i w kontaktach prywatnych.
Wygrywają osoby,które wciskają bajery na łączach prywatnych i na koniec proszą o dyskrecję : " Ale pamiętaj,nikomu o tym nie mów".
Problem w tym,że niektóre osoby zaczynają podejrzewać,że osoba A. stwarza odpowiednie wersje dla osób B. i C. i liczy na "lojalność"

Wyżej wymieniony filmik trwał chyba ze trzy minuty.Pokazywał kanapę,na której siedziały dwie bardzo puszyste matrony,ale to było wcześniej znane i praktycznie - bez znaczenia.
Głównym bohaterem był Marco - socjolog i przyjaciel wielce utytułowanej lekarki Soni - męczennicy za sprawę i obiektu kultu.
Towarzyszka westalka napisała gdzieś nawet,że chciała mi wysłać ten filmik,ale.."nie zasłużyłam".
Może i nie zasłużyłam,ale zrozumiałam natychmiast to,co wcześniej podejrzewałam,że Marco jest prostym i bardzo miłym człowiekiem,który dał się uwikłać w chorą zabawę.
Myślę,że towarzyszki westalki też wreszcie zrozumiały,że - były niecnie wykorzystywane i manipulowane.
I tutaj - podziękowania dla psycholog AL.Kilka kobiet było jej wdzięcznych za rozwikłanie chorej zabawy.