Dodaj do ulubionych

Jak to Chłystek ratował świat

16.04.15, 17:46
Tego dnia osiki na skraju lasu trzęsły się nie tylko dlatego, że taka była ich natura.
W powietrzu wisiał niepokój.

Od samego rana emerytowane wiedźmy, mieszkanki opuszczonych przez sowy dziupli, latały jakby bez celu, a ich dzikie chichoty i skrzeki odbijały się złośliwym echem od pni wiekowych dębów. Woda w stawach, jeziorze i strumykach marszczyła się ponurymi bruzdami, ptaki śpiewały na fałszywą nutę, a stare purchawki pękały głośno i rytmicznie niczym armatnie salwy. Od strony mokradeł dochodziło coraz głośniejsze popiskiwanie wierzbowych fujarek. Ich zaciekła natarczywość obudziła Chłystka, który drzemał w najlepsze na ławeczce pod ulubioną akacją.

Przetarł oczy i w pierwszym odruchu usiłował zrozumieć informacje zakodowane w leśnych dźwiękach, ale szybko zrezygnował, gdyż okazało się, że większość sygnałów była mu nieznana - on, specjalista, słyszał je po raz pierwszy w życiu. Wpadła mu do głowy myśl, aby udać się z wizytą do Półpałka-Zapałka, który jako mędrzec nad mędrcami wiedział wszystko, ale w tym samym momencie zobaczył przyjaciela lewitującego w kierunku akacji. Był tak zamyślony, że gdyby nie głośne powitanie, poleciałby dalej.
- Witaj, Półpałku-Zapałku, a gdzie to tak ciebie niesie!? Zatrzymaj się, bo jeszcze trochę, a rozbijesz nos na sośnie.
Odpowiedziało mu ciche sapniecie i ciągle jeszcze nieobecne spojrzenie. Dopiero, gdy siedzieli już ramię w ramię, Półpałek wyraźnie doszedł do siebie - wyglądało na to, że lewitowanie kosztowało go o wiele więcej energii niż podczas ich ostatniego spotkania. I to było zadziwiające. Na twarzy nie pojawiła się ani jedna dodatkowa zmarszczka, a uścisk kościstej dłoni nadal potwierdzał niedźwiedzią siłę. Nic nie wskazywało na osłabienie, czy chorobę.
Chłystek chrząknął zachęcająco.
- No tak - rozpoczął Półpałek-Zapałek. - Sam widzisz, że coś dziwnego się dzieje. Po raz pierwszy nie potrafiłem wystartować za pierwszym razem, ani wznieść powyżej dwóch metrów. Dlatego pomyślałem, aby zerknąć w twój Kalejdoskop Zdarzeń. W końcu musimy znaleźć przyczynę, a czuję, że coś mnie wysysa! - wykrzyknął, potrząsając z niedowierzaniem głową. - W tym lesie jeszcze nigdy mi się to nie przytrafiło.
- A w którym? - zapytał z głupia frant Chłystek.
- Eee, to było tak dawno. W czasach, gdy nowa religia wypędziła ze świętych gajów nimfy i skrzaty. Te ostatnie jakoś sobie poradziły, ale nimfy, aby przetrwać, musiały całkowicie zmienić postępowanie. Cześć z nich skumała się z wiedźmami, a pozostałe zaczęły wykorzystywać mężczyzn, wysysając z nich moc i nie tylko - Półpałek skrzywił się niemiłosiernie. - Ale jak powiedziałem, stare to dzieje, chociaż dzisiejszy niepokój podobny jest do tamtego.
Chłystek bez słowa sięgnął po Kalejdoskop Zdarzeń i potrząsnął nim gwałtownie, dziwiąc się dźwiękom kolorowych kryształków. Były ostre i złośliwe, a to, co działo się wewnątrz wzburzyło go dogłębnie. Nie zobaczył ani jednej kompletnej struktury. Kolory falowały niczym ocean podczas szturmu i, załamując się gwałtownie, coraz bardziej ciemniały. Półpałek nie potrzebował zaglądać do Kalejdoskopu. Z twarzy przyjaciela odczytał wszystko, co chciał wiedzieć.
- Nie możemy tracić czasu - oznajmił.
- Nie możemy - powtórzył jak echo Chłystek - ale zupełnie nie mam pojęcia o co chodzi...
Nie dokończył, gdyż ponad nimi zawisły nagle dwa cienie, a na głowy posypały się zbutwiałe liście i okruchy dębowej kory. Dwie wiedźmy, czochrając kołtuny, spoglądały na nich z wysokości niecierpliwych, rwących się do dalszego lotu mioteł.
- Hej, wy - odezwała się jedna z nich, a była to niewątpliwie Ząbella, dobrze rozpoznawalna z powodu kła zachodzącego jej aż na brodę. - Co tak stoicie jak pieńki? Musicie nam pomóc w zaczynaniu Magii. Jeszcze do was nie dotarło, że stoimy o krok od nieszczęścia? Jeżeli nie przeszkodzimy, to w samo południe Wodorosław ożeni się z nimfą Potrójną Topielicą, a z takiego związku rodzą się wyłącznie krwiożercze strzygi. No - dodała po po krótkim namyśle - czasami nawet wampiry. Tak więc do boju, nad Rozlewisko! - zawołała, popędzając miotłę zrogowaciałymi piętami.

