darima_ka 30.04.14, 20:11 Nie znałam tego prostego/taniego sposobu na zrobienie w domu jogurtu.Można do niego dodać owoce, i będzie owocowy. ugotuj.to/przepisy_kulinarne/12,88730,15843884,Prosty_sposob_na_domowy_jogurt__Robi_sie_sam_i_to.html#CukVid Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
m.maska Re: Lubię jogurty 30.04.14, 20:16 Fajny przepis... tylko gdzie Ty chcesz kupic 2 litry świeżego tłustego mleka... jesli te wszystkie mleka sa pasteryzowane Odpowiedz Link
darima_ka Re: Lubię jogurty 30.04.14, 21:39 Są przy dużych marketach "mlekomaty" tam kupuje mleko czasem. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Lubię jogurty 30.04.14, 21:43 Właśnie,ten przepis jest bardzo prosty. Jogurty zjemy szybko,mam owoce w zamrażarce, zawsze coś można dorzucić,albo naturalny zjeść. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lubię jogurty 30.04.14, 20:35 Już sama nie wiem kiedy ostatnio jadłam jogurt, chyba z 5 lat temu... o smaku mango. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Lubię jogurty 30.04.14, 21:41 U mnie też mleko nie cieszy się zbytnim powodzeniem, ja do kawy rano trochę,a młody prosto z lodówki, tylko zimne pija. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lubię jogurty 30.04.14, 21:55 Jako weganka dawno już zrezygnowałam z nabiału. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lubię jogurty 30.04.14, 22:36 al-szamanka napisała: > Już sama nie wiem kiedy ostatnio jadłam jogurt, chyba z 5 lat temu... o smaku m > ango. to ja namietnie lody jadlam... we Florencji i w Sienie - swietne byly A jogurty, w zasadzie kazdy smak, z wyjatkiem banana - nie lubie... Odpowiedz Link
super.halusia Re: Lubię jogurty 02.05.14, 20:10 koniecznie trzeba spróbować zrobić samemu Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: Lubię jogurty 03.05.14, 08:44 Nie trzeba robić od razu z 2l. dla mnie taka ilość,to zbyt dużo, ale z 1l.można by spróbować. Odpowiedz Link
super.halusia Re: Lubię jogurty 03.05.14, 09:52 na pewno 1 litr jest wystarczający na początek Odpowiedz Link
m.maska Re: Lubię jogurty 03.05.14, 16:46 Macie dobrze w kraju... ja pewnie mleka swiezego w Niemczech nie dostane... Odpowiedz Link
anus-hka Re: Lubię jogurty 03.05.14, 17:47 To jest właśnie zaleta mieszkania w "pipidówie wiejskiej" gdzie jest jeszcze cos takiego jak żywa krowa dostępna i można nabyc mleko prosto od niej...a później to już wiadomo mleko samo sie "zsiądzie"... Odpowiedz Link
darima_ka Re: Lubię jogurty 03.05.14, 20:34 anus-hka napisała: > To jest właśnie zaleta mieszkania w "pipidówie wiejskiej" gdzie jest jeszcze co > s takiego jak żywa krowa dostępna i można nabyc mleko prosto od niej...a póź > niej to już wiadomo mleko samo sie "zsiądzie"... U Ciebie nie ma mlekomatów przy marketach? www.mlekomaty.org/swieze-mleko/artykul.85.wlasciciel-automatow-mleczny-raj/ Odpowiedz Link
m.maska Re: Lubię jogurty 03.05.14, 21:37 Jej widocznie mlekomaty niepotrzebne, maja gdzies w poblizu jeszcze prawdziwie mleczne krowy. Przed wielu laty, kiedy oczekiwalam przyjscia na swiat potomka, mialam taki kaprys i chcialo mi sie bialego sera. Wtedy nie bylo jeszcze polskich sklepow i taki ser stanowil przedmiot marzenia. Na obrzezu miasteczka byly jeszcze gospodarstwa i krowy. Pojechalismy "po prosbie" - bo to rzeczywiscie wymagalo wyproszenia... rolnikowi nie wolno bylo sprzedawac swiezego mleka wprost od krowy - cale mleko juz wtedy musialo byc poddawanr pasteryzacji... udalo nam sie i dostawalismy naturalne, swieze mleko dzisiaj juz nawet wspomnienia nie ma po tym gospodarstwie... jakies budynki fabryczne tam stoja i produkuja palety. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Lubię jogurty 03.05.14, 20:32 m.maska napisała: > Macie dobrze w kraju... ja pewnie mleka swiezego w Niemczech nie dostane... U was mlekomatów nie ma przy jakiś marketach? Odpowiedz Link
m.maska Re: Lubię jogurty 03.05.14, 21:38 Nie ma czegos takiego conajwyzej mozna kupic mleko z lodowki, ktore nazywa sie swieze - ale czy nie jest pasteryzowane? raczej watpie... Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Lubię jogurty 04.05.14, 19:41 Mówi się że jogurty to szczepy pożytecznych dla ludzkiego organizmu bakterii. Coś w tym jest. Gdy syn chorujący na ziarnicę złośliwą po chemii dostawał bardzo silnej grzybicy jamy ustnej, na tyle silnej że nie był w stanie otworzyć ust by cokolwiek zjeść, to by uchronić Go przed śmiercią głodową /bo bywało że i dwa tygodnie nic nie jadł/ to pomyślałem że może jogurt da radę wypić bo jest pożywny. Przekonałem Go żeby spróbował bo był już zrezygnowany i pogodzony że się wykończy. Zaczął sączyć przynoszone przeze mnie jogurty owocowe /brzoskwiniowe wiśniowe itp/ i pomogło. Wzmacniał się a grzybica dość szybko ustępowała. Coś jest dobroczynnego w jogurtach ale co to może Al będzie wiedziała. Odpowiedz Link