Dodaj do ulubionych

Festyny... festyny...

28.06.15, 17:30
Wlasnie przeczytalam Matke Kurke, ktory odwiedzil Lubin... Dni miasta Lubin - odbywaja sie tam.

"„Dni miasta Lubina”. Nie będę nadmiernie wchodził w opis ogólnego planu miejsca zabawy, bo to przecież wszyscy znają: dmuchane zamki, kręcące się karuzele, stragany i scena muzyczna, słowem klasyka. Byłbym jednak nieuczciwy, gdybym nie zauważył kilku nowości, przynajmniej dla mnie były to nowości. Na jednym ze straganów, chyba najmniejszym ze wszystkich, kilku młodych przedsiębiorców sprzedawało „pyry kręcone”. Nabijali ziemniaka w mundurku na jakąś maszynę prostą, a ta obierała pyrę w fikuśne spiralki. Potem na chwilę w rozgrzanym oleju zanurzali spiralkę i przekąska ekologiczna gotowa. Ludzie się za tym zabijali, kolejka jak do Megasamu w PRL. Druga atrakcja, to łuki, takie stylizowane na tatarskie, nie spodziewałem się, że tak szybko z mody wypadną plastikowe stroje rycerzy, ale stało się. Więcej nowości nie odnotowałem, no może z wyjątkiem tego, że teraz piwa na festynie nie kupisz za pieniądze, tylko za żetony, które kupujesz za pieniądze. Do lanego piwa w plastikowych kubkach był oczywiście chleb „na zakwasie” ze smalcem i tradycyjny lubiński oscypek na zimno lub na ciepło z żurawiną.

W tłumie znalazłem charakterystyczne towarzystwo, dzieci ciągną do łuków, ojcowie do żetonów, matki i żony zmęczone kaprysami zdławionym głosem uprzedzają, że „w domu z jednym i drugim porozmawiają”. O 19.00 jeszcze nic się w warstwie muzycznej nie działo, ale już od po 19.00 na scenę miały wchodzić pierwsze zespoły, między innymi: „Domowe melodie” i „Sokół i Marysia Starosta”. Prawdziwą atrakcją, zresztą nie po raz pierwszy na „Dniach miasta Lubina”, miał być i był legendarny wokalista trzech pokoleń Krzychu Krawczyk. Na koniec, około godziny 22.00 zaśpiewał Paweł Kukiz, był lider zespołu „Piersi”, któremu towarzyszyli muzycy z bliżej nieznanego mi zespołu „Kukiz i Piersi”. Nie wiem jak wypadły koncerty „Sokoła i Marysi Starosty”, czy „Domowych melodii”, a ciekaw byłem tych nowości. Również nie widziałem gwiazd, bo rodzina uznała, że nie chce płynąć „Prostakiem w długi rejs”, a z klasyki polskiej piosenki wolą innych wykonawców. No i to tyle jeśli chodzi o konwencję nieistniejącego ruchu Pawła Kukiza, która w ostatniej chwili, na przełomie maja i czerwca, została dopasowana do „Dni miasta Lubina”.