Chłystek z Półpałkiem ruszyli natychmiast we wskazanym kierunku. Na szczęście Rozlewisko znajdowało się zupełnie niedaleko, tak, że w niecały kwadrans dotarli do celu.
Na błotnistych wysepkach rozsiadło się mnóstwo wodników, prawie już niewidocznych, gdyż jako gatunek dawno wypadli z Tradycji. Wielu z nich smętoliło na wierzbowych fujarkach, pozostali wytrząsali z włosów skorupki ślimaków i zbłąkane kijanki. Tylko Wodorosław, nieco bardziej zielony niż inni, gdyż śmiertelnie zakochany, stał wyprostowany i popatrywał w kierunku uplecionego z sitowia szałasu, w którym stroiła się do ślubu jego narzeczona. Chwilami przestępował z nogi na nogę, niecierpliwie odganiając wirujący na głową wieniec niebieskich ważek, a wtedy błony między palcami ręki nadymały się na wietrze, nadając jego postaci wyrazu nieskończonej zachłanności.
- Ale nagrzany facet - zasyczała Ząbella. - Ta nimfa musi być niebywale piękna, że aż tak stracił dla niej głowę i chce się żenić. Ślub to zupełnie niebagienny zwyczaj i to dlatego wszystko wokół burzy się i huczy. Nawet władca nie powinien zmieniać Tradycji.
W tym momencie wszystko ucichło, gdyż z namiotu wyszła nimfa. Była tak nieprawdopodobnie urodziwa, że miotła Ząbelli stanęła dęba, a Półpałek-Zapałek zapomniał, że lewitując zawsze siedzi po turecku i po raz pierwszy od wielu lat spuścił nogi na ziemię.
- Elwira - jęknął, a na jego twarzy pojawił się wyraz bezdennego zdumienia i strachu. - Najpiękniejsza z pięknych, najokrutniejsza z okrutnych, przebiegła zdrajczyni. Nie miałem pojęcia, że przetrwała - dodał.
- Jak to... przetrwała? - zapytał Chłystek.
- Mowilem już, to bardzo stara sprawa. Wodorosław jest w wielkim niebezpieczeństwie. Wszyscy, cały świat. Jej uroda to pozór. Jeżeli spojrzysz na nią od dołu zauważysz, że użyła pudru ze zmielonych na pył łusek srebrzystych uklejek. To prastary środek wszystkich topielic - stwarza iluzję młodości, maskując nawet ponadtysiącletnie zmarszczki. Musimy coś zrobić zanim tych dwoje zwiąże się na zgubę nie tylko wodników.
- Ale co, ale co? - zaskrzeczała Ząbella, myśląc intensywnie i z takim wysiłkiem, że aż kurzajki na jej brodzie zmieniły kolor na buraczkowy. - Na puder uklejkowy jest tylko jeden sposób... sfermentowany miód dobrze doprawiony akacjowymi łzami. Ale skąd go wziąć? Do tego tak nagle.

To, co się wydarzyło sekundę potem zostało na zawsze zapisane w najpiękniejszych legendach plemienia wodników, chociaż trzeba przyznać, że służyło niekiedy do straszenia niesfornego narybku.
Chłystek rzucił się w kierunku przepięknej Elwiry i zanim ktokolwiek zdołał go powstrzymać, chlusnął na nią miodnym napitkiem, którego butelczynę zawsze przezornie nosił za pazuchą.
Umilkły wierzbowe fujarki, umilkły ptaki, jezioro i las, wiatr zatrzymał się w połowie oddechu.
A nimfa, gdy tylko spłynęła po niej szlachetna mikstura, pokazała prawdziwą twarz - zwiędłą i pomarszczoną niczym suszona śliwka. Wyłysiałą głowę pokrywały wiekowe liszaje, z krzywego nosa kapała zielona ciecz zmieszana z pleśnią, a prawe ucho, dobrze już podgniłe, wisiało na strzępie skóry i dyndało na wietrze raz w prawo, raz w lewo. I zanim z jej topniejącego ciała uleciały echa już nigdy niemających się narodzić strzyg, a ona sama zapadła błotnistą gruda w bajorze, zapiszczały radośnie wierzbowe fujarki, a wszystko co żyło odetchnęło z ulgą.

Wodorosław zemdlał.

- A niechże, Chłystku! - zawołał gromko Półpałek-Zapałek, znowu lewitując na właściwych sobie wysokościach. - Właśnie uratowałeś świat!
Obserwuj wątek
    • tan.nawe Re: Jak to Chłystek ratował świat 16.04.15, 17:58
      Luli luli, aaa ...,
      luli luli, kotki dwa,
      luli luli, pa pa paaa!
      • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 16.04.15, 18:05
        tan.nawe napisała:

        > Luli luli, aaa ...,
        > luli luli, kotki dwa,
        > luli luli, pa pa paaa!

        Oj Tannawe, jaka rozśpiewana z Ciebie dzieweczka smile
    • krystek.fabuloso Re: Jak to Chłystek ratował świat 16.04.15, 22:20
      Ty Chłystku jakbyś bratem mi był
      i w sobie moją duszę krył
      dzisiaj w pojedynkę zrobiłeś szach mat
      ale jutro może razem uratujemy świat
      • super.halusia Re: Jak to Chłystek ratował świat 16.04.15, 23:02
        Piękna opowieśćsmirk
        • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 09:32
          super.halusia napisała:

          > Piękna opowieśćsmirk

          Bajka po prostusmile
          • m.maska Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 12:56
            al-szamanka napisała:

            > super.halusia napisała:
            >
            > > Piękna opowieśćsmirk
            >
            > Bajka po prostusmile

            I dlatego Tannawe sie ululała... jeszcze tylko pluszaka jej w łapki dac jakiegos szopka czy innego szkraba...
            • tan.nawe Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 13:30
              m.maska napisała:

              > I dlatego Tannawe sie ululała... jeszcze tylko pluszaka jej w łapki dac jakiego
              > s szopka czy innego szkraba...

              Wystarczy bajeczka! smile
              Proszę o jedną taką bajeczkę co wieczór!
    • sak.ral Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 13:36


      AL, pięknie i ciekawie piszesz,AL,masz we mnie stałego czytelnika
      i proszę o więcej

      serdeczności
      Sakral
      • tan.nawe Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 13:44
        sak.ral napisał:

        > AL, pięknie i ciekawie piszesz,AL,masz we mnie stałego czytelnika
        >
        > i proszę o więcej


        Ja też, ja też! big_grin
        • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 17:36
          tan.nawe napisała:

          > sak.ral napisał:
          >
          > > AL, pięknie i ciekawie piszesz,AL,masz we mnie stałego czyt
          > elnika
          > >
          > > i proszę o więcej
          >
          >
          > Ja też, ja też! big_grin

          O nie, Tannawe, Ty lulasz gdy czytasz.
          Dla Ciebie bardziej odpowiedni jest...

          https://cdn.idealo.com/folder/Product/1677/4/1677406/s1_produktbild_mid/kuefa-fruchtkugel-100-lutscher.jpg
          • m.maska Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 17:46
            al-szamanka napisała:

            > tan.nawe napisała:
            >
            > > Ja też, ja też! big_grin
            >
            > O nie, Tannawe, Ty lulasz gdy czytasz.
            > Dla Ciebie bardziej odpowiedni jest...
            >
            > https://cdn.idealo.com/folder/Product/1677/4/1677406/s1_produktbild_mid/kue
> fa-fruchtkugel-100-lutscher.jpg

            aaaa bo Tannawe to taki "Lulatsch" wink
          • tan.nawe Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 18:56
            al-szamanka napisała:

            > O nie, Tannawe, Ty lulasz gdy czytasz.
            > Dla Ciebie bardziej odpowiedni jest...
            >
            > https://cdn.idealo.com/folder/Product/1677/4/1677406/s1_produktbild_mid/kue
> fa-fruchtkugel-100-lutscher.jpg

            No, to zależy, co czytam. smile
            A przy lizakach... rzygam. sad
            • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 19:12
              tan.nawe napisała:

              > al-szamanka napisała:
              >
              > > O nie, Tannawe, Ty lulasz gdy czytasz.
              > > Dla Ciebie bardziej odpowiedni jest...
              > >
              > > https://cdn.idealo.com/folder/Product/1677/4/1677406/s1_produktbild_m
> id/kue
> > fa-fruchtkugel-100-lutscher.jpg
              >
              > No, to zależy, co czytam. smile
              > A przy lizakach... rzygam. sad

              Nie szkodzi, Tannawe, że wymiotujesz, nie szkodzi... i tak Ci go daję.
              • tan.nawe Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 19:16
                al-szamanka napisała:

                > Nie szkodzi, Tannawe, że wymiotujesz, nie szkodzi... i tak Ci go daję.

                Dziękuję i Ci go... zwracam!
                Smacznego! smile
      • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 17:23
        sak.ral napisał:

        >
        >
        > AL, pięknie i ciekawie piszesz,AL,masz we mnie stałego czytelnika
        >
        > i proszę o więcej

        Jeżeli wena pozwoli...
        • tan.nawe Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 17:31
          al-szamanka napisała:

          > Jeżeli wena pozwoli...

          A zdarza się, że nie pozwala?

    • rena-ta49 Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 17:30
      Al,Ty masz talent!
      • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 17:43
        rena-ta49 napisała:

        > Al,Ty masz talent!

        Jeżeli tak uważasz, to polecam moją książeczkę
        merlin.pl/Teczowa-Julenka_Aldona-Urbaniak/browse/product/1,1429539.html
        • sak.ral Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 17:50

          AL,na litość,dlaczego tak późno? zaraz dołożę do koszyka,będę miał co do czytania w czerwcu na Wyspach K.

          Sakral
          • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 17:53
            sak.ral napisał:

            >
            > AL,na litość,dlaczego tak późno? zaraz dołożę do koszyka,będę miał co do
            > czytania w czerwcu na Wyspach K.

            Jakoś tak mam, że niechętnie siebie reklamuję, to pierwszy raz na tym forum... bo na FB reklamowało mnie wydawnictwo.
          • sak.ral Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 18:13

            AL jeszcze mam apetyt na jedną pozycję https://ksiegarnia.pwn.pl/public/pic/hcovers/240/60/prekariat_244777.jpg




            pojęcie klasa robotnicza nie opisuje już rzeczywistości, prekariat (link)

            Sakral
            • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 18:30
              sak.ral napisał:

              >
              > AL jeszcze mam apetyt na jedną pozycję https://ksiegarnia.pwn.pl/pub
> lic/pic/hcovers/240/60/prekariat_244777.jpg
              >
              >
              >
              >
              > pojęcie klasa robotnicza nie opisuje już rzeczywistości, prekariat (link)
              >

              Apetyt należy zaspokajać smile
              • klara_izydor Re: Jak to Chłystek ratował świat 17.04.15, 20:11
                Też zamówiłam.W rodzinie NL dzieci obrodziły - 2,3,4,5 lat.
                Wszystkie lubią książeczki z bajeczkami.
                Ciekawe,jak przyjmą bajkę o Julence.
                Tym bardziej,że najstarsza to Julka właśnie smile
                • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 18:26
                  klara_izydor napisała:

                  > Też zamówiłam.W rodzinie NL dzieci obrodziły - 2,3,4,5 lat.
                  > Wszystkie lubią książeczki z bajeczkami.
                  > Ciekawe,jak przyjmą bajkę o Julence.
                  > Tym bardziej,że najstarsza to Julka właśnie smile

                  Może po przeczytaniu Julka będzie chciała aby zwracano się do niej per Julenka smile
                  • klara_izydor Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 18:31
                    al-szamanka napisała:
                    > > Tym bardziej,że najstarsza to Julka właśnie smile
                    >
                    > Może po przeczytaniu Julka będzie chciała aby zwracano się do niej per Julenka
                    > smile
                    AL,walczę właśnie z zamówieniem.Dlaczego koszty przesyłki są droższe niż książka?
                    Nie poddaję się smile
                    • klara_izydor Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 18:43
                      I w dodatku są kłopoty z zamówieniem!
                      Próbuję już drugi raz.Na dziś mam dosyć,spróbuję jutro smile
                      • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 18:44
                        klara_izydor napisała:

                        > I w dodatku są kłopoty z zamówieniem!
                        > Próbuję już drugi raz.Na dziś mam dosyć,spróbuję jutro smile

                        Może nakład już wykupiony.
                        • klara_izydor Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 19:13
                          al-szamanka napisała:

                          > Może nakład już wykupiony.
                          W tym sęk,że nakład przeceniony,a cena dostarczenia książki - dwa razy droższa niż książka?
                          Podobne problemy mam z książką Hardy'ego - przy zamówieniu żądają nie tylko danych z karty,ale i dostępu do banku,
                          Płacę za zagraniczne wczasy duże pieniądze i nikt mi tylu danych nie każe podawać!
                          Dlaczego książkowe firmy wysyłkowe wymagają tylu danych?
                          Zamawiam przez internet różne rzeczy,ale tylko przesyłką za pobraniem.
                          Przychodzi pan kurier,oglądam przesyłkę i płacę.
                          Nie wiem - skąd te utrudnienia dla czytelników książek?
        • rena-ta49 Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 20:04
          al-szamanka napisała:

          > rena-ta49 napisała:
          >
          > > Al,Ty masz talent!
          >
          > Jeżeli tak uważasz, to polecam moją książeczkę
          > merlin.pl/Teczowa-Julenka_Aldona-Urbaniak/browse/product/1,1429539.html


          O! podsunęłaś mi pomysł na prezent.
          • klara_izydor Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 20:32
            Kurier za zliczeniem pocztowym - 52zł.
            Książka Hardy'ego - cena podobna - 20zł + koszty przesyłki - 10zł,ale z podaniem danych karty kredytowej i dostępu do konta bankowego...Totalny absurd!
            • klara_izydor Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 21:17
              Wniosek z tego taki,że sprzedaż wysyłkowa nie sprzyja czytelnictwu.
              Miałam zamiar zakupić i przeczytać obie książki - o Julence i o Syberii.
              Pytanie do autorów : Czy można kupić Wasze książki w księgarni,bez pośredników?
              • m.maska Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 21:38
                Nie wiem skad takie problemy? niejednokrotnie kupowalam ksiazki w Polsce, w Niemczech, w Polsce nawet przez antykwariaty i nigdy nie mialam zadnych problemow... oczywiscie, ze placilam karta kredytowa, ew. korzystajac z PayU.
              • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 21:40
                Prawdę mówiąc nie mam pojęcia. Ale wiem, że znajome i kawałek rodziny kupowały ją w zwykłej księgarni w Warszawie, Krakowie i Poznaniu.
              • m.maska Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 21:47
                Klaro.... kiedys pewna internautka prosila o polskie ksiazeczki dla dzieci i chciala zeby jej to przeslac za zaliczeniem pocztowym(w Niemczech)... byly to dwie paczki po ca.10kg... za kazda z nich zostaloby policzone ok. 15€... nie wiedziala tak naprawde co w tych przesylkach bedzie, wiec nie dziwilo mnie, ze nie byla gotowa zaplacic 30€ w ciemno... w koncu zdecydowalam, ze wysle jej to na wlasny rachunek... ja zaplacilam cash. chyba 5,90€ od paczki.... pobranie zawsze kosztuje bo to laczy sie z przesylaniem itd....
                • m.maska Re: Jak to Chłystek ratował świat 20.04.15, 21:48
                  Oczywiscie z kupnem "Julenki" tez nie mialam zadnych problemow...
                  • klara_izydor Re: Jak to Chłystek ratował świat 21.04.15, 12:24
                    m.maska napisała:

                    > Oczywiscie z kupnem "Julenki" tez nie mialam zadnych problemow...

                    Z tego wynika,że ze mną jest coś nie tak - wrodzone skąpstwo,albo ogólna niekumatość.
                    Spróbuję wieczorem po pracy smile
    • m.maska Re: Jak to Chłystek ratował świat 25.04.15, 23:53
      A teraz i ja przeczytalam o Chlystku, bo bedac we Wrocku, nie za bardzo mialam na to czas...
      Chlystek wiedzial co robi, swiat nalezy ratowac przed "potworami" wszelkiej masci nawet tymi pieknie wygladajacymi na "oko", to to co po nas zostanie...
      • al-szamanka Re: Jak to Chłystek ratował świat 26.04.15, 20:51
        m.maska napisała:

        > A teraz i ja przeczytalam o Chlystku, bo bedac we Wrocku, nie za bardzo mialam
        > na to czas...
        > Chlystek wiedzial co robi, swiat nalezy ratowac przed "potworami" wszelkiej mas
        > ci nawet tymi pieknie wygladajacymi na "oko"
        , to to co po nas zostanie...

        Ci na "oko" są najgorsi, z łatwością potrafią omotać niemyślących i zaślepionych...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka