Dodaj do ulubionych

Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(4)

28.07.16, 23:20
Trzecia część naszej podróży opisana została tutaj: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(3) link
Obserwuj wątek
    • m.maska Matera 5.05.2016 29.07.16, 00:20
      Wyjechałyśmy z Eboli bardzo wcześnie rano - śniadanie miałyśmy wprawdzie w hotelu, ale w końcu przecież od czego są na autostradach restauracje - tam zawsze można na szybko coś zjeść i wypić zawsze świetną włoską kawę, a ile zaoszczędzi się z dnia.
      Ta droga to marzenie każdego kierowcy, mały ruch, żadnych ciężarówek, od czasu do czasu jechał jakiś samochód z przeciwka, nikt nikogo nie wyprzedzał, nie ma takiej opcji, jeśli każdy jedzie tyle ile można(100km/h) a ruch niemal żaden, bezpłatna autostrada prowadziła nas w poprzek włoskiego buta i podczas jazdy można było spokojnie podziwiać uroki krajobrazu - po prostu relaks po ostatnich dniach jazdy serpentynami.

      Basilicata - już sama nazwa tego regionu brzmi ciekawie, ale to biedny region, zapewne właśnie dlatego ruch na trasie niewielki i nawet nikomu nie chce się ustawiać bramek na tej autostradzie, bo zyski nie wyrównałyby właścicielowi kosztów inwestycji jakich wymagają takie drogi.
      Jechałyśmy do Matery.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160729/p3yp5rgs.jpg
      • m.maska Re: Matera 5.05.2016 29.07.16, 14:00
        Matera... i znowu parking - no niestety, jeśli nie jest się turystą autobusowym to problem parkingu jest już kwestią osobistą. Wprawdzie miałam adres parkingu przygotowany, ale jakoś tak wyszło, że minęłyśmy przecznicę w którą należało skręcić. W takich wypadkach robi się nerwowo - bo... mozna byłoby już pójść oglądać a tu jest "zawalidroga", która zabiera czas bo trzeba ją gdzieś odstawić. Wkrótce pojawił się jakiś inny parking, ufff no to wszystko w porządku. Zjeżdżamy w dół, parkingowy kieruje nas na dosyć wygodne miejsce i... żąda od nas kluczyków od samochodu. I co robić - samochód nie jest nasz, wszystkie dokumenty są w samochodzie i cały nasz dobytek i co? jak ja mam dać kluczyki komuś kogo widzę pierwszy raz na oczy? W końcu dogadujemy się, że jeśli pokaże nam, że inni też oddają kluczyki - to nie będziemy miały nic przeciwko temu. Faktycznie kiedy podchodzimy do jego budki, widzimy wywieszkę z której jasno wynika, że pozostawienie kluczyków jest warunkiem parkowania - czyli wszystko w porządku.
        Dostajemy od niego mapkę Matery, kilka dodatkowych wyjaśnień i idziemy...
        Do Matery zaprowadził mnie interesujący reportaż M.Kołpanowicza w miesięczniku Poznaj Świat XI/2013 pt. "SMUTNE PIEKNO BASILICATY"

        https://fs5.directupload.net/images/user/160729/a5bst66r.jpg
        • m.maska I Sassi di Matera 5.05.2016 30.07.16, 02:23
          I Sassi di Matera ("kamienie" z Matery)

          Matera, położona w regionie Basilicata, sławna jest ze swej niezwyklej "Starówki", a szczególnie z charakterystycznych osiedli "Sassi".

          Matera oczarowuje od pierwszego wejrzenia wyjątkowym widokiem Sassi, starych dzielnic miasta wykutych w tufowej skale, wyrastających pośród rozległego płaskowyżu Murge.

          Przypominające niezwykłą rzeźbę bielone domy z dobudowaną tylko jedną, zewnętrzna ścianą znalazły się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

          Spacer po Materze jest spacerem po dawno zapomnianej przeszłości. To lukańskie miasto jest tak sugestywne, że odnosi się wrażenie, że to tylko sceneria. Matera nieprzypadkowo nazywana jest drugim Betlejem, to tam Mel Gibson nakręcił swoja "Pasję" a Pier Paolo Pasolini "Ewangelię według Świętego Mateusza"

          https://fs5.directupload.net/images/user/160730/rwxfyh4a.jpg
          • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 30.07.16, 02:34
            W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, czyli w czasach intensywnego rozwoju przemysłowego, miasto nazywane było "wstydem narodowym". W 1952 roku w życie wszedł plan regulacyjny, który przewidywał przymusowe przesiedlenie ludności do nowoczesnych dzielnic i rekonstrukcję Sassi, nikt wtedy nie myslal, że "Sassi" staną się symbolem odrodzenia miasta.

            "I Sassi di Matera" zostały w 1993 roku wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako tysiącletni system bytowania, który musi zostać zachowany i przekazany kolejnym pokoleniom. W rzeczywistości miasto zostało uznane za modelowy sposób życia w symbiozie z naturą, przez to że integrował się z naturą, wykorzystując ją jednocześnie nie nadwyrężając.

            Jury Komisji Europejskiej wybrało Materę na "Europejską Stolicę Kultury 2019".

            https://fs5.directupload.net/images/user/160730/2ro5k7ra.jpg
            • al-szamanka Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 30.07.16, 09:32
              Przedzieranie się tymi wąsko-krętymi, zda sie donikąd prowadzącymi uliczkami, nieprawdopodobne, zmieniające się za każdym zakrętem widoki, zapach rozgrzanych słońcem murów, ta niesamowita atmosfera minionego, a zachowanego w kamieniu, na zawsze zapada w serce niczym podarunek uczestniczenia w misterium z pogranicza czasów.
              • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 30.07.16, 19:37
                Ślady obecności człowieka na tych terenach sięgają czasów prehistorycznych. Pierwsze groty zamieszkiwane były tam już w paleolicie.

                Matera powstała w starożytności na brzegu stromego zbocza schodzącego do głębokiego wąwozu. To niezwykłe miasto oszałamiające pięknem. Kto raz tam był, na pewno zapragnie powrócić.
                Średniowieczna część miasta należy do najbardziej fascynujących we Włoszech. Jego antyczne dzielnice, Sassi, to jedna gigantyczna rzeźba. Cud urbanistyczny, który poprzez wydarzenia historyczne na przestrzeni wieków zyskiwał nowe elementy a których pochodzenie i czas można łatwo rozpoznać.

                Sassi, których w okolicy jest bardzo wiele, to niezwykły przykład osadnictwa jaskiniowego w rejonie śródziemnomorskim. Obszar ten był już zaludniany we wczesnej epoce kamienia, to jedno z najstarszych miast na świecie.

                "Matera jest jedynym miejscem na świecie gdzie mieszkańcy mogą twierdzić, że mieszkają w tych samych domach w których ich przodkowie żyli przed dziewięcioma tysiącami lat" - tak określa Materę znany angielski przewodnik Fodor's i nie bez racji.

                https://fs5.directupload.net/images/user/160730/ctqvog8y.jpg
                • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 31.07.16, 16:21
                  Lud zrodzony z kamienia

                  Geolodzy nazywają go kalkarenit, rodzimą skałę tufową, w obu przypadkach chodzi o skały otaczające Materę, których obróbkę rzemieślnicy tego regionu opanowali do perfekcji. Ten porowaty i łatwo formowalny kamień pochodził w większości z góry, która królowała nad miastem. Dla mieszkańców było oczywistością, że grzebali w "swojej" górze, aby zbudować sobie dom.
                  Początkowo ludność tego obszaru wykorzystywała naturalne jaskinie jako miejsce zamieszkania. Miękka skała tufowa pozwalała na dalsze jej drążenie, a to co "wygrzebali" wykorzystywali na budowę fasady,
                  Do pierwszych domów dochodziły kolejne, tak że powstała sieć domów mieszkalnych, zaułków, jedne nad drugimi i jedne przechodzące w drugie, powstało to co oglądamy: magia Sassi, gigantyczna rzeźba, cud architektoniczny, Dziedzictwo Światowej Kultury.

                  Od tego czasu rozpoczęto intensywne prace restauracyjne i renowacje, a dzisiaj pozwala na podróż do przeszłości tego ludu.

                  Wydrążone w tufowej skale siedziby, z biegiem czasu były uzupełniane dobudówkami, a jaskinie tworzyły wielokrotnie rozgałęziony kompleks podziemnych pomieszczeń. Te domostwa posiadały przemyślny system studni i nawadniania, od okresu brązu, którego ślady do dzisiaj się zachowały.
                  Powstała gmatwanina uliczek, placyków, grot i skalnych kościołów. Dachy stanowiły podstawę domów które wyrastały ponad nimi, albo były używane jako ścieżki. Jaskinie pełniły rolę kamieniołomów, z których wykopany materiał wykorzystywano do budowy frontu leżących po przeciwnej stronie domostw.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160731/txloetm8.jpg
                  • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 31.07.16, 16:27
                    Cattedrale e Sassi di Matera znajduje się w dzielnicy Civita, Budowę tego antycznego kościoła ukończono w 1270 roku, o czym świadczy łaciński napis na wieży kościelnej.
                    Od początku katedra nosiła imię "Santa Maria della Bruna" i poświęcona była "brązowej" Madonnie widocznej na fresku we wnętrzu katedry.

                    Zbudowana w typowym dla regionu Apulii stylu romańskim na pozostałościach obrabowanych i opuszczonych krypt i wskazuje, głownie we wnętrzu, na barokowe przeróbki.
                    Fasada zwrócona jest w stronę Sasso Barisano, z piękną rozetą w formie Koła Fortuny symbolem wzlotów i upadków ludzkiego życia.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160731/jzc2u6g2.jpg
                    • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 01.08.16, 01:25
                      Katedra zbudowana jest na planie łacińskiego Krzyża i zawiera bezcenne dzieła i wystrój. Wspomniany wcześniej fresk ?Madonna della Bruna? w stylu bizantyjskim pochodzi z XIII wieku.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160801/eq8inhbu.jpg
                      • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 01.08.16, 01:42
                        I jeszcze kilka fotek z katedry... wspaniale były te mozaiki z różnobarwnych marmurów.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160801/cnx35fxo.jpg
                        • al-szamanka Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 01.08.16, 09:35
                          Zadziwia, że pomiędzy prostymi domostwami kamiennego miasta stoi tak bogata katedra, niczym przedsionek do nieba.
                          • klara_izydor Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 01.08.16, 11:20
                            Ja to widzę inaczej.
                            Uroczystości rodzinne w Poznaniu,zwłaszcza na obrzeżach - kościół wtapia się w otoczenie i trudno go znaleźć bez GPS.Kościółek skromny i wielkością zbliżony do okolicznych domów,ale dostęp do toalet - zapewniony.
                            Im dalej na wschód Polski,tym kościoły większe.Ogromny kościół na wzgórzu i małe biedne domeczki przycupnięte na dole.
                            Bliżej nieba?
                        • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 01.08.16, 13:53
                          Barokowy kościół, Chiesa del Purgatorio (kościół Czyśćca) o interesującej półokrągłej fasadzie z dekoracjami poświęconymi apoteozie śmierci - dominują w niej czaszki i szkielety.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160801/6byapj5h.jpg
                          • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 01.08.16, 16:56
                            Matera jest nie tylko symbolem ludności wiejskiej i jej tradycji; najpiękniejszymi przykładami kamieniarstwa, które rozwinęło się w Materze jest wiele wydrążonych w tufowych skałach kościołów, które można znaleźć wśród sieci domów, domków, ulic, uliczek, zaułków i placyków. Mimo tego, że I Sassi di Matera jest przykładem symbiozy między człowiekiem i naturą to jednak ludność mieszkała tam w warunkach urągających wszelkim zasadom higieny. Do 1952 roku Sassi dawało schronienie około 15 tysiącom mieszkańców.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160801/7j8vg4b3.jpg
                            • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 01.08.16, 17:10
                              Włoski pisarz i lekarz Carlo Levi w latach trzydziestych ubiegłego wieku(czasy faszyzmu) został zesłany na rok banicji w Basilicacie. W 1945 roku ukazała się jego książka "Chrystus dotarł tylko do Eboli" w której opisywał swój pobyt w Basilicacie, wspominał także o jaskiniach Matery. Jego siostra jadąc do niego była zmuszona jechać przez Materę: "w tych czarnych dziurach o ścianach z ziemi widziałam łóżka, nędzne wyposażenie mieszkalne i narzucone szmaty. Na ziemi leżały psy, owce, kozy i świnie. Ogólnie każda rodzina dysponuje tylko jedną jaskinią w której śpią mężczyźni, kobiety, dzieci i zwierzęta. Tak żyje dwadzieścia tysięcy ludzi... Jeszcze nigdy nie widziałam takiego obrazu nędzy."
                              C.Levi w swojej książce sugerował, że chrześcijaństwo dotarło tylko do Eboli.

                              W końcu pod wpływem tej książki (sfilmowana w 1979 roku) osiedla "jaskiniowców" Matery stały się dla Włoch świadectwem "narodowego wstydu". W efekcie większa część osiedli została zamknięta i pozostawiona sama sobie. W końcu Sassi ewakuowano a mieszkańców przesiedlono do nowych części miasta, cała dzielnica stopniowo popadała w ruinę. Dopiero wraz z końcem lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku zaczęto doceniać wartość Sassi, rozpoczęto ich restaurację i odbudowę.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/160801/rjuus6jb.jpg
                              • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 01.08.16, 18:39
                                Prawdziwym cudem Matery jest to, że - w odróżnieniu do większości historycznych Starówek w Europie - została przeformowana nie na skutek spekulacji nieruchomościami czy gentryfikacji i nie została przekształcona w "antyczny" Disneyland. Większość zabudowań Sassi stała się w międzyczasie własnością miasta, które wykorzystując różnorakie plany finansowe próbuje werbować najemców, zdecydowanych domy Sassi remontować przy pomocy subwencji i korzystnych kredytów bankowych. Wiele budowli zamieniło się w międzyczasie w komfortowe i higieniczne mieszkania, wiele z nich w "oryginalne" (tzn. drogie) hotele, restauracje, bary, winiarnie i sklepiki z pamiątkami albo w prywatne muzea i tak powraca życie do opuszczonego miasta. Jednak około jednej trzeciej Sassi nadal popada w ruinę.

                                I Sassi di Matera wciąga w swój zaklęty krąg tysiące badaczy, artystów i turystów.

                                Pier Paolo Pasolini kręcił w Materze w 1964 roku scenę narodzin Chrystusa w swojej "Ewangelii Św. Mateusza". Mel Gibson w 2004 roku kręcił na położonym naprzeciw Matery pagórku scenę Ukrzyżowania w "Pasji". Timur Bekmambeto w roku 2015 zrealizował w Materze nową wersję "Ben Hura".

                                Gdzieś w Chinach jest wioska, którą można porównać do Sassi, ale trzeciego takiego miasta nie ma.

                                https://fs5.directupload.net/images/user/160801/trllx74i.jpg
                                • m.maska Re: I Sassi di Matera 5.05.2016 01.08.16, 18:57
                                  Zainteresowanym polecam artykuł "Smutne piękno Basilicaty" M.Kołpanowicza

                                  www.poznaj-swiat.pl/artykul,Smutne_piekno_Basilicaty_-_Marcin_Kolpanowicz,1239
                                  Wracałyśmy na parking trochę rozczarowane, nie udało nam się dojść do Chiesa di Santa Maria di Idris - ścieżka, którą miałyśmy wytyczoną okazała się zamknięta potężnym remontem, nie można było się tam prześliznąć a szukając dojścia z drugiej strony co chwilę trafiałyśmy na kolejne zaułki, ściany, uliczki zakręcały i prowadziły nas w przeciwnym kierunku - taka jest Matera.
                                  Między budynkami mignął nam Castello Tramontano, który jednak nawet w przewodnikach nie jest godny wzmianki, więc nie było sensu tracić czasu... Parco Giovanni Paolo II. JPII chyba tak jak Garibaldi ma w każdym włoskim mieście swoje miejsce.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160801/cycw7rb8.jpg
          • m.maska SMUTNE PIĘKNO BASILICATY 08.08.16, 14:51
            Tekst: Marcin Kołpanowicz
            Zdjęcia: Marcin Kołpanowicz

            (publikuję za zgodą autora)

            https://fs5.directupload.net/images/user/160808/yb4j8jor.jpg

            To miejsce zamieszkane jest nieprzerwanie od paleolitu do dziś. W miękkich tufowych skałach na zboczu wąwozu ludzie pierwotni wydrążyli głębokie groty i stworzyli jedyne w swoim rodzaju miasto jaskiń. Dużo później jaskinie zaczęto obudowywać kamiennymi fasadami. Cały ten konglomerat skał, jaskiń, domów mieszkalnych, kościołów, tarasów i schodów nazywa się Matera.



            Domy, domki i domeczki są proste, niemal pozbawione ozdób, utrzymane w stylu jakiegoś starożytno-średniowiecznego art deco: mniej więcej sześcienne pudełka z wąskimi oknami, gdzieniegdzie łuk nad drzwiami lub arkada, gdzieniegdzie schodkowe zwieńczenie ściany szczytowej. Dachy niżej położonych domów stały się tarasami wyższych. Niezwykłe wrażenie wywołane jest nie przez architektoniczną jakość poszczególnych budowli, lecz przez ich spiętrzenie i zagęszczenie. Domy rozpychają się, wyrastają jeden z drugiego, włażą sobie na głowę – zabudowa jest tak zwarta, że prawie nie ma tu miejsca dla zieleni, skweru czy choćby ogródka. Ludność Matery mieszka jakby w ogromnym amfiteatrze. Za plecami – spalony słońcem płaskowyż, na wprost – parów inkrustowany pasmami białych skał. Wykute w nich rzędami jaskinie nieregularnymi arkadami ciągną się wzdłuż przełomu rzeki Graviny.
            c.d.n.
            • m.maska Re: SMUTNE PIĘKNO BASILICATY 08.08.16, 15:01
              MIASTO NAD PRZEPAŚCIĄ

              Matera leży tam, gdzie z podeszwy włoskiego buta wyrasta obcas, w regionie Basilicata, najuboższej, najbardziej zacofanej część Włoch, w latach 1950. nazwanej wstydem Italii. Jeszcze wtedy warunki życia niewiele różniły się tutaj od jaskiniowych. Miasto nie posiadało kanalizacji, ludzie nie umieli czytać ani pisać, jedli z jednej miski, po ich mieszkaniach spacerowały osły i kozy, a na kredensach spały kury. W mieście było rojno jak w mrowisku. Od samego świtu przez plątaninę ulic Matery przeciągały hałaśliwe korowody ludzi, krów, kóz, dzieci i ciągniętych przez muły wozów.
              Rząd premiera Alcide de Gasperi wybudował nad wąwozem osiedle nowych domów wyposażonych w dobrodziejstwa cywilizacji i w ramach uszczęśliwiania na siłę przesiedlił do nich ludność miasta. Nikt nie chciał opuścić swej małej ojczyzny, rodzinnej groty i sąsiadów, ludzie przemykali nocą do swych domostw, dopóki nie zabito drzwi i okien deskami. Dziś wnuki przesiedleńców wracają do zmodernizowanej i zelektryfikowanej Matery, by w hotelach, winiarniach i trattoriach, na które zamieniono w międzyczasie jaskinio-domy, przyjmować turystów i filmowców.
              c.d.n.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160808/cwy4g6m5.jpg

              WBREW ZAKAZOM
              Urok Matery sprawia, że chce się tu zatrzymać na dłużej.
              • m.maska Re: SMUTNE PIĘKNO BASILICATY 08.08.16, 15:10
                CZŁOWIEK Z PASJI

                Najstarsza dzielnica nazywa się Sassi (kamienie). Gdy na zmianę wspinałem się lub zbiegałem schodami o nierównych stopniach, widziałem wciąż z nowej perspektywy jednorodną, przypominającą połamany plaster miodu tkankę miasta i górującą nad nim sylwetę romańskiej katedry. „Każdy, kto zobaczy Materę, nie może nie przeżyć wstrząsu, tak pełne wyrazu i poruszające jest jej smutne piękno” – napisał Carlo Levi w swym pamiętniku „Chrystus zatrzymał się w Eboli”. Nie jest to dzieło religijne; wygnany w te strony przez Mussoliniego lekarz, malarz, pisarz i antyfaszysta Levi nawiązał w tytule swej książki do miejscowego powiedzenia, które mówi, że tereny położone na południe od miasteczka Eboli zostały ominięte przez chrześcijaństwo, cywilizację i moralność, zachowały prymitywną dzikość obyczajów i archaiczność wierzeń.
                Ponadczasowa scenografia Matery od lat przyciągała filmowców. Passolini nakręcił tutaj „Ewangelię według św. Mateusza”. „Smutnemu pięknu” miasta nie oparł się Mel Gibson; reżyser na czas kręcenia „Pasji” zamienił Materę w Jerozolimę. Rolę Jezusa odtwarzał Jim Caveziel i – trzeba przyznać – czynił to wyjątkowo sugestywnie. Artysta, który osobiście jest człowiekiem głęboko religijnym (jego inicjały są zresztą identyczne jak Jezusa Chrystusa), tak mocno wcielił się w swą Postać, że statyści i gapie klękali przed nim, gdy przemierzał Drogę Krzyżową. Natomiast jego kolega, aktor Pietro Sarubbi, grający Barabasza, nawrócił się na planie filmowym i zmienił swe dotychczasowe życie pod wpływem jednego spojrzenia Jezusa-Caveziela. W trakcie kręcenia zdjęć do „Pasji” w Caveziela dwukrotnie trafił piorun. –Poczułem, jakbym dostał po oczach, i przez kilka sekund widziałem świat w rozmytych różowych barwach – wspomina aktor. – Usłyszałem krzyki ludzi. Opowiadali mi później, że całe moje ciało świeciło, z lewego ucha wydobywał się płomień, a włosy stały mi dęba. Za drugim razem piorun najpierw uderzył w asystenta reżysera, Micheliniego, i zaraz potem w krzyż, dźwigany przez Caveziela; obydwaj wyszli z tej przygody bez szwanku. Mieszkańcy Matery od najdawniejszych czasów wierzą, że przeżycie uderzenia pioruna oznacza szczególne Boże błogosławieństwo.
                c.d.n.

                https://fs5.directupload.net/images/user/160808/afyvzbhn.jpg

                WYDRĄŻONE W WĄWOZIE
                W miękkich tufowych skałach kanionu Graviny przed wiekami pustelnicy wydrążyli groty, kaplice, a nawet całe kościoły.
                • m.maska Re: SMUTNE PIĘKNO BASILICATY 08.08.16, 15:12
                  https://fs5.directupload.net/images/user/160808/xwqy4vdo.jpg

                  MATERA W ROLI JEROZOLIMY
                  Uliczni sprzedawcy eksponują fotosy „Pasji” w miejscach, w których Mel Gibson kręcił swój film.
                  • m.maska Re: SMUTNE PIĘKNO BASILICATY 08.08.16, 15:23
                    Z WIZYTĄ U JASKINIOWCÓW

                    Każde włoskie miasto ma swój własny specyficzny kolor, który wynika z odcienia występującego w okolicy kamienia, użytego do budowy domów i kościołów. Matera oślepia złotoróżową bielą, podkreśloną przez słoneczny blask. Gdy zabraknie słońca, spękane, pokryte delikatnymi zaciekami budynki mają szarokredowy odcień wyschniętej kości (nawet dachówki nie są czerwone, a beżowe i wypłowiałe).
                    Miasto spływa ze zbocza jak kamienny wodospad, w którym trudno odróżnić budowle od skał. Kilka zachowanych starych mieszkań zamieniono w minimuzea. Można w nich poczuć atmosferę sprzed modernizacji miasta. Proste wiejskie sprzęty wypełniają sklepione groty. Półek nie trzeba było tu wnosić, wystarczyło wydłubać je w ścianie. Stoją na nich gliniane naczynia na oliwę, lampy karbidowe i terakotowe koguciki cuccu. Ich zadaniem było odstraszanie znad dziecięcej kołyski złych duchów, w razie gdyby powieszone na ścianach święte obrazy okazały się nie dość skuteczne. Jest tu piec chlebowy, są krosna tkackie, naczynia do gotowania makaronu i ukryte za łóżkiem wysokie naczynie nocne – wszystko, co potrzebne do życia. A wieczory po pracowitym dniu umilał mieszkańcom spoczywający dziś na komodzie mały akordeon (armonische) i powieszony na ścianie tamburyn. Oraz wino, nalewane z oplecionej wikliną butli.
                    Wezwania mają piękne: Madonna de Idris, Santa Lucia alle Malve, San Nicola dei Greci. Jak nazwać styl, w którym zbudowane są kościoły w Sassi? Paleolityczno-barokowym z elementami sztuki starochrześcijańskiej? Wiele z nich to architektoniczne hybrydy, łączące wykute w skale wnętrze z barokową fasadą. Kościółek Madonny de Idris, w połowie wrośnięty w sterczącą samotnie skałkę, stanowi niezwykłą syntezę natury i kultury. Nieco dalej jaskiniowe świątynie, wykuwane przez mnichów od X wieku. To unikalne zabytki praktykowanego tu powszechnie budownictwa „negatywowego”, polegającego nie na dodawaniu materiału, a na jego ujmowaniu. W okolicy Matery takich wydrążonych kościołów jest w sumie 150, zaś wszystkich grot, w których we wczesnym średniowieczu mieszkali eremici, nie zliczyłby nikt.
                    W kościółku San Giovanni in Monterrone podłoga jest wyboista, nierówne są ściany, krzywe kolumny – wszystko wykute „na oko”, bez użycia pionu i cyrkla. Niegdyś wnętrze było bogato polichromowane. Bizantyjski styl malowideł przypomina nieco mozaiki Rawenny. Złuszczone freski przenikają się z naturalnym malarstwem zacieków i wykwitów, którymi przez lata pokryła się porowata skała. Roślinne mikroorganizmy tworzą rozgałęzione ornamenty, oplatają zielono-błękitną siecią kremowe ściany groty – mam wrażenie, że znalazłem się we wnętrzu lazurowego sera pleśniowego.
                    c.d.n.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160808/mo9iipvl.jpg

                    TY TU URZĄDZISZ
                    Do jaskini nie trzeba wnosić półek – można je sobie samemu wydłubać w ścianie
                    • m.maska Re: SMUTNE PIĘKNO BASILICATY 08.08.16, 15:26
                      https://fs5.directupload.net/images/user/160808/mo9iipvl.jpg

                      KOGUT NA ZŁE DUCHY
                      Wnętrze skalnego domu w Materze. Ceramiczny kogucik cuccu bronił dziecięcych kołysek przed demonami.


                      https://fs5.directupload.net/images/user/160808/awic9yte.jpg

                      HISTORIA Z MCHÓW
                      Kościółek San Giovanni in Monterrone – czy to jeszcze starożytne malowidła, czy może już tylko nalot pleśni i mchów?
                      • m.maska Re: SMUTNE PIĘKNO BASILICATY 08.08.16, 15:32
                        NIEWIDZIALNE DYMY

                        Matera jest miastem wiszącym nad przepaścią – oddalone od niej o 50 km na południe Craco to miasto wspinające się na szczyt wzgórza. Zbudowano je na skale, by uchronić się przed zwalczoną już dziś na tych terenach malarią. Jednak takie położenie nie uchroniło Craco przed inną klęską – na skutek podziemnych wstrząsów w latach 1960. budynki leżące na obrzeżach zaczęły obsuwać się ze stromych zboczy, odsłaniając średniowieczne jądro miasta. Mieszkańcy zostali zmuszeni do opuszczenia swych domostw (znów nie bez protestów, oporów i desperackich prób powrotu). Przesiedlono ich do wybudowanego nieopodal Craco Peschiera. Dziś stare Craco znajduje się w czołówce internetowej listy „Ten Top Abandoned Places of the World” (dziesięciu najlepszych opuszczonych miejsc świata). Całkiem zasłużenie.
                        Miasto-widmo wznosi się jak scenografia filmu fantasy ponad marsjańskim krajobrazem Basilicaty – ziemią jałową, pełną calanchi – prastarych skał, które ciągną się białosinymi hałdami po horyzont. Craco to jednorodna kamienna struktura, przypominająca kopiec termitów, zrośnięta konstrukcyjnie i kolorystycznie z beżową skałą, na której wyrosła. Do niedawna można było je zwiedzać, a Mel Gibson kręcił tu jeszcze scenę powieszenia Judasza. Gdy dotarłem na miejsce, przeżyłem rozczarowanie: miasto ostatnio zaczęło „zjeżdżać” tak szybko, że zabroniono do niego wstępu i otoczono je siatką z drutu kolczastego. Nie jest ona jednak w stanie powstrzymać gotowych na wszystko miłośników ruder. Ogrodzenie ma słabsze punkty – można przecisnąć się przez nie tuż obok zamkniętej bramy (ryzykując potarganiem spodni na siedzeniu, co właśnie przydarzyło się Waszemu wysłannikowi).
                        Zwiedzanie wymaga ciągłego szukania przejść – trzeba przeciskać się przez szczeliny w murze, szpary w zabitych deskami bramach, wyskakiwać przez okno na zamienione w rumowisko podwórze. Miasto nie jest całkowicie niezamieszkane – dziś w jego domach i kościołach gnieżdżą się jaszczurki i płoche kozice. Wiele ulic, korytarzy i pokoi pokrywa miękki kilkucentymetrowy dywan kozich bobków. Wysuszona na słońcu czaszka czarnego kozła spogląda z tarasu na spektakularną panoramę prowincji Matera, jakby brała tę zapomnianą, melancholijną krainę w lenno.
                        Na przełomie XIX i XX w. spośród 2000 mieszkańców Craco, 1300 osób emigrowało do Ameryki z powodu nędzy. Basilicata do dziś pozostaje jednym z najuboższych zakątków Włoch. Emanuje z niej „smutne piękno” kamienistej nieurodzajnej ziemi i niezwykłych osamotnionych miasteczek, zakładanych w starożytności przez Greków i Rzymian (a w średniowieczu także przez Normanów – krzyżowców) na szczytach wzgórz.
                        c.d.n.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160808/p8fzx78c.jpg

                        TYLKO DLA ORŁÓW
                        Craco, jedna z podniebnych osad Basilicaty, dziś jest już całkiem opuszczona przez ludzi.
                        • m.maska Re: SMUTNE PIĘKNO BASILICATY 08.08.16, 15:35
                          Do klęsk żywiołowych, które nie oszczędzają południa Włoch, należą susze, wybuchy wulkanów, trzęsienia i osuwanie się ziemi oraz mafia. Jedną z dziedzin opanowanych przez Camorrę jest nielegalny przywóz śmieci z północnych Włoch i całej Europy. Toksyczne odpady wyrzucane są gdzie popadnie, często umieszczane w nieczynnych kamieniołomach, i na długie lata zanieczyszczają ziemię. W efekcie działań klanów okolice wysypisk stały się terenem ekologicznej katastrofy, a wśród miejscowej ludności szerzy sie „epidemia” raka. Pisarz Roberto Saviano (na którego Camorra wydała wyrok śmierci) twierdzi, że gdyby wszystkie przywiezione przez mafię odpady zgromadzić na powierzchni 3 hektarów, powstałaby najwyższa góra świata, o wysokości 14 kilometrów.
                          Widocznymi z daleka znakami aktywności mafii w zakresie utylizacji śmieci są gęste dymy, unoszące się nad nielegalnymi spalarniami rozrzuconymi wśród skał i wzgórz Basilicaty. Gdy przejeżdża się między Eboli a Materą, czarne dymiące warkocze nad horyzontem wręcz kłują w oczy, ale choć trudno w to uwierzyć, „oficjalnie” nikt ich nie widzi.
                          c.d.n.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160808/5f5bplum.jpg

                          ZJEŻDŻAJĄCE MIASTO
                          Ostatnio proces osuwania się Craco nabrał przyspieszenia.
                          • m.maska Re: SMUTNE PIĘKNO BASILICATY 08.08.16, 15:38
                            ZAPOMNIANA FOTOGRAFIA

                            Korzenie drzew i krzewów rozsadzają kamienne mury, w oknach kołyszą się na wietrze wypaczone okiennice, ze ścian wyskakują kable przypominające odnóża gigantycznych pająków. Wiele murów popękało jak skorupka jajka, gdzieniegdzie fragmenty fasad niemal wiszą w powietrzu – wydaje się, że runą pod ciężarem spojrzenia. W opuszczonych domostwach trafia się szkielet krzesła, sczerniały piec chlebowy, wypatroszone łóżko. Nad jednym z nich ukośnie wisi na ścianie wyblakła fotografia ślubna. Przyglądam się wyrazistym południowym rysom nowożeńców, zaskakująco podobnym do tych zachowanych na starożytnym fresku – sławnym małżeńskim portrecie z Pompei. Myślę o tej parze, pobłogosławionej zapewne przez proboszcza Chiesa Madre di San Nicola Vescovo, kościoła, którego odarta z ornamentów wieża do dziś góruje nad sylwetką miasta. O ich wieczornych spacerach, odwiecznym włoskim rytuale passegiaty – przechadzki głównym deptakiem miasta, podczas której ogląda się innych i samemu chce się być oglądanym. O ich planach i nadziejach, które odbijają się w oczach naiwnie wyretuszowanego zdjęcia. I o dniu, w którym zatrzęsła się ziemia.
                            Wracając, spotykam innych amatorów pustostanów. Schodzimy po osuwających się kamieniach i rozmawiamy o tym, jak daleko udało nam się „wtargnąć”. Przy okazji przekonuję się, że do „zakazanego miasta” można się dostać bez karkołomnych akrobacji między drutami kolczastymi: wychodzimy swobodnie przez bramę w ogrodzeniu, pozbawioną – jak poniewczasie zauważam – jakichkolwiek kłódek czy zabezpieczeń.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160808/nk78vp3p.jpg

                            ULICA DZIKICH LOKATORÓW
                            Via Santa Lucia w Craco – aktualne miejsce zamieszkania jaszczurek, węży, nietoperzy i kóz.
                            • m.maska PODZIĘKOWANIE 08.08.16, 16:09
                              Serdecznie dziękuję Autorowi M.Kołpanowiczowi za zgodę na opublikowanie tego reportażu, bo to właśnie ten reportaż zaprowadził nas do Basilicaty.
                              Basilicata widziana oczami artysty pokazuje aspekty, których zwykły turysta często nie zauważa.
                              • al-szamanka Re: PODZIĘKOWANIE 08.08.16, 21:49
                                m.maska napisała:

                                > Serdecznie dziękuję Autorowi M.Kołpanowiczowi za zgodę na opublikowanie tego re
                                > portażu, bo to właśnie ten reportaż zaprowadził nas do Basilicaty.
                                > Basilicata widziana oczami artysty pokazuje aspekty, których zwykły turysta czę
                                > sto nie zauważa.

                                Ja takze bardzo dziekuje.
                                Nie dosc, ze swietnie napisany, to od poczatku zakochalam sie w samym tytule.
                                Smutne piekno Basilicaty... jak to brzmi, sam tytul to juz opowiesc smile
                      • m.maska Re: SMUTNE PIĘKNO BASILICATY - errata 08.08.16, 20:09
                        Umieściłam nie tę fotografię... miało być to:

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160808/wt3t24cl.jpg

                        KOGUT NA ZŁE DUCHY
                        Wnętrze skalnego domu w Materze. Ceramiczny kogucik cuccu bronił dziecięcych kołysek przed demonami.
    • m.maska Lecce 5.05.2016 02.08.16, 12:20
      Penisola Salentina - Półwysep Salentyński, ziemia dwóch mórz od zachodu oblewana wodami Morza Jońskiego, od wschodu wodami Adriatyku, południowo-wschodni fragment włoskiego buta, a właściwie nasza droga prowadziła nas do "obcasa" włoskiego buta.

      I o ile właściwie wszystkie miejsca, które odwiedziłyśmy na zachodnim wybrzeżu Włoch były mi od dawna znane, nie tyle z autopsji ile z historii czy urlopowych zdjęć brata i znajomych, o tyle wschodnie Wybrzeże jawiło się jak "odkrywanie nowego lądu".
      Zachodnie Wybrzeże Włoch zapewniło sobie już dawno reklamę, o wschodnim mówi się dużo rzadziej.

      Lecce - nazwa z którą spotkałam się po raz pierwszy i o ile o Tarencie, Otranto, Brindisi czy Bari już słyszałam o tyle Lecce objawiło się jako ukryta perła baroku, ale kiedy przeczytałam, że jest nazywane Florencją Południa wiadome było, że musi znaleźć się na trasie naszej wycieczki.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160802/owabil5a.jpg
      • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 03.08.16, 11:13
        Lecce – klejnot Apulii.

        Urok Lecce można zamknąć w chemicznej formule: CACO3 to tajemnica Lecce, barokowego miasta na Półwyspie Salentyńskim. A słownie: węglan wapnia, który wydobywa się w Salento od wieków. Miękki jak kruche ciasto i żółty jak śmietana – rarytas dla kamieniarzy, którzy ustroili Lecce w barok i rokoko. Z tego dostępnego wokół materiału wydobyli formy, figury i fantastyczne dekoracje, które po dziś dzień można podziwiać na fasadach wielu kościołów i palazzo.
        p.s. co to było za drzewo, nie wiem, ale jego pień i korzenie były zadziwiające.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160803/a8he9qi7.jpg
        • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 03.08.16, 13:54
          Castello di Carlo V - masywny kloc, o czterech narożnikach i murach w formie trapezów, zbudowano w XVI wieku(1539-1549) w obronie przeciw Turkom, integrując twierdzę Normanów.

          Umieszczona obok murów Castello di Carlo V, Fontana dell’Armonia z kamienia(z Trani) i brązu została otwarta w 1927 roku. Posąg na cokole przedstawiającym piszczałki to alegoria młodości, szczęścia, miłości, harmonii i uzdrawiającej mocy wody, której tak bardzo brakuje Apulii. To region bardziej niż ubogi w rzeki, a rzadkie opady wsiąkają w spragniona wody ziemię.

          Od tygodnia podróżowałyśmy po Włoszech i na zdjęciach zawsze widoczne były chmury, dopiero w Lecce ukazało się prawdziwie lazurowe włoskie niebo, bezchmurne było w regionie ubogim w rzeki i opady.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160803/rir8od9d.jpg
          • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 03.08.16, 20:49
            Lecce udało się zachować swój pierwotny wygląd. Pozostałości rzymskiego amfiteatru z II wieku naszej ery, który mógł pomieścić do 20tys. widzów, w samym centrum miasta, częściowo odkopane zostały w czasach Mussoliniego, przy czym w tym celu zburzono wartościowe stare budowle.

            https://fs5.directupload.net/images/user/160803/ks92665k.jpg
            • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 04.08.16, 14:55
              Lecce – historia (1)

              Wg legendy początki miasta sięgają 1211r p.n.e. i są przypisywane Malemniusowi, synowi Dasumnusa pierwszego króla Messapiów. Dalej legenda głosi, że miasto po zniszczeniu Troi zostało opanowane przez Lictiusa Idomeneusa i to jemu zawdzięcza swoją nazwę a także otwarcie na kulturę grecką.

              Prawdziwe początki miasta pozostają jednak nieznane. Legendarny Święty Oronzo, który dopiero po epidemii dżumy został patronem miasta, miał w I wieku n.e. sprowadzić do Lecce chrześcijaństwo i był pierwszym biskupem miasta.

              Lecce przez prawie pięć wieków było kolonią rzymską przezywając największy rozkwit za panowania Marka Aureliusza.
              c.d.n.

              Była godzina piętnasta, bezchmurne niebo, słońce rzucało cienie, ulice były puste, trwała pora sjesty - niektóre z kościołów zamknięte ale ich barokowe jasne fasady na niewielkich placykach jakby upchnięte między budynkami i tak sprawiały niezwykłe wrażenie. Chiesa di Santa Chiara - był zamknięty i już nie wróciłyśmy do tego kościoła.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160804/c3eoxd5j.jpg
              • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 05.08.16, 17:51
                Lecce – historia (2)

                Po upadku Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego, Lecce zostało splądrowane przez Ostrogotów pod dowództwem Totilii, w roku 549 zostało odbite przez Cesarstwo Bizantyjskie i pozostało przez pięć wieków częścią Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego, nie licząc krótkich okresów podbojów przez Saracenów, Longobardów, Węgrów i Słowian.

                Wraz z podbiciem Południowych Włoch przez Normanów nastąpił rozkwit Lecce, które stało się księstwem i stolicą. Okres świetności miasta przypada na późne Średniowiecze, księstwo Lecce zjednoczyło się (1360) z należącym do księcia Enghien księstwem Conversano i zaczęło nabierać znaczenia po upadku, który następował przez kolejne lata po zmierzchu Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego

                W 1463 roku weszło w skład Królestwa Neapolu i pod panowaniem Ferdynanda Aragońskiego urosło do rangi bogatego centrum handlowego i kulturalnego.
                c.d.n.

                https://fs5.directupload.net/images/user/160805/8heelxbz.jpg
                • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 05.08.16, 17:57
                  Lecce - historia (3)

                  Szczyt rozkwitugospodarczego i kulturalnego nastąpił w latach 1550-1750, kiedy to Lecce stało się bazą obrony opanowanych przez Hiszpanów, południowych Włoch, przeciw Turkom. To właśnie w tym okresie w okresie, panowania Carlo V, starówka Lecce zyskała swój charakterystyczny barokowy wygląd, który wyróżnia ją po dzień dzisiejszy. Liczne kościoły i budowle w stylu barokowym (w miodowym odcieniu tufu) zwanym także "Barocco leccese" nadały miastu przydomek "Florencja baroku".

                  W roku 1656 w mieście wybuchła epidemia dżumy, od której wedle podań uratował miasto tzw. cud Świętego Oronzo ustanowionego po tym wydarzeniu jego patronem.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160805/vwea5gis.jpg
                  • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 06.08.16, 11:37
                    Magię Lecce tworzy wszechobecny barok i nie bez powodu wyodrębniany jako "barok z Lecce". Motywy kwiatowe i roślinne, symboliczne postaci i zwierzęta, putta(amorki), maszkarony i figury świętych sprawiają wrażenie scenografii wykonanej z masy papierowej. Pozwala na to wykorzystanie miejscowego miękkiego kamienia(pietra leccese), łatwo poddającego się obróbce, który z czasem twardnieje, żółknie i nabiera cieplej złocisto-miodowej barwy.

                    Teatro romano di Lecce, to zabytek z czasów rzymskich, datuje się go na okres panowania Cesarza Augusta.
                    Teatro romano odkryto przypadkowo w 1929 roku podczas prac w ogrodach dwóch palazzo położonych w centrum miasta; obejmuje audytorium o zewnętrznej średnicy 40 metrów i mógł pomieścić do pięciu tysięcy widzów.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160806/yvqw6xbc.jpg
                    • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 06.08.16, 11:58
                      Specyfika baroku z Lecce tkwi właśnie w dekoracjach, a nie w kompozycji budynków, które zachowują klasyczną XVI-wieczną formę.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160806/mysqk4ho.jpg
                      • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 06.08.16, 16:36
                        Wyszłyśmy na rozległy plac katedralny, Piazza Duomo, jednak trzeba było zaczekać na otwarcie katedry(o godzinie 16), postanowiłyśmy ten czas wykorzystać i wróciłyśmy na malowniczą Via Libertini. Nie sposób wejść do każdego ze znajdujących się tam kościołów, może to i lepiej, że nie musiałyśmy wybierać - to był czas kiedy wszystkie one były jeszcze zamknięte.
                        Ostatnia fota, Chiesa di San Giovanni Battista al Rosario przedstawiająca główną fasadę kościoła, jest z netu - podczas naszego pobytu w Lecce, fasada była w renowacji.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160806/atkflj53.jpg
                        • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 07.08.16, 14:12
                          Porta Rudiae pełni rolę wschodniej bramy miejskiej Lecce w kierunku antycznego miasta Rudiae, któremu zawdzięcza swą nazwę.

                          Wracałyśmy na plac katedralny.
                          Lody kuszą we Włoszech na każdym kroku, podczas tej wycieczki nie było dnia żebym z tego nie skorzystała. I zawsze problem z wyborem, no bo ileż można? A paleta smaków ogromna. Przyglądałam się jak lodziarze "uklepują" tymi swoimi packami porcje, które potem nakładają do wafla - to jest cała procedura: najpierw zagarnia packą taką porcję, potem ją z boku uklepuje, potem ją przewraca i uklepuje ponownie w ten sposób po kilkakrotnym oklepywaniu tworzy przy pomocy takiej packi coś w formie gałki, którą umieszcza w waflu.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160807/8ofs9myb.jpg
                          • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 08.08.16, 03:08
                            Na tle innych kościołów Lecce, Duomo prezentuje się wręcz skromnie, jednak dzwonnica o wysokości 70m należy do najwyższych wolnostojących w Europie. Na Piazza Duomo znajduje się także pałac biskupi Palazzo Episcopio kolejny przykład wspaniałej sztuki budowniczej barocco leccese. Pałac zbudowano w XV wieku ale dzisiejszy wygląd zyskał w połowie XVIII wieku, do dnia dzisiejszego jest oficjalną rezydencją arcybiskupa Lecce. I tuż obok Palazzo del Seminario.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160808/hb6pr7x4.jpg
                            • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 09.08.16, 14:46
                              Jak niewielkim zainteresowaniem turystów cieszy się Lecce, ta perła włoskiego baroku, jedno z najpiękniejszych miast na południo Włoch świadczy to, że niewiele informacji można znaleźć w internecie poza włoskim w innych językach.
                              Turyści jadą na Wybrzeże Adriatyckie, do Otranto, Bari, Brindisi, Lecce nie oferuje nic plażowiczom, za to prezentuje unikalne nagromadzenie architektonicznych perełek.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/160809/eyxjo94j.jpg
                              • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 09.08.16, 14:51
                                Katedra zbudowana na planie łacińskiego krzyża oprócz głównego ołtarza ma jeszcze 11 ołtarzy bocznych, a każdy z nich stanowi arcydzieło baroku.

                                https://fs5.directupload.net/images/user/160809/d4spbzzu.jpg
                                • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 09.08.16, 19:42
                                  I wróciłyśmy na Piazza Sant'Oronzo tylko z drugiej strony. Plac ten obok Piazza Mazzini i Piazza Duomo należy do centralnych placów miasta. Na jego środku wznosi się kolumna ze statuą Sant'Oronzo, będąca jedną z bliźniaczych kolumn z Brindisi markujących koniec Via Appia na wschodnim wybrzeżu. Kolumna była podarunkiem Brindisi dla Lecce którego patron Sant'Oronzo miał uratować miasto od dżumy.

                                  Nad ruinami amfiteatru, który znalazł się na początku naszej wędrówki po Lecce góruje okazały Palazzo del Seggio zwany Il Sedile: zbudowany w końcu XVI wieku przez reprezentanta Republiki Weneckiej w Lecce. Do Palazzo przylega Chiesetta di San Marco, kościołek należał do licznej wówczas w Lecce gminy weneckiej; nad portalem widoczny jest Lew Świętego Marka.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160809/woljadmw.jpg
                                  • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 10.08.16, 14:18
                                    I na koniec naszej wędrówki po Lecce to co najpiękniejsze.

                                    Najbardziej reprezentacyjnym przykładem baroku w architekturze regionu jest Basilica di Santa Croce przy Corso Umberto. Prace przy niej prowadzone były w latach 1549-1695 przez najwybitniejszych architektów Salento. Renesansowa w formie i barokowa w dekoracjach świątynia stanowi harmonijną syntezę dwóch stylów. Dwa porządki oddziela podtrzymywana przez kariatydy balustrada z trzynastoma puttami u góry.
                                    Wnętrze świątyni jest raczej dyskretne ale balustrada na okazałej fasadzie podtrzymywana przez kamienne mityczne stwory, dziwolągi, siłaczy, na których nie brak ani jednego detalu od rybiej łuski po klamry przy pasku, wyjątkowo bogato zdobiona.

                                    Basilica di Santa Croce: kształt fasadzie nadał "ojciec barocco leccese" Gabriele Riccardi.

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160810/3ngnpkez.jpg
                                    • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 10.08.16, 15:08
                                      Basilica di Santa Croce - Lecce

                                      Budowę kościoła rozpoczęto w 1353 roku jednak sponsor Gualtiero VI di Brienne trzy lata później zmarł, prace nad bazyliką podjęli ponownie dopiero w 1549 roku Gabriele Riccardi, Giuseppe Zimbalo i Cesare Penna z Lecce, budowę zakończono po 150 latach.

                                      Niezwykła fasada w stylu XVI wieku w dolnej części i XVII w górnej razem z przylegającym klasztorem jest wspaniałym przykładem architektury i sztuki baroku Apulii.

                                      Rząd sześciu gładkich kolumn dolnego piętra wraz z ornamentami i rozetami pochodzi z roku 1582(Gabriele Riccardi). Portal główny, to dzieło Franccesco Antonio Zimbalo (1606) obramowany dwoma parami kolumn korynckich i zwieńczony herbem Filipa II Hiszpańskiego. Po lewej i prawej herby Marii d’Enghien i Gualtiero VI di Brienne księcia ateńskiego, na bocznych portalach herby Celstynów i Krzyżowców.

                                      Szereg kariatyd, postaci kobiecych wykorzystywanych w klasycznej architekturze podtrzymuje balustradę ozdobioną trzynastoma Aniołami które otaczają symbole potęgi ziemskiej i boskiej.

                                      W centrum fasady głównej znajduje się ogromna rozeta, otoczona liśćmi akantu i obramowana dwoma korynckimi kolumnami, do których przylegają nisze mieszczące posągi św. Benedykta i św.Celestyna, nieporównywalna z żadną inną rozetą w architekturze włoskiej, oświetla środkową nawę.

                                      Po bokach zamykają drugie piętro dwie statuy symbolizujące wiarę i miłosierdzie.

                                      Na fasadzie można odnaleźć fantastyczne dekoracje, przedstawienie płomieni i lwów jako symbole wiary ale i pelikany, owoce granatu - jako symbole namiętności i klasyczne symbole: zwierzęta, obojnaki, motywy kwiatowe, girlandy ozdabiają architrawy i kapitele którym towarzysza chrześcijańskie symbole takie jak anioły, symbole kościelne i kule z krzyżem.

                                      Barocco leccese jest dzisiaj uważany za odrębny, regionalny styl architektoniczny w europejskim baroku.

                                      https://fs5.directupload.net/images/user/160810/uyxny5ew.jpg

                                      Pierwsza fotografia przedstawiająca całość fasady jest z Wikipedii - kiedy my byłyśmy w Lecce, Basilica była częściowo "o"rusztowana - pozostałe fragmenty fasady wycięłam z moich fotografii
                                      • m.maska Wyjaśnienie... 10.08.16, 15:14
                                        Nie nie wymądrzam się... mnie to naprawdę interesuje i fascynuje, mam to w genach...

                                        Rzeźba w kamieniu... to nie jest przypadek, że trochę na ten temat wiem, nie czerpię wyłącznie z netu - rzeźbieniem ołtarzy zajmowali się przez pokolenia przodkowie mojego dziadka ze strony mamy a i w najmłodszym pokoleniu ta pasja daje o sobie znać. Chociaż staram się ograniczać do minimum kupno książek, które mnie przyduszają, mam w swojej bibliotece mimo to trzy ogromne tomiska dotyczące historii stylów w sztuce i architekturze "Belser Stil Geschichte"... ale oprócz tego są i pomniejsze z tej dziedziny, obecnie znajdujące się gdzieś w rozsypce na którejś stercie...
                                      • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 11.08.16, 02:22
                                        Wnętrze bazyliki osadzone na planie krzyża rzymskiego tworzy pięć naw, z których dwie zawierają kaplice z XVI wieku, ponadto w bazylice jest siedemnaście ołtarzy z malowidłami.

                                        Ołtarz w którym mieści się panorama miasta powstał w 1743 roku po trzęsieniu ziemi, które bardzo dotkliwie trafiło całe Salento z wyjątkiem Lecce.

                                        Nad głównym ołtarzem umieszczono herb rodziny Adorni dla której bazylika stała eis miejscem ostatniego spoczynku.

                                        https://fs5.directupload.net/images/user/160811/bfapw7jr.jpg
                                        • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 11.08.16, 02:35
                                          I jeszcze kilka fotografii z bazyliki Santa Croce

                                          https://fs5.directupload.net/images/user/160811/ea2v2d68.jpg
                                          • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 11.08.16, 03:00
                                            Do bazyliki Santa Croce przylega, niemal tak samo bogato zdobiony, pochodzący z tego samego okresu, dawny klasztor Celestynów, Palazzo dei Celestini, dzisiaj siedziba władz prowincji.

                                            Basilica di Santa Croce i Palazzo dei Celestini uważane są za wybitne przykłady barocco leccese.

                                            Tylko kilka metrów dalej trafia się na łuk triumfalny: Porta Napoli, jest to brama miejska wzniesiona w XVI wieku na cześć Carlo V.

                                            https://fs5.directupload.net/images/user/160811/8dntm77d.jpg
                                            • m.maska Re: Lecce 5.05.2016 11.08.16, 12:37
                                              Nasza wycieczkę po Lecce zakończyłyśmy spacerem przez park... dlatego, że przejście przez park skracało nam drogę powrotną... tak zwykle bywa, że kiedy obejrzałyśmy to co obejrzeć chciałyśmy, nagle zaczyna nam się spieszyć - bo dzień jeszcze się nie skończył. W międzyczasie porozumiałyśmy się z hotelem, bo nie są to zwykle hotele z 24-godzinną recepcją, w których przewalają się tysiące turystów a od właścicieli takich hotelików nie można oczekiwać, że będą 24 godziny siedzieć i czekać aż goście łaskawie zjadą. Pana poinformowałam, że jesteśmy w Lecce i jedziemy jeszcze do Ostuni - stamtąd zadzwonię, bo to już tylko godzina drogi do Alberobello, gdzie czekało na nas trullo.

                                              https://fs5.directupload.net/images/user/160811/4hj5fn7e.jpg
    • m.maska Ostuni 5.05.2016 11.08.16, 15:27
      Ostuni

      Jak Ostuni znalazło się na naszej trasie? Zupełnie przypadkowo, bo nawet w przewodniku po pt. Południowe Włochy nie zostało wspomniane. Kiedy robiłam rezerwację hotelu, poniżej były podane odległości do miejsc szczególnych i tam pojawiło się Ostuni, jak to brzmi - Ostuni. Zainteresowałam się tym niewielkim miasteczkiem położonym na trzech wzgórzach o średniej wysokości 223 m n.p.m. w niewielkiej odległości od Wybrzeża Adriatyckiego.

      Od razu uprzedzę, nie było nam dane tak naprawdę obejrzeć tego miasteczka... z powodu... parkingu. Nie znalazłam żadnego miejsca docelowego, od którego mogłabym zaplanować wycieczkę - gdzie zostawić samochód i w którą stronę się ruszyć - jechałyśmy na wyczucie, może coś się znajdzie - ale gdzie? Jak daleko będzie do centrum? I stało się tak jak można się było spodziewać... pilnym obserwatorom naszego parkowania powiem, że parking był bezpłatny ale tak odległy od samego centrum, że po półgodzinnej wędrówce uliczkami Ostuni zrezygnowałyśmy i odjechałyśmy do Alberobello.

      Z powodu dominującej barwy domów w starej części miasta, Ostuni zyskało przydomek Città bianca (białe miasto). Patronem Ostuni jest Święty Oronzo, którego festyn odbywa się rokrocznie w dniach 25-27 sierpnia: Cavalcata di Sant’Oronzo.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160811/7ncmfj3w.jpg
      • m.maska Re: Ostuni 5.05.2016 11.08.16, 15:37
        Ostuni

        A jednak warto co nieco napisać o Ostuni, bo wplata się ono niejako w naszą polską historię.

        Historia

        Okolice Ostuni były zamieszkałe już w epoce kamienia. Założone przez Massapiów, zniszczone przez Hannibala, odbudowane przez Greków. Nazwa pochodzi z greckiego Astu néon (Nowe Miasto). Po upadku Cesarstwa Rzymskiego dostało się pod panowanie normańskiego Lecce - to w tym czasie powstało srednioweczne miasto wokół szczytu(229m). Na szczycie zbudowano twierdzę, po której pozostały wyłącznie fragmenty. Zbudowano także mury miejskie o czterech bramach. W latach 1300-1463 Ostuni należało do Księstwa Taranto(Tarent) a od 1507 roku przeszło na własność Izabeli księżnej Bari, małżonki Gian Galeazzo Sforzy, księcia Mediolanu.
        Izabella wywarła duży wpływ na rozwój Ostuni w okresie renesansu, zapewniła w tym czasie schronienie humanistom, artystom, pisarzom a nawet biskupowi Giovanni Bovio. Izabella zmarła w 1524 roku i Ostuni otrzymała w posagu jej córka Bona Sforza, przyszła żona Zygmunta I, króla Polski. Podczas regencji Bony Sforzy Ostuni było rządzone bardzo liberalnie. Do roku 1539 Bona Sforza zleciła budowę wież obserwacyjnych wzdłuż wybrzeża jako ochronę przed oczekiwanymi atakami Turków, kontrolujących Bałkany. Istniejące po dziś dzień wieże, były zawsze obsadzone i porozumiewały się między sobą przy pomocy sygnałów świetlnych.

        Dzisiaj Ostuni czerpie swoje dochody głównie z turystyki ale też z otaczających miasto winnic i gajów oliwnych.


        My widziałyśmy Ostuni tak jak ono prezentuje się na zdjęciach, z daleka - ale ze zdjęć i tak nie wyszłoby wiele, bo słońce stało na niebie już zbyt nisko... a ze mnie kiepski fotograf, zwłaszcza jeśli chodzi o tego rodzaju kombinacje fotograficzne. Dlatego prezentuję tutaj wygooglane foty Ostuni.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160811/j2yk8rxh.jpg
    • m.maska Alberobello 5/6.05.2016 12.08.16, 10:41
      Po raz pierwszy o Alberobello usłyszałam w 2013 roku... spoglądałyśmy w Mini Europe w Brukseli na te śmieszne domki przedstawione tam, jak pozostałe obiekty, w skali 1:100 - wyglądały jak zabawki. Kiedy pisałam poniższy post wiedziałam już gdzie jest Alberobello, ale do głowy by mi nie przyszło, że zaledwie trzy lata później będę miała okazję nie tylko zobaczyć te domki w rzeczywistości ale też spędzić w jednym z nich noc i nawet, to że trullo bedzie przez jedną dobę nasze smile

      m.maska 04.06.13, 16:11
      Alberobello

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-29u-a7f5.jpg

      ALBEROBELLO(IT)

      To małe miasteczko położone na południu Włoch cieszy się światową sławą, dzięki słynnym TRULLI(IT6), małym domkom o stożkowatych dachach i ścianach bielonych wapnem. Specyfika dachów polega na tym, że płaskie kamienie układane są koncentrycznymi warstwami. Pierwsze domki tego typu, składały się z pojedynczego, okrągłego pokoju, zwanego trullo. Z czasem zaczęto preferować budowę na bazie kwadratu, przy czym trzy albo więcej pomieszczeń było budowanych wokół jednego położonego w centrum.

      * W wypadku kontroli skarbowej, domki takie mogły być rozebrane i szybko odbudowane, co pozwalało właścicielom uniknąć wysokich podatków wynikających z budowy nowych nieruchomości.
      • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 17.08.16, 08:36
        Alberobello – miasteczko z domkami jak dla lalek. Podjechałyśmy pod adres pod którym miałyśmy odebrać klucze. Zadzwoniłam do właściciela i po kilku minutach pojawił się Mariano.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160817/zmykgbpg.jpg
        • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 17.08.16, 08:39
          Mariano nie był właścicielem, on zawiadywał wszystkimi hotelami w miasteczku. Zaprosił nas do środka i powiedział: to trullo jest dzisiaj wasze. Dał nam mapkę Alberobello i całej okolicy, poradził co warto obejrzeć na miejscu ale też co warto zobaczy poza Alberobello. Opowiedział nam historie trullo, polecił restauracje w pobliżu. Jego angielski był jak na moją znajomość tego języka fantastyczny, mówił powoli i bardzo wyraźnie.
          Po jego wyjściu przyniosłyśmy swoje bagaże, wzięłyśmy trullo w posiadanie tzn. zrobiłyśmy tam swój „bałagan” a kiedy postanowiłyśmy wyruszyć na pooszukiwanie restauracji okazało się, że zapadł już zmrok.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160817/ekuew3vp.jpg
          • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 18.08.16, 00:42
            Wszystko pamiętam, pamiętam gdzie parkowałyśmy, gdzie byłyśmy, jakimi ścieżkami chodziłyśmy, co widziałyśmy – zupełnie nie pamiętam gdzie i kiedy jadłyśmy(śniadanie). Ponieważ tego dnia musiałyśmy wyjechać z Eboli bardzo wcześnie więc nawet nie skorzystałyśmy z wliczonego w cenę hotelu śniadania, zapewne gdzieś na autostradzie wypiłyśmy kawę, o! ja jeszcze zjadłam małą porcję lodów w Lecce kiedy czekałyśmy na otwarcie Katedry – tyle godzin w drodze, tyle wrażeń – należała nam się solidna kolacja.
            Mariano polecił nam Trullo D’Oro, (złote trullo) i jeszcze jakąś drugą restaurację, zdecydowałyśmy się na tę pierwszą. AL szukała czegoś dla siebie w menu i w końcu znalazła: starter. Jak sama nazwa wskazuje była to przystawka, na początek postawiono przed nami przekąskę, żebyśmy miały się czym zając w oczekiwaniu na nasze dania. A za chwilę przed AL pojawił się jeden talerz z jakąś skromną jarzynką, za chwile wjechało kolejnych pięć talerzyków i okazało się, że na naszym stoliku zabrakło miejsca. Kelner przystawił drugi stolik... ja oprócz steku dostałam jeszcze świetnie przyprawioną paprykę i pieczone ziemniaki z rozmarynem w misce z której czerpałyśmy obie i obie nie zdołałyśmy jej całkowicie opróżnić. Jedzenie było świetne.

            https://fs5.directupload.net/images/user/160818/65zb4sry.jpg
            • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 18.08.16, 00:50
              Kiedy wracałyśmy do naszego trullo noc już na dobre zapadła. W międzyczasie podjęłyśmy decyzję co do planów na kolejny dzień - on był od początku zaplanowany "ruchomo" na zasadzie albo-albo, na co będzie czas, co wybierzemy i tak zrezygnowałyśmy z tych wszystkich małych miasteczek na trasie i postanowiłyśmy zostać dłużej w Alberobello - tak żeby obejrzeć miasteczko za dnia.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160818/9jnbyal6.jpg
              • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 18.08.16, 19:04
                Wróciłyśmy do naszego trullo. AL zamknęła wewnętrzne odrzwia.
                Trullo nie ma okien u nas było jakieś takie mini okienko a raczej lufcik w łazience. Jedyne światło z zewnątrz wpada przez drzwi, które przypominają okna, przeszklone, zasłonięte firanką i zamykane "okiennicą" od wewnątrz.
                Teraz mogłyśmy się już tak na dobre rozejrzeć, "zamieszkać" na tę jedną noc, rozgrzebać nasze bagaże. Ten kto wyposażał to trullo musiał się odznaczać dużą miłością do detali – nie brakowało niczego, był moździerz, ręczny młynek do kawy, półki wyrzeźbione w ścianach i wiele innych drobiazgów - nie zabrakło nawet nocnika.
                Już wcześniej powstał wątek na temat trullo, tutaj link: Trullo

                https://fs5.directupload.net/images/user/160818/9mh75t6n.jpg
                • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 19.08.16, 11:02
                  A rano, zamknięte "okiennice" tylko rzut oka na zegarek może zasygnalizować, że należy już wpuścić światło do trullo.
                  Nocnik, a jakże był - ale poza tym trullo było wyposażone w bardzo wygodną i wcale niemałą łazienkę.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160819/tfs4axii.jpg
                  • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 19.08.16, 11:51
                    "nasze trullo" - Mariano kiedy przekazywał nam klucze podkreślał, że teraz to jest nasze trullo i wszystko co w nim jest, jest do naszej dyspozycji. W lodówce było mleko, jogurty, zimne napoje... poza tym był spory wybór kaw... przygotowane na śniadanie bułeczki.
                    Oczywiście, że pierwsze co zrobiłam to jeszcze w piżamie rzuciłam się do drzwi żeby spojrzeć jak prezentuje się Alberobello świtem bladym.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160819/2kwyklhm.jpg
                    • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 19.08.16, 13:34
                      Z mapka w rękach poszłyśmy na spacer po Alberobello... od tej chwili będę pokazywać migawki z tego uroczego miasteczka. Było jeszcze bardzo wcześnie rano, dzień był słoneczny, biel ścian niemal kłuła w oczy a do tego te szare dachy. Wąziutkie uliczki zmieniające co chwilę kierunek - tam naprawdę nie jest tak łatwo się odnaleźć - te domki nie są jednakowe, ale rozróżniać można je zapewne dopiero po dłuższym pobycie.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160819/dyk9mcfd.jpg
                      • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 19.08.16, 14:12
                        Na początek postanowiłyśmy, że idziemy na Belvedere czyli punkt widokowy z którego można zobaczyć całe miasteczko a przynajmniej jego część. Potem po drodze zajrzałyśmy na podwórko na którym facet malował miniaturowe trulli.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160819/cr66l2hx.jpg
                        • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 19.08.16, 14:30
                          I kolejne widoczki z tego uroczego miasteczka... jest naprawdę bajeczne - dla turysty. Czy chciałabym tam mieszkać? nie - ale dłużej pobyć, jak najbardziej.
                          Miniaturowe trulli wystawione na sprzedaż w różnych rozmiarach - pamiątki, które zabierają ze sobą do domu turyści smile

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160819/nz2zu4os.jpg
                          • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 19.08.16, 17:33
                            I oto trafiłyśmy na malowanie znaków na dachach, o których opowiadał nam poprzedniego wieczoru Mariano. Dostałyśmy od niego też "ściągę" z której można wyczytać, jaki znak co oznacza.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160819/vnl839bp.jpg
                            • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 19.08.16, 18:54
                              Chiesa di Sant'Antonio w Alberobello zbudowany został w latach 1926-1027 na szczycie dzielnicy Monti a swoim wyglądem przypomina trulli. Zbudowany jest na planie krzyża greckiego, zwieńczony wysoką kopułą w kształcie trulli o wysokości 21 metrów. Wygląda rzeczywiście jakby był większym trullo. Został całkowicie odnowiony w 2004 roku.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/160819/3znmhrqk.jpg
                              • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 19.08.16, 23:56
                                Alberobello to miasteczko w Apulii położone na wysokości 428 metrow n.p.m. w grudniu ubiegłego roku liczba stałych mieszkańców wynosiła 10745 a mieszkańcy Alberobello nazywani są Alberobellesi albo Selvesi.

                                Trulli

                                Alberobello znane jest przede wszystkim ze swoich okrągłych budowli trulli (liczba pojedyncza trullo) budowanych na wzór chat pasterskich na tym obszarze. W Alberobello całe dzielnice miasta tworzą trulli. Dzisiaj Alberobello objęte jest patronatem UNESCO mimo, że z powodu najazdu turystów wiele straciło ze swojego pierwotnego uroku.

                                https://fs5.directupload.net/images/user/160819/cdgin84c.jpg
                                • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 20.08.16, 00:02
                                  Trulli można spotkać nie tylko w Alberobello ale także w całej okolicy, jednak w Alberobello występują one masowo. To najczęściej okrągłe ale także budowane na podstawie prostokątnej malowane na biało budowle z charakterystycznymi stożkowatymi dachami z płytek wapiennych, układanych w formie sklepienia, warstwami bez zaprawy. Taki sposób budowy w pewnym stopniu jest podobny do wczesnych siedzib ludzkich z okresu Średniowiecza, podobne można spotkać na Sardynii jako nuragi czy w Prowansji jako borie.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160820/3juttvgc.jpg
                                  • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 20.08.16, 01:09
                                    Nie jest udokumentowane od kiedy trulli pojawiły się w Apulii. Jednak była szczególna przyczyna rozpowszechnienia się tego sposobu budowania w Alberobello: Giangirolamo II Acquaviva jako Graf von Conversano pan feudalny na tym obszarze chciał w XVII wieku obejść obowiązujące zarządzenia Krolestwa Neapolu wg których zabroniona była budowa nowych osiedli bez zezwolenia a takie zezwolenie było kosztowne.

                                    Basilica Santi Medici Cosma e Damiano - zbudowana w stylu klasycystycznym w XIX wikeu.

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160820/yhruukdw.jpg
                                    • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 20.08.16, 01:28
                                      Jednak wokół Alberobello pojawiali się wciąż nowi osadnicy, Girolamo zobowiązał ich do budowy trulli, te można było równie szybko zdemontować jak i odbudować. A kiedy zapowiadano pojawienie się cesarskiej komisji, dachy były usuwane aby pokazać, że to tylko mizerne skupisko kawałków ścian. Sukces tego zarządzenia doprowadził do rozporządzenia aby w Alberobello w ogóle nie używać zaprawy i tak ten sposób budowy wszedł do miejscowej tradycji.

                                      Trullo Sovrano - to największe trullo w mieście, zbudowane w XVIII wieku, wyjątkowy przykład dwupoziomowego budynku tego typu.

                                      https://fs5.directupload.net/images/user/160820/sbvelhat.jpg
                                      • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 20.08.16, 11:55
                                        W Alberobello jest około 1400 trulli skupionych w dzielnicach Rione Monti i Aia Piccola. Rione Monti obejmuje siedem pnących się w górę malowniczych uliczek, przy których stoi około tysiaca trulli. W większości z nich mieszczą się sklepiki z pamiątkami, warsztaty miejscowych rzemieślników, restauracje i kawiarnie.

                                        Trullo Siamese (syjamski) - to jeden z największych i najciekawszych trulli. Posiada dwie kopuły i dwa wejścia z dwóch różnych ulic. Trulo Siamese ma także swoją legendę, która opowiada o dwóch braciach, których rozdzieliła miłość do jednej dziewczyny - była ona żoną starszego brata, ale kochała młodszego. Braterska miłość przerodziła się w nienawiść i stała się przyczyną podziału odziedziczonego lokum na dwa osobne domy i budowy dwóch przeciwległych wejść.

                                        Casa D'Amore (Dom Miłości) - to pierwszy budynek łączony zaprawą, zbudowany w 1797 roku.

                                        https://fs5.directupload.net/images/user/160820/bxvlsav9.jpg
                                        • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 20.08.16, 12:11
                                          Wróciłyśmy do naszego trullo. Dochodziła godzina 10 i był już czas żeby ruszyć w dalszą drogę. Kolejnym celem były Grotte di Castellana - właściwie niby było nam obojętne o której godzinie tam dojedziemy, a z drugiej strony o godzinie 11 było wejście grupy niemieckojęzycznej.
                                          Przez te wszystkie dni, jakoś udawało nam się zawsze być w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze. I tak, Caserta zamknięta jest we wtorki - my byłyśmy tam w poniedziałek.

                                          Pozostało tylko spakować nasze manatki i odjazd.

                                          https://fs5.directupload.net/images/user/160820/xjlzvvav.jpg
            • al-szamanka Re: Alberobello 5/6.05.2016 18.08.16, 09:35
              m.maska napisała:

              >w Eboli nie skorzystałyśmy z wliczonego w cenę hotelu śniadania – należ
              > ała nam się solidna kolacja.
              > Mariano polecił nam Trullo D’Oro, (złote trullo) i jeszcze jakąś drugą restaura
              > cję, zdecydowałyśmy się na tę pierwszą. AL szukała czegoś dla siebie w menu i w
              > końcu znalazła: starter. Jak sama nazwa wskazuje była to przystawka, na począt
              > ek postawiono przed nami przekąskę, żebyśmy miały się czym zając w oczekiwaniu
              > na nasze dania. A za chwilę przed AL pojawił się jeden talerz z jakąś skromną j
              > arzynką, za chwile wjechało kolejnych pięć talerzyków i okazało się, że na nasz
              > ym stoliku zabrakło miejsca. Kelner przystawił drugi stolik... ja oprócz steku
              > dostałam jeszcze świetnie przyprawioną paprykę i pieczone ziemniaki z rozmaryne
              > m w misce z której czerpałyśmy obie i obie nie zdołałyśmy jej całkowicie opróżn
              > ić. Jedzenie było świetne.


              Tak, świetne, a jaki żal, że więcej niż połowa pozostała właściwie nietknięta, ale niestety, nie posiadamy tak pojemnych brzuszków jak niektóre żony lekarzy domowych big_grin
              • wscieklyuklad Re: Alberobello 5/6.05.2016 18.08.16, 09:48
                A to poprawy apetytu zyczymy i koniecznie.kolejne cieple buziaki dla najwspanialszego i najukochanszego malzonka od nas.
                • m.maska Re: Alberobello 5/6.05.2016 18.08.16, 10:37
                  Juz ci kiedys napisalam, zebys sie stad wynosil... zajmowales sie naszym wygladem, wyksztalceniem, wszystkim latami, nie widzisz co masz pod nosem, czy moze nie patrzysz, bo moglbys stracic apetyt na jedzenie?
                  Ssssspadaj i nie psuj mi watku o podrozy, bo jestes za bardzo nikim zeby sie toba zajmowac.
                  • al-szamanka Re: Alberobello 5/6.05.2016 18.08.16, 10:44
                    Ale widać do czego doprowadziła pełnia i cellulitowe widoki.
                    Wścieknięty, jak już masz taką ochotę całować facetów, to masz ich paru na podwyrku - ich możesz uszczęśliwiać ile wlezie.
    • m.maska Grotte di Castellana 6.05.2016 20.08.16, 12:26
      Taka malownicza droga prowadziła nas do kolejnego celu naszej podróży. Wprawdzie przesłona w aparacie nie do końca mi się otworzyła ale i tak te foty pokażę.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160820/m2bf7dsr.jpg
      • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 20.08.16, 23:23
        Na parkingu na którym zatrzymałyśmy się była też część przeznaczona dla autobusów. Właśnie podjechał niemiecki "jeżdżący hotel" - Rotel... po raz pierwszy widziałam coś takiego - sądząc po okienkach widocznych z zewnątrz można się domyślać, że tam każdy miał swoją "nocną" kapsułę. Tak można objechać spory kawałek.

        Przed kasami ustawiono plakaty reklamujące okoliczne miejscowości - zapewne równie sympatyczne jak Alberobello, niestety czasu na wszystko było zbyt mało chociaż chciałoby się zobaczyć więcej: Cisternino, Polligniano a Mare, Monopoli, Martina Franca i wiele innych.
        Mimo gwaru oczekujących na wejście do grot turystów, tamtejszy kot smacznie spał w donicy.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160820/fkzvfay7.jpg
        • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 21.08.16, 02:58
          Groty w Castellana należą do najważniejszych atrakcji Apulii i stanowią dla całych Włoch dziedzictwo naturalne o niespotykanej wartości.

          Znajdują się na początku Valle d’Itria, kilka kilometrów od Cisternino i Polignano a Mare. Ich wiek jest oceniany na 90 milionów lat.

          Odkryto je przez przypadek 23 stycznia 1938 roku, ot istniała sobie dziura w Ziemi którą okoliczna ludność wykorzystywała jako wysypisko śmieci.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160821/z36wxb9k.jpg
          • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 21.08.16, 14:24
            Urok Grotte di Castellana przyciąga turystów z całego świata, od dnia kiedy udostępniono groty publiczności, odwiedziło je już ponad 15 milionów osób.
            Cała trasa ma długość 3 kilometrów ale tylko w pierwszej grocie o głębokości 60 metrów można fotografować – zapewne jest to raczej związane z tym, żeby nie tarasować przejścia. Poszczególne grupy językowe wyruszają w jednym czasie i korek, w pierwszej największej grocie jest niejako zaprogramowany, właśnie tam jest czas na robienie zdjęć i nikt się nie nudzi w oczekiwaniu na "rozładowanie korka"... stalaktyty, stalagmity, stalagnaty, draperie i wiele innych niesamowitych form nacieków, motywów do fotografowania jest zatrzęsienie.
            Potem rozpoczyna się trasa: wąskie wąwozy, groty o fantastycznych nazwach, wapienne formacje uskrzydlające wyobraźnię, pojawiają się niespodziewane postaci i barwy.
            Na głębokości sięgającej 70 metrów na całej trasie, panuje stała temperatura 16-18°C.

            Zdjęcia, które pokazuję były robione tylko w pierwszej grocie.
            I tylko dodam dla tych pilnie liczących nasze wydatki - tanio nie było, to były najdroższe bilety podczas całej naszej wycieczki big_grin to na wypadek gdyby ktoś się tam wybierał, żeby był przygotowany smile...

            https://fs5.directupload.net/images/user/160821/ljw3xw84.jpg
            • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 21.08.16, 14:52
              Zwiedzanie całego kompleksu Grotte di Castellana odbywa się z przewodnikiem, są dwie trasy: krótsza ma długość jednego kilometra i prowadzi do groty Caverna del Precipizio ("Grota Otchłani" ) i kończy się w Grave (Grób), pierwszej i jedynej grocie która ma kontakt ze światem zewnętrznym.

              Druga trasa ma długość trzech kilometrów i trwa około dwóch godzin, dociera do ostatniej groty całego kompleksu Grotta Blanca ("Biala Grota" ), która z powodu nieskazitelności nacieków określana jest "najmigotliwsza na świecie".

              A - "GRAVE" - wielka czeluść będąca bramą do fantastycznego kompleksu krasowego i do wewnątrz. Można w niej zobaczyć kolosalną grupę wyrastających stalagmitów nazwanych „Cyklopami”. Ma głębokość 60 metrów, szerokość 50 metrów i długość 100 metrów.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160821/w9iuc4qe.jpg
              • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 21.08.16, 15:33
                B - Za "Słupami Herkulesa" tworzącymi bramę z "Grave" przechodzi się do CAVERNA NERA ("Czarna Grota" ) nazwę zyskała z powodu grzybów, które pokrywają jej ściany, tam można zobaczyć ("Wilczycę" ) LUPA, formę przypominającą wilczycę kapitolińską.

                C - Największa zamknięta forma o wysokości 40 metrów nazwana została CAVERNA DEI MONUMENTI ("Grota Pomników" ) z powodu kompleksowych stalagmitów, kto re wznoszą się z podłoża co sprawia wrażenie grupy wielkich posągów.

                D - Po przejściu CORRIDOIO DELL’ANGELLO ("Korytarz Anioła" ) wchodzi się do CAVERNA DELLA CIVETTA ("Grota Sowy" ), której forma widoczna jest w grupie stalagmitów. Tuż za nią znajduje się PRESEPE („Szopka” ).

                https://fs5.directupload.net/images/user/160821/39jegoto.jpg
                • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 21.08.16, 16:19
                  E - Za CAVERNA DEL PRECIPIZIO, w której kończy się krótsza trasa zwiedzania przez nowe groty przechodzi się do CAVERNA DELLA FONTE ("Grota Źródła" ) będącej początkiem bocznych odgałęzień.

                  F - Za odgałęzieniem prowadzącym do PICCOLO PARADISO ("Mały Raj" ) przechodzi się do CAVERNA DELL’ALTARE ("Grota Ołtarza" ) której wysokie i smukłe stalagmity przypominają świece.

                  G - CORRIDOIO DEL DESERTO ("Korytarz Pustyni" ) to głęboki podziemny wąwóz o wysokich skalnych ścianach ciągnie się na długości 450 metrów wzdłuż widocznego na sklepieniu pęknięcia.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160821/zed3vla9.jpg
                  • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 21.08.16, 16:39
                    H - Przejściami bogatymi w EKSCENTRYCZNE STALAKTYTY dochodzi się do kompleksu stalagmitów o nazwie DUOMO DI MILANO ("Katedra Mediolanu" ) na której szczycie widoczna jest MADONNA.

                    I - Wielka CAVERNA DELLA COLONNA ROVESCIATA ("Grota Krzywych Kolumn" ) zwana też TORRE DI PISA ("Wieża w Pizie" ) charakteryzuje się wielkim krzywym stalagmitem, dalej znajduje się LAGHETTO DI CRISTALLI ("Jeziorko Kryształów" ).

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160821/b5v9h82s.jpg
                    • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 21.08.16, 16:59
                      L - CORRIDOIO ROSSO ("Czerwony Korytarz" ) swoją nazwę zawdzięcza grupie ciężkich alabastrowych struktur, które znajdując się przy wejściu do groty były poddane działaniu nacieków wodnych zawierających duże ilości żelaza, które zabarwiło je czerwonawo.