kontrowersje.net/pawe_kukiz_pokaza_w_lubinie_program_ludzi_i_swoj_wizj_polski
Jednym słowem Europa całą gębą...
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Festyny... festyny... 28.06.15, 18:09
      Dzisiaj u mnie zakończyły się tegoroczne obchody "Dni Nadrenii Palatynatu" - zakończyły się paradą. Każdy region, każde miasto, każda wioska prezentowały to co dla nich charakterystyczne. Orkiestry wojskowe, orkiestry młodzieży katolickiej, tak tak, kościół też miął swój udział... drwale, myśliwi, straż pożarna, producenci win, orkiestra policyjna, królowe win itd. itd.... wszystko to czym żyją regiony, parada obejmowała 105 pozycji, trwała ponad trzy godziny... i nie jest to "europejskość" to jest tutejsze... to są korzenie, to nie jest przyniesione wraz z kolorowymi paciorkami, to jest to co ludziom w tym regionie jest bliskie i znane a nie przyniesione z zagranicy.
      Kręciłam film... niestety nie do końca, bo skończyła mi się bateria a nie pomyślałam o tym na zapas że będzie mi potrzebna druga.
      • m.maska Re: Festyny... festyny... 28.06.15, 18:16
        KM oglądał przebieg tego widowiska w TV kręcony spod głównej trybuny... ja wybrałam się na sąsiednią ulicę, ale kiedy wróciłam do domu i pokazał mi w tv tłumy jakie kłębiły się w centrum, byłam zadowolona, ze wybrałam lepsze miejsce - dla mieszkańców... trasa parady prowadziła przez dzielnice "chałupek" jakby to nazwala Tannawe i tam był pełen luz... ci którzy zjechali na obchody cisnęli się w centrum wokół trzech ogromnych trybun jakie ustawiono w mieście.
        Przez ostatnich kilka miesięcy co chwilę zamykali mi jakiś odcinek jezdni i go remontowali... teraz już wiem dlaczego.
        • klara_izydor Re: Festyny... festyny... 28.06.15, 18:48
          Uściślijmy fakty : Matka Kurka pochodzi z miasteczka Złotoryja.Moim zdaniem - brzydka nazwa i fatalne tłumaczenie,bo za Niemca,to miasteczko nazywało się Goldberg.
          Lubin powstał w zasadzie - w szczerym polu - po odkryciu w latach 50/60 rud miedzi i srebra.
          Matka Kurka pisze o centrum z odzieżą chińską,w którym ubrały się jego kobiety wink
          Lubinianki i mieszkanki innych miast żyjących z KGHM - ubierają się w Galerii Cuprum.
          Kukiz,a Lubin?
          Dziwne zestawienie,zwłaszcza z władzami Lubina - Raczyńskim i Myrdą.
          Chłopcy z Lubina już się widzieli na stołkach ministerialnych,a tu taka draka.
          Wieszczę - po następnych wyborach raczej nie będzie lepiej,ale na pewno śmieszniej wink
            • al-szamanka Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 10:12
              m.maska napisała:

              > Aaaaa mam gdzies filmik, na ktorym tanczyly obserwatorki, jedna boso nawet... c
              > o chwile grala inna orkiestra smile

              Bo takie coś się udziela. Pamiętasz jak w Stuttgarcie siedziałam na trawie i bębniłam pustą butelką w torebkę? Też boso...
              • al-szamanka Re: Festyny... festyny... a tu dowód 29.06.15, 14:16
                al-szamanka napisała:

                > m.maska napisała:
                >
                > > Aaaaa mam gdzies filmik, na ktorym tanczyly obserwatorki, jedna boso nawe
                > t... c
                > > o chwile grala inna orkiestra smile
                >
                > Bo takie coś się udziela. Pamiętasz jak w Stuttgarcie siedziałam na trawie i bę
                > bniłam pustą butelką w torebkę? Też boso...

                o, proszę big_grin

                https://scontent-vie1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/10347183_1603193386618202_1005778451469939403_n.jpg?oh=8f867fff461c5c01db308cc7a00e060e&oe=562FDFB8
              • m.maska Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 01:51
                Hahaha... właśnie spojrzałam na oficjalną relację, sprzed głównej trybuny - tam było naprawdę ciasno smile nie ma to jak komfortowo wśród "chałupinek" smile

                www.ardmediathek.de/tv/Rheinland-Pfalz-Tag/Festumzug-Rheinland-Pfalz-Tag-2015/SWR-Fernsehen/Video?documentId=29295826&bcastId=15238084
            • al-szamanka Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 10:24
              m.maska napisała:

              > Oni jednak sa "inteligentni", znowu niczego nie zrozumieli... nie o regionalne
              > potrawy chodzi... a mowiac wprost: nie zarcie idzie...

              No ale przecież tacy, co im o żarcie idzie nie potrafią zrozumieć, że chodzi nam o coś więcej, o coś co jest poza brzegiem talerza z kiełbasą.
              • m.maska Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 11:47
                al-szamanka napisała:

                > m.maska napisała:
                >
                > > Oni jednak sa "inteligentni", znowu niczego nie zrozumieli... nie o regio
                > nalne
                > > potrawy chodzi... a mowiac wprost: nie zarcie idzie...
                >
                > No ale przecież tacy, co im o żarcie idzie nie potrafią zrozumieć, że chodzi na
                > m o coś więcej, o coś co jest poza brzegiem talerza z kiełbasą.

                Tam przed rozpoczeciem relacji z tej parady byla rozmowa z prezydentem Nadrenii-Palatynatu, ktora siedziala na glownej trybunie... widzialas AL tam jakichs miesniakow ze sluchawkami w uchu? pani mninister, burmistrz, oni siedzieli wsrod innych widzow, razem spiewali ze wszystkimi, wyglupiajacy sie z widzami policjanci... bo oni tez zyja wsrod nas... nikomu z powodu pozycji spolecznej czy stanu posiadania nie przekreca sie trybik w mozgu, ktory nadyma balony do stanu tuz przed uniesieniem sie.
                • m.maska Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 11:55
                  Aaaa, no i kosciol mial oczywiscie bogaty program, jak przyznalo na panstwo "wyznaniowe" ktoremu na szczescie taki przydomek zwisa i powiewa i nie oglada sie na to czy okryje sie "miedzynarodowa hanba" (przeciez BK w ten sposob uzasadnial podpisanie ustawy o przemocy)...

                  www.rlp.de/de/unser-land/rheinland-pfalz-tag/programm/kirchenprogramm/
                  • czarek_sz Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 12:13
                    Bronek podpisał antykościelną ustawę o przemocy co nie przeszkadza mu robić laski Papieżowi a w kraju przyjmować komunię świętą. Podobnie HGW - na pokaz robi laskę Papieżowi a w kraju popiera aborcję i zwalcza katolicyzm. I żeby nie było - uważam że każda kobieta ma prawo do własnej decyzji, urodzić czy nie jej sumienie i jej decyzja ale niech taka Kopacz HGW czy Bronek nie przedstawiają się jako katolicy bo to są zaprzańcy katolicyzmu. Tacy sami zaprzańcy jak kardynał Nycz który na polecenie przechrzty Bronka usunął spod Pałacu P krzyż. Kardynał usuwa krzyż a jego były zwierzchnik JP2 wołał - brońcie krzyża !!!! Dla mnie osobiście Nycz to szmaciarz nie kardynał żaden duszpasterz. Bo pamiętam jak w stanie wojennym jeździliśmy z Janeczką pod św Annę z kwiatami układać krzyż z kwiatów i Nycza zaprzańca nigdy tam nie widziałem.
                    m.maska napisała:

                    > Aaaa, no i kosciol mial oczywiscie bogaty program, jak przyznalo na panstwo "wy
                    > znaniowe" ktoremu na szczescie taki przydomek zwisa i powiewa i nie oglada sie
                    > na to czy okryje sie "miedzynarodowa hanba" (przeciez BK w ten sposob uzasadnia
                    > l podpisanie ustawy o przemocy)...
                    >
                    > www.rlp.de/de/unser-land/rheinland-pfalz-tag/programm/kirchenprogramm/
          • czarek_sz Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 10:31
            Super filmiki Masko. W Wawie natomiast ostatnio były występy i parady naszych wojskowych orkiestr. Na PL Piłsudskiego i okolicy. Ja nie byłem ale starszy był ze Szwagierką i opowiadali wczoraj. Ja mówię, Bogdan jak byłem w wojsku w Toruniu to nad Baterią Meteo w koszarach /w której byłem/ koszarowała Wojskowa Orkiestra Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Na początku było super - piękne marsze i nie tylko marsze bo grali też także przeboje np Czerwonych Gitar Ireny Santor czy zespołu No To Co. Ale po kilku miesiącach było nie do wytrzymania zwłaszcza gdy po parutygodniowym ciężkim pobycie na poligonie człowiek chciał trochę odetchnąć a tu ryknęło nad uchem walcem nad Pięknym Modrym Dunajem i innymi i tak kilka godzin nawet we nocy big_grin bo na drugi dzień jechali na Śląsk albo na Wybrzeże na występy orkiestr wojskowych smile
    • rena-ta49 Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 14:40
      W ostatnich latach modne stały się festyny z okazji "Dni' jakiegoś miasta,lub dzielnicy.
      W mojej dzielnicy takie dni są w czerwcu,kiedyś trwały od piątku do niedzieli.
      Były karuzele dla dzieci ,a dla dorosłych w pobliskim parku występy rożnych zespołów,
      oczywiście piwo i kiełbasy w grilla ,albo krupnioki.
      Ostatnio pogoda nie sprzyja tym festynom,zawsze pada deszcz,frekwencja mała.
      Właśnie wczoraj skończył się trzydniowy festyn koncertem w Domu Kultury,bo oczywiście wczoraj padałosad
      • czarek_sz Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 14:46
        Festyny są fajne i wielu ludzi je lubi ale ja chyba trochę zdziczałem bo od jakiegoś czasu lubię spokój i ciszę. Może dlatego że lata całe pracowałem w hałasie ok stu decybeli ? może dlatego. Generalnie wolę ciszę i spokój i Janeczka też i zawsze jak gdzieś jeździmy to z dala od ludzi. Ognisko, kiełbaska, piwko, wędkowanie, Wisła i tylko MY qżwa jego w Bronka a w okół przyroda smile
        • czarek_sz Re: Festyny... festyny... 29.06.15, 14:50
          Na ostatnim pobycie na Mazurach nie złapaliśmy ani jednego kleszcza - ani Janeczka ani ja. Straszyli w mediach przestrzegali i zachęcali do zaszczepiania się - pierdo..ć smile nie zaszczepiliśmy się i kleszcza nie złapaliśmy chociaż chodziliśmy po lesie a ja pędzlowałem łódkę we wte i we wte po jeziorze bo podobno w szuwarach też kleszczę są. Będzie co ma być.
      • m.maska Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 00:58
        rena-ta49 napisała:

        > W ostatnich latach modne stały się festyny z okazji "Dni' jakiegoś miasta,lub d
        > zielnicy.
        > W mojej dzielnicy takie dni są w czerwcu,kiedyś trwały od piątku do niedzieli.
        > Były karuzele dla dzieci ,a dla dorosłych w pobliskim parku występy rożnych zes
        > połów,
        > oczywiście piwo i kiełbasy w grilla ,albo krupnioki.
        > Ostatnio pogoda nie sprzyja tym festynom,zawsze pada deszcz,frekwencja mała.
        > Właśnie wczoraj skończył się trzydniowy festyn koncertem w Domu Kultury,bo oczy
        > wiście wczoraj padałosad
        >

        Karuzele, wafle, naleśniki, sękacze, kiełbaski, waty na patyku tudzież inne tym podobne atrakcje - to na jarmarkach - takie odbywają się tutaj co najmniej trzy razy w roku... Jarmark cynamonu i wafli, Jarmark Wendelinusa i Jarmark Bożonarodzeniowy... to było coś innego. To były dni całego Bundeslandu, tu chodziło o zaprezentowanie tego co region ma. Poszczególne miasta "wabiły" do siebie przyjezdnych atrakcjami kulturalnymi, zabytkami, prezentowały to dla czego warto tam przyjechać.
        • m.maska Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 01:13
          Jeszcze zanim platforma zbliżyła się na tyle, żeby zobaczyć jakie miasto prezentują, z daleka rozpoznałam znajome sylwetki Rzymian... tych samych, których będąc z Lezioxem w Trier spotkaliśmy w Porta Nigra a potem na deptaku... nadjeżdżał Trier(Trevira).

          to było 30.06.2012

          https://fs1.directupload.net/images/user/150630/q7i49e9f.jpg

          a to Rheinland-Pflaz Tage 2015

          • m.maska Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 01:26
            Zachłystywałyśmy się faktem, że na Ewangelickie Dni Kościoła zjechało do Stuttgartu 250 tys ludzi... jak obliczono w ciągu trzech dni na Dni Nadrenii-Palatynatu do wioski ups... miasta, liczącej 5,5, tys. mieszkańców zjechało 210tys. ludzi. (bo ta wioska ma prawa miejskie od 1991 roku).
            Ponieważ między przejściem/przejazdem prezentacji kolejnego z miast były przerwy, nawiązała się konwersacja. Obok mnie stała kobieta, która trzeci dzień z rzędu przyjeżdżała z sąsiedniego miasteczka autobusem (oczywiście, że zorganizowano specjalne środki transportu). Ze wstydem przyznałam się, że po ponad 30 latach pojechałam dopiero do Heidelbergu, że tak łatwo odwiedza się miejsca oddalone, a to co blisko pozostaje poza zasięgiem a tyle ciekawych miejsc jest na wyciągniecie ręki. Odpowiedziała mi, że ona to wszystko zna, bo kiedy byli dziećmi, rodzice w każdy weekend zabierali ich w różne miejsca, żeby poznali historię swego regionu.
            • czarek_sz Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 10:03
              Tak się pielęgnuje własną tradycję i przekazuje się ją kolejnym pokoleniom. Media /niemieckie/ nie pyszczą że to ciemnogród że patrzmy w przyszłość że budujmy mosty tylko robią to co trzeba - uczą patriotyzmu i miłości do własnego kraju. A 'nasze'. Sam niech sobie każdy odpowie jak 'nasze' media uczą i przekonują Polaków nienawiści do Polski do własnego kraju do naszej tradycji i ilu matołów ten kit wciąż kupuje.
              • al-szamanka Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 11:15
                czarek_sz napisał:

                > Tak się pielęgnuje własną tradycję i przekazuje się ją kolejnym pokoleniom.
                Med
                > ia /niemieckie/ nie pyszczą że to ciemnogród że patrzmy w przyszłość że budujmy
                > mosty tylko robią to co trzeba - uczą patriotyzmu i miłości do własnego kraju.
                > A 'nasze'. Sam niech sobie każdy odpowie jak 'nasze' media uczą i przekonują P
                > olaków nienawiści do Polski do własnego kraju do naszej tradycji i ilu matołów
                > ten kit wciąż kupuje.

                Otóż to, Czarku smile
                • czarek_sz Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 11:26
                  Zero przykładem nienawiści do kraju w którym się urodził w którym się wychował i w którym się wykształcił. To wszystko dostał za friko a mimo to pluje na Polskę jak jakiś debil. Ja rozumiem że emigrował bo chciał sobie poprawić byt to się rozumie ale na Boga !! nie pluj chamie na ziemię która cię wydała wykarmiła i wychowała. Bo nie godzi się.
              • m.maska Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 11:27
                czarek_sz napisał:

                > Tak się pielęgnuje własną tradycję i przekazuje się ją kolejnym pokoleniom. Med
                > ia /niemieckie/ nie pyszczą że to ciemnogród że patrzmy w przyszłość że budujmy
                > mosty tylko robią to co trzeba - uczą patriotyzmu i miłości do własnego kraju.
                > A 'nasze'. Sam niech sobie każdy odpowie jak 'nasze' media uczą i przekonują P
                > olaków nienawiści do Polski do własnego kraju do naszej tradycji i ilu matołów
                > ten kit wciąż kupuje.

                Smutne to, ze ja przyjechalam do Wroclawia i musialam pokazywac Wroclaw karlutce, ktora go nie znala mimo, ze byla tam dziesiatki razy.
                Junior zna lepiej Krakow niz ona znala Wroclaw... bo do Krakowa go tez zawiozlam i tam mielismy za "przewodnika" moja przyjaciolke krakowianke.

                A media? pierwszy program tv ARD i regionalny SWR transmitowaly cala parade przez trzy godziny... reklama nie tylko w regionie ale na cale Niemcy.
                • czarek_sz Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 11:38
                  Bo jesteś patriotką - masz to zakorzenione w głowie - prawdopodobnie zaszczepione przez Rodziców. Karlutka być może była chowana tak jak chowany był 'chów' PRL. Wiesz o co mi chodzi. Kto był odporny nie sprzedał się za stołek ten zachował tożsamość a reszta gniła i przekazywała fałszywe wzorce swoim dzieciom którymi te nasiąkały. Ilu ja takich widziałem choćby na swojej klatce. Książkę by napisał.
                  • czarek_sz Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 11:43
                    Tak na marginesie. W niedzielę był u nas Ojciec. Były imieniny Janeczka była rodzina i wpadł Ojciec chociaż mówił że nie wie czy wpadnie. Wpadł. Ma 93 lata wciąż jeździ taksówką wciąż sprawny pod każdym względem i pamiętliwy co do Wawy fakto i fotograficznie. Opowiada gdzie przed wojną wynajmował kamerkę /na Woli na Siennej/ opowiada jak Powstańcy wychodzili na Nowym Świecie z kanałów. Człowiek osinobus mimo tylu lat. I nie charcze na Polskę jak zero chociaż ma powody bo po wojnie miał za swoje odmawiając zapisania się do partii. Miłego dnia.
            • al-szamanka Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 10:41
              m.maska napisała:

              > Zachłystywałyśmy się faktem, że na Ewangelickie Dni Kościoła zjechało do Stuttg
              > artu 250 tys ludzi...

              Imprezowało całe miasto, a religijny koncert rockowy w parku pałacowym miał niepowtarzalną atmosferę smile
    • m.maska Re: Festyny... festyny... 30.06.15, 17:44
      Dni Nadrenii-Palatynatu były organizowane po raz 32 i chodzi nie o to żeby zaprezentować jakieś wyimaginowane "osiągnięcia" ale przede wszystkim żeby pokazać swoje miasto, organizację, kółko zainteresowań, no i zbliżyć poszczególne społeczności. Wśród uczestników można było spotkać zarówno tych biednych jak i obrzydliwie bogatych - nie ma między nimi żadnych różnic, nikt nie chodzi z obstawą i nie izoluje się od reszty społeczności, nie ma gett. 5,5 tys. mieszkańców i 15 tys. Amerykanów - przy pełnej integracji. Nie ma festynu czy jarmarku w którym tych ostatnich mogłoby zabraknąć.
      Amerykanie jak rzadko która nacja chętnie biorą udział we wszelkiego rodzaju uroczystościach - traktują to miejsce ja swoją drugą ojczyznę, tutaj jest ich miejsce na Ziemi, niekiedy przez długie lata.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka