakie dzien dobry, komu dzien dobry? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 22:25 m.maska napisała: > al-szamanka napisała: > > > ------------ > > Ja nie mam problemów z reakcjami i nigdy mnie nie zatyka... no i dzień do > bry za > > wsze powiem. > > ... ale przy zalozeniu, ze bylby to ktos kogo nie chce widziec - to jakie dzien > dobry, komu dzien dobry? ------------------- No wiesz, dzień dobry to wychodzi właściwie automatycznie, przy tym nawet nie trzeba myśleć... Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 22:35 al-szamanka napisała: > > No wiesz, dzień dobry to wychodzi właściwie automatycznie, przy tym nawet nie t > rzeba myśleć... > Niby tak... ale tak jak mowie/pisze... jesli nie chce z kims gadac, otwieram drzwi - widze kto zacz i zamykam... Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 22:36 m.maska napisała: > al-szamanka napisała: > > > > > No wiesz, dzień dobry to wychodzi właściwie automatycznie, przy tym nawet > nie t > > rzeba myśleć... > > > > Niby tak... ale tak jak mowie/pisze... jesli nie chce z kims gadac, otwieram dr > zwi - widze kto zacz i zamykam... jeszcze bym dodala: ssssssssssspadaj! Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 22:46 A tak po prawdzie, to w ogole bym pewnie nie otworzyla - bo niby po co? My Home is My Castle... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 22:48 m.maska napisała: > A tak po prawdzie, to w ogole bym pewnie nie otworzyla - bo niby po co? My Home > is My Castle... Hihi, ja tez nikogo nie wpuszczam, bo po co. A jeżeli ktoś coś ode mnie chce, to najpierw zawiadamia mnie telefonicznie Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 23:23 Czasy kiedy prowadzilismy dom otwarty sie skonczyly - bo mi sie nie chce... Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak się zachować w sytuacji nieoczekiwanej? 11.07.13, 22:02 m.maska napisała: > > > > No ale że tak nieciekawie powiem... języka w gębie byś nie zapomniała? > > ... to jest takie teoretyzowanie... gdyby osoba byla mi niesympatyczna, pewnie > bym zapytala: czego tu szuka? i po co przylazla? > Sie dzieje - sie reaguje... ja tez nie wiedzialam co mnie spotka i jak durna si > edzialam w niechcianej sytuacji, mimo, ze powinnam sie byla zabrac.... wtedy te > trybiki pod kokardka jakos tak ciezko zaczynaja chodzic... ...bo nie mozna uwierzyc, ze to sie naprawde dzieje...i probuje sie zrozumiec dlaczego... i nie znajduje sie wyjasnienia... bo czynnik ludzki jest nieprzewidywalny... Odpowiedz Link