                      M - CAVERNA DELLA CUPOLA ("Grota Kopuły" ) wielka grota którą charakteryzuje sklepienie z wypukłościami tworząc naturalną kopułę. Wysoko nad wejściem powstała półokrągła forma, która otrzymała nazwę BALDACCHINO („Baldachim” ).

                      Na zdjęciach poniżej "Grave" pierwsza grota, oglądana już z dołu - w drodze powrotnej.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160821/mhhsnagn.jpg
                      • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 21.08.16, 17:12
                        N - W końcu stajemy się świadkami spektaklu, jaki funduje nam natura, jedynego w swoim rodzaju, GROTTA BLANCA ("Biała Grota" ) to prawdziwy alabastrowy skarb dlatego o tej grocie mówi się "najbardziej błyszcząca na świecie”.

                        Na you tubie jest wiele filmów, które pokazują ten spektakl natury jakim są Grotte di Castellana, oto jeden z nich - jeśli ktoś chciałby to obejrzeć.

                        • m.maska Re: Grotte di Castellana 6.05.2016 21.08.16, 17:30
                          Wędrówka po Grotte di Castellano trwa w rzeczywistości ponad dwie godziny, ale na górę wraca się dużo szybciej, bo to już nie schody a winda... przed nami był już kolejny cel naszej wycieczki, odległy o około stu kilometrów Castel del Monte.
                          Jeszcze kilka migawek z okolicy... i odjazd.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160821/uemeb4z6.jpg
    • m.maska Castel del Monte 6.05.2016 04.09.16, 12:29
      Via Canosa di Puglia prowadzi do Andrii a potem wśród gajów oliwnych wprost do najsławniejszej budowli Hohenstaufów: Castel del Monte położonego na niskim pagórku na wysokości 540m.n.p.m. okolica jest pusta a zamek widoczny jest z daleka.

      Do dnia dzisiejszego nikt nie wie czemu służył ten najpiękniejszy spośród zamków Hohenstaufów, czy była to twierdza-arsenał, czy luksusowa prywatna rezydencja czy może architektoniczny eksperyment. Nigdzie nie ma wskazówek czy cesarz kiedykolwiek odwiedził zamek, którego budowę zainicjował.

      Castel del Monte znajduje się od 1996 roku na liście UNESCO a od 2001 roku na rewersie włoskiej monety o nominale jednego centa.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160904/x24hkqe8.jpg
      • m.maska Re: Castel del Monte 6.05.2016 05.09.16, 17:18
        Castel del Monte – oktagonalny zamek i wiele pytań bez odpowiedzi

        Ta imponująca oktagonalna budowla powstała w czasie kiedy cesarz Fryderyk II Hohenstauf przebywał w Apulii. Podobno zamek miał zostać zbudowany w latach 1240-1250 przy czym jakoby nigdy nie doszło do zakończenia budowy Castel del Monte (pierwotnie: Castrum Sancta Maria del Monte), co raczej dotyczyło wnętrza aniżeli wyglądu zewnętrznego. Dokładnej daty, mimo to, do tej pory nie dało się ustalić, jedynie udowodnione zostało że było to w pierwszej połowie XIII wieku.

        Rzut poziomy Castell del Monte jest ośmiokątem, zamek ma osiem wież i na każdym pietrze znajduje się osiem trapezoidalnych komnat. Portal wejściowy oddaje duchowe i mentalne horyzonty Fryderyka II: pilastry, architrawy i szczyty wzięte były z architektury antycznej, kapitele z gotyku, górne obramowanie i bogate wykonanie z islamu.
        W komnatach były już kominki, kanalizacja i toalety.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160905/wjzwceb8.jpg
        • m.maska Re: Castel del Monte 6.05.2016 05.09.16, 18:02
          Skąd ta tajemnicza forma? Klucz do rozwiązania zagadki stanowi niewątpliwie symbolika ośmiokąta. Wg średniowiecznego rozumienia, kwadrat reprezentował ziemskie, a okrąg w swojej nieskończoności boskie, siły. Pomiędzy znajduje się podwójny czworokąt jako znak cesarza – tylko jemu – mniejszemu od Boga ale większemu od każdego innego człowieka przysługuje miejsce między niebem i ziemią.
          Główny korpus zamku i osiem zewnętrznych wież, wszystkie mają formę oktagonalną. Brama główna zwrócona jest na wschód. Zamek zbudowany jest z brązowożółtego i szarobiałego piaskowca. Przypuszcza się, że pierwotnie był o jedno piętro wyższy a tym samym ze względu na położenie na widzianym z daleka pagórku wyglądał jeszcze bardziej imponująco.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160905/utkj8stp.jpg
          • m.maska Re: Castel del Monte 6.05.2016 05.09.16, 18:05
            Co do przyczyn oktagonalnego stylu budowli wszystko opiera się na domysłach. Jedni twierdzą, że powodem wyboru takiej formy była forma korony Apulii, inni są przekonani, że wykorzystano arabski model budowli.
            Podobnie jeśli chodzi o znaczenie Castel del Monte, wiele spekulacji ale żadna z nich nie została definitywnie udowodniona. Od zamku myśliwskiego aż po skarbiec cesarski – różne są teorie dotyczące jego przeznaczenia.

            https://fs5.directupload.net/images/user/160905/m8hmcbu6.jpg
            • m.maska Re: Castel del Monte 6.05.2016 06.09.16, 18:45
              Kamienna zagadka (tłum.własne)

              Czy Cesarz Fryderyk II Hohenstauf ukrył w kompleksie Castel del Monte matematyczna tajemnice?

              Tajemnica Fryderyka II i jego zamku mogłaby wreszcie zostać rozwiązana gdyby urzędy egipskie chciały współpracować. Od dłuższego czasu naukowcy z Bari czekają na zezwolenie Kairu na zbadanie Piramidy Cheopsa: pomiędzy zbudowanym 4500 laty grobowcem Faraona i powstałym w 1250 roku zamkiem Hohenstaufa, tak twierdzą, istnieją matematyczno-astronomiczne związki, których Fryderyk II świadomie chciał.

              Naukowcy: geograf, historyk sztuki i astronom wymierzyli dokładnie Castel del Monte w Apulii, najpiękniejszy i jednocześnie najbardziej tajemniczy spośród około dwustu budowli, których inicjatorem był normański-niemiecki cesarz w południowowłoskiej Rzeszy.

              Teoria jaką stworzyli na podstawie obliczeń mogłaby wywołać zazdrość u największych speców teorii spiskowych.
              Wg geometrycznych formuł Fryderyk II zawarł jakoby w Castel del Monte wiele informacji prowadzących do kolejnych miejsc i budowli: Katedra Notre-Dame w Chartres czy Kopuła na Skale w Jerozolimie.

              Ale przede wszystkim badacze rozpoznali, że rzut poziomy zamku ukrywa odwzorowanie piramidy Cheopsa – wraz z danymi o położeniu ukrytych komór faraona, dotychczas nieodkrytych.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160906/t62juj6o.jpg
              • m.maska Re: Castel del Monte 6.05.2016 06.09.16, 19:03
                Dla każdego wyraźna jest geometria i symetria kompleksu zamkowego. Z surowej płaszczyzny Murgii wyrasta jak błyszczący kawałek kryształu. Jego podstawa ma formę ośmioramiennej gwiazdy. Na każdym narożniku umiejscowiono znowu ośmioboczną wieżę.
                Na tej geometrycznej figurze wyrosła teoria naukowców z Bari. Twierdzą oni, że zamek został usadzony w krajobrazie jako gigantyczny kalendarz słoneczny, przy czym cienie murów w obszarze ośmioramiennej gwiazdy markują precyzyjnie upływ czasu w przeciągu roku – co wskazuje na znajomość astronomii jaką dysponował uczony cesarz.

                Również odwzorowanie piramidy Cheopsa powstało, według naukowców z Bari, jako pomysłowa gra cieni i konturów zamku. Ich obliczenia wskazują, że jako jednostkę masy zamku przyjęto sakralny łokieć egipski. I to sprawiło, że obwód zamku ma niemal dokładnie długość boku piramidy Cheopsa i wynosi 232,9 metra.

                https://fs5.directupload.net/images/user/160906/i8diuv25.jpg
                • m.maska Re: Castel del Monte 6.05.2016 06.09.16, 19:15
                  Ale skąd ta ezoteryczna zabawa w chowanego?
                  Fryderyk II spędził dzieciństwo w Palermo, gdzie żywa była kultura Saracenów, Fryderyk II mówił płynnie po arabsku, podczas wyprawy krzyżowej w latach 1228/29 zaprzyjaźnił się z uczonym sułtanem Kamilem z Egiptu. Utrzymywał bliskie kontakty z matematykami i astronomami z kręgu islamu, którzy posiadali sporo wiedzy starożytnego Egiptu.

                  Wraz z ukrytymi wskazówkami na piramidę Cheopsa, wg profesora geografii "Castel del Monte miało być kamiennym wyzwaniem średniowiecznego kościoła chrześcijańskiego, którego ograniczenia Fryderyk zwalczał".

                  Mniej fantazyjne są inne elementy teorii z Bari. Naukowcy przedstawiają, że Castel del Monte znajduje się geograficznie niemal dokładnie na przekątnej łączącej Chartres i Jerozolimę. Nie wyjaśniają jednak, jak średniowieczni budowniczowie potrafili dokonać wyczynu wymierzenia i przeciągnąć linię powietrzną między Francją, Włochami i Ziemią Świętą. Jednak wiadomym jest od dawna, że zarówno Chartres jak i Jerozolima odgrywały ważną rolę w duchowym świecie Hohenstaufów. Żądny wiedzy Fryderyk podczas wyprawy krzyżowej 1228/29 do Jerozolimy, poznał dokładnie geometrie Kopuły na Skale.

                  O tym, że Fryderyk budową Castel del Monte chciał pozostawić świadome oświadczenie potomnym - podobnie jak inni władcy poprzez swoje budowle – kilka lat przed naukowcami z Bari niemniej przekonująco uzasadniał niemiecki historyk sztuki. Wg niego powstała z kwadratu i okręgu ośmioramienna gwiazda stanowi symbol władzy ziemskiej i duchowej, do jakiej Fryderyk rościł sobie prawo.

                  Dostatecznie fascynujące w apulijskiej teorii są składniki egipskie, ale te mogą ci trzej naukowcy tylko sami udowodnić: jeśli rzeczywiście uda im się odnaleźć w piramidzie Cheopsa ukryte komory, których położenie, jak uważają można obliczyć na podstawie formuły Castel del Monte.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160906/lvbr5siv.jpg
                  • m.maska Re: Castel del Monte 6.05.2016 06.09.16, 19:50
                    Z informacji umieszczonej w Castel del Monte: Portal jest tłumaczony jako pochodna pięciokąta tworzącego gwiazdę, będąca wynikiem podzielenia przez liczbę φ 1,628, której celem jest „boska proporcja” czy złota liczba*, którą można także odnaleźć w anatomii człowieka. Stąd powstała teoria, że w portalu a tym samym w całym zamku widoczny jest symbol ludzkości i przypisywana jest funkcja inicjacji.

                    * tutaj pisaliśmy o tym kiedyś:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,101385,126591214,126591214,CIAG_FIBONACCIEGO.html
                    forum.gazeta.pl/forum/w,101385,138254475,138254475,I_znowu_ciag_Fibonacciego.html
                    https://fs5.directupload.net/images/user/160906/y8w3bd6g.jpg

                    Wróciłyśmy na parking i zadzwoniłam do pensjonatu w Trani w którym zrobiłam rezerwację noclegu, żeby powiadomić właścicielkę, że będziemy za około 40 minut.

                    A tu jeszcze widok Castel del Monte z góry – rzecz jasna to już nie moja fota.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160906/gs97wi5d.jpg
    • m.maska Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(5) 07.09.16, 12:17
      Zbyt długi już ten wątek... tutaj c.d. Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(5) link

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